Na weselu mojej siostry mąż wystawił mnie na próbę przed znajomymi, bo nie mam pracy. „Ona? Przecież nie pracuje poza domem”. Kilka osób parsknęło śmiechem. Ale nie wiedzieli, że jestem właścicielką firmy, w której wszyscy pracowali. – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Na weselu mojej siostry mąż wystawił mnie na próbę przed znajomymi, bo nie mam pracy. „Ona? Przecież nie pracuje poza domem”. Kilka osób parsknęło śmiechem. Ale nie wiedzieli, że jestem właścicielką firmy, w której wszyscy pracowali.

„Co? Nie. Wiesz, że nie miałem okazji, zanim odszedł.”

Kłamstwo tak łatwo przeszło mu przez gardło.

„No dobrze” – powiedziałem.

„Jaka szkoda.”

„Słuchaj” – powiedział łagodniejszym głosem – „może wrócisz do domu? Możemy o tym porozmawiać. Wiem, że cię zraniłem, ale damy radę to przepracować”.

„Właściwie” – powiedziałem – „myślę, że powinniśmy porozmawiać jutro w Right Innovations. Muszę ci coś powiedzieć”.

„Ty… kolejna pauza… w prawo? Dlaczego tam?”

„Jutro będzie miało sens. Spotkajmy się w głównym holu o 7:45”.

„Naomi, co się dzieje?”

„Po prostu bądź tam, Caleb.”

Rozłączyłem się i od razu zadzwoniłem do Jacoba.

„Musisz znaleźć Janet Miller – byłą asystentkę mojego ojca. I chcę pełnego śledztwa w sprawie śmierci mojego ojca. Prywatnego. Dyskretnego. Ale dokładnego”.

„A jeszcze jedno?” – zapytał Jakub zaniepokojonym tonem.

„Przenieście posiedzenie zarządu na 9:00 rano zamiast na 8:00. Najpierw muszę porozmawiać z mężem w cztery oczy”.

Kończąc rozmowę, ponownie spojrzałem na wieżę Right Innovations.

Jutro miałam skonfrontować się z Calebem w sprawie zdrady naszego małżeństwa.

Ale teraz musiałem wziąć pod uwagę o wiele bardziej złowrogą możliwość.

Że mój mąż mógł mieć coś wspólnego ze śmiercią mojego ojca.

Słońce zachodziło, rzucając długie cienie na miasto.

Za niecałe 12 godzin miałam stanąć twarzą w twarz z Calebem i potencjalnie odkryć prawdę bolesniejszą niż publiczne upokorzenie mnie.

Po prostu nie wiedziałem, czy byłem gotowy na to, czego mogłem się dowiedzieć.

Mój telefon zawibrował, gdy przyszła wiadomość od nieznanego numeru.

„Nie rób tego jutro. Niektóre sekrety powinny pozostać ukryte dla twojego bezpieczeństwa”.

Spojrzałem na wiadomość i poczułem dreszcz.

Kto jeszcze wiedział, co planowałem?

A przed czym konkretnie mnie ostrzegali?

Po tym SMS-ie nie mogłam zasnąć. Spędziłam noc na przeglądaniu kolejnych stron i krążeniu po mieszkaniu, podskakując na każdy dźwięk.

O 5 rano postanowiłem po prostu przygotować się na dzień, który miał wszystko zmienić.

Ubrałem się z myślą o sobie: założyłem elegancki grafitowy garnitur, który kupił mi ojciec, gdy ukończyłem szkołę biznesu, jedwabną bluzkę w charakterystycznym dla Right Innovations błękicie i perłowe kolczyki mojej matki, które miały dodawać mi odwagi.

Moja zbroja do walki.

Jakub zadzwonił o 6:30.

„Ochrona jest poinformowana. Wiedzą, że mają się ciebie spodziewać i traktować cię jak prezesa bez żadnego publicznego ogłoszenia aż do posiedzenia zarządu. Zorganizowałem również prywatną ochronę, biorąc pod uwagę wiadomość, którą otrzymałeś.”

„Czy udało ci się to namierzyć?”

„Nie. Wysłane z telefonu jednorazowego, który już wyrzuciłem.”

„Ale znalazłem Janet Miller.”

Serce mi podskoczyło.

„Gdzie ona jest?”

„Mieszka pod panieńskim nazwiskiem w Phoenix. Przyjęła hojną odprawę po śmierci twojego ojca i zniknęła”.

