„Czy naprawdę ją kochasz, czy to tylko próba zapomnienia o mnie?”
Malik milczał i ta cisza trwała zbyt długo. Poczułem, jak coś mnie ściska. Dlaczego nie odpowiada od razu? Dlaczego się waha?
„Buduję z nią relację” – powiedział w końcu. „Szczerą, otwartą relację.
Proszę, uszanujcie to i zostawcie nas w spokoju.”
Chloe skinęła głową i po jej policzku spłynęła pojedyncza łza.
„Dobrze, odejdę. Ale wiedz jedno”, Malik, „jeśli kiedykolwiek zmienisz zdanie, jeśli zechcesz dać nam drugą szansę, będę czekał”.
Odwróciła się i poszła w kierunku windy, nie oglądając się za siebie.
Malik zamknął drzwi, oparł się o nie plecami i zamknął oczy.
„Przepraszam” – powiedział cicho. „Nie wiedziałem, że przyjdzie. Nie wiedziałem, że chce wrócić”.
Stałam ze skrzyżowanymi na piersi rękami i czułam dziwną mieszankę gniewu, zazdrości i wątpliwości.
„Wahałeś się” – powiedziałem. „Kiedy zapytała, czy mnie kochasz, wahałeś się”.
Malik otworzył oczy i spojrzał na mnie.
„Aisho, wahałem się nie dlatego, że myślę o Chloe. Wahałem się, bo nie wiem, czy mam prawo mówić o miłości po tym, co zrobiłem, oszukując cię przez 6 miesięcy”.
Podszedł bliżej i wziął moje dłonie w swoje.
„Ale jeśli pytasz, czy coś do ciebie czuję, odpowiedź brzmi: tak. Silne, głębokie uczucia, które narastały z każdym naszym spotkaniem. I nie, nie chcę wracać do Chloe. Nie chcę wracać do przeszłości, która była tylko bólem i zdradą”.
Spojrzałam mu w oczy, próbując ocenić, czy mówi prawdę. I zobaczyłam w nim szczerość tak wyraźną, że nie mogłam mu nie uwierzyć.
„Dobrze” – powiedziałem cicho. „Ale jeśli się znowu pojawi, jeśli będzie próbowała cię odzyskać, chcę o tym natychmiast wiedzieć. Żadnych sekretów”.
Malik skinął głową.
„Obiecuję. Żadnych sekretów.”
Wróciliśmy do naszej codziennej rutyny, ale wizyta Khloe pozostawiła ślad. Przyłapałam się na myśleniu o niej, o tym, że byli razem od 5 lat, że mieli wspólną historię, więź, której my nie mieliśmy, i to zrodziło wątpliwości. Czy byłam wystarczająco dobra? Czy Malik naprawdę mógłby o niej zapomnieć i zbudować coś ze mną?
Kiedy opowiedziałem Shayli o wizycie Khloe, była nieugięta.
„Aisho, nie pozwól tej wiedźmie zniszczyć tego, co ty i Malik budujecie. Pojawiła się, bo dowiedziała się, że się ożenił. Jest po prostu zazdrosna, że on mógł iść dalej, a ona została sama”.
„Ale ona była jego pierwszą miłością” – odparłem. „Pięć lat małżeństwa to długi czas. Jak mogę z tym konkurować?”
Shayla złapała mnie za ramiona i zmusiła, żebym spojrzał jej w oczy.
„Nie musisz rywalizować. Po prostu musisz być sobą. Skoro Malik cię wybrał, to znaczy, że dostrzega w tobie coś, czego nie było w Chloe. Zaufaj mu i zaufaj sobie”.
Starałam się zastosować do jej rady, ale nie było to łatwe. Za każdym razem, gdy Malik spóźniał się z pracy, za każdym razem, gdy milczał, pogrążony w myślach, myślałam: „A co, jeśli myśli o niej? Co, jeśli pożałuje, że się ze mną ożenił?”.
