„Współpracują” – powiedziałem. To było jedyne sensowne wytłumaczenie.
Wyraz twarzy Cordovy sugerował, że i ona doszła do tego samego wniosku.
„Musimy zrozumieć dlaczego. Jaki jest ich cel końcowy?”
Spędziłam bezsenną noc, składając fragmenty wspomnień, testując je w tej nowej rzeczywistości. Margot Hines. To imię brzmiało obco, jakbym przymierzała cudze ubrania. Ale były chwile – przebłyski rzeczy, które zawsze wiązałam z dziecięcymi snami – które nagle nabierały nowego znaczenia. Dom z niebieskimi okiennicami. Zapach dymu. Krzyk kobiety. Bieg przez ciemność, podczas gdy ktoś woła imię inne niż Constance. Margot. Wołali Margot.
„Mamo, musisz odpocząć” – powiedział Dale, siadając obok mnie na kanapie w pokoju hotelowym, z twarzą zmarszczoną zmartwieniem. „Nie spałaś”.
„Nie mogę”. Pokazałem mu ponownie teczkę. Akt urodzenia, który dowodził, że jestem kimś innym. „Dale, jeśli to prawda – jeśli byłem świadkiem morderstwa – to może coś sobie przypomnę. Coś, co pozwoliłoby zidentyfikować sprawcę”.
„Albo znowu będziesz w szoku” – powiedział łagodnie. „Niech zajmą się tym specjaliści”.
Ale profesjonaliści pozwolili dr Brennan wejść do federalnego kryjówki i wyjść. Stracili Edwarda Hutchkinsa i 2,3 miliona dolarów. Szukali odpowiedzi w aktach Thomasa, podczas gdy prawdziwa odpowiedź tkwiła gdzieś w mojej urywanej pamięci.
Michael krążył przy oknie z telefonem przy uchu. Cały ranek rozmawiał przez telefon – z Clare, ze swoim biurem, z prawnikiem rodziny. Kiedy w końcu się rozłączył, jego mina była ponura.
„Mamy problem. I to duży.”
Cordova podniosła wzrok znad laptopa.
„Jaki problem?”
„Ojcem Clare jest Lawrence Brennan” – powiedział Michael, urywanymi i ostrymi słowami. „Były burmistrz. Ten, który ma teczkę w kolekcji taty”.
Szczęka Michaela się zacisnęła.
„Właśnie poinformowała mnie, że jej rodzina wnosi pozew przeciwko mamie o zniesławienie i cierpienie psychiczne. Twierdzą, że pliki taty zawierają fałszywe informacje, mające na celu zaszkodzenie reputacji jej ojca”.
„To śmieszne” – powiedział Dale. „Nie mogą pozwać mamy za coś, co zrobił tata”.
„Mogą i tak robią. A Clare stoi po ich stronie”. Głos Michaela lekko się załamał. „Ona chce, żebym wybrał jej rodzinę albo moją”.
Zdrada w jego oczach raniła głębiej niż jakakolwiek fizyczna rana. Jego żona – kobieta, z którą zbudował życie – zamieniała to śledztwo w broń przeciwko nam.
„Lawrence Brennan” – powiedziałem powoli, wymawiając nazwisko z pamięci. „Był burmistrzem w latach 2008–2014. Thomas i ja byliśmy na kilku imprezach w jego domu. Ma córkę mniej więcej w twoim wieku, Michaelu, i syna”.
„Richard” – dokończyła Cordova, podnosząc wzrok znad komputera. „Dr Richard Brennan. Który jest twoim lekarzem rodzinnym i osobą, która włamała się do kryjówki wczoraj w nocy”.
Powiązania układały się niczym pajęczyna. Lawrence Brennan, skompromitowany tym, co odkrył Thomas. Jego syn Richard, w jakiś sposób zamieszany w ukrywanie prawdy o mojej tożsamości. Obaj byli powiązani z morderstwem sprzed czterdziestu lat.
