„Madison powinna zostać ze mną nieformalnie, podczas gdy rano będę składać dokumenty dotyczące opieki w nagłych wypadkach. To nie jest do końca legalne, ale bezpieczniejsze niż ponowne wrzucenie jej do systemu, którym Pablo może manipulować”.
Owen odciągnął Jaime na bok, gdy Madison brała kurtkę, i zaproponował, że zostanie z nami w moim mieszkaniu. Powiedział, że Pablo może próbować się pojawić i że lepiej, żeby był tam ktoś jeszcze oprócz mnie i Madison. Poczułam ulgę, bo szczerze bałam się, że Pablo wie, gdzie mieszkam. Jaime zgodziła się i powiedziała, że rano zacznie załatwiać formalności związane z opieką awaryjną.
Wyszliśmy ze szpitala około 11:30 i pojechaliśmy przez miasto do mojego mieszkania. Madison siedziała na tylnym siedzeniu, gapiąc się przez okno i nic nie mówiąc. Owen jechał za nami swoim samochodem. Ulice były prawie puste, a ja co chwila zerkałam w lusterko wsteczne, żeby upewnić się, że Pablo nie jedzie za nami. Ręce trzęsły mi się na kierownicy.
Wjechaliśmy na parking mojego osiedla tuż przed północą. Owen zaparkował obok nas i pomógł wnieść rzeczy Madison do środka. Nie miała przy sobie żadnych rzeczy, bo uciekła ze szpitala w samych ubraniach. Dałem jej trochę mojej starej piżamy i ułożyłem ją w pokoju gościnnym, zapewniając czystą pościel i dodatkowe koce. Bez przerwy dziękowała. Przeprosiła mnie za to, że zrujnowała mi życie i sprawiła problemy mojej rodzinie. Usiadłem na skraju łóżka i powiedziałem jej, że nie ma za co przepraszać. Powiedziałem, że jest już bezpieczna i tylko to się liczy. Spojrzała na mnie ze łzami w oczach i skinęła głową.
Owen rozsiadł się wygodnie na mojej kanapie z poduszką i kocem. Poszłam do sypialni, ale nie mogłam zasnąć. Leżałam w ciemnościach, myśląc o pięciu pozostałych dziewczynach, które wciąż były uwięzione w domu Pabla. Pewnie właśnie teraz dostają karę za ucieczkę Madison. Pablo byłby wściekły i wyładowywał się na nich. Wciąż myślałam o moim bracie i próbowałam sobie przypomnieć, jak był dzieckiem. Bawiliśmy się na podwórku. Nauczył mnie jeździć na rowerze. Nie mogłam pojąć, jak ten człowiek zmienił się w kogoś, kto krzywdzi dzieci. Mój mózg nie potrafił połączyć tych dwóch wersji Pabla.
W końcu zasnęłam około czwartej nad ranem i obudziłam się trzy godziny później, gdy zadzwonił telefon. Dzwoniła Jaime. Powiedziała mi, że tego ranka składa wniosek o przyznanie mi opieki w nagłych wypadkach. Wyjaśniła, że da mi to upoważnienie prawne do podejmowania decyzji w imieniu Madison. Rozprawa miała się odbyć za trzy dni. Podziękowałam jej i rozłączyłam się.
Detektyw Santos zadzwonił dwadzieścia minut później. Powiedział, że Pablo wynajął drogiego obrońcę z dnia na dzień. Adwokat już twierdził, że Madison ma udokumentowaną historię problemów behawioralnych i fałszywe oskarżenia wobec poprzednich rodzin zastępczych. Ścisnęło mnie w żołądku. Zrozumiałem, że Pablo przygotowywał się na taką możliwość. Miał przygotowane fałszywe dokumenty, żeby zdyskredytować Madison, zanim jeszcze ucieknie. Detektyw Santos powiedział, że będą potrzebować mocnych dowodów, aby obalić strategię obrony Pabla. Moja nadzieja zaczęła topnieć.