Sytuacja zaostrzyła się dwa tygodnie później, kiedy przypadkowo zobaczyłem SMS-a na telefonie Malika. Zostawił go na kuchennym stole i poszedł pod prysznic. Ekran rozświetlił się wiadomością przychodzącą, a ja instynktownie spojrzałem.
„Nie mogę przestać o tobie myśleć. Proszę, spotkaj się ze mną choć raz.”
Chloe.
Moje serce stanęło. Pisali SMS-y.
Pomimo wszystkich obietnic, pomimo tego, że mówił, że chce tylko mnie, pisali do siebie.
Kiedy Malik wyszedł spod prysznica, siedziałem na kanapie z jego telefonem w dłoniach. Zobaczył moją twarz i od razu zrozumiał, co się stało.
„Aisho, mogę wyjaśnić.”
„Wyjaśnij” – powiedziałam chłodno, podając mu telefon. „Wyjaśnij, dlaczego twoja była żona pisze do ciebie, że nie może przestać o tobie myśleć. Wyjaśnij, dlaczego wymieniacie się SMS-ami, skoro obiecałeś, że to już koniec”.
Malik wziął telefon i przeczytał wiadomość.
„To jej pierwsza wiadomość od dwóch tygodni. Nie odpisałem jej. Nie prosiłem o spotkanie”.
Pokazał mi historię wiadomości. Rzeczywiście, były tam tylko wiadomości od Kloe. Dziesiątki z prośbą o spotkanie, z prośbą o kontakt, z prośbą o powrót. Ale nie było ani jednej odpowiedzi od Malika.
„Dlaczego nie zablokowałeś jej numeru?” zapytałem, czując, jak mój gniew powoli ustępuje miejsca zdziwieniu.
Malik usiadł obok mnie na sofie.
„Bo bałam się, że to będzie wyglądało na ucieczkę, że wciąż coś do niej czuję i dlatego muszę jej unikać. Chciałam pokazać, że mi nie zależy, że jej słowa na mnie nie działają”.
„Ale one na mnie wpływają” – powiedziałem cicho. „Każda wiadomość, którą wysyła, każda próba odzyskania cię wpływa na mnie, bo nie jestem pewien. Malik, nie jestem pewien nas, tego, co budujemy. A kiedy ona się pojawia, wszystkie moje wątpliwości powracają”.
Malik wziął mój telefon, wszedł do kontaktów, znalazł numer Khloe i bez słowa go zablokował. Potem zrobił to samo ze swoim telefonem.
„Widzisz” – powiedział, pokazując mi ekran. „Blokuję ją na zawsze. Nie może się już ze mną kontaktować, a jeśli spróbuje znaleźć inny sposób, powiem jej wprost, że nie chcę z nią rozmawiać”.
Spojrzałam na niego, czując sprzeczne emocje walczące we mnie. Wdzięczność za gest, poczucie winy, że go do tego zmusiłam, i ulgę, że wybrał mnie.
„Dziękuję” – wyszeptałam. „To naprawdę wiele dla mnie znaczy”.
Malik przytulił mnie i mocno przytulił.
„Wiem i chcę, żebyś czuła się bezpiecznie, wiedząc, że wybrałem cię nie z kalkulacji czy jakiejś gry, ale po prostu dlatego, że chcę być z tobą”.
Siedzieliśmy w objęciach i poczułam, jak stopniowo narasta we mnie coś ciepłego. Coś, co przypominało zaufanie, nie całkowite, nie absolutne, ale początek, początek prawdziwej relacji zbudowanej nie na oszustwie, lecz na szczerości i wzajemnym szacunku.
Ale życie, jak się okazało, nie było jeszcze gotowe dać nam chwili wytchnienia.
Tydzień później wróciłam z pracy i znalazłam w skrzynce pocztowej kopertę bez adresu zwrotnego. Otworzyłam ją i zamarłam. W środku były zdjęcia, zdjęcia Malika i Chloe z ich wspólnego życia. Na niektórych byli szczęśliwi, uśmiechnięci, obejmowani. Na innych w dniu ślubu, wyglądali na tak zakochanych, tak zadowolonych. I liścik napisany kobiecym charakterem pisma.
