Mój syn zapomniał zakończyć naszą rozmowę po zaplanowaniu Święta Dziękczynienia, a przez telefon usłyszałem: „Oni niczego nie podejrzewają”, podczas gdy jego żona odpowiedziała: „Bogaci starzy ludzie są zawsze najłatwiejsi do porwania”, więc o tej samej porze zadzwoniłem po prywatnego detektywa i kiedy przyjechali na „kolacja”, nie byliśmy sami. – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Mój syn zapomniał zakończyć naszą rozmowę po zaplanowaniu Święta Dziękczynienia, a przez telefon usłyszałem: „Oni niczego nie podejrzewają”, podczas gdy jego żona odpowiedziała: „Bogaci starzy ludzie są zawsze najłatwiejsi do porwania”, więc o tej samej porze zadzwoniłem po prywatnego detektywa i kiedy przyjechali na „kolacja”, nie byliśmy sami.

Wpatrywałem się w wiadomość, moje ręce lekko drżały.

Ta kobieta potencjalnie zabiła dwóch mężczyzn dla pieniędzy z ubezpieczenia, a teraz planowała mnie porwać dla spadku. David może i był zdesperowany i głupi, ale Christina była czymś o wiele bardziej niebezpiecznym.

Profesjonalista.

Zadzwonił bezpieczny telefon.

„James Rodriguez.”

„Pani Thompson, mamy problem. Monitorowałem pani linię telefoniczną i zauważyłem nietypową aktywność”.

„Jaki rodzaj aktywności?”

„Ktoś dzwonił pod twój numer i rozłączał się, gdy włączała się automatyczna sekretarka. Trzy razy wczoraj, cztery razy dziś rano, zawsze z numerów niemożliwych do namierzenia”.

Krew mi zamarła.

„Sprawdzają, czy jestem w domu”.

„Tak oceniam. Pani Thompson, myślę, że planują przeprowadzkę przed czwartkiem. Musi pani opuścić dom dziś wieczorem”.

„Wyjść? Dokąd miałbym pójść?”

„Hotel, dom znajomego, gdziekolwiek, gdzie nie jesteś na co dzień. Tylko na kilka dni, dopóki nie skończymy zbierać dowodów”.

Rozejrzałam się po kuchni, przyglądając się zdjęciom na lodówce i kolekcji ceramicznych kogutów, które Harold kupił mi na przestrzeni lat.

To był mój dom.

Nie zamierzałem uciekać przed własnym synem i jego żoną-morderczynią.

„Nie, panie Rodriguez. Jeśli chcą się bawić w moim domu, to będziemy się bawić w moim domu – ale będziemy grać według moich zasad”.

„Pani Thompson, z całym szacunkiem, ma pani do czynienia z ludźmi, którzy mogli już wcześniej zabijać”.

„Czas więc, żeby się dowiedzieli, co się dzieje, gdy grozi się komuś, kto przetrwał 40 lat korporacyjnej wojny w zarządach”. Zaskoczyła mnie stal w moim głosie. „Jaki jest nasz status nadzoru?”

James westchnął. „Kamery i sprzęt audio są w pełni zainstalowane. Mamy pełny monitoring na parterze, kuchni i salonie. Ale, pani Thompson, jeśli zdecydują się na eskalację – niech eskalują”.

„Jak szybko możesz tu dotrzeć, jeśli będę potrzebował wsparcia?”

„Piętnaście minut, może mniej. I czas reakcji lokalnej policji – osiem do dziesięciu minut, jeśli zadzwonisz pod numer 911”.

Wykonałem kilka obliczeń w pamięci.

„James, chcę zmodyfikować nasz plan. Zamiast czekać do czwartku, chcę ich zmusić do działania wcześniej”.

“Jak?”

„Zadzwonię teraz do Davida i powiem mu, że mam zawroty głowy i jestem zdezorientowana – że martwię się o swoje zdrowie. Proponuję przełożenie kolacji z okazji Święta Dziękczynienia na jutro wieczorem”.

„To jest niezwykle niebezpieczne, pani Thompson.”

„To strategiczne. Mają teraz osiem dni na dopracowanie planu i ewentualne odkrycie naszego nadzoru. Jeśli zmuszę ich do szybkiego działania, popełnią błędy”.