Madison wyszła z pokoju gościnnego i usłyszała, jak rozmawiam przez telefon. Zapytała, co się dzieje. Opowiedziałam jej o prawniku Pabla i fałszywych raportach behawioralnych. Zbladła. Usiadła przy moim kuchennym stole i wyjaśniła, że Pablo prowadził szczegółowe akta wszystkich sześciu dziewcząt. Tworzył fałszywe raporty behawioralne, dokumentujące zmyślone problemy i incydenty. Wykorzystywał te akta, aby je zdyskredytować, gdyby kiedykolwiek próbowały go zgłosić. W ten sposób wyglądały na dzieci z problemami, którym nie można ufać. Powiedziała, że Pablo gromadził te akta od miesięcy.
Owen podszedł z kanapy i słuchał. Zasugerował, żebyśmy spróbowali skontaktować się bezpośrednio z pozostałą piątką dziewcząt. Może któraś z nich będzie chciała porozmawiać, skoro Madison jest już bezpieczna na wolności. Jaime oddzwonił i ostrzegł, że kontakt z dziewczętami może zostać uznany za utrudnianie śledztwa. Detektyw Santos powiedział jednak, że gdyby dziewczęta skontaktowały się z nami dobrowolnie, sytuacja byłaby inna.
Madison przypomniała sobie adres e-mail, który jedna z dziewcząt o imieniu Tiana zapamiętała, zanim Pablo zabrał im telefony. Tiana była najstarsza, miała siedemnaście lat. Założyłam nowe konto e-mail, używając fałszywego nazwiska, żeby Pablo nie mógł go namierzyć. Madison pomogła mi napisać wiadomość do Tiany. Wyjaśniłyśmy, że Madison jest bezpieczna i mieszka z kimś, kto chce pomóc. Zapytałyśmy też, czy Tiana też chce pomocy w wydostaniu się. Wysłałyśmy e-mail około 9:00 rano. Potem czekałyśmy.
Minęło sześć godzin bez odpowiedzi. Zacząłem myśleć, że Pablo zmienił już wszystkie hasła albo zablokował im dostęp. Madison co kilka minut sprawdzała mój telefon, szukając odpowiedzi. Owen zamówił pizzę na lunch, ale nikt z nas nie zjadł wiele. Wpatrywałem się w telefon, gdy w końcu zawibrował o 15:15. Nowy e-mail z konta, którego nie rozpoznałem. Treść wiadomości brzmiała:
„To jest Tiana.”
Powiedziała, że zabrał im telefony, ale ona siedziała przy komputerze w bibliotece publicznej. Powiedziała, że się boi. Moja ręka zaczęła się trząść, kiedy to czytałem. Madison złapała mnie za ramię i czytała mi przez ramię. Od razu odpisałem, pytając, czy jest teraz bezpieczna. Odpowiedziała, że wylogowała się z komputera w bibliotece na godzinę, a Pablo myślał, że jest na szkolnej grupie naukowej.
Przez następne dwadzieścia minut wymienialiśmy maile. Tiana potwierdziła wszystko, co Madison powiedziała nam o domu i pracy online. Dodała, że Pablo groził im wszystkim tego ranka. Powiedział, że jeśli któraś spróbuje uciec, zgłosi ją jako uciekinierkę. To oznaczałoby wysłanie jej do poprawczaka, bo nie ma innej rodziny. Tiana powiedziała, że młodsze dziewczyny są teraz zbyt przestraszone, żeby nawet myśleć o ucieczce. Zapytała, czy z Madison wszystko w porządku i czy faktycznie możemy im pomóc się wydostać.
„Tak” – odpisałem. „Mamy prawnika i detektywa, którzy pracują nad sprawą”.
Potem wiadomości od Tiany ucichły. Madison powiedziała, że jej godzina w bibliotece chyba się skończyła. Siedzieliśmy wpatrzeni w mój telefon, mając nadzieję, że się zaloguje. Nic więcej nie przyszło.
