Rok po śmierci męża zatrudniłam firmę do remontu jego starego biura. Właśnie przyjechałam do kościoła, gdy wykonawca zadzwonił do mnie i powiedział: „Proszę pani, proszę zobaczyć, co znaleźliśmy, ale proszę nie przyjeżdżać sama – proszę zabrać dwóch synów”. „Dlaczego pani tak mówi?”. SERCE O mało mi nie stanęło, kiedy dotarliśmy. – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Rok po śmierci męża zatrudniłam firmę do remontu jego starego biura. Właśnie przyjechałam do kościoła, gdy wykonawca zadzwonił do mnie i powiedział: „Proszę pani, proszę zobaczyć, co znaleźliśmy, ale proszę nie przyjeżdżać sama – proszę zabrać dwóch synów”. „Dlaczego pani tak mówi?”. SERCE O mało mi nie stanęło, kiedy dotarliśmy.

„James Brennan spędził czterdzieści lat zastanawiając się, czy ta mała dziewczynka będzie pamiętać – czy go rozpozna. Kiedy jego ojciec dostał posadę inspektora straży pożarnej w Wirginii i pomógł to zatuszować. Kiedy Lawrence zajął się polityką, wszyscy mieli coś do stracenia, gdyby prawda wyszła na jaw”. Oczy Rity zabłysły. „Ale James miał najwięcej do stracenia, bo nie tylko zabił Kellerów. Lubił to i robił to dalej”.

„Co masz na myśli?” zapytał Thomas ledwo słyszalnym głosem.

„James Brennan zabił sześć osób w ciągu ostatnich czterdziestu lat” – powiedziała Rita. „Sprawił, że wszystkie wyglądały na wypadki, z przyczyn naturalnych. Każdego, kto zbliżył się za bardzo do prawdy. Każdego, kto mógłby go zdemaskować”.

Spojrzała prosto w kamerę.

„A teraz wie o tobie. O twojej żonie. O tych aktach.”

Taśma ucichła.

Wtedy Thomas przemówił ponownie, a jego głos był spokojny, mimo strachu w oczach.

„Gdzie jest teraz James Brennan?”

Rita się uśmiechnęła, ale to był straszny uśmiech.

„Właśnie o to chodzi, Thomas. Przecież już go znasz. Znasz go od dwudziestu lat. Tylko nigdy nie zdałeś sobie sprawy, kim on naprawdę jest”.

Ekran zrobił się czarny.

Siedzieliśmy w oszołomionym milczeniu.

Wtedy Cordova zaczęła rozmawiać przez telefon i wydawać polecenia.

„Potrzebuję wszystkiego, co mamy na temat Jamesa Brennana. Dokumentów rodzinnych, pseudonimów, historii zatrudnienia”.

„Zmienił tożsamość” – powiedziałem otępiałym głosem. „Tak jak ja”.

„Stał się kimś innym” – powiedział Michael. „Ktoś tutejszy. Ktoś, kogo znamy”.

Dale wpatrywał się w pustkę, jego twarz była blada.

„Dyrektor Vance nie żyje od trzech dni” – powiedziała Cordova ponurym głosem. „Znaleźli ją w poniedziałek rano. Zatrucie tlenkiem węgla w jej garażu”.

„Kolejny wypadek” – szepnął Michael.

„Zupełnie jak Eddie Hutchkins” – powiedział Cordova.

„Tak jak…” Przełknęłam ślinę. „Tak jak Thomas.”

Wszystko zaczęło się układać z przerażającą jasnością. Jego zawał serca. A co, jeśli to nie było naturalne?

Wyraz twarzy Cordovy potwierdził, że myślała o tym samym.

„Musimy natychmiast znaleźć Jamesa Brennana.”

Zanim zadzwonił dzwonek do drzwi.

Wszyscy zamarli. Cordova dała znak swoim agentom. Broń dobyta. Przez okno dostrzegłem postać na ganku – samotną, nieuzbrojoną, o ile mogłem stwierdzić.

„Pani Golding.”

Zza drzwi dobiegł znajomy głos.

„Mówi szeryf Cook. Dyspozytor powiedział mi, że federalni wrócili do twojego domu i pomyślałem, że lepiej będzie, jeśli cię sprawdzę”.