„Ale jest jeszcze coś, co powinnaś wiedzieć. Miesięczne wpłaty w wysokości 10 000 dolarów wpływają na jej konto zagraniczne od trzech lat”.

“Skąd?”

„Właśnie o to chodzi. Pochodzą z fikcyjnej firmy, którą powiązałem z twoim mężem.”

Mocniej ścisnęłam telefon.

„On jej płacił.”

„Wygląda na to, że tak. Rozpocząłem również śledztwo w sprawie śmierci twojego ojca. Wstępny raport lekarza sądowego wykazał pewne nieprawidłowości, których nigdy nie zbadano. Na razie nic nie jest rozstrzygające, ale…”

„Ale mój ojciec mógł zostać zamordowany” – dokończyłam, wyrażając straszne podejrzenie, które nie dawało mi spać całą noc.

„To możliwe” – przyznał Jakub. „Naomi, jesteś pewna, że ​​chcesz stawić czoła Calebowi sama, biorąc pod uwagę nasze podejrzenia?”

„Będę miał ochronę w pobliżu” – zapewniłem go. „I muszę zobaczyć jego twarz, kiedy się z nim skonfrontuję. Muszę znać prawdę”.

Po zakończeniu rozmowy zebrałem dowody: kopie e-maili, zdjęcia z kamer monitoringu, zapisy płatności na rzecz Janet i umieściłem je w skórzanym portfolio.

Następnie zamówiłem samochód, który miał mnie zawieźć do Right Innovations.

Miasto było już całkowicie rozbudzone, poniedziałkowy poranek w ruchu ulicznym tworzył znajomą symfonię klaksonów i silników. Mój kierowca – członek ochrony zorganizowanej przez Jacoba – milczał, gdy zmierzaliśmy do serca dzielnicy biznesowej, gdzie stał lśniący wieżowiec Right Innovations.

Dotarliśmy o 7:30.

Wszedłem przez prywatne wejście dla personelu, skinąwszy głową ochroniarzom, którzy po raz pierwszy uznali, że jestem tam kimś, kto powinien być.

Winda dla kadry kierowniczej wymagała zeskanowania odcisku palca. Mój ojciec nalegał na najwyższy poziom zabezpieczeń i po raz pierwszy skorzystałem z własnego, a nie z systemu Jacoba.

„Dzień dobry, panno Wright” – powitał mnie automatyczny głos windy. „Witamy ponownie”.

Drzwi prowadziły bezpośrednio do recepcji na piętrze dla kadry kierowniczej.

Grace, obecna recepcjonistka, spojrzała na mnie zaskoczona.

„Czy mogę pani w czymś pomóc?”

„Dzień dobry, Grace” – powiedziałem, rozkoszując się jej zmieszaniem. „Proszę, przekaż ochroniarzom, że za 15 minut spotkam się z Calebem Petersonem w sali konferencyjnej A”.

„Przepraszam, do kogo pan przyszedł?”

Jakub wyszedł wtedy ze swojego biura, dokładnie w tym momencie.

„Grace” – powiedział – „to jest Naomi Wright, dyrektor generalna Right Innovations i córka naszego założyciela”.

Oczy Grace rozszerzyły się.

„Ja… nie miałam pojęcia. Panno Wright, przepraszam, że pani nie rozpoznałam.”

„Nie ma potrzeby przepraszać” – zapewniłem ją.

Następnie zwróciłem się do Jakuba.

„Czy wszystko gotowe?”

Skinął głową.

„Ochrona jest na miejscu. Odprowadzą Caleba do sali konferencyjnej A, kiedy się pojawi, i będą stać przed drzwiami. Członkowie zarządu przybywają na spotkanie o 9:00, kompletnie nieświadomi tego, co się zaraz wydarzy”.

Spojrzałem na zegarek.

7:40.

Caleb wkrótce tu będzie.

„Najpierw chciałbym spędzić chwilę w biurze mojego ojca.”

Jakub skinął głową ze zrozumieniem i zaprowadził mnie do dużego, narożnego biura, które odwiedzałem wyłącznie jako gość odkąd odziedziczyłem firmę.

Biuro taty zostało w dużej mierze zachowane w stanie, w jakim je zostawił, choć niektóre osobiste akcenty zostały usunięte i przechowywane dla mnie.