„Musimy zobaczyć akta Lawrence’a Brennana” – powiedziałem.
Cordova pokręciła głową.
„To dowód w śledztwie federalnym. Nie mogę po prostu…”
„Moja rodzina jest pozwana. Małżeństwo mojego syna się rozpada. Ktoś próbuje mnie zabić”. Wstałam, starając się zachować spokój. „Mam prawo wiedzieć, co jest w tych aktach”.
Po dłuższej chwili Cordova wyciągnęła telefon i wykonała połączenie. Dziesięć minut później pojawił się agent z kopią akt Lawrence’a Brennana. Były grubsze niż większość innych. W środku znajdowały się zdjęcia z lat 80., dokumenty finansowe, kopie zapieczętowanych dokumentów sądowych – ale to wycinek z gazety zmroził mi krew w żyłach.
Pittsburgh Gazette, 15 października 1968 r. Trwa śledztwo w sprawie pożaru domu Kellerów.
„Rodzina Brennanów mieszkała w Pittsburghu” – wyszeptałem. „W 1968 roku”.
Cordova już pisał i wyszukiwał rekordy.
„Lawrence Brennan, urodzony w 1959 roku w Pittsburghu. Rodzina przeprowadziła się do Wirginii w 1969 roku – rok po pożarze Keller”. Spojrzała w górę. „Jego ojciec był inspektorem przeciwpożarowym”.
Dokończyłem wynurzanie się wspomnienia, niczym z głębin wody. „Pamiętam, że do naszego domu – domu Kellerów – przyszedł mężczyzna. Miał na sobie mundur. Pokłócił się o coś z moim ojcem”.
Fragmenty układały się w obraz, którego nie chciałam widzieć. Rodzina inspektora przeciwpożarowego. Pożar w domu. Sześcioletnia świadek, która zniknęła w systemie opieki zastępczej. Zmieniono jej imię, przeniesiono, a cała jej tożsamość została wymazana.
„Ojciec Brennana był skorumpowany” – powiedziała Cordova, czytając z ekranu. „Akta Thomasa dokumentują łapówki, manipulowanie dowodami, schemat uznawania podpaleń za nieumyślne, gdy otrzymywał odpowiednie wynagrodzenie. Zmarł w 1995 roku, ale…”
„Ale jego syn odziedziczył jego sekrety” – powiedziałem. „A kiedy Lawrence kandydował na burmistrza, Thomas miał wszystko, czego potrzebował, żeby nad nim panować”.
„Dlaczego twój mąż miałby chronić człowieka, którego ojciec pomógł zatuszować morderstwo twoich rodziców?” – zapytał Dale.
To było pytanie, którego unikałem, ale odpowiedź stawała się coraz bardziej oczywista. Bo Thomas nie chciał tylko sprawiedliwości. Chciał ubezpieczenia. Chciał mieć pewność, że osoby zaangażowane w tę sprawę mają zbyt wiele do stracenia, atakując mnie.
Michael opadł na krzesło, z twarzą poszarzałą. „Tata zbudował całe przestępcze imperium tylko po to, żeby zapewnić ci bezpieczeństwo. A teraz się rozpada. Wszyscy, których kontrolował, wszyscy, którzy mieli coś do stracenia, wszyscy próbują się bronić”.
„Eliminując świadka” – powiedział cicho Cordova. „Eliminując ciebie”.
Mój telefon zawibrował. Kolejna wiadomość od nieznanego numeru.
Twoi synowie zapłacą za grzechy twojego męża. Zaczynając od reputacji Michaela.
Zanim zdążyłem pokazać to Cordovie, zadzwonił telefon Michaela. Odebrał, posłuchał i zbladł.
„To był mój starszy partner”. Jego głos brzmiał głucho. „Ktoś ujawnił prasie poufne informacje o kliencie. Informacje, które były na moim laptopie. Twierdzą, że naruszyłem tajemnicę adwokacką”. Przełknął ślinę. „Wszczynają dochodzenie w sprawie etyki. Mogą mnie skazać na wypowiedzenie”.
