Zaśmiała się ze swoimi przyjaciółmi i powiedziała: „Mój najlepszy przyjaciel traktuje mnie o wiele lepiej, niż mój chłopak kiedykolwiek by potrafił”. Wszyscy chichotali i stukali się kieliszkami, nie zdając sobie sprawy, że jej chłopak był wystarczająco blisko, by usłyszeć każde słowo. – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Zaśmiała się ze swoimi przyjaciółmi i powiedziała: „Mój najlepszy przyjaciel traktuje mnie o wiele lepiej, niż mój chłopak kiedykolwiek by potrafił”. Wszyscy chichotali i stukali się kieliszkami, nie zdając sobie sprawy, że jej chłopak był wystarczająco blisko, by usłyszeć każde słowo.

Nie drgnąłem.

„Nie wyjdę” – powiedziałem spokojnie. „Tom i Sarah też są moimi przyjaciółmi. Nie pozwolę, żeby to zepsuło im wieczór”.

Wpatrywała się we mnie, jakby nie rozpoznawała osoby stojącej przed nią. Potem obróciła się na pięcie, z krzywą aureolą na twarzy i pobiegła sama do drzwi wejściowych.

Zostałem jeszcze godzinę.

Rozmawiałem ze wszystkimi, zachowując całkowity spokój. Ludzie co chwila mnie sprawdzali, z oczami pełnymi litości lub ciekawości.

„Wszystko w porządku, stary?” zapytał w pewnym momencie Mike.

Wzruszyłem ramionami. „Wygląda na to, że Jenna ma parę spraw do załatwienia ze swoją koleżanką” – powiedziałem.

Z dnia na dzień sytuacja się odwróciła.

Nie byłem już tym niepewnym siebie facetem. To ja byłem publicznie lekceważony.

Podróż powrotna do domu była zapowiedzią piekła.

Mój telefon rozświetlił się od histerycznych wiadomości od Jenny.

Nie mogę uwierzyć, że to zrobił.

Jest mi tak wstyd.

Czemu po mnie nie przyszedłeś?

To także TWOJA wina.

Nie przeczytałem ich. Zobaczyłem powiadomienia, wyciszyłem rozmowę i skupiłem się na drodze. Kiedy w końcu wszedłem do mieszkania, w mieszkaniu panowała ciemność, jedynie w salonie paliła się słaba poświata lampy.

Jenna siedziała na kanapie w swojej białej sukience, z przekrzywioną aureolą i rozmazanym makijażem. Wyglądała jak zepsuta ozdoba świąteczna, którą ktoś upuścił i próbował skleić z powrotem.

„Musimy porozmawiać” – oznajmiła, gdy tylko zapaliłam światło.

„Okej” – powiedziałem, wieszając klucze na haczyku.

Spokojna rozmowa, to nie było to.

Ona uwolniła.

Daniel był drapieżnikiem. Nigdy go nie zwodziła. Zawsze dawała jasno do zrozumienia, że ​​są tylko przyjaciółmi. To wszystko jego wina. Źle wszystko interpretował. Za dużo pił. Wykorzystał jej dobroć.

Potem wina powoli, ale nieuchronnie przeniosła się na mnie.

Gdybym był bliżej. Gdybym na nią uważał. Gdybym nie częstował go drinkami. Gdybym nie był ostatnio „taki zdystansowany”.

„Wiesz, jaki on jest, kiedy jest pijany” – powiedziała ochrypłym od płaczu i krzyków głosem. „Powinieneś był interweniować”.

Pozwoliłem jej krzyczeć bez opamiętania. Nie sprzeciwiałem się. Nie przerywałem. Po prostu pozwoliłem jej słowom uderzać i spadać, jedno po drugim, jak grad.

Kiedy w końcu zabrakło jej sił i zaczęła ciężko oddychać, podszedłem do kuchennego blatu i podniosłem kopertę, która leżała tam od kilku dni — było to zawiadomienie od naszego właściciela o przedłużeniu umowy najmu.

„Słyszałam cię na grillu” – powiedziałam cicho, obracając kopertę w dłoniach.

Jej oczy się zwęziły. „Co?”

„Słyszałem cię” – powtórzyłem, patrząc jej w oczy. „Kiedy powiedziałaś wszystkim, że Daniel traktuje cię lepiej, niż ja kiedykolwiek będę”.

Kolor odpłynął z jej twarzy tak szybko, że było to niemal imponujące.

„To była tylko babska gadka” – powiedziała. „Nie powinnaś…”

„To nie brzmiało jak babska gadka” – powiedziałam. „Brzmiało jak prawda. A przynajmniej twoja prawda”.

Zamrugała szybko. „Ethan, dałam upust emocjom. Byłam pijana. Nie chciałam…”

„Postanowiłam pozwolić ci żyć”, kontynuowałam. „Powiedziałaś, że traktuje cię lepiej. Więc się wycofałam. Dałam ci całą wolność, której, jak twierdziłaś, pragnęłaś. Żadnej zazdrości. Żadnych zasad. Cały czas z nim. Chciałam, żebyś doświadczyła pełnego pakietu „lepszego traktowania”.

