„Podpisz to i odejdź” – powiedziała, przesuwając wypowiedzenie po stole. Uśmiechnąłem się, dodałem dziewięć ręcznie napisanych słów, które pozwalała mi moja umowa założycielska, i rano w apartamencie kierowniczym zapanowała całkowita panika – ta cicha klauzula wszystko zmieniła. – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

„Podpisz to i odejdź” – powiedziała, przesuwając wypowiedzenie po stole. Uśmiechnąłem się, dodałem dziewięć ręcznie napisanych słów, które pozwalała mi moja umowa założycielska, i rano w apartamencie kierowniczym zapanowała całkowita panika – ta cicha klauzula wszystko zmieniła.

„Chcę mieć pewność, że dokumentacja przejściowa będzie właściwa”.

Skinęła głową i już przeglądała maile.

O 4:23 wyszłam z portfolio i pojechałam prosto do biura Stephanie Chen.

Specjalista prawa pracy.

Mój prawnik od 2013 roku.

Jedyna osoba, której ufałem w kwestii rozwagi na poziomie nuklearnym.

Do godziny 18:15 zrobiliśmy cztery kopie.

Jeden do mojego ognioodpornego sejfu.

Jeden do zaszyfrowanego pliku sprawy Stephanie.

Jeden do mojego sejfu depozytowego w Uqua Bank.

Jeden złożono w biurze urzędnika hrabstwa Multnomah jako dowód zabezpieczający.

„Zoe” – powiedziała Stephanie, poprawiając okulary – „to jest albo genialne, albo katastrofalne”.

„Właśnie uruchomiłeś wypłatę 36 milionów dolarów w oparciu o klauzulę obowiązującą od 18 lat, jakiej nikt w Cascade nie widział od pierwszej kadencji Baracka Obamy”.

„Niech sami to odkryją” – powiedziałem.

„Daj im jeden dzień roboczy”.

„Jeśli nie, wyślemy list z żądaniem zapłaty jutro o 9:00 rano”

Tej nocy nie mogłem zasnąć.

Nie z powodu lęku, ale z powodu pamięci.

Głos Raymonda w biurze Pearl District w 2007 roku.

Już wcześniej zostałem zdradzony przez finansistów.

Chcę kogoś, kto zostanie, kogoś, kto będzie nas chronić, bo chroniąc nas, chroni swoją przyszłość.

Zrozumiał prawdę, o której zapominają współcześni dyrektorzy.

Lojalność musi być obustronna i wzajemna.

O godzinie 9:03 15 listopada uzgadniałem przychody z usług chmurowych za IV kwartał, gdy rozległ się krzyk.

„Kto to autoryzował?”

„Kto pozwolił jej to podpisać?”

Głos Jonathana Wrighta rozbrzmiał w skrzydle finansowym.

Wpadł z purpurową twarzą.

Podpisana umowa o rozwiązaniu umowy zgniotła się w jego pięści.

„Zoe.”

„Moje biuro.”

“Natychmiast.”

Mijaliśmy biuro Natalie.

Rozmawiała przez telefon, była blada, a jej dłoń spoczywała na krawędzi biurka.

Jej ręce drżały.

Jonathan, będąc w swoim biurze, zatrzasnął drzwi tak mocno, że ze ściany spadło zdjęcie ze wspólnego wyjazdu integracyjnego z 2014 roku.

„Co do cholery zrobiłeś?”

„Podpisałem umowę o rozwiązaniu umowy, zgodnie z prośbą” – powiedziałem.

„Dodałeś klauzulę” – warknął.

„Coś o artykule 14, ochronie założycieli i 4% kapitale własnym”.

„To prawda” – powiedziałem spokojnie.

„Artykuł 14, ust. 3 mojej umowy o pracę z dnia 1 listopada 2007 r.”

„Umowa Natalie stanowiła całkowite uregulowanie zobowiązań”.

„Dokładna fraza wyzwalająca.”

„Skorzystałem ze swojego prawa, jako że było mi ono dozwolone”.

„Ona to podpisała.”

„To jest wiążące.”

„Czy rozumiesz, co oznacza ta klauzula?” – zapytał.

„Cztery procent wartości rynkowej”.

„900 milionów dolarów”.

„To 36 milionów dolarów”.

„Trzydzieści sześć milionów”.

„Twierdzisz, że jesteśmy ci winni 36 milionów dolarów”.

„Niczego nie twierdzę, Jonathanie” – powiedziałem.

„Natalie podpisała potwierdzenie tego faktu.”