„To się nasila” – powiedział Cordova. „Oni już nie tylko grożą. Aktywnie niszczą wiarygodność twojej rodziny, twoje zasoby, twoją zdolność do walki”.
Następnie zawibrował telefon Dale’a. Odczytał wiadomość, a ja patrzyłem, jak bladnie mu twarz.
„Rada szkoły”. Jego ręka zadrżała. „Wysyłają mnie na urlop administracyjny do czasu zakończenia śledztwa w sprawie…”. Przerwał i pokazał mi ekran. „Zarzutów niewłaściwego zachowania wobec uczniów”.
„To szaleństwo” – powiedziałem. „Dale, jesteś najbardziej etycznym nauczycielem…”
„Nieważne”. Jego głos się załamał. „Kiedy raz padnie takie oskarżenie, będzie się za tobą ciągnąć przez całe życie, nawet jeśli okaże się fałszywe”.
Systematycznie niszczyli moich synów, niszcząc ich kariery, reputację, życie. Robili to, bo odważyłam się szukać prawdy.
„Musimy to upublicznić” – powiedział nagle Michael. „Ujawnić akta. Wszystkie. Jeśli sekrety wszystkich wyjdą na jaw…”
„W takim razie wszyscy mają motyw, żeby cię uciszyć na zawsze” – przerwał Cordova. „Nie. Musimy ustalić, kto to organizuje i przygotować sprawę, która obroni się w sądzie”.
„Podczas gdy moja rodzina jest zniszczona?” – podniósł głos Michaela. „Podczas gdy moje małżeństwo się rozpada, a mój brat traci karierę?”
„Dopóki utrzymujemy cię przy życiu” – odkrzyknął Cordova. „To jest priorytet”.
Ale myślałem o czymś, co powiedział dr Brennan. Thomas ukrył ostateczną odpowiedź gdzieś, gdzie tylko ty ją znajdziesz.
Kasety VHS. Nadal były w mojej torbie podróżnej, skonfiskowane jako dowód, ale zarejestrowane i przechowywane.
Wstałem, przerywając kłótnię.
„Marszałku Cordova, potrzebuję dostępu do dowodów. Trzy kasety VHS z sejfu mojego męża”.
Zmarszczyła brwi.
“Dlaczego?”
„Bo mój mąż wszystko udokumentował. Jeśli istnieje odpowiedź, może być na tych taśmach”.
Dwadzieścia minut później byliśmy w sali konferencyjnej budynku federalnego z magnetowidem, który wyglądał, jakby trafił do muzeum. Cordova, dwóch innych agentów, moi synowie i ja zebraliśmy się wokół, gdy wkładałem pierwszą taśmę – tę z datą 15 września 1987 roku, czyli z dnia, w którym wprowadziliśmy się do naszego domu.
Ekran ożył.
Thomas wyglądał młodziej, jego włosy jeszcze nie siwe. Siedział w miejscu, które rozpoznałem jako jego gabinet – przed fałszywą ścianą, przed ukrytym pokojem.
„Jeśli to oglądasz, Constance” – powiedział nagrany głos – „to znaczy, że mnie już nie ma, a ty znalazłaś ten pokój, a to oznacza, że ochrona, którą zbudowałem, zawiodła”.
Gardło mi się ścisnęło. Dale chwycił mnie za rękę.
„Chcę, żebyś wiedział, że wszystko, co zrobiłem, zrobiłem dla ciebie. Kiedy odkryłem, kim naprawdę jesteś – czego byłeś świadkiem…” – Thomas zrobił pauzę, opanował się. „Miałem wybór. Powiedzieć ci prawdę i patrzeć, jak żyjesz w strachu, albo zachować tajemnicę i upewnić się, że nikt nigdy cię nie skrzywdzi”.
„Wybrał kłamstwo” – szepnął Michael.