Podszedłem do dużego biurka i przesunąłem palcami po jego polerowanej powierzchni.

„To tutaj umarł, prawda?”

„Tak” – powiedział cicho Jakub. „Pracował do późna. Znalazłem go następnego ranka”.

Rozejrzałem się po pomieszczeniu, próbując wyobrazić sobie ostatnie chwile mojego ojca.

Czy był sam?

Czy ktoś mu tu towarzyszył?

Czy Caleb był w to jakoś zamieszany?

Zadzwonił interkom.

„Pani Wright” – rozległ się głos Grace. „Pan Peterson przybył i jest eskortowany do sali konferencyjnej A”.

„Dziękuję, Grace.”

Wziąłem głęboki oddech i zebrałem swoje portfolio.

„Życz mi powodzenia, Jacob.”

„Nie potrzebujesz szczęścia, Naomi” – powiedział. „Prawda jest po twojej stronie”.

Sala konferencyjna A była małą, elegancką przestrzenią wykorzystywaną do spotkań o charakterze tajnym. Okna sięgające od podłogi do sufitu oferowały panoramiczny widok na miasto, a szyby zapewniające prywatność można było aktywować jednym dotknięciem przycisku, aby zapewnić sobie całkowitą prywatność.

Przybyłem przed Calebem, odłożyłem materiały na wypolerowany stół i usiadłem tyłem do drzwi.

Mocny ruch, którego nauczył mnie mój ojciec.

Niech przyjdą do Ciebie.

Niech oni najpierw zobaczą ciebie.

Drzwi się otworzyły.

Nie odwróciłem się.

„Naomi?”

Głos Caleba był zdezorientowany.

„Co się dzieje? Dlaczego na zewnątrz są ochroniarze?”

„Usiądź, Caleb” – powiedziałam, wciąż się nie odwracając.

Słyszałem, jak wysunął krzesło.

„Przerażasz mnie. O co tu chodzi?”

W końcu obróciłam krzesło, żeby stanąć twarzą do niego.

Na jego twarzy malowało się zmieszanie i zaniepokojenie, co mogłoby wydawać się szczere, gdybym nie spędziła nocy odkrywając jego kłamstwa.

„Trzy lata temu” – zacząłem – „mój ojciec nagle zmarł, pozostawiając mnie jako właściciela Right Innovations”.

Caleb powoli skinął głową.

„Tak. Wiem. To był straszny szok.”

„Kilka miesięcy później złożyłeś podanie o pracę tutaj, mimo że wiedziałeś, że to moja firma”.

„Potrzebowałem pracy” – powiedział defensywnie. „A ty nie byłeś zaangażowany w codzienne działania, więc nie widziałem konfliktu”.

„A ty nie?”

Otworzyłem portfolio i przesunąłem na stół zdjęcie, klatkę z nagrania monitoringu, na której widać, jak wchodzi do biura mojego ojca z Janet.

„To zdjęcie zostało zrobione dwa tygodnie przed śmiercią mojego ojca.”

Twarz Caleba straciła kolor.

„Mogę wyjaśnić.”

„Proszę bardzo” – powiedziałam chłodno. „Wyjaśnij, dlaczego skłamałeś, że nigdy nie spotkałeś mojego ojca. Wyjaśnij, dlaczego byłeś w jego biurze późnym wieczorem, kiedy ja akurat byłam poza miastem – namówiłeś mnie do przedłużenia tej podróży”.

„To nie tak, jak myślisz” – wyjąkał.

„W takim razie wyjaśnij to.”

Przesunąłem wydruki jego korespondencji z Janet.

„Wyjaśnij Plan B na dzień przed śmiercią mojego ojca. Wyjaśnij miesięczne raty w wysokości 10 000 dolarów dla Janet Miller przez ostatnie trzy lata”.

Wyraz twarzy Caleba stwardniał.

„Szpiegowałeś mnie.”

„Odkrywam prawdę” – poprawiłem go. „A teraz odpowiedz mi. Czy miałeś coś wspólnego ze śmiercią mojego ojca?”

Nagle wstał.

„To śmieszne. Nie będę tu siedzieć i być oskarżany o…”

“Usiąść.”

Mój głos przeciął jego protest niczym nóż.

Ku mojemu zdziwieniu, posłuchał.