Raymond Cook. Emerytowany szeryf. Przyjaciel od trzydziestu lat. Człowiek, który pocieszał mnie na pogrzebie Thomasa, który obiecał się mną zaopiekować. Człowiek, który miał teczkę w ukrytym pokoju Thomasa.

Cordova podszedł do drzwi i zajrzał przez wizjer.

„Jest sam. Żadnej widocznej broni.”

„Nie otwieraj” – powiedziałem nagle.

Coś było nie tak. Coś w głosie, w chwili – w tym, jak się pojawił dokładnie wtedy, gdy odkryliśmy prawdę.

Ale Cordova już otwierała drzwi, celując bronią w Cooka.

„Szeryfie, muszę prosić cię o okazanie dokumentu tożsamości.”

Raymond Cook wszedł w światło. Wyglądał dokładnie tak jak zawsze – srebrne włosy, ogorzała twarz, łagodne oczy, które marszczyły się, gdy się uśmiechał. Powoli uniósł ręce.

„Spokojnie, marszałku. Jestem tu tylko jako zaniepokojony obywatel. Słyszałem zamieszanie. Chciałem się upewnić, że Constance jest bezpieczna”.

„Skąd wiedziałeś, że tu jestem?” – zapytałem zaskakująco spokojnym głosem.

Spojrzał na mnie i coś w jego wyrazie twarzy się zmieniło. Życzliwość zniknęła, zastąpiona czymś chłodniejszym.

„Bo obserwowałem. Czekałem. Czterdzieści lat to długi czas, żeby zastanawiać się, czy ktoś będzie pamiętał”.

Świat się przechylił.

„James” – szepnąłem.

Uśmiechnął się, a jego twarz zmieniła się w coś potwornego.

„Cześć, Margot. Długo ci to zajęło.”

Cordova wyciągnęła broń, ale Cook był szybszy, niż powinien być mężczyzna w jego wieku. Złapał ją za nadgarstek, przekręcił i nagle miał jej broń. Agenci wylegli z podwórka, ale Cook już przystawił mi broń do głowy.

„Wszyscy się zatrzymają, albo Constance umrze. Tu i teraz. Tak jak jej rodzice”.

Agenci zamarli. Michael i Dale ruszyli, ale ja lekko pokręciłam głową. Czułam zimny metal na skroni. Zapach potu i desperacji spływający od człowieka, którego nazywałam przyjacielem przez trzy dekady. Człowieka, który zabił moich rodziców, który próbował zabić mnie, który zamordował mojego męża.

„Podpaliłeś” – powiedziałem cicho. „Byłeś tylko chłopcem”.

Jego głos był szorstki. „Wystarczająco dorosły, żeby zrozumieć, co się dzieje z kapusiami. Twój ojciec chciał wszystko zniszczyć. Całą operację Castellano. Zrobiłem to, co trzeba było zrobić”.

„A potem zostałaś policjantką” – powiedziałam. „Zmieniłaś nazwisko. Zbudowałaś zupełnie nowe życie. Zbudowałaś idealne życie, dopóki twój mąż nie zaczął kopać. Aż nie odkrył, kim naprawdę jestem”.

Cook zacisnął mocniej uścisk.

„Próbowałem go ostrzec. Próbowałem się dogadać, ale nie chciał odpuścić. Więc zatrzymałem mu serce. To proste, kiedy wiesz, co robisz”.

„Zamordowałeś go” – powiedział Michael łamiącym się głosem.

„Wyeliminowałem zagrożenie” – powiedział spokojnie Cook – „tak jak wyeliminowałem Ritę Vance, kiedy zaczęła mówić. Tak jak wyeliminowałem Eddiego Hutchkinsa, kiedy próbował mnie szantażować”.

Cook pociągnął mnie w stronę drzwi.

„A teraz eliminuję ostatni luźny wątek. Świadka, który prześladuje mnie od czterdziestu lat”.

„Nie uda ci się stąd wyjść” – powiedziała Cordova ściśniętym głosem.

„Ten dom jest otoczony sześcioma agentami.”

„W takim razie zobaczymy, ile osób zginie dziś wieczorem”. Ręka Cooka była pewna, a głos spokojny. To nie była panika. To był człowiek, który już wcześniej zabijał i doskonale wiedział, co robi.

Ale popełnił błąd. Założył, że jestem tym samym przerażonym sześciolatkiem, który uciekł z płonącego domu. Założył, że jestem bezradny, zależny od innych, którzy mnie uratują.