„Był ze mnie zadowolony. Naprawdę zadowolony.
Czy możesz dać mu to samo?
Stałem w holu, trzymając te zdjęcia, czując, jak wszystko we mnie ściska się z bólu. Wyglądali na naprawdę szczęśliwych, naprawdę zakochanych.
Kim byłem? Odbiciem? Próbą zapomnienia? Eksperymentem, który się nie powiódł?
Kiedy Malik wrócił z pracy, bez słowa wręczyłem mu kopertę. Spojrzał na zdjęcia i jego twarz pociemniała.
„To Chloe” – powiedział. „Ona się nie podda. Próbuje zniszczyć to, co mamy”.
„A co mamy, Malik?” zapytałem zmęczony. „Co budujemy?
Bo szczerze mówiąc, nie wiem. Mieszkamy pod jednym dachem, ale w różnych pokojach. Jesteśmy małżeństwem, ale nasze małżeństwo zaczęło się od kłamstwa. Rozmawiamy o uczuciach, ale nie jestem pewien, czy są prawdziwe.
Malik położył zdjęcia na stole i podszedł do mnie.
„Aisho, rozumiem twoje wątpliwości. Rozumiem, że trudno uwierzyć w szczerość osoby, która zaczęła od kłamstwa, ale naprawdę się staram. Naprawdę chcę zbudować z tobą coś prawdziwego”.
„To udowodnij to” – powiedziałam, zaskoczona stanowczością swojego głosu. „Udowodnij to nie słowami, a czynami. Bo już słyszałam słowa od ciebie, od mamy, od wszystkich, którym rzekomo zależało na moim dobru. Potrzebuję działania”.
„Co mam zrobić?” zapytał Malik. „Powiedz mi, a to zrobię”.
Zastanawiałam się, czego naprawdę pragnęłam. Czy chciałam, żeby udowodnił mi swoją miłość? Ale jak można dowieść uczuć? Czy chciałam, żeby zerwał wszelkie więzi z przeszłością? Już zablokował Khloe. Czego ja tak naprawdę chciałam?
„Chcę poznać twoją rodzinę” – powiedziałem w końcu. „Twoich rodziców, twojego brata. Chcę zobaczyć, co myślą o tobie, o nas, o tym małżeństwie. Chcę zrozumieć, kim naprawdę jesteś, nie poprzez twoje słowa, ale poprzez ludzi, którzy znają cię całe życie”.
Malik skinął głową.
„Dobrze, zadzwonię do rodziców i umówię się na spotkanie. Od dawna chcieli cię poznać, ale ja to odkładałam, myśląc, że najpierw musimy uporządkować nasze relacje”.
Spotkanie było zaplanowane na następny weekend. Pojechaliśmy do wiejskiego domu rodziców Malika. Po drodze byłam zdenerwowana, ściskałam torebkę w dłoniach i ćwiczyłam, co powiedzieć.
„Nie martw się” – uspokoił mnie Malik, kładąc rękę na moim kolanie. „To dobrzy ludzie. Pokochają cię”.
Dom jego rodziców był duży i przytulny, z ogrodem i patio. Przywitała nas matka Malika, Brenda Ellington, uśmiechnięta kobieta po sześćdziesiątce, o życzliwym spojrzeniu i serdecznym uścisku.
„W końcu się spotykamy!” – wykrzyknęła, przytulając mnie. „Melik tyle mi o tobie opowiadał. Wejdź. Wejdź. Nie stój w drzwiach.”
Ojciec Malika, Arthur Ellington, był bardziej powściągliwy, ale też serdeczny. Uścisnął mi dłoń i spojrzał mi głęboko w oczy, jakby mnie oceniał.
Podczas lunchu Brenda pytała mnie o moją pracę, rodzinę i zainteresowania. Odpowiadałem, starając się być szczery i otwarty. Opowiadałem o szkole, moich uczniach i mojej miłości do literatury.
