Ostrożnie otworzyłem drzwi.
„Czy mogę w czymś pomóc?”
„Jesteś Marlene?” – zapytała kobieta z ciepłym uśmiechem. „Mam na imię Susan. Jestem matką Edwarda”.
Krew mi zamarła.
Matka mężczyzny, który pomógł mojej córce grozić mi, stała na progu moich drzwi.
„Czego chcesz?” zapytałem, trzymając drzwi uchylone.
„Muszę z tobą porozmawiać” – powiedziała Susan. „Proszę. To zajmie tylko chwilę”.
Coś w jej głosie sprawiło, że się zawahałem.
Nie brzmiała groźnie ani manipulująco jak jej syn.
Brzmiała zmęczona.
„Dobrze” – powiedziałem w końcu, otwierając drzwi na oścież. „Ale wolałbym porozmawiać tutaj, na werandzie”.
Susan skinęła głową i usiadła na jednym z wiklinowych krzeseł, które stały przy drzwiach.
Była to kobieta mniej więcej w moim wieku, z idealnie ułożonymi siwymi włosami i zmarszczkami, które świadczyły o latach zmartwień.
„Marlene” – zaczęła – „przyszłam przeprosić za zachowanie mojego syna”.
To oświadczenie całkowicie mnie zaskoczyło.
Przeprosiny.
„Edward opowiedział mi, co wydarzyło się w mieszkaniu Reginy” – kontynuowała Susan. „Opowiedział mi o fałszywych dokumentach, o groźbach – o wszystkim”.
„A dlaczego mi to mówisz?” – zapytałem, wciąż nieufnie.
Susan westchnęła głęboko.
„Bo to nie pierwszy raz, kiedy Edward zrobił coś takiego”.
Poczułem się, jakby ktoś uderzył mnie w brzuch.
“Co masz na myśli?”
„Mój syn ma pewien schemat postępowania” – wyjaśniła Susan z wyraźnym bólem w głosie. „Znajduje wrażliwe kobiety, rozkochuje je w sobie, a potem manipuluje nimi, żeby zdobyć pieniądze lub majątek”.
„Mówisz, że Regina nie była pierwsza?”
„Ona jest trzecia” – przyznała Susan. „Jego pierwsza żona straciła przez niego dom. Druga straciła oszczędności całego życia”.
Zaniemówiłem.
Regina nie była jedynie ofiarą manipulacji.
Padła ofiarą doświadczonego drapieżnika.
„Dlaczego go nie zgłosiłeś?” – zapytałem.
„Mój własny syn?” Susan spojrzała na mnie ze łzami w oczach. „Żyłam z poczuciem winy, że nic nie zrobiłam przez pięć lat. Ale kiedy Edward powiedział mi, co się z tobą stało – kiedy powiedział mi, że doszli do punktu, w którym grozili ci fizycznie – wiedziałam, że muszę coś zrobić”.
„Co mam zrobić?”
„Nic” – odpowiedziała Susan. „Chciałam tylko, żebyś poznała prawdę. I żebyś wiedziała, że twoja córka nie jest złą osobą. Jest ofiarą kogoś, kto jest mistrzem manipulacji”.
Słowa Susan zaczęły zmieniać moje spojrzenie na to, co się wydarzyło.
Przez trzy tygodnie zastanawiałam się, jak moja córka mogła mnie tak potraktować.
Odpowiedź, że została zmanipulowana przez eksperta, nie usprawiedliwiała jej zachowania, ale je wyjaśniała.
„Wiesz, czy Regina jest cała i zdrowa?” – zapytałem, zaskakując samego siebie.
„Mieszka sama” – odpowiedziała Susan. „Edward wyszedł z mieszkania dwa tygodnie temu. Chyba w końcu zrozumiała, kim on naprawdę jest”.
Poczułem złożoną mieszankę emocji.
Ulgę, że Regina zerwała z Edwardem, ale także obawę, jak sama sobie z tym poradzi.
„Dlaczego mi to mówisz?” zapytałem ponownie.
„Bo jestem matką” – odpowiedziała po prostu Susan. „I bo jeśli mój syn ukradł ci czas z twoją córką, chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby ci go odzyskać”.
Po wyjściu Susan siedziałem na ganku jeszcze przez wiele godzin, próbując przeanalizować to, czego się dowiedziałem.
Słońce zachodziło, malując niebo odcieniami pomarańczu i różu, a światła sąsiednich domów zaczynały się zapalać jedno po drugim.
Po raz pierwszy od trzech tygodni poczułam, że mam wystarczająco dużo informacji, by podjąć świadomą decyzję dotyczącą Reginy – decyzję opartą nie na bólu, złości czy strachu, lecz na zrozumieniu.
Tej nocy, po raz pierwszy od incydentu, wybrałem numer Reginy.
„Mamo” – odpowiedziała po pierwszym dzwonku, a jej głos brzmiał, jakby płakała.
„Witaj, Regina” – powiedziałem po prostu.
„Mamo, ja… nie mogę uwierzyć, że dzwoniłaś. Czekałam.”
„Wiem” – przerwałem delikatnie. „Słyszałem twoje wiadomości”.