Od razu przesłałem ostatnią wiadomość Tiany detektywowi Santosowi i zadzwoniłem do niego. Odebrał po drugim sygnale. Powiedziałem mu, że korespondowaliśmy mailowo z inną dziewczyną z domu Pabla, która potwierdziła wszystko, co powiedziała Madison. Detektyw Santos kazał mi wysłać zrzuty ekranu z całej rozmowy i powiedział, że właśnie tego potrzebowali. Druga ofiara gotowa do rozmowy zmieniła wszystko. Zapytał, czy Tiana mogłaby przyjść na komisariat jutro w czasie przerwy obiadowej w szkole, kiedy Pablo nie będzie jej pilnował. Powiedziałem mu, że odpiszę jej mailowo i zapytam.
Madison usiadła obok mnie na kanapie, wyglądając na pełną nadziei po raz pierwszy od kilku dni. Napisałam wiadomość do Tiany, w której wyjaśniłam, że detektyw Santos chce się z nią spotkać jutro na lunchu i że możemy zapewnić jej bezpieczeństwo. Nacisnęłam „wyślij” i czekałyśmy. Dwadzieścia minut później Tiana odpisała, że może dotrzeć na komisariat, jeśli podamy jej adres. Dodała więcej szczegółów o pozostałych dziewczynach w domu. Jedna z nich, Lissa, była z Pablo najdłużej – prawie dwa lata. Tiana powiedziała, że Lissa tak bardzo bała się odejść, że Pablo przekonał ją, że nikt inny się nią nie zaopiekuje. Pozostałe trzy dziewczyny były młodsze i wszystkie podążały za tym, co robiła Lissa. Tiana powiedziała, że jeśli Lissa zostanie, młodsze dziewczyny też zostaną, ponieważ ufają jej osądowi.
Przeczytałem to Madison, a ona skinęła głową. Powiedziała, że Lissa mówiła o ucieczce, kiedy tam po raz pierwszy przyjechała, ale Pablo z czasem ją złamał. Powiedział jej, że jest zbyt zniszczona, by ktokolwiek inny mógł jej chcieć. Głos Madison ucichł, gdy powiedziała, że Pablo stosował tę samą taktykę wobec wszystkich. Wysłałem informację detektywowi Santosowi. Oddzwonił po pięciu minutach. Brzmiał na podekscytowanego i powiedział, że dwie ofiary gotowe zeznawać wystarczają im do wykonania nakazu zajęcia komputera. Kazał mi podać Tianie adres posterunku, a on załatwi wszystko na jutro.
Po tym, jak się rozłączyłam, Owen zrobił kolację, podczas gdy Madison i ja siedzieliśmy przy kuchennym stole. Co kilka minut sprawdzała mój telefon, żeby sprawdzić, czy Tiana wysłała coś jeszcze.
Około 20:00 tego wieczoru zadzwonił mój telefon z numerem mojej mamy. Prawie nie odebrałam, ale coś kazało mi odebrać. Mama płakała, zanim jeszcze się przywitałam. Błagała mnie, żebym wycofała oskarżenia przeciwko Pablo i wyjaśniła, że mój ojciec odbył z nim wcześniej długą rozmowę. Pablo powiedział im, że Madison to patologiczna kłamczucha z udokumentowaną historią składania fałszywych oskarżeń o nadużycia wobec rodzin zastępczych. Głos mojej mamy drżał, gdy powiedziała, że Pablo pokazał im oficjalne dokumenty potwierdzające, że Madison oskarżył trzy inne rodziny o straszne rzeczy. Próbowałam jej przerwać, ale mówiła dalej. Powiedziała, że Pablo jest zrozpaczony, że uwierzyłam w nastolatkę z problemami, a nie w własnego brata.