„Nauczyciel, szlachetny zawód” – zauważył Artur. „Moja matka uczyła matematyki przez całe życie. Widziałem, ile wysiłku i serca wkładała w swoich uczniów”.
Po obiedzie Malik poszedł z ojcem do warsztatu, żeby omówić sprawy biznesowe, a ja zostałem w kuchni z Brendą. Myliśmy naczynia, kiedy nagle zapytała: „Aisha, czy mogę zadać ci osobiste pytanie?”
Spiąłem się.
“Oczywiście.”
„Czy jesteś zadowolony z mojego syna? Naprawdę zadowolony?”
Zamarłem, nie wiedząc, co odpowiedzieć. Czy byłem szczęśliwy, czy po prostu próbowałem zbudować coś na gruzach oszustwa?
„Nie wiem” – wyznałam szczerze. „To wszystko jest takie skomplikowane. Nasze małżeństwo nie zaczęło się tak, jak powinno, a ja wciąż próbuję zrozumieć, co czuję, czy mogę mu zaufać”.
Brenda skinęła głową i wytarła talerz.
„Denise opowiedziała mi o twojej sytuacji, o planie, który ona i Malik wymyślili. Od początku byłem temu przeciwny, wiesz. Powiedziałem synowi: »Nie powinieneś budować związku na kłamstwach«. Ale on był tak zraniony po rozwodzie z Chloe. Tak bardzo bał się, że znów zostanie oszukany, że nie chciał słuchać”.
Odwróciła się do mnie i położyła mi rękę na ramieniu.
„Ale widziałam, jak się zmienił, kiedy cię poznał. Nawet kiedy wciąż udawał niemego, dostrzegłam coś nowego w jego oczach. Lekkość, radość, nadzieję. Malik, którego nie widziałam od dwóch lat. I wiedziałam, że byłaś dla niego kimś wyjątkowym. Nie tylko żoną z rozsądku, ale osobą, która naprawdę się liczyła”.
Jej słowa mnie rozgrzały i dały nadzieję.
„Prawda jest trudna, kochanie” – kontynuowała. „Mój syn nie jest idealny. Popełnił wielki błąd, zaczynając twój związek od kłamstwa. Ale próbuje to naprawić. Stara się być dla ciebie lepszym człowiekiem. Czyż nie zasługuje na drugą szansę?”
Zastanowiłem się. Może miała rację. Może wszyscy popełniają błędy. I nie liczy się to, jak zaczynasz, ale jak próbujesz naprawić swoje błędy.
Gdy wychodziliśmy, Brenda przytuliła mnie na pożegnanie i szepnęła mi do ucha: „Daj mu szansę, Aisho. Dajcie wam obojgu szansę na szczęście”.
W drodze do domu byłem zamyślony. Malik to zauważył.
„O czym myślisz?”
„O nas?” – odpowiedziałem. „O tym, co powiedziała twoja matka, o tym, że może naprawdę zasługujemy na szansę”.
Malik wziął moją dłoń i pocałował moje palce.
„Zasługujemy na to, Aisho. Wierzę w to.”
Kiedy wróciliśmy do domu, czekała na nas niespodzianka. Chloe siedziała przy drzwiach. Wyglądała na zmęczoną i zaniedbaną, zupełnie niepodobną do zadbanej kobiety, którą widziałem za pierwszym razem.
„Malik, proszę, wysłuchaj mnie” – zaczęła, wstając. „Wiem, że mnie zablokowałeś, ale naprawdę muszę porozmawiać”.
„Nie mamy o czym rozmawiać, Chloe” – powiedział ostro Malik. „Ile razy mam to powtarzać? To koniec między nami”.
„Jestem w ciąży” – wyrzuciła z siebie Khloe i obie zamarłyśmy.
Świat zdawał się zatrzymać. Spojrzałem na Khloe, próbując zrozumieć, czy dobrze usłyszałem.
„W ciąży? Z kim?”
„Malik. To nie może być moje dziecko” – powiedział powoli Malik. „Nie jesteśmy razem od dwóch lat”.