Nie wiedział, czego nauczyłam się przez czterdzieści lat obserwowania, słuchania i przygotowywania się na zagrożenie, którego nie potrafiłam nazwać, ale które zawsze czułam w pobliżu. Nie wiedział o nożyku do listów w kieszeni mojego kardiganu – tym, który Thomas dał mi na rocznicę – ostrym jak nóż, który nosiłam przy sobie, odkąd znaleźliśmy ukryte pomieszczenie. Na wszelki wypadek.

„Masz rację” – powiedziałem cicho. „Byłeś bardzo ostrożny. Bardzo sprytny. Zostałeś szeryfem – jedyną osobą, która mogła kontrolować śledztwa, ukrywać dowody, chronić siebie”.

„Dokładnie”. W jego głosie słychać było dumę.

„Ale popełniłeś jeden błąd.”

„Co to jest, Margot?”

Wbiłem mu nóż do otwierania listów w udo, najmocniej jak potrafiłem.

Krzyknął, rozluźniając na sekundę uścisk.

Upadłem, stoczyłem się, a Cordova rzucił się na niego, zanim zdążył się podnieść. Agenci rzucili się na mnie z bronią w ręku, a Raymond Cook – James Brennan – leżał na ziemi, krwawiąc i przeklinając, aż w końcu – w końcu – został złapany.

Siedziałam na podłodze w salonie, drżąc, podczas gdy wokół mnie wybuchał chaos. Michael i Dale w jednej chwili byli przy mnie, obejmowali mnie ramionami, a ich głosy zapewniały mnie, że to już koniec, że jestem bezpieczna.

Ale nie mogłam przestać patrzeć na mężczyznę na podłodze. Potwora, który ukradł mi rodziców, dzieciństwo, męża. Który krył się za odznaką i przyjaznym uśmiechem, niszcząc ludzkie życia.

„Jaki był błąd?” – wykrztusił Cook z bólu, patrząc na mnie z nienawiścią i czymś w rodzaju szacunku. „Jaki błąd popełniłem?”

Spojrzałam mu prosto w oczy.

„Założyłeś, że bycie starym oznacza bycie słabym. Zakładałeś, że łatwo mnie będzie kontrolować, łatwo mnie zabić.”

Wstałem z pomocą moich synów i spojrzałem na mężczyznę, który mnie terroryzował, a ja nawet o tym nie wiedziałem.

„Ale spędziłem sześćdziesiąt trzy lata na przetrwaniu – uczeniu się, obserwowaniu, przygotowywaniu się”.

Uśmiechnąłem się wtedy chłodno i ostro.

„Thomas poświęcił czterdzieści lat na nauczenie mnie, jak niebezpieczni mogą być niedoceniani ludzie”.

Gdy agenci wyprowadzali Cooka, gdy ratownicy medyczni badali moje drżące dłonie, a Cordova gratulowała mi szybkiego myślenia, poczułam, jak coś we mnie pęka. Margot Hines patrzyła na śmierć swoich rodziców. Constance Golding żyła w kłamstwie. Ale kobieta stojąca w tym domu, otoczona dowodami sekretów i przemocy oraz czterdziestoma latami skrywanej prawdy – była kimś nowym. Kimś ukształtowanym przez obie tożsamości, wzmocnionym przez oba życia, kimś, kto właśnie pokonał zabójcę, mając jedynie inteligencję, cierpliwość i nóż do otwierania listów.

Thomas miał rację. Byłem wystarczająco silny, żeby dokończyć to, co on zaczął.

A jeszcze nie skończyłem.

Następne trzy tygodnie minęły w mgle zeznań, wywiadów i rewelacji, które wstrząsnęły Milbrook Falls niczym wstrząsy wtórne po trzęsieniu ziemi. James Brennan — człowiek, którego znaliśmy jako szeryfa Raymonda Cooka — przyznał się do wszystkiego, nie z wyrzutów sumienia, ale z klinicznym dystansem kogoś omawiającego szczególnie skomplikowaną partię szachów. Pięć morderstw na przestrzeni czterdziestu lat, każde starannie zainscenizowane, by wyglądało naturalnie. Moi rodzice. Thomas. Rita Vance. Eddie Hutchkins. I mężczyzna o nazwisku Gregory Walsh w 1998 roku, który badał niewyjaśnione sprawy i zbliżył się za bardzo do prawdy o pożarze Keller. Żył wśród nas przez trzy dekady, uczęszczał na nabożeństwa, trenował małą ligę, pełnił funkcję szeryfa z wyróżnieniem — jego skorumpowany ojciec tak całkowicie ukrył jego nieletnią kartotekę, że żadne sprawdzenie przeszłości nigdy nie powiązało go z chłopcem, który podpalił.