„Wybrałem cię” – kontynuował nagrany głos Thomasa, jakby w odpowiedzi. „I dokonałbym tego samego wyboru jeszcze raz. Ale jeśli to oglądasz, sytuacja się zmieniła. Zaangażowani w to ludzie podjęli działania, więc musisz wiedzieć wszystko”.
Kąt kamery się zmienił. Thomas uniósł zdjęcie. Od razu rozpoznałem je jako jedno z moich akt – dom Kellerów przed pożarem.
„Twój ojciec, Robert Keller, był księgowym. Odkrył oszustwo w swojej firmie. Poważne defraudacje, pranie brudnych pieniędzy, powiązania z przestępczością zorganizowaną. Wszystko dokumentował. Planował zgłosić sprawę władzom”.
Wyraz twarzy Thomasa był poważny.
„Zabili go, zanim zdążył. Sprawili, że wyglądało to na wypadek. Wyciek gazu. Pożar domu. Ale ty przeżyłaś, Margot. Uciekłaś.”
To imię wywołało u mnie dreszcze. Margot. Byłam Margot.
„Mężczyzna, który zlecił zabójstwo, nazywał się Vincent Castellano i był szefem przestępczości średniego szczebla w operacji w Pittsburghu. Już nie żyje – zmarł w więzieniu w 1994 roku – ale jego organizacja przetrwała. A osoba, która faktycznie podpaliła dom i dopilnowała, by twoi rodzice nie uciekli…” Thomas nachylił się bliżej do kamery. „To nigdy nie zostało udowodnione. Śledztwo zostało naruszone przez ojca rodziny Brennanów, inspektora pożarnictwa. Dowody zostały zniszczone”.
„Jak więc ich znajdziemy?” – wyszeptałam do ekranu, wiedząc, że mnie nie słyszy.
Ale Thomas uśmiechnął się, jakby przewidział moje pytanie.
„Spędziłem trzydzieści lat, podążając za pieniędzmi. Organizacja Castellano miała powiązania w Wirginii. Kiedy jego imperium upadło, jego ludzie się rozproszyli. Niektórzy zaczęli legalnie działać, zmieniali nazwiska, budowali nowe życie, zajmowali się polityką, biznesem – medycyną. Medycyną”.
Pomyślałem o doktorze Richardzie Brennanie. O jego ojcu, Lawrence’ie.
„Zdokumentowałem wszystkich, którzy mieli związek z pierwotną zbrodnią” – kontynuował Thomas. „Wszystkich, którzy mogli być w to zamieszani. Wszystko jest w aktach. Ale osoba, która faktycznie zabiła twoich rodziców – która próbowała zabić ciebie – nie znalazła ostatecznego dowodu aż do trzech tygodni temu. Trzy tygodnie przed śmiercią odebrałem telefon. Anonimowy. Ktoś, kto twierdził, że wie, co wydarzyło się tamtej nocy”.
Szczęka Cordovy się zacisnęła.
„To była pułapka” – powiedziała cicho.
„Chcieli się spotkać” – kontynuował Thomas na ekranie – „żeby zawrzeć umowę. Powiedzieli, że mają dowody i są gotowi je wymienić na immunitet od mojej przewagi nad nimi”.
„Byłem na spotkaniu” – powiedział Thomas – „w starym młynie Riverside i wszystko nagrałem. Jeśli oglądasz tę taśmę, Constance, musisz znaleźć pozostałe. Są ukryte w miejscach, które coś dla nas znaczą – miejscach, w których tylko ty byś pomyślał, żeby je znaleźć”.
Ekran zrobił się czarny.
Siedzieliśmy w milczeniu.
W końcu Dale się odezwał. „Tata próbował dogadać się ze swoją ofiarą szantażu. Z kimś, na kogo miał wpływ. Z kimś, kto wiedział o morderstwach Kellerów”.
„Ktoś, kto go za to zabił” – dodał Michael.