Chloe pokręciła głową, a łzy spłynęły jej po policzkach.
„Nie, to nie twoje dziecko. Poznałam innego mężczyznę po naszym rozstaniu, tego, dla którego cię zostawiłam. Byliśmy razem przez kilka miesięcy, a potem on dowiedział się o ciąży i zniknął. Po prostu zniknął, nawet się nie żegnając.”
Opadła na podłogę tuż przy drzwiach i objęła kolana ramionami.
Zrozumiałam, jaki popełniłam błąd. Ogromny, niewybaczalny błąd. Miałam ciebie, Maliku. Mężczyznę, który mnie kochał i troszczył się o mnie. A ja wybrałam przygody i dreszczyk emocji. I co dostałam? Jestem w ciąży i sama z mężczyzną, który nawet nie raczył się pożegnać. A ciebie już nie ma w moim życiu.
Spojrzała na nas oczami pełnymi rozpaczy.
„Nie proszę cię, żebyś wrócił. Wiem, że to niemożliwe. Po prostu chciałem, żebyś wiedział, jak bardzo żałuję tego, co zrobiłem”.
Wstała i otarła łzy.
„Przepraszam, że cię niepokoiłem. Nie wrócę ani nie napiszę więcej. Życzę ci szczęścia, Malik. Prawdziwego szczęścia, takiego, którego nie mogłem ci dać.”
Wyszła, a my zostaliśmy w holu, zastanawiając się, co się właśnie wydarzyło.
„Naprawdę chcesz jej pomóc?” – zapytałem.
Malik spojrzał na mnie.
„Nie chcę do niej wracać, jeśli o to ci chodzi. Ale była częścią mojego życia przez 5 lat. Nie mogę jej po prostu ignorować, kiedy ma kłopoty. To nie byłoby w porządku”.
Zastanowiłem się. Miał rację. Pomimo wszystkiego, co się wydarzyło, Khloe była osobą w potrzebie. I zignorowanie tego oznaczałoby utratę cząstki naszego człowieczeństwa.
„Dobrze” – powiedziałem. „Pomóż jej, ale informuj mnie na bieżąco. Chcę wiedzieć, jak jej pomagasz i kiedy się z nią spotkasz, jeśli w ogóle. Pełna transparentność. Pamiętaj”.
Malik mnie przytulił.
„Dziękuję za zrozumienie. Pełna transparentność. Obiecuję.”
W ciągu następnego tygodnia życie się uspokoiło. Khloe już się nie pojawiła. Tylko od czasu do czasu wysyłała Malikowi krótkie wiadomości z podziękowaniami za pomoc finansową. Pokazywał mi każdą wiadomość, każdy przelew.
Żadnych tajemnic.
Malikowi i mnie coraz bardziej się towarzystwo zbliżało. Stopniowo, krok po kroku, gotowaliśmy razem obiad, oglądaliśmy filmy i spacerowaliśmy po parku. Robiliśmy normalne rzeczy, które robią normalne pary. I było miło, spokojnie i dobrze.
Pewnego wieczoru, gdy siedzieliśmy na kanapie po kolacji, Malik nagle powiedział: „Aisho, chcę ci powiedzieć coś ważnego”.
Spiąłem się. Za każdym razem, gdy tak zaczynał, spodziewałem się kolejnego wyznania, kolejnej tajemnicy z przeszłości.
„Kocham cię” – powiedział po prostu. „Wiem, że mówiłem to już wcześniej, ale teraz chcę powiedzieć inaczej. Bez zastrzeżeń, bez wątpliwości. Kocham cię, Aisho. Uwielbiam twoją dobroć, siłę i zdolność wybaczania. Uwielbiam to, jak się uśmiechasz, czytając książkę. Uwielbiam to, jak z taką czułością opowiadasz o swoich uczniach. Kocham w tobie wszystko”.
Spojrzałam na niego, czując, jak moje oczy napełniają się łzami. Nikt nigdy nie powiedział mi takich słów, tak szczerze, tak otwarcie.