Zapadła długa cisza.

„A co jeśli stwierdzą, że łatwiej cię po prostu zabić, niż porwać?”

Myślałam o wiadomości od Christiny, tak radosnej i pełnej miłości, planując moją zagładę.

„Panie Rodriguez, potrzebują mnie żywego wystarczająco długo, żeby uzyskać dostęp do moich kont i sprawić, by przeniesienie spadku wyglądało na legalne. Nie mogą mnie po prostu zamordować i liczyć na dobre zakończenie”.

„Pani Thompson, podejmuje pani ogromne ryzyko”.

„Jestem 70-letnią wdową bez bliskich przyjaciół i syna, który chce mojej śmierci. Każdy dzień mojego życia to ogromne ryzyko”. Spojrzałam na zdjęcie Harolda na kominku. „W ten sposób przynajmniej mogę wybrać, jak ta historia się skończy”.

Po rozłączeniu się zadzwoniłem pod numer Davida. Odebrał po drugim sygnale.

Cześć, kochanie. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam w niczym ważnym.

„Wcale nie, mamo. Co się dzieje?”

„Ostatnio mam zawroty głowy i martwię się, że nie będę gotować dużego posiłku w czwartek. Czy mogłabym zamiast tego przenieść Święto Dziękczynienia na jutro wieczorem? Po prostu prosty obiad, nic wymyślnego.”

Cisza trwała tak długo, że zastanawiałem się, czy się rozłączył.

„Jutro wieczorem? To dość nagłe, mamo.”

„Wiem, kochanie, ale nie chciałabym zepsuć Święta Dziękczynienia, mdlejąc w kuchni. I szczerze mówiąc, mam już dość czekania. Nie mogłam się doczekać, żeby spędzić z wami czas.”

„Pozwól mi porozmawiać z Christiną i oddzwonię.”

„Okej, oczywiście. Kocham cię, kochanie.”

„Ja też cię kocham, mamo.”

Po rozłączeniu się zdałem sobie sprawę, że moje ręce już się nie trzęsą. Cokolwiek wydarzy się jutro wieczorem, przynajmniej nie spędzę kolejnego tygodnia w strachu.

James Rodriguez oddzwonił dwadzieścia minut później.

„Zmiana planów zaakceptowana. Protokoły awaryjnego tworzenia kopii zapasowych już obowiązują. Pani Thompson, czy jest pani tego absolutnie pewna?”

Rozejrzałam się po kuchni jeszcze raz. 40 lat wspomnień i życie, które zbudowałam z Haroldem. David i Christina myśleli, że mogą wejść do mojego domu i zniszczyć wszystko, na co tak ciężko pracowałam.

„Panie Rodriguezie, nigdy w życiu nie byłem niczego bardziej pewien. Jutro wieczorem dowiemy się, z czego tak naprawdę zrobiona jest moja rodzina”.

David oddzwonił po godzinie, a w jego głosie słychać było wymuszony entuzjazm.

„Świetna wiadomość, mamo. Christina powiedziała, że ​​jutro wieczorem pasuje idealnie. Właściwie, cieszy się na kameralne spotkanie. Więcej czasu na prawdziwe zbliżenie, wiesz.”

„Wspaniale. Kochanie, o której mam się ciebie spodziewać?”

„A może szóstka? Christina chce przynieść specjalną butelkę wina, którą trzymała na jakąś uroczystość”.

Założę się, że tak.

„Brzmi pysznie. Mam przygotować coś specjalnego?”

„Tylko ty, mamo. Christina i ja chcemy skupić się na czasie spędzonym z rodziną. Aha, i zasugerowała, żebyśmy jedli w jadalni, a nie w kuchni. Spraw, żeby było bardziej formalnie, bardziej wyjątkowo”.

Jadalnia – najdalej od drzwi wejściowych, z jednym wyjściem.

Idealne dla ich celów i na szczęście idealne również dla naszych.

James zainstalował trzy kamery w miejscu, z którego wyraźnie było widać stół w jadalni.

„To świetny pomysł. Przygotuję dobrą porcelanę.”

Po rozłączeniu się zadzwoniłem na bezpieczną linię.

„Rodriguez, jutro wieczorem, o szóstej. Chcą skorzystać z jadalni.”