„Wszystkie?”
„Wszystkie.”
Zapadła niezręczna cisza.
W końcu przemówiła Regina.
„Czy możesz mi kiedyś wybaczyć?”
Pytanie, na które zwlekałem przez trzy tygodnie, w końcu padło.
I po raz pierwszy poczułem, że mam prawdziwą odpowiedź.
„Regina” – powiedziałem ostrożnie – „przebaczenie nie jest czymś, co dzieje się z dnia na dzień. Ale myślę, że możemy nad tym popracować”.
„Naprawdę? Naprawdę?”
„Ale będzie to wymagało mnóstwa pracy od nas obu”.
„Zrobię wszystko, co będzie trzeba” – szybko odpowiedziała Regina.
„Zaczynamy od terapii” – powiedziałem stanowczo. „Zarówno indywidualnej, jak i rodzinnej”.
„Tak” – zgodziła się natychmiast Regina. „Jak sobie życzysz”.
„I całkowita szczerość co do wszystkiego, co wydarzyło się z Edwardem”.
“Tak.”
„I absolutny szacunek dla moich granic i decyzji”.
„Tak, mamo. Cokolwiek zechcesz.”
Wziąłem głęboki oddech.
„No dobrze. Myślę, że możemy spróbować.”
Dźwięk pełnego ulgi szlochu Reginy dochodzącego z telefonu jednocześnie złamał mi serce i je uleczył.
„Czy możemy się zobaczyć?” zapytała przez szloch.
„Wkrótce” – obiecałem. „Ale najpierw musisz znaleźć terapeutę”.
„Już to zrobiłam” – odparła szybko Regina. „Mam pierwszą wizytę w poniedziałek”.
Byłem mile zaskoczony, że sama podjęła taką inicjatywę.
„Dobrze” – powiedziałem. „W takim razie porozmawiamy po pierwszej sesji”.
Po zakończeniu rozmowy usiadłem w salonie i oglądałem rodzinne zdjęcia wiszące na ścianach.
Zdjęcia Reginy jako niemowlęcia, z jej ukończenia szkoły, ze ślubu z Edwardem.
Zdałem sobie sprawę, że będę musiał zdecydować, co zrobić z tym ostatnim zdjęciem.
Ale po raz pierwszy od trzech tygodni poczułem nadzieję, że może w końcu uda się zrobić nowe zdjęcia.
Minęło sześć miesięcy od tamtej rozmowy telefonicznej i to ona zapoczątkowała odbudowę mojego związku z Reginą.
Sześć miesięcy terapii, trudne rozmowy, łzy, stopniowe wybaczanie i powolny proces uczenia się, jak ponownie zaufać mojej córce.
Nie było łatwo, ale poczyniliśmy większe postępy, niż kiedykolwiek uważałem za możliwe.
Regina dotrzymała słowa.
Uczęszczała na terapię indywidualną dwa razy w tygodniu, a my zaczęliśmy raz w miesiącu chodzić na sesje rodzinne.
Podczas tych sesji badaliśmy nie tylko wydarzenia z tamtego strasznego popołudnia, ale także wzorce zachowań, które ukształtowały się w nas na przestrzeni lat.
Terapeuta pomógł nam zrozumieć, w jaki sposób Edward poprzez manipulację wykorzystał kompleksy Reginy, które miała od czasów nastoletnich, zwłaszcza te związane z pieniędzmi i stabilnością.
Cała prawda o Edwardzie stopniowo wychodziła na jaw w trakcie tych sesji.
Regina opowiedziała mi, jak zaczynał od kontrolowania małych decyzji — w co się ubrać, z kim spędzać czas, jak zarządzać pieniędzmi.
Stopniowo izolował ją od przyjaciół i zasiał wątpliwości co do jej związku ze mną.
Wmówił jej, że jestem samolubny, nie pomagając jej w rozwiązaniu problemów finansowych, i podsycał jej obawy o przyszłość, aż w końcu doszła do wniosku, że wywarcie na mnie presji jest jedynym rozwiązaniem.
Edward całkowicie zniknął z naszego życia po tym, jak Frank zagroził, że go pozwie.
Michael, prawnik, odkrył, że rzeczywiście miał do czynienia z podobnymi procederami w innych miastach.
Najwyraźniej co kilka lat przeprowadzał się, aby uniknąć konsekwencji swoich czynów.
Philip, rzekomy prawnik, okazał się aktorem, którego Edward wynajął, aby jego kłamstwo o fałszywych zobowiązaniach było bardziej przekonujące.
Regina musiała ogłosić upadłość, tak jak Frank sugerował to już kilka miesięcy wcześniej.
Straciła mieszkanie, samochód i prawie wszystkie swoje rzeczy.
Ale utraciła również zobowiązania, jakie Edward zaciągnął w jej imieniu bez jej wiedzy.


Yo Make również polubił
Jakie są konsekwencje niedoboru witaminy E w organizmie?
Sernik miodowy: super puszysty i pyszny!
10 najgorszych cierpień, jakie musimy znosić… Więcej
8 Najlepszych Środków Owadobójczych: Skuteczne Rozwiązania na Każdego Szkodnika 🐜🦟