„Upokorzyłeś mnie na ślubie mojej siostry” – ciągnąłem – „naśmiewając się ze mnie, że jestem tylko kurą domową, chociaż od początku wiedziałeś, kim jestem. Okłamywałeś mnie latami. Zasługuję na prawdę, Caleb”.

Przeczesał włosy dłonią – gest, który kiedyś uważałam za uroczy, ale teraz widziałam w nim coś wyrachowanego – chciał zyskać czas na wymyślenie kolejnego kłamstwa.

„Twój ojciec mnie nie akceptował” – powiedział w końcu. „Uważał, że nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry. To spotkanie… próbowałem go przekonać, żeby zmienił zdanie”.

„A Janet? Skąd ją znasz?”

Zacisnął szczękę.

„Spotykaliśmy się na studiach. To był zbieg okoliczności, że pracowała dla twojego ojca”.

„Wygodny zbieg okoliczności” – zauważyłem. „A płatności?”

„Szantażowała mnie” – przyznał, choć nie byłem pewien, czy mu wierzę. „Groziła, że ​​opowie ci o naszym poprzednim związku. Udawać, że wyszłam za ciebie za mąż, żeby zbliżyć się do firmy twojego ojca”.

„A ty nie?”

W jego oczach pojawił się błysk gniewu.

„Czy tak myślisz? Że całe nasze małżeństwo to jakaś misterna mistyfikacja?”

„Już nie wiem, co myśleć, Caleb. Ale wiem, że coś przede mną ukrywałeś. Ważne rzeczy.”

Pochyliłem się do przodu.

„Jaki był plan B?”

Odwrócił wzrok.

„To nie było to, o czym myślisz. Twój ojciec odmówił przyjęcia mnie, nie chciał uznać, że mogę być atutem dla jego firmy. Plan B polegał na ominięciu go – złożeniu podania bezpośrednio do działu kadr – po tym, jak jasno dał mi do zrozumienia, że ​​nie da mi swojego błogosławieństwa”.

Brzmiało to wiarygodnie, ale w jego sposobie mówienia było coś wyuczonego.

Naciskałem mocniej.

„A jego śmierć już następnego dnia? Czy to tylko wygodny zbieg okoliczności?”

Twarz Caleba pociemniała.

„Czy naprawdę oskarżasz mnie o zabicie twojego ojca?”

„Pytam, czy miałeś coś wspólnego z jego śmiercią.”

„Nie” – powiedział stanowczo. „Nie zrobiłem tego. Twój ojciec zmarł na zawał serca, Naomi. To była tragedia, ale naturalna”.

„W takim razie nie będzie miał pan nic przeciwko, jeśli wznowimy śledztwo” – powiedziałem. „W razie potrzeby ekshumujemy jego ciało”.

Przez jego twarz przemknął błysk strachu, zanim zdołał go opanować.

„Rób, co musisz. Nie miałem nic wspólnego z jego śmiercią”.

Przyglądałam mu się, próbując dostrzec pod maską, którą nosił, człowieka, którego myślałam, że znam.

„Jest jeszcze jedna rzecz, którą powinieneś wiedzieć, Caleb.”

„Co to jest?”

„Jestem prezesem Right Innovations. Zawsze nim byłem.”

„I od tej chwili jesteś zwolniony”.

Zaśmiał się z niedowierzaniem.

„Nie możesz mnie zwolnić. Nie ty zarządzasz firmą. Zarząd robi to w twoim imieniu”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Po spróbowaniu tylko jednego kęsa tej pysznej pyszności nie mogłem przestać.

Ciąg dalszy na następnej stronie Instrukcje: Podpraż migdały w naczyniu do pieczenia o wymiarach 9 na 13 cali wyłożonym papierem ...

Serowy Domek-chatka baby jagi

w rondelku roztapiamy masło lub margarynę i odstawiamy do przestudzenia. żółtka z połową cukru pudru ucieramy w kąpieli wodnej kilka ...

Łatwy chleb graham

600 ml letniej wody 5 łyżek oleju 2 płaskie łyżeczki soli 1 łyżeczka cukru Przygotowanie: Zaczyn: Drożdże kruszmy, posypujemy 1 ...

Jak przygotować ciasteczka jogurtowe bez masła, łatwe i tylko z 50 kaloriami

1 jajko 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 szczypta soli Zapach waniliowy (opcjonalnie) Krople gorzkiej czekolady lub posiekanych suszonych owoców ...

Leave a Comment