„Dobry wybór z ich strony. Fatalny wybór dla nas. Ten pokój ma tylko jedno wyjście, pani Thompson.”

„Ma też najlepszy zasięg kamer. James, muszę wiedzieć, kiedy mnie odurzą. Ile czasu minie, zanim stracę przytomność?”

„Jeśli stosuje się standardowe środki uspokajające, prawdopodobnie zajmie to od piętnastu do trzydziestu minut, w zależności od dawki i masy ciała”.

“Dlaczego?”

„Bo muszę sprawiać wrażenie, że piję wszystko, co mi dadzą. Ale muszę być przytomny wystarczająco długo, żeby nagrać pełne zeznanie”.

„Pani Thompson, nie może pani udawać nieprzytomności, dopóki nie będzie im to potrzebne. A jeśli zorientują się, że pani nie śpi…”

„Nie zamierzam niczego udawać”. Spojrzałem na butelkę wina, którą kupiłem tego popołudnia. „Planuję być całkowicie nieprzytomny, ale dopiero jak będziemy mieli to, czego potrzebujemy”.

“Nie rozumiem.”

„Harold chorował na cukrzycę przez ostatnie dziesięć lat swojego życia. Mam awaryjne tabletki z glukozą, które neutralizują działanie uspokajające, przynajmniej tymczasowo. Mogę je wziąć tuż przed kolacją, wypić cokolwiek mi dadzą, wysłuchać ich spowiedzi, a potem pozwolić lekom zadziałać”.

„To niesamowicie niebezpieczne. Mówisz o grze w chemiczną ruletkę z własnym ciałem”.

„Mówię o tym, żeby być mądrym, James. Muszą wierzyć, że ich plan działa, bo inaczej spanikują i mogą zrobić coś gorszego niż porwanie”.

Zapadła długa cisza.

„Pani Thompson, chcę mieć przygotowane kilka planów awaryjnych. Po pierwsze, będę monitorować z furgonetki na zewnątrz. Przy pierwszym znaku realnego zagrożenia, wchodzę do środka. Po drugie, chcę, żeby miała pani na sobie przycisk alarmowy. Po trzecie, jeśli nie będzie się pani do mnie meldować co godzinę, począwszy od piątej jutro, wezwę wsparcie policji”.

“Zgoda.”

„Pani Thompson, tabletki z glukozą to w najlepszym razie rozwiązanie tymczasowe. Będzie pani miała może dodatkowe dwadzieścia minut świadomości, zanim środki uspokajające przejmą kontrolę nad wszystkim. Proszę wykorzystać ten czas mądrze”.

Tego wieczoru zrobiłem coś, czego nie robiłem od pogrzebu Harolda. Zadzwoniłem do mojej siostry Patricii na Florydzie.

„Margaret, jak miło cię słyszeć. Jak się trzymasz?”

„Mam się dobrze, Patricio. Słuchaj, muszę cię o coś ważnego zapytać. Gdyby coś mi się stało, co pomyślałabyś o Davidzie?”

„David? To twój syn, kochanie. Myślę, że przeżywał żałobę i prawdopodobnie potrzebuje pomocy w przygotowaniach. Dlaczego? Czy z twoim zdrowiem wszystko w porządku?”

„Z moim zdrowiem wszystko w porządku. Ale, Patricio, jeśli policja kiedykolwiek ci powie, że David był zamieszany w coś strasznego, chcę, żebyś im uwierzyła”.

„Margaret, przerażasz mnie. Co się dzieje?”

„Nie mogę teraz tego wyjaśnić, ale musisz mi coś obiecać. Jeśli coś mi się stanie, dopilnuj, żeby policja dokładnie zbadała sprawę. Nie pozwól, żeby ktokolwiek wmówił ci, że to był wypadek albo że to była przyczyna naturalna”.

„Margaret—”

„Obiecaj mi, Patricio.”

„Obiecuję, ale naprawdę mnie przerażasz.”

„Kocham cię, siostro. Dbaj o siebie.”

Po rozłączeniu się napisałem list wyjaśniający wszystko i włożyłem go do koperty zaadresowanej do Patricii. Jeśli plan Jamesa Rodrigueza się nie powiedzie, przynajmniej ktoś pozna prawdę.