Pomyślałem o nagraniu. O spotkaniu w Riverside Mill. O zniszczonym biurze, które tam znaleźliśmy. Thomas nagrał to spotkanie. Powiedziałem, że to będzie dowód na to, kto zabił moich rodziców – a może nawet na to, kto zabił jego.
„I jest na jednej z pozostałych taśm” – uświadomił sobie Cordova. „Albo gdzieś ukryte, gdzie zabójca jeszcze nie znalazł”.
Mój telefon zawibrował. Znów nieznany numer.
Znalazłem młyn. Znalazłem biuro. Teraz szukam domu. Mam nadzieję, że twoi synowie przeżyli poszukiwania.
Zagrożenie było jasne. Zmierzali do mojego domu – gdzie ekipa remontowa Morgana wyburzyła ściany, odsłoniła ukryte pomieszczenie, naruszyła dowody rzeczowe, gdzie mogli znaleźć to, co Thomas tam ukrył.
„Musimy wrócić do Milbrook Falls” – powiedziałem, wstając. „Natychmiast”.
„Absolutnie nie” – powiedział Cordova. „To zbyt niebezpieczne. Wyślemy ekipę”.
„Nie będą wiedzieli, czego szukać” – odparłam. „Thomas powiedział, że ukrył rzeczy w miejscach, które coś dla nas znaczyły. Dla naszego małżeństwa. Dla naszego wspólnego życia. Tylko ja mogę to znaleźć”.
„W takim razie idę z tobą” – powiedział Michael natychmiast.
„Ja też” – dodał Dale.
Cordova wyglądał, jakby miał zamiar się kłócić, ale westchnął.
„Dobra. Ale zrobimy to po mojemu. Pełny zespół taktyczny, pojazdy opancerzone i przy pierwszym sygnale kłopotów, wycofujemy się. Zgoda?”
Skinęłam głową, ale już myślałam o przyszłości. Thomas zostawił mi ślad – wskazówki ukryte w naszej wspólnej historii, w życiu, które razem zbudowaliśmy. Ufał, że będę wystarczająco mądra i spostrzegawcza, by odnaleźć to, co zostawił.
Wszyscy inni postrzegali mnie jako 63-letnią wdowę – kruchą, zagubioną, potrzebującą ochrony. Thomas wiedział lepiej. Przez czterdzieści lat obserwował, jak poruszam się w polityce społecznej, prowadzę dom, wychowuję dwóch inteligentnych synów. Dostrzegł stal pod uprzejmym wyglądem i założyłby się o wszystko – swoją reputację, dzieło życia, prawdę o mojej przeszłości – że będę w stanie dokończyć to, co on zaczął.
Gdy przygotowywaliśmy się do powrotu do Milbrook Falls, do powrotu w niebezpieczeństwo, poczułam, że coś we mnie drgnęło. Strach wciąż tam był, owszem, ale pod spodem kryło się coś silniejszego. Determinacja. Ktoś zabił moich biologicznych rodziców. Ktoś spędził czterdzieści lat, próbując mnie uciszyć. Ktoś zamordował mojego męża, żeby chronić swoje sekrety, a oni właśnie zagrozili moim synom.
To był ich błąd, bo matka chroniąca swoje dzieci to najgroźniejsza siła na świecie. Mieli się tego nauczyć na własnej skórze.
Dotarliśmy do mojego domu tuż po zachodzie słońca. Konwój pojazdów federalnych przetaczał się Hawthorne Drive niczym armia inwazyjna. Zasłony u sąsiadów drgnęły. Pani Patterson z sąsiedztwa stała na ganku z założonymi rękami, obserwując z nieskrywaną ciekawością.
Dom wyglądał na zniszczony w gasnącym świetle. Żółta taśma policyjna wciąż wisiała na drzwiach po incydencie z cegłami. Ciężarówka Morgana zniknęła, ale jego sprzęt pozostał rozrzucony po trawniku – konie do piłowania, plandeki, stos płyt gipsowo-kartonowych wilgotnych od wieczornej rosy.