Media rzuciły się na nasze miasteczko niczym szarańcza. Nagłówki krzyczały o szeryfie-zabójcy i adwokaturze-czarnej wdowie. Połowa historii była błędna, ale prawda była na tyle dziwna, że ​​nie mogłem ich winić.

Siedziałem w kuchni we wtorek rano pod koniec października, dokładnie miesiąc po tym, jak ekipa remontowa odnalazła ukryty pokój, i patrzyłem, jak wschód słońca maluje dąb na złoto. Domek na drzewie wciąż tam stał, ale postanowiłem go rozebrać. Niektórych wspomnień nie trzeba było zachowywać.

“Mama.”

Dale pojawił się w drzwiach z dwoma filiżankami kawy w dłoni. Mieszkał ze mną od aresztowania, nie chcąc zostawić mnie w spokoju, mimo moich protestów.

„Jak się czujesz?”

„Tak jak ja” – powiedziałem po raz pierwszy od dłuższego czasu.

To była prawda. Kobieta, którą byłam – Constance Golding, oddana żona, oddana matka, filar społeczności – była prawdziwa, ale niepełna. Teraz, znając prawdę o Margot Hines, o traumie ukrytej pod czterdziestoma latami starannie konstruowanej tożsamości, czułam się bardziej kompletna niż przez ostatnie dekady. Złamana i naprawiona. Zraniona, ale silniejsza.

Dale usiadł naprzeciwko mnie i zobaczyłem w jego oczach pytanie – to samo, którego bał się zadać.

„Pamiętasz to teraz? Ogień?”

Tak. Wspomnienia powracały fragmentarycznie przez ostatnie tygodnie, fragmenty tamtej nocy układały się na nowo jak puzzle. Pamiętam mamę śpiewającą, gotującą obiad, ojca przy kuchennym stole z rozłożonymi papierami, zaniepokojonego czymś. Potem zapach dymu. Upał. Mamę krzyczącą, żebym uciekał. I Brennana. Pamiętam twarz młodego mężczyzny w oknie, patrzącego z uśmiechem na płonący dom.

Objąłem dłońmi filiżankę z kawą.

„Byłem za młody, żeby zrozumieć, co widziałem. Ale jakaś część mnie nigdy nie zapomniała. Dlatego nigdy nie czułem się całkowicie bezpieczny, nawet we własnym domu. Dlatego zawsze dwa razy sprawdzałem zamki, trzymałem broń pod ręką i zbyt uważnie obserwowałem obcych”.

„Wiedziałeś” – powiedział cicho Dale. „W pewnym sensie zawsze wiedziałeś”.

„Być może” – powiedziałem. „A może czterdzieści lat czujności Thomasa nauczyło mnie ostrożności. Tak czy inaczej, to mnie utrzymało przy życiu”.

Mój telefon zawibrował. Wiadomość od Michaela. Lecę. Musimy porozmawiać.

Przybył dwadzieścia minut później z Clare.

To mnie zaskoczyło. Byli w separacji od czasu pozwu, mieszkali osobno, podczas gdy prawnicy negocjowali warunki tego, co wszyscy zakładali, że będzie rozwodem. Ale Clare trzymała dłoń w dłoni Michaela, gdy szli ścieżką. A jej oczy były zaczerwienione, jakby płakała.

„Pani Golding” – powiedziała łamiącym się głosem – „jestem pani winna przeprosiny. I to ogromne”.

Zaprosiłem ich do środka, dolałem kawy i czekałem.

„Mój ojciec” – zaczęła Clare, po czym urwała i opanowała się. „Kiedy akta wyszły na jaw, kiedy wszystko wyszło na jaw, dowiedziałam się różnych rzeczy. Rzeczy o nim. O mojej rodzinie, o których nigdy nie wiedziałam”.

Akta Lawrence’a Brennana zostały upublicznione jako dowód. Opinia publiczna dowiedziała się o łapówkach, korupcji i tuszowaniu śledztwa w sprawie pożaru w Keller. Zrezygnował z zasiadania we wszystkich radach nadzorczych, w których zasiadał, zamknął się w swojej rezydencji i odmówił rozmów z prasą.