„Nie proszę cię, żebyś teraz to powtórzyła” – kontynuował. „Wiem, że potrzebujesz czasu. To zaufanie odbudowuje się powoli. Chcę tylko, żebyś wiedziała, co czuję, bez gierek, bez udawania, po prostu prawdę”.
Wyciągnąłem rękę i dotknąłem jego policzka.
„Dziękuję za Twoją szczerość, za to, że nie wywierasz na mnie presji i nie poganiasz mnie.”
Przykrył moją dłoń swoją.
„Mamy czas, Aisho. Całe życie przed nami.”
Ale życie, jak się okazało, wystawiło nas na jeszcze jedną próbę.
Miesiąc później poczułam się źle. Poranne mdłości, zawroty głowy i osłabienie. Początkowo zrzucałam to na stres, na nadmierne zmęczenie po pracy. Ale kiedy objawy nie ustąpiły po tygodniu, postanowiłam pójść do lekarza.
Test pokazał dwie linie.
Byłam w ciąży.
Siedziałam w gabinecie ginekologa, trzymając w dłoni wyniki badań, nie mogąc w nie uwierzyć. W ciąży? Byłam w ciąży z dzieckiem Malika. Z mężczyzną, z którym nawet nie mieszkałam, bo nie byłam jeszcze gotowa na taką intymność.
Ale jak?
Szepnąłem.
Lekarz się uśmiechnął.
„Jesteś mężatką, o ile wiem z twoich dokumentów. Czy nie stosowałaś antykoncepcji?”
Zarumieniłam się. Nie zastosowaliśmy zabezpieczenia tamtej nocy po ślubie, kiedy Malik wciąż nie przyznał, że potrafi mówić. Tej nocy, której próbowałam zapomnieć wymazać z pamięci, bo opierała się na oszustwie.
Nie sądziłem, że to się kiedyś zdarzy.
Lekarz wzruszył ramionami.
„Zdarza się. Gratulacje.
Za około 7 i pół miesiąca zostaniesz mamą.
Wyszłam ze szpitala w całkowitym szoku.
W ciąży.
Miałam mieć dziecko z Malikiem, mężczyzną, co do którego związku wciąż nie byłam pewna.
Co powinienem zrobić?
Powiedzieć mu?
Oczywiście, że musiałam.
Ale jak on zareaguje?
Czy byłby zadowolony, czy przestraszony, że to za wcześnie? Że jeszcze nie ułożyliśmy sobie życia w naszym związku?
Cały dzień chodziłam we mgle, układając w głowie plan, jak mu to powiedzieć.
Kiedy Mollik wrócił z pracy, siedziałem w kuchni i nerwowo bawiłem się serwetką.
„Aisha, co się stało?” Od razu zauważył mój stan. „Bladasz.”
„Muszę ci coś powiedzieć” – zacząłem drżącym głosem. „Coś ważnego, co wszystko zmieni”.
Malik usiadł naprzeciwko mnie i wziął moje dłonie w swoje.
„Powiedz mi, cokolwiek to jest, damy sobie radę.”


Yo Make również polubił
Na urodzinach mojej siostry rodzice posadzili mnie przy stole z prezentami, jakbym był tam tylko po to, żeby pomóc. Siostra przewróciła oczami i powiedziała, że nie jestem wystarczająco „sukcesowny”, żeby siedzieć z ważnymi gośćmi. Uśmiechnąłem się tylko i wysłałem jednego cichego SMS-a: „Niespodzianka za 6,1 miliona dolarów? Odwołaj ją. Całą”. Trzydzieści minut później nikt już nie nazywał mnie „nieudacznikiem”.
Polecam pyszny i sycący omlet z cukinią i serkiem wiejskim idealny na śniadanie.
Osoby, które po 60. roku życia nadal wyglądają młodo, unikają tych 10 powszechnych nawyków
Odkryj Ten Przepis na Sałatkę, Która Zaskoczy Twoje Podniebienie!