„Najpierw oczyśćcie teren” – rozkazała Cordova swojemu zespołowi.
Sześciu agentów rozeszło się, sprawdzając podwórko, garaż i zacienione przestrzenie między domami, gdzie mogły kryć się zagrożenia. Stałam na chodniku, ściskając klucze w dłoni i próbowałam myśleć jak Thomas. Gdzie ukryłby coś cennego – coś, co mógł znaleźć tylko ktoś, kto znał naszą historię, nasze prywatne chwile?
„Mamo” – powiedział cicho Dale. „Drzewo”.
Odwróciłam się, żeby na niego spojrzeć. Wpatrywał się w stary dąb na podwórku, ledwo widoczny w zapadającym mroku.
„Co z tym?”
„Pamiętasz, jak miałem dziesięć lat? Zbudowałem ten domek na drzewie, a tata mi pomógł. Spędziliśmy tam cały weekend”. Dale spojrzał mi w oczy. „Kazał mi obiecać, że nigdy go nie zburzę. Powiedział, że ważne jest, żeby niektóre rzeczy pozostały dokładnie takie, jak zostały zbudowane”.
Serce zaczęło mi walić. Domek na drzewie – dbaliśmy o niego, nawet gdy chłopcy podrośli, choć nie służył do niczego. Thomas nalegał na wymianę desek, gdy spróchniały, żeby konstrukcja była solidna.
„Cordova” – zawołałem. „Musimy sprawdzić domek na drzewie”.
Spojrzała sceptycznie, ale skinęła głową.
„Ramirez. Santos. Jesteście z panią Golding. Reszta niech pozostanie na swoich stanowiskach.”
Podwórko było polem minowym cieni. Domek na drzewie, usytuowany na niższych gałęziach dębu, był dostępny po drabinie, którą Thomas zbudował własnymi rękami. Ramirez wszedł pierwszy, a snop światła latarki przecinał ciemność.
„Jasne” – zawołał. „Tylko jakieś stare meble i… czekaj. Coś tu jest”.
Dłonie trzęsły mi się na szczeblach drabiny, gdy się wspinałem. Domek na drzewie wyglądał dokładnie tak, jak go zapamiętałem – mała platforma, zniszczone ściany, inicjały DW i MW wyryte na belce nośnej. Ale Ramirez wskazywał na róg, gdzie podważono luźną deskę.
Pod spodem znajdowało się metalowe pudełko.
Wyjąłem go drżącymi rękami. Zamek był prosty, zaprojektowany tak, by trzymać z daleka ciekawskie dzieci, a nie zdeterminowanych dorosłych. Wyłamałem go kamieniem. W środku była kolejna kaseta VHS z datą – trzy tygodnie przed śmiercią Thomasa.
A pod spodem teczka z napisem: Dowód ostateczny.
„Musimy to obejrzeć” – powiedziałem. „Natychmiast”.
Wróciliśmy do domu, gdzie agenci rozstawieni byli przy każdym wejściu, i zebraliśmy się ponownie wokół starego magnetowidu. Michael i Dale usiedli po obu stronach kanapy. Cordova stała za nami, trzymając rękę cały czas przy broni.
Włożyłem taśmę.
Obraz był ziarnisty, nakręcony z nieruchomej kamery. Miejscem akcji było biuro w Riverside Mill. Rozpoznałem biurko i szafkę na dokumenty, zanim zostały zniszczone. Thomas siedział w kadrze, zwrócony twarzą do kamery.
„To jest nagrywane 8 października” – powiedział, a jego głos brzmiał pewnie, pomimo bladej cery. „Spotykam się z kimś, kto twierdzi, że ma informacje o morderstwach Kellerów – z kimś, na kogo mam wpływ od piętnastu lat”.
Drzwi w tle się otworzyły. Weszła postać, której twarz początkowo spowijał cień. Potem jednak weszła w światło.
Zamarłem.
Rita Vance. Dyrektorka liceum. Szefowa Dale’a.
