Na pogrzebie męża dostałam SMS-a z nieznanego numeru: „Żyję. Nie ufajcie dzieciom”. Pomyślałam, że to okrutny żart. – BN – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Na pogrzebie męża dostałam SMS-a z nieznanego numeru: „Żyję. Nie ufajcie dzieciom”. Pomyślałam, że to okrutny żart. – BN

Mój telefon znowu zawibrował. Sprawdź konto bankowe. Zobacz, kto przelał pieniądze.

Następnego dnia w banku kierownik, który znał nas od dziesięcioleci, pokazał mi wyciągi. W ciągu ostatnich trzech miesięcy z naszych oszczędności pobrano tysiące dolarów. „Pani mąż przyszedł osobiście” – wyjaśniła. „Powiedział, że potrzebuje pieniędzy na naprawy w warsztacie. Chyba był z nim raz czy dwa jeden z pani synów. Chyba Charles”.

Charles. Ale Ernest widział doskonale w okularach. Tego popołudnia nadeszła kolejna wiadomość. Ubezpieczenie było ich pomysłem. Przekonali Ernesta, że ​​potrzebuje dla ciebie dodatkowej ochrony. To była pułapka.

Nie mogłem już dłużej zaprzeczać dowodom. Zwiększone ubezpieczenie, nieautoryzowane wypłaty, obecność Charlesa. Ale morderstwo? Moich własnych synów? Ta myśl była potworem, z którym jeszcze nie mogłem się zmierzyć.

Teksty nadal mnie prowadziły. Idź do sklepu Ernesta. Zajrzyj do jego biurka.

Spodziewałam się zobaczyć zniszczenia po eksplozji. Zamiast tego sklep był dziwnie czysty. Każda maszyna stała na swoim miejscu, nienaruszona. Nie było żadnej eksplozji. W jego biurku znalazłam notatkę napisaną jego pismem, datowaną na trzy dni przed śmiercią. Charles nalega, żebym potrzebowała dodatkowego ubezpieczenia. Mówi, że to dla Margot. Ale coś mi nie pasuje. A potem koperta zapieczętowana moim imieniem. List od mojego męża.

Moja najdroższa Margot, tak się zaczęło. Jeśli to czytasz, to znaczy, że coś mi się stało. Charles i Henry za bardzo interesują się naszymi pieniędzmi. Wczoraj Charles powiedział mi, że powinnam bardziej martwić się o swoje bezpieczeństwo, bo w moim wieku każdy wypadek może się skończyć tragicznie. Zabrzmiało to jak groźba. Jeśli coś mi się stanie, nie ufaj nikomu bezgranicznie. Nawet naszym synom.

Ernest wyczuł własną śmierć. Widział znaki, które ja, zaślepiona matczyną miłością, ignorowałam. Tego wieczoru Charles przyszedł z wizytą, udając zaniepokojenie.

„Mamo, pieniądze z ubezpieczenia. Już to załatwiamy. Będzie 200 000 dolarów”.

„Skąd wiesz dokładną kwotę?” – zapytałem niebezpiecznie spokojnym głosem.

„No cóż, pomagałem tacie z papierkową robotą” – skłamał gładko. „Chciał się upewnić, że czujesz się komfortowo”.

Następnie wygłosił przećwiczoną mowę o tym, jak mogliby „zarządzać” moimi pieniędzmi, jak powinienem przenieść się do domu spokojnej starości. Nie tylko pogodzili się ze śmiercią ojca; planowali ukraść wszystko, co mi zostało.

Ostatni element układanki pochodził z innego tekstu. Jutro idź na komisariat. Poproś o raport z wypadku Ernesta. Są sprzeczności.

Na komisariacie sierżant O’Connell, który znał Ernesta od lat, spojrzał na mnie ze zdziwieniem. „Jaki wypadek, pani Hayes? Nie mamy zgłoszenia o wybuchu w sklepie pani męża”. Wyciągnął teczkę. „Pani mąż trafił do szpitala nieprzytomny z objawami zatrucia. Metanolem”.

Otrucie. To nie był wypadek. To było morderstwo. „Dlaczego nikt mi nie powiedział?” – wyszeptałam.

„Najbliższa rodzina, która podpisała dokumenty szpitalne – twoi synowie – poprosiła o zachowanie poufności tych informacji”.