„Dzięki temu będzie to prawnie egzekwowalne”.

„To jest szaleństwo.”

„Zaoferowaliśmy ci 33 000 dolarów.”

„Hojne, biorąc pod uwagę okoliczności.”

„Hojny” – powtórzyłem.

Spojrzałam mu w oczy.

Po 18 latach bezbłędnych audytów, radzenia sobie z recesją, integracji po przejęciach i systemach, które działały jak w zegarku, ta oferta nie była hojna.

To było obraźliwe.

„Artykuł 14 został zaprojektowany właśnie w tym celu” – powiedziałem.

„Aby chronić założycieli firmy przed kadrą zarządzającą, dla której cięcie kosztów jest ważniejsze niż lojalność”.

„Raymond nie żyje”.

„Postanowienia jego kontraktu takie nie są”.

„Są złożone u Sekretarza Stanu Oregonu”.

„Są częścią podstawowych zasad zarządzania firmą”.

„A teraz” – zrobiłem pauzę – „są wykonalne”.

Jonathan wpatrywał się we mnie, poruszając szczęką.

Nie był na mnie zły.

Był wściekły na system, który na to pozwolił, na arogancję, która każe wymazać domniemane dziedzictwo za pomocą faktury od Deloitte.

W tym momencie wiedziałem, że zarząd zapłaci.

Nie dlatego, że chcieli.

Ponieważ umowy są obietnicami zawartymi w prawie.

A Raymond Cascade wiele lat temu podkreślał, że obietnice składane lojalnym ludziom muszą być dotrzymywane.

Nawet jeśli ludzie, którzy je stworzyli, już nie żyją.

Jonathan wpatrywał się we mnie, zaciskając szczękę tak mocno, że widziałem, jak ścięgno napina się pod skórą.

Jego oczy — kiedyś pełne ciepła, wyrażającego rodzaj koleżeństwa zrodzonego w ciągu 18 lat wspólnej pracy nad terminami, kontrolowanych sytuacji kryzysowych i nocnych akcji ratunkowych dla klientów — były teraz zamglone paniką i czymś o wiele bardziej niebezpiecznym.

Odmowa.

„Będziemy z tym walczyć” – powiedział.

Jego głos był cichy, lecz drżał od tłumionej furii.

„Utkniemy w tym procesie sądowym na lata”.

„Myślisz, że sąd zastosuje dziś taką klauzulę?”

„W obecnej sytuacji gospodarczej?”

„Po tym wszystkim, co się zmieniło?”

Nie drgnąłem.

Ćwiczyłam ten moment w myślach setki razy.

Nie z paranoi, ale z zawodowej dyscypliny.

Kiedy od podstaw budujesz strukturę finansową firmy, dowiadujesz się, że każdy system przechodzi test wytrzymałościowy.

To było moje.

Zaprojektowałem go tak, aby wytrzymać.

„Przegrasz” – powiedziałem spokojnie i z umiarem.

„Artykuł 14 stanowi część mojej umowy o pracę złożonej w Sekretariacie Stanu Oregonu wraz z oryginalnymi dokumentami założycielskimi Cascade w 2007 r.”

„Podpisał je nie tylko Raymond, ale także ty, Elizabeth i Caroline, jako świadkowie”.

„Spółka została poświadczona notarialnie, należycie zarejestrowana i przez 18 lat działała zgodnie ze swoimi warunkami bez żadnych zmian”.

„W umowie o rozwiązaniu umowy zawartej przez Natalie wyraźnie stwierdzono, że stanowi ona całkowite uregulowanie zobowiązań”.

„Dokładna fraza wyzwalająca zdefiniowana w podpunkcie 3.”

„Skorzystałem ze swojego prawa, dokonując odręcznego uzupełnienia, ponieważ umowa na to pozwala”.

„Ona to podpisała.”

„To jest wiążące.”

„Czy rozumiesz, co oznacza ta klauzula?” – powtórzył, jakby powtórzenie mogło zmienić jej znaczenie w inną rzeczywistość.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Justin Bieber i Jaden Smith łączą siły, aby ujawnić siedlisko szumowin Diddy’ego!

Po nagraniach z monitoringu opublikowanych przez Razzia, uwaga skupiona na Diddym wzrosła. Krytycy twierdzą, że ten i inne przecieki medialne ...

Rożki z ciasta filo z nadzieniem serowym

Przygotowanie Twaróg przekładamy do miseczki, dodajemy 2 żółtka i cukier. Mieszamy do połączenia. Każdy arkusz ciasta filo kroimy na 5 ...

Leave a Comment