W końcu udało mi się przemówić i opowiedziałam jej o dowodach medycznych ze szpitala. Wspomniałam o zeznaniach Tiany i innych dziewczynach uwięzionych w tym domu. Mama na chwilę zamilkła, po czym powiedziała, że Pablo już wszystko wyjaśnił. Pokazał im kompletną dokumentację Madison z ocenami psychologicznymi i raportami z poprzednich pobytów. W dokumentacji udokumentowano, że Madison zmyślała historie o przemocy, żeby zwrócić na siebie uwagę. Poczułam ucisk w żołądku, gdy uświadomiłam sobie, że sfałszowana dokumentacja Pabla działała dokładnie tak, jak twierdziła Madison. Mama powiedziała, że notatki terapeuty w dokumentacji wskazywały, że Madison miała poważne problemy behawioralne i tendencję do manipulowania dorosłymi.
Powiedziałam mamie, że te pliki są fałszywe – Pablo stworzył je, żeby zdyskredytować dziewczyny, gdyby kiedykolwiek na niego doniosły. Zapytała, skąd mogę to wiedzieć. Powiedziałam, że Madison opowiedziała mi o całym jego systemie. Płacz mamy stawał się coraz głośniejszy. Powiedziała, że wolę wierzyć kłamstwom obcej osoby niż własnej rodziny. Powiedziała mi, że wszyscy stoją za Pablo i że jeśli będę dalej tak oskarżać, odetnę się od nich wszystkich. Próbowałam wyjaśnić dowody medyczne i śledztwo detektywa Santosa, ale ona nie słuchała.
„Musisz teraz podjąć decyzję” – powiedziała. „Albo przyznasz, że mylisz się co do Pabla, albo stracisz całą rodzinę”.
Otworzyłem usta, żeby odpowiedzieć, ale ona się rozłączyła, zanim mogłem cokolwiek powiedzieć.
Siedziałam wpatrując się w ekran telefonu. Podszedł Owen i zapytał, co się stało, ale nie mogłam wydusić z siebie słowa. W drzwiach pojawiła się Madison, wyglądająca na zaniepokojoną. Pokręciłam tylko głową. Weszła do kuchni, zobaczyła moją twarz i od razu zaczęła mnie przepraszać. Powiedziała, że przeprasza za zniszczenie mojej rodziny i że nigdy nie powinna była wciągać mnie w ten bałagan. Spojrzałam na nią – taką małą, taką przestraszoną – i powiedziałam jej, że niczego nie zniszczyła. To Pablo to zrobił, nie ona. Powiedziała, że cała moja rodzina będzie mnie znienawidzić z jej powodu.
„Są rzeczy ważniejsze niż lojalność rodzinna” – powiedziałem.
Następnego ranka Tiana pojawiła się na komisariacie policji w porze lunchu, zgodnie z ustaleniami detektywa Santosa. Madison chciała iść, ale detektyw Santos powiedział, że lepiej będzie, jeśli Tiana złoży zeznania bez obecności innych świadków. Tiana spędziła dwie godziny w pokoju przesłuchań, składając nagrane zeznania, które zgadzały się ze wszystkim, co powiedziała nam Madison. Detektyw Santos zadzwonił do mnie później i powiedział, że fakt, iż dwie ofiary potwierdziły te same szczegóły, oznacza, że mogą natychmiast wykonać nakaz.
Tego popołudnia, gdy Pablo był w biurze, sześciu policjantów pojawiło się w jego domu z nakazem aresztowania. Zabrali wszystkie sześć komputerów z pokojów dziewcząt, a także laptopa i komputer stacjonarny Pabla. Zarekwirowali również pudła z dokumentami finansowymi i fałszywe dokumenty dotyczące zachowania, o których wspominała Madison. Jeden z policjantów zadzwonił do detektywa Santosa i zgłosił znalezienie w sypialni Pabla zamkniętej szafy na dokumenty zawierającej dokumenty dotyczące wszystkich sześciu dziewcząt, sfabrykowane raporty z incydentów i oceny psychologiczne. Pablo pojawił się w trakcie przeszukania. Jego prawnik przybył piętnaście minut później.