„Wykorzystał swoją pozycję, by pomóc ukryć mordercę” – kontynuowała Clare. „A kiedy tobie i Michaelowi groziło niebezpieczeństwo – kiedy wasza rodzina była niszczona – stanęłam po jego stronie. Wolałam chronić jego reputację niż chronić ludzi, na których powinnam najbardziej zależeć”.

„Nie wiedziałeś” – powiedziałem łagodnie.

„Powinnam była ci zaufać. Powinnam była zaufać Michaelowi”. Spojrzała na mojego syna z surową emocją. „Zamiast tego pozwoliłam rodzinie mną manipulować. Wykorzystać mnie jako broń przeciwko tobie”.

Szczęka Michaela była zaciśnięta, ale ścisnął jej dłoń.

„Pracujemy nad tym z terapeutą” – powiedział cicho. „To zajmie trochę czasu, ale chcemy spróbować”.

Clare skinęła głową i przełknęła ślinę.

„Jeśli mi wybaczysz” – powiedziała – „jeśli pozwolisz mi spróbować to naprawić”.

Myślałem o urazach i gniewie oraz truciźnie, którą one wytwarzały. O tym, jak Thomas spędził czterdzieści lat walcząc z zagrożeniami, zdobywając przewagę, żyjąc w stanie ciągłej wojny. Ta droga kosztowała go życie, a mnie omal nie kosztowała mojego.

„Wybaczam wam” – powiedziałem. „Oboje. Ale Clare, musisz coś zrozumieć”.

Spojrzałem jej prosto w oczy.

„Twój ojciec podjął decyzje. Musi żyć z konsekwencjami. Możesz go kochać i nadal pociągać go do odpowiedzialności. Możesz być jego córką, nie będąc jego obrońcą”.

Skinęła głową, a po jej policzkach popłynęły łzy.

„Próbuję się tego nauczyć.”

Gdy wyszli — bliżej siebie niż byli od miesięcy, trzymając się za ręce, gdy szli do samochodu — Dale zwrócił się do mnie.

„To było hojne. Po tym, co zrobiła jej rodzina”.

„Trzymanie się gniewu tylko by mi zaszkodziło” – powiedziałem.

Clare popełniła błąd. Była młoda. Zasługiwała na szansę, żeby z tego wyrosnąć.

Nie powiedziałem, że już wymierzyłem inną sprawiedliwość. Kariera polityczna Lawrence’a Brennana dobiegła końca. Jego reputacja została zrujnowana. Jego syn Richard uciekł z kraju – ostatnio słyszałem, że przebywał w Kostaryce, poza możliwością ekstradycji, za pomoc Jamesowi w ukryciu tożsamości. Imperium rodziny Brennanów legło w gruzach, a ja nie musiałem kiwnąć palcem.

Prawda wykonała całą pracę.

Tego popołudnia zadzwonił marszałek Cordova.

„Pomyślałem, że chciałbyś wiedzieć. Znaleźliśmy Edwarda Hutchkinsa.”

Moje serce podskoczyło.

“Gdzie?”

„Meksyk. Żyje pod przybranym nazwiskiem. Zgodził się wrócić i zeznawać w zamian za ugodę”. Zrobiła pauzę. „Chce z panią porozmawiać, pani Golding. Mówi, że jest pani winien wyjaśnienia”.

Spotkanie zaplanowano na następny tydzień w federalnym ośrodku w obecności Cordovy. Edward wyglądał na dziesięć lat starzej niż ostatnim razem, gdy go widziałem – wychudzony, zmartwiony, a jego drogi garnitur został zastąpiony więziennym pomarańczowym.

„Constance” – powiedział, kiedy go przyprowadzili. „Bardzo mi przykro. Za wszystko”.

Przyglądałam się mężczyźnie, który był partnerem Thomasa przez trzydzieści lat, siadał z nami przy stole, świętował z nami święta, trzymał mnie za rękę na pogrzebie, wiedząc, że za chwilę ucieknie.

„Powiedz mi dlaczego” – zapytałem po prostu.

Opadł na krzesło naprzeciwko mnie.

„Thomas i ja założyliśmy teczkę razem. Na początku chodziło o ochronę klientów. Znajdowaliśmy informacje, które można było wykorzystać przeciwko nim w sporach o opiekę, negocjacjach biznesowych. Dokumentowaliśmy je i przygotowywaliśmy obronę”.