Ukryli prawdę. To oni wymyślili wybuch. To oni wszystko zaaranżowali. Następne dni były przerażającą partią szachów. Przyszli razem do mojego domu, z twarzami pełnymi udawanego zaniepokojenia, oskarżając mnie o paranoję i halucynacje z żalu. Przynieśli ciastka i kawę, ale tajemniczy posłaniec ostrzegł mnie: Nie bierz niczego, co ci zaproponują do jedzenia ani picia. Planowali też mnie otruć.

„Mamo” – powiedział Charles głosem ociekającym udawanym współczuciem – „rozmawialiśmy z lekarzem. Uważa, że ​​cierpisz na paranoję starczą. Uważamy, że najlepiej będzie, jeśli przeniesiesz się do placówki ze specjalistyczną opieką”.

To był ich kompletny plan, ujawniony na światło dzienne. Ogłosić mnie niekompetentnym, zamknąć i zabrać wszystko.

Tej nocy dostałem najdłuższą jak dotąd wiadomość. Margot, tu Steven Callahan, prywatny detektyw. Ernest zatrudnił mnie trzy tygodnie przed śmiercią. Otruli go metanolem w kawie. Mam nagrania dźwiękowe, że wszystko zaplanowali. Jutro o 15:00 idź do Corner Cafe. Usiądź przy tylnym stoliku. Będę tam.

W kawiarni do mojego stolika podszedł życzliwy mężczyzna po pięćdziesiątce. To był Steven. Otworzył teczkę i włączył mały dyktafon. Najpierw głos Ernesta, zaniepokojonego, wyjaśniającego swoje podejrzenia. Potem głosy moich synów, zimne i wyraźne, planujących morderstwo ojca.

„Staruszek zaczyna coś podejrzewać” – powiedział głos Charlesa. „Mam już metanol. Objawy wyglądają na udar. Mama nie będzie problemem. Po jego śmierci będzie tak zdruzgotana, że ​​będziemy mogli z nią zrobić, co zechcemy”.

Potem kolejne nagranie. „Skoro mamy pieniądze z ubezpieczenia taty, musimy się pozbyć też mamy” – powiedział Charles. „Możemy to upozorować na samobójstwo z powodu depresji. Wdowa, która nie może żyć bez męża. Wszystko byłoby nasze”.

Trzęsłam się niekontrolowanie. Moi synowie nie tylko zamordowali swojego ojca, ale planowali zabić również mnie. Wszystko dla pieniędzy. Steven miał więcej: zdjęcia Charlesa kupującego metanol, ich dokumenty finansowe pokazujące ogromne długi. Byli zdesperowani. Tej samej nocy poszliśmy na policję.

Sierżant O’Connell słuchał nagrań, a jego twarz z każdą sekundą robiła się coraz bardziej ponura. „To potworne” – mruknął. Nakazy aresztowania zostały natychmiast wydane.

O świcie radiowozy obległy drogie domy moich synów. Zostali aresztowani i oskarżeni o morderstwo pierwszego stopnia i spisek. Charles zaprzeczał wszystkiemu, dopóki nie odtworzono nagrań, po czym zasłabł. Henry próbował uciec.

Proces był sensacją. Sala sądowa była pełna. Podszedłem do miejsca dla świadków, z drżącymi nogami, ale z jasnym umysłem.

„Wychowywałem ich z miłością” – powiedziałem ławie przysięgłych, patrząc prosto na moich synów. „Poświęciłem wszystko. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że miłość stanie się przyczyną morderstwa ich ojca”.

 

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Ale 5 typowych misek ma pokrywę magnezową

skonsultuj się z lekarzem. Experience, ale relaks w Baden ma zalety Siarczan magnezu, zwany także solą Epsom, można dodać do ...

Po przeczytaniu tej wskazówki nigdy więcej nie wyrzucisz starych storczyków.

5. Bądź cierpliwy i obserwuj oznaki powrotu do zdrowia Podlewaj oszczędnie i dbaj o stałą wilgotność,   unikając nadmiernego podlewania  . Po kilku ...

Przepis na kremowy mus z białej czekolady

Przygotowanie: 1. Zmiksuj składniki: W blenderze połącz słodzone mleko skondensowane, śmietankę kremówkę i sok z marakui. Miksuj przez 2-3 minuty, ...

Leave a Comment