Detektyw Santos zadzwonił do mnie tego wieczoru, a jego głos brzmiał inaczej – poważniej. Powiedział, że wstępne badania komputerowe wypadły gorzej, niż się spodziewał. Znaleziono dowody na to, że konta internetowe wszystkich sześciu dziewcząt generowały znaczne dochody, nad którymi Pablo miał pełną kontrolę. Dziewczynki tworzyły treści dla płatnych subskrybentów, ale nigdy nie zobaczyły żadnych pieniędzy. Pablo prowadził arkusze kalkulacyjne, śledząc dzienne zarobki każdej z dziewcząt z dokładnością do dolara. Śledził również wydatki, jakie im naliczał na podstawowe rzeczy, takie jak jedzenie i ubrania. Dziewczynki pracowały praktycznie po dwanaście godzin dziennie, jednocześnie zadłużając się u niego coraz bardziej.
Zapytałem, o jakiej kwocie mówimy. Detektyw Santos zrobił pauzę przed odpowiedzią. Powiedział, że z dokumentacji finansowej wynika, że Pablo zarobił ponad 400 000 dolarów w ciągu ostatnich dwóch lat dzięki pracy dziewcząt w internecie. Pobierał również od państwa opłaty za opiekę zastępczą dla wszystkich sześciu dziewcząt. Prokurator mówił już o zaostrzeniu zarzutów z molestowania na handel ludźmi i oszustwo. To już nie była po prostu zła rodzina zastępcza. To była zorganizowana grupa przestępcza.
Następnego ranka detektyw Santos zadzwonił, żeby powiedzieć, że funkcjonariusze jadą do biura Pabla z nakazem aresztowania. Włączyłem głośnik, żeby Madison mogła słyszeć. Złapała mnie za rękę, kiedy słuchaliśmy. Powiedział, że mają wystarczająco dużo dowodów z komputerów i dokumentacji finansowej, aby oskarżyć Pabla o sześć przypadków handlu ludźmi, a także o wykorzystywanie dzieci, oszustwo i bezprawne pozbawienie wolności. Rozprawa w sprawie kaucji miała się odbyć tego samego popołudnia, a prokuratorzy zażądali 500 000 dolarów, ponieważ Pablo miał środki i kontakty, żeby to zrobić. Madison zaczęła płakać, gdy usłyszała tę kwotę, ponieważ powiedziała, że rodzice Pabla mają pieniądze i prawdopodobnie zapłacą.
„Nawet jeśli tak się stanie” – powiedziałem jej – „Pablo nie będzie mógł się do ciebie zbliżyć z powodu nakazu ochrony”.
Dwie godziny później detektyw Santos napisał SMS-a, że Pablo jest w areszcie, a jego rodzice są już w sądzie i rozmawiają z poręczycielem. Dwadzieścia minut później zadzwonił mój telefon. To był mój ojciec. Prawie nie odebrałem, ale Madison mnie obserwowała, więc odebrałem. Ojciec zaczął krzyczeć, zanim zdążyłem się przywitać. Powiedział, że zniszczyłem życie i karierę Pabla kłamstwami nastolatków z problemami, znanych z zmyślania. Jego głos drżał z gniewu. Powiedział, że prawnik Pabla udowodni, że to wszystko było zmyślone, a ja będę musiał żyć z tym, co zrobiłem rodzinie.
Próbowałem wytłumaczyć mu dowody medyczne i dokumentację finansową, ale on po prostu mi przerwał. Powiedział, że zawsze zazdrościłem Pablo sukcesu i w ten sposób go zdołowałem. We mnie narastała złość.
„Mam dokumentację medyczną potwierdzającą nadużycia” – powiedziałem mu. „Dokumenty finansowe wykazują 400 000 dolarów skradzionych zarobków i dwie ofiary gotowe zeznawać pod przysięgą”.
Mój ojciec zamilkł na chwilę, po czym powiedział, że prawnik Pabla wyjaśnił już, jak wszystkie te dowody mogą zostać błędnie zinterpretowane przez ludzi, którzy chcą wierzyć w najgorsze. Powiedział, że siniaki mogą być spowodowane czymkolwiek. Pieniądze były legalnym dochodem, który Pablo zarabiał dzięki swojej firmie konsultingowej. Problematyczne dzieci z rodzin zastępczych często zmyślały historie, żeby zwrócić na siebie uwagę. Zapytałem go, czy naprawdę w to wierzy, czy też po prostu chroni Pabla, bo nie potrafi zaakceptować prawdy.