„Kiedy to się zmieniło?”

„Stopniowo. Odkrywaliśmy coś szkodliwego, a ta osoba proponowała nam zapłatę za milczenie. Na początku odmawialiśmy, ale potem…” Potarł twarz. „Thomas opowiedział mi o twojej przeszłości. O niebezpieczeństwie, w jakim się znalazłeś. I nagle cała ta potencjalna siła nacisku stała się narzędziem. Sposobem na ochronę ciebie poprzez szantażowanie. Upewniając się, że wpływowi ludzie będą mieli zbyt wiele do stracenia, gdyby coś ci się stało. Gdyby James Brennan wykonał jakiś ruch, gdyby ktokolwiek powiązany z pierwotną zbrodnią próbował cię uciszyć – Thomas miał ubezpieczenie. Wzajemnie gwarantowane zniszczenie.”

To była pokrętna logika, ale rozumiałem. Thomas zbudował imperium sekretów, by chronić jeden sekret. Mój.

„Dlaczego uciekłeś?” – zapytałem.

Ręce Edwarda drżały.

„Kiedy Thomas zmarł, myślałem, że to naturalne. Zawał serca. Tragedia, ale spodziewana, biorąc pod uwagę jego poziom stresu. Ale potem Eddie – mój syn – zaczął zadawać pytania. Zawsze był ciekaw firmy, pracy taty. Znalazł kilka akt i zaczął składać wszystko w całość”.

Jego głos się załamał.

„James Brennan zorientował się, że Eddie wiedział. Zabił mojego chłopaka, Constance’a. Sprawił, że wyglądało to na przedawkowanie. A ja wiedziałem – wiedziałem – jeśli zostanę, jeśli spróbuję walczyć, to ja będę następny. Więc wziąłem pieniądze i uciekłem”.

„Pozostawiając mnie samemu sobie, bym poniósł konsekwencje” – powiedziałem.

Odwrócił wzrok.

„Myślałem…” Przełknął ślinę. „Myślałem, że dadzą ci spokój. Byłaś pogrążoną w żałobie wdową. Nic nie wiedziałaś. Myślałem, że to ja jestem zagrożeniem, a nie ty. Myliłem się. Byłem tchórzem.”

W końcu spojrzał mi w oczy.

„Thomas spędził czterdzieści lat, będąc na tyle odważnym, by cię chronić. Ja nie dałam rady wytrzymać nawet czterdziestu dni. Przepraszam, Constance. Za wszystko.”

Wstałem, żeby wyjść, ale zatrzymałem się.

„Edwardzie, mój mąż stworzył przestępczą firmę. Ukrywał broń, skrywając sekrety ludzi. Łamał prawo. Zrobił to, żeby mnie chronić, ale to nie znaczy, że to słuszne”.

„Wiem” – wyszeptał.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Szybkie i łatwe kremowe ciasto z mąki kukurydzianej przygotowane w blenderze

Kubek dozowany: 250 ml Blacha o wymiarach 32×22 cm wysmarowana masłem i posypana mąką kukurydzianą Składniki w zasięgu ręki, ruszajmy ...

Wymieszaj go z sokiem pomarańczowym, aby wypłukać nikotynę z organizmu!

Krem z kamienia winnego łagodzi zakażenia dróg moczowych poprzez zmianę pH moczu. Tworzy to środowisko, które wypędza bakterie wywołujące zakażenie ...

Wyeliminuj grzybicę paznokci: Skutecznie lecz grzybicę paznokci w 100% naturalną cytryną i solą

Działanie przeciwdrobnoustrojowe: Sól zabija bakterie i grzyby. Właściwości złuszczające i oczyszczające: Usuwa martwy naskórek i zanieczyszczenia grzybicze z okolic paznokci ...

Mój syn nie pozwolił mi dostać moich pieniędzy i oczekiwał, że wrócę na kolanach — ale kiedy w końcu przejechał obok mojego domu w Kolorado i zobaczył, czyj samochód stoi na podjeździe, jego ręce zaczęły się trząść.

Żadnego liściku. Żadnej wiadomości. Tylko pieniądze. To wystarczyło. Wziąłem kawałek i poszedłem prosto do mieszkania Margaret. Próbowała odmówić, gdy wręczyłem ...

Leave a Comment