„Dziękuję za przybycie” – powiedział Thomas na ekranie.
„Skończmy z tym” – w głosie Rity słychać było napięcie.
Usiadła naprzeciwko niego, a jej twarz wyrażała surowy wyraz.
„Mówiłeś, że zniszczysz akta, jeśli powiem ci, co wiem o Pittsburghu.”
„Jeśli informacja jest prawdziwa, to tak. Zniszczę wszystko, co mam na temat twojej defraudacji z okręgu szkolnego”.
Dale obok mnie wydał zduszony dźwięk.
„Ona przez pięć lat okradała szkołę” – wyszeptał oszołomiony.
Thomas kontynuował na ekranie.
„Ale nie dlatego tu jesteśmy. Dorastałeś w Pittsburghu. Twój ojciec pracował dla organizacji Vincenta Castellano”.
Szczęka Rity się zacisnęła.
„Był kierowcą. Niskim rangą. Zwolnił się przed aresztowaniami, ale nie wcześniej niż wziął udział w pewnych operacjach. W tym w pożarze Kellera”.
Pokój zdawał się zamarzać.
Na ekranie Rita zamarła.
„Nie wiem, o czym mówisz.”
„Tak, masz rację” – powiedział Thomas. „Twój ojciec prowadził samochód tamtej nocy. To on był kierowcą ucieczki osoby, która podpaliła. I wiesz, kim był ten człowiek, bo twój ojciec ci powiedział. Pięć lat temu na łożu śmierci przyznał się do winy”.
Dłonie Rity zacisnęły się w pięści.
„Nie możesz niczego udowodnić”.
„Mogę udowodnić powiązania twojego ojca z Castellano. Mogę udowodnić, że był w Pittsburghu w noc pożaru. I mogę udowodnić, że od piętnastu lat płacisz komuś – komuś, kogo się boisz. Kogoś, kogo chronisz”.
Thomas pochylił się do przodu.
„Powiedz mi, kto zabił Kellerów, Rito. Powiedz mi, kto próbował zabić moją żonę, gdy miała sześć lat”.
Cisza się przedłużała.
Wtedy Rita się roześmiała, ale był to urywany śmiech.
„Nie rozumiesz. Jeśli ci powiem, zabiją mnie. Zabijali już wcześniej. Zabili Eddiego Hutchkinsa dwa dni temu”.
Krew mi zamarła.
„Eddie Hutchkins” – wyszeptał Cordova.
Na ekranie Thomas zbladł.
„Eddie nie żyje?”
„Udawali przedawkowanie, ale on wiedział za dużo. Ojciec powiedział mu wszystko, zanim uciekł, a teraz wyjaśniają wszystkie niedokończone sprawy”.
Rita wstała i zaczęła chodzić tam i z powrotem.
„Chcesz imienia? Dobrze, ale to cię nie uratuje. Nie uratuje nikogo z nas.”
Zbliżyła się do kamery, a jej twarz wypełniła kadr.
„Osobą, która podpaliła dom Kellerów, był Brennan, ale nie Lawrence. Jego starszy brat, James. Miał siedemnaście lat i pracował dla ekipy Castellano, próbując udowodnić swoją wartość. To on podpalił dom. Upewnił się, że Kellerowie nie uciekną. A potem spanikował, bo był świadek. Mała dziewczynka, która uciekła”.
Poczułem ucisk w klatce piersiowej. Nie mogłem oddychać.


Yo Make również polubił
Badania pokazują, że jedna zmiana podczas chodzenia może zmniejszyć ryzyko problemów z sercem o 43%
Nie wyrzucaj puszek po tuńczyku, są warte złota w Twoim domu: jak je ponownie wykorzystać
Nasycone jelito grube: kiedy organizm włącza alarm
Grupa rasistowskich uczniów chwyciła czarnoskórą nauczycielkę za szyję w klasie i obrażała ją, nie wiedząc, że była żołnierzem Navy SEALs…