„Nie kontaktuj się więcej ze mną ani ze swoją matką” – powiedział – „dopóki nie będziesz gotowa przeprosić Pabla za to, co mu zrobiłaś”.
Połączenie się urwało. Wpatrywałem się w telefon. Madison zapytała, czy wszystko w porządku. Skłamałem i powiedziałem, że tak.
Trzy dni później detektyw Santos zadzwonił z wiadomością, że Służby Ochrony Dziecka w końcu zabierają pozostałe pięć dziewczynek z domu Pabla. Zapytałem, czy mogą zostać razem, ale powiedział, że zostały umieszczone w oddzielnych domach zastępczych w całym hrabstwie. Kiedy powiedziałem o tym Madison, wyglądała, jakbym ją uderzył. Powiedziała, że te dziewczynki były wszystkim, co mieli, a teraz rozdzielają je z jej powodu. Próbowałem wyjaśnić, że to nie jej wina, ale pokręciła głową i poszła do swojego pokoju.
Tego wieczoru Jaime przyszła do nas sprawdzić, jak się czujemy. Zapytałam ją, dlaczego dziewczyny nie mogły zostać razem, skoro potrzebowały wzajemnego wsparcia. Usiadła przy moim kuchennym stole i wyjaśniła, że rozdzielenie ich to standardowa procedura w sprawach o handel ludźmi. Prawnik Pabla argumentował, że dziewczyny koordynowały swoje zeznania, jeśli utrzymywały kontakt, więc prokuratorzy potrzebowali ich tymczasowo rozdzielić, aby udowodnić, że ich zeznania są niezależne.
„To jest okrutne” – powiedziałem.
Jaime skinął głową.
„To straszne” – powiedziała. „Ale to jedyny sposób, żeby zbudować wystarczająco mocną sprawę, która uniemożliwi Pablo wyjście na wolność”.
Następnego ranka w moim mieszkaniu pojawiła się pracownica socjalna Katya Nakamura, aby przesłuchać Madison. Miała notes i zimny wyraz twarzy, który od razu wprawił mnie w zakłopotanie. Madison siedziała na kanapie, wyglądając na małą i przestraszoną, podczas gdy Katya zadawała jej pytania. Ale pytania od samego początku wydawały się nie na miejscu. Katya ciągle pytała, czy poinstruowałem Madison, co ma mówić policji i czy Madison nie wyolbrzymia sprawy, żeby zwrócić na siebie uwagę. Zapytała, czy Madison rozumie poważne konsekwencje fałszywych oskarżeń wobec kogoś w sytuacji Pabla. Ręce Madison trzęsły się, gdy próbowała odpowiedzieć. Widziałem, jak zamyka się w sobie, kiedy czuje się niepewnie.
Przerwałem i zapytałem Katię, dlaczego przesłuchuje ofiarę, zamiast badać, jak Pablo przez lata prowadził pod nosem systemu opieki zastępczej siatkę handlarzy ludźmi. Katia spojrzała na mnie z irytacją i powiedziała, że Pablo ma wzorową historię w departamencie, a ta sytuacja jest bardzo nietypowa. Dodała, że jej zadaniem jest ustalenie, czy zarzuty są wiarygodne, czy też Madison ma problemy behawioralne, które mogłyby tłumaczyć jej zeznania. Straciłem panowanie nad sobą.
„Wynoś się z mojego mieszkania” – powiedziałem jej.