Pozwoliłem, by to do niej dotarło. Widziałem moment, w którym punkty w jej oczach zaczęły się łączyć, sposób, w jaki jej ramiona opadły pod ciężarem własnych słów.

„Historia oświadczyn, którą nakarmiłam Toma?” – zapytałam. „Fałsz. Potrzebowałam tylko fotografa w pogotowiu. Chciałam, żeby wszyscy zobaczyli to, co ja widziałam od miesięcy. Że to nie twój przyjaciel. To facet, który czeka, żeby przespać się z dziewczyną swojego przyjaciela. A ty jesteś tą dziewczyną, która tak bardzo lubiła uwagę, że byłaś gotowa obrzucić błotem jej chłopaka, żeby ją zdobyć”.

Otworzyła usta, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Wyglądała, jakby ktoś wyciągnął jej wtyczkę z gniazdka.

Położyłem dokumenty umowy najmu na stoliku kawowym przed nią.

„Umowa najmu kończy się za sześćdziesiąt dni” – powiedziałem. „Już powiedziałem właścicielowi, że nie przedłużam. Podpisałem nową umowę. Po pierwsze. Masz dwa miesiące na znalezienie nowego adresu. Może Daniel ma kanapę”.

Jej głos był ledwie słyszalnym szeptem.

„Zaplanowałeś to wszystko.”

„Nie” – poprawiłam. „Planowałaś mieć bezpiecznego chłopaka, który płacił rachunki, i podbudowującą twoje ego najlepszą przyjaciółkę na boku. Po prostu nie spodziewałaś się, że te dwa światy się zderzą. I tak się stało”.

Wszedłem do sypialni i zamknąłem drzwi. Cisza w salonie była lepsza niż jakakolwiek kłótnia.

Następne sześćdziesiąt dni to niczym katastrofa samochodowa w zwolnionym tempie, którą oglądałem z pierwszego rzędu.

Na początku było zaprzeczenie.

Zachowywała się, jakby wszystko było w porządku. Następnego ranka zrobiła kawę, podsunęła mi kubek z niepewnym uśmiechem i zapytała, jak mi się spało.

„Dobrze” – powiedziałem, biorąc kubek, ale nie łykając jej przynęty.

„Oboje byliśmy pijani” – powiedziała, zatrzymując się w drzwiach. „Wczorajsza noc wymknęła się spod kontroli. Myślę, że powinniśmy po prostu… dać sobie z tym spokój”.

„Już to minęło” – odpowiedziałem. „Sześćdziesiąt dni po”.

Jej uśmiech zniknął.

Zacząłem spać na kanapie, celowo wyznaczając środek naszego wspólnego życia. Ubrania trzymałem starannie poskładane w sypialni, ale nie zostawałem tam dłużej niż było to konieczne. Korzystałem z łazienki w korytarzu zamiast z głównej. Na jej pytania odpowiadałem monosylabami.

Mieszkanie stało się muzeum napięcia. W każdym pokoju znajdowały się jakieś pamiątki po nas – zdjęcia na lodówce, bilety przyczepione do tablicy korkowej, kubek, który mi kupiła, z żartobliwym napisem „Najfajniejszy chłopak na świecie”. Wszystko to przypominało rekwizyty z serialu, który został odwołany w połowie sezonu.

Potem nastąpił kryzys społeczny.

Zdjęcia z imprezy zostały upublicznione.

Mark, fotograf, opublikował na Facebooku i Instagramie album „Halloween Highlights”. Dziesiątki zdjęć kostiumów, spontanicznych ujęć, ludzi śmiejących się pod lampkami. Pośrodku, ukryta, ostra jak brzytwa sekwencja obrazów: Daniel pochylający się, Jenna cofająca się, jej aureola opada, jego twarz wiotka w pijackim skupieniu.

Cała nasza grupa znajomych to widziała.

Komentarze początkowo były banalne — „O mój Boże, ale dramat!” „Diabeł naprawdę sprostał wymaganiom kostiumu 😂” — a potem zmieniły się, gdy ludzie zdali sobie sprawę, co widzą.

Najpierw dostałem SMS-a od Megan.

Przykro mi, napisała. Nie miałam pojęcia, że ​​między nimi jest aż tak dziwnie.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Zwolnił sześć pokojówek z powodu swojej córki — aż do momentu, gdy siódma zrobiła coś, czego nikt się nie spodziewał…

Clara mocno ją przytuliła. „Nigdy, kochanie. Obiecuję.” Podczas rekonwalescencji Clara w końcu się otworzyła. Lata temu była pielęgniarką. Straciła męża ...

Wiele osób zwraca małą uwagę 👇

„Badania mówią nam, że dokonywanie zdrowych wyborów żywieniowych w sposób konsekwentny przez długi czas może zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka, ...

Chleb cytrynowo-cukiniowy

Wlej ciasto do metalowej formy o wymiarach 9×5. Piecz przez 50–55 minut lub do momentu, aż patyczek wbity w ciasto ...

Leave a Comment