Katya powoli wstała i powiedziała, że złoży raport o moim wrogim i niekooperatywnym zachowaniu. Gdy tylko wyszła, zadzwoniłam do Jaime i wyjaśniłam, co się stało. Jaime milczała przez chwilę, po czym powiedziała, że składa formalną skargę przeciwko Katyi za zastraszanie ofiary. Dodała również, że zwróci się z prośbą o natychmiastowe przydzielenie innej pracownicy socjalnej do sprawy Madison. Detektyw Santos potwierdził skargę, gdy Jaime się z nim skontaktowała, a dwa dni później otrzymaliśmy informację, że Katya została odsunięta od śledztwa.
Rozprawa w sprawie opieki nad Madison nadeszła w chłodny wtorek rano, trzy tygodnie po tym, jak pierwszy raz zobaczyłem ją w poczekalni szpitala. Weszliśmy razem do sądu, a dłoń Madison zamarzła w mojej. Prawnik Pabla był już tam w drogim garniturze. Spojrzał na mnie tak, że przeszedł mnie dreszcz.
Rozpoczęła się rozprawa. Prawnik Pabla wstał pierwszy. Argumentował, że nie jestem odpowiednią opiekunką, nie mam doświadczenia w wychowywaniu dzieci i mam wątpliwe motywy, by się w to angażować. Powiedział, że Madison lepiej by zrobiła, gdyby wróciła do pieczy zastępczej, do odpowiednio przeszkolonej i licencjonowanej rodziny. Sformułował to tak, jakbym była jakimś drapieżnikiem, który manipuluje bezbronną nastolatką.
Jaime wstała i przedstawiła dowody medyczne dokumentujące obrażenia i niedożywienie Madison. Miała zdjęcia, które skłoniły sędziego do pochylenia się, by przyjrzeć się im bliżej. Detektyw Santos zeznawał na temat trwającego śledztwa karnego oraz dowodów zebranych z komputerów i dokumentów finansowych Pabla. Wyjaśnił, jak sprawa przekształciła się w federalne śledztwo w sprawie handlu ludźmi.
Potem przyszła kolej na Madison. Podeszła do miejsca dla świadków. Sędzia poprosił ją o wyjaśnienie, dlaczego chce zostać ze mną. Głos Madison drżał, gdy powiedziała, że jestem pierwszą osobą od lat, która ją chroniła i że czuje się bezpiecznie w moim mieszkaniu. Powiedziała, że myśl o powrocie do systemu opieki zastępczej przyprawia ją o mdłości, bo nie może już nikomu ufać w tym systemie. Spojrzała prosto na sędziego i powiedziała, że jeśli będzie musiała wrócić, ucieknie przy pierwszej okazji.
Sędzia siedział cicho przez długi czas po tym, jak Madison skończył. Przyjrzał się dowodom, a potem spojrzał na mnie. Zapytał, czy rozumiem odpowiedzialność, jaką biorę na siebie i czy jestem przygotowany na czekające mnie wyzwania.
„Tak” – odpowiedziałem i mówiłem poważnie.
Sędzia przyznał mi tymczasową opiekę na dziewięćdziesiąt dni, a po tym okresie zaplanowano rozprawę rewizyjną. Madison zaczęła płakać i złapała mnie za rękę, gdy wychodziliśmy z sali sądowej. Jaime przytuliła nas oboje na korytarzu.
„To dopiero pierwszy krok” – powiedziała – „ale dobry”.


Yo Make również polubił
Ciasto jogurtowe z kolorowym kremem i galaretką
Dostałem powiadomienie z banku z prośbą o spłatę miesięcznych rat kredytu w wysokości 600 tys. dolarów. Zszokowany, powiedziałem im, że nigdy o niego nie wnioskowałem. Po sprawdzeniu sprawy odkryłem, że moja siostra wykorzystała moje dane do kupna domu. W dniu swojej wielkiej parapetówki zobaczyła mnie już w środku. Kiedy zapytała, jak się tam dostałem, roześmiałem się i wskazałem na pracownicę banku. Jej twarz natychmiast zbladła…
Najlepszy naturalny środek przeczyszczający: usuwa nadmiar płynów i całkowicie opróżnia jelita
Każdy palec jest połączony z organem: odkryj tę japońską metodę