Resztę wieczoru spędziłam na przygotowaniach – tabletki glukozy schowałam w kieszeni, gotówkę na wypadek sytuacji awaryjnej trzymałam w torebce, a kopie ważnych dokumentów w skrytce depozytowej po drugiej stronie miasta.

Harold zawsze powtarzał, że kluczem do sukcesu negocjacji jest posiadanie wielu strategii wyjścia.

Jutro wieczorem będę ich wszystkich potrzebować.

O dziesiątej James zadzwonił z ostatnimi szczegółami.

„Pani Thompson, zidentyfikowaliśmy trzecią osobę, która może być zamieszana”.

„Jaka trzecia osoba?”

Brat Christiny, Marcus Richardson. Mieszka około godziny drogi na północ od miasta. Posiada nieruchomość, która idealnie nadaje się do przetrzymywania kogoś wbrew jego woli. Z bilingów telefonicznych wynika, że ​​przez ostatnie dwa tygodnie utrzymywał regularny kontakt zarówno z Davidem, jak i Christiną.

„Brat”. Zjazd rodzinny robił się coraz większy.

„James, z iloma osobami potencjalnie mamy do czynienia?”

„Mogło być ich nawet trzech. Możliwe, że więcej. Pani Thompson, to znacząco zmienia ocenę ryzyka. Naprawdę uważam, że powinniśmy natychmiast wezwać organy ścigania”.

„Jakimi dowodami? Mamy podejrzenia i nagrania z monitoringu z rodzinnych rozmów przy kolacji. To nie wystarczy do aresztowań”.

„To może wystarczyć do ochrony.”

Rozejrzałam się po kuchni, wyobrażając sobie policjantów rozstawionych po całym domu, zamieniających mój dom w miejsce zbrodni, zanim jeszcze doszło do popełnienia przestępstwa.

„Jeszcze dwadzieścia cztery godziny, James. Jeśli uda nam się nagrać ich planujących lub usiłujących porwanie, będziemy mieli wystarczająco dużo dowodów, żeby zamknąć ich na lata. Ale jeśli zareagujemy za wcześnie, po prostu znikną i spróbują ponownie później”.

„Pani Thompson, stawia pani swoje życie na ten plan.”

„Nie, panie Rodriguez. Stawiam swoje życie na to, że mój syn ma jeszcze dość sumienia, żeby się wahać, kiedy to ważne. A jeśli się mylę…” Spojrzałem jeszcze raz na zdjęcie Harolda. „W takim razie przynajmniej pójdę walczyć”.

Obudziłem się w środę rano o 5:30 z tą szczególną jasnością, która pojawia się, gdy człowiek wie, że jego życie może skończyć się za piętnaście godzin.

Wszystko wyglądało wyraźniej: sposób, w jaki poranne światło sączyło się przez zasłony w mojej sypialni, śpiew ptaków kłócących się o karmnik za oknem, delikatny zapach wody kolońskiej Harolda, który wciąż unosił się w naszej szafie po trzech latach.

James zadzwonił o północy, żeby zgłosić nietypową sytuację. Ktoś przejeżdżał obok mojego domu cztery razy między dziesiątą a jedenastą, za każdym razem zwalniając, ale nigdy się nie zatrzymując.

„Rekonesans” – wyjaśnił. „Sprawdzają twoją codzienną rutynę, szukając oznak, że coś się zmieniło”.

Religijnie przestrzegałem tej rutyny. Światło zgaszone o 10:30. Poranną gazetę odebrałem o 6:15. Ekspres do kawy nastawiony na szóstą.

Gdyby David i Christina to oglądali, zobaczyliby dokładnie to, czego się spodziewali: przewidywalną starszą kobietę, która od lat postępuje tak samo.

Nie umknęła mi ironia tej sytuacji.

O ósmej zadzwoniłam do Davida, żeby potwierdzić plany kolacji, po części dla zachowania pozorów, a po części dlatego, że potrzebowałam jeszcze raz usłyszeć jego głos. Jakaś część mnie wciąż miała nadzieję, że wyczuję niechęć – strach – cokolwiek, co sugerowałoby, że mój syn ma wątpliwości co do tego, co planuje.

Dzień dobry, mamo. Gotowa na naszą specjalną kolację?

„Jestem taka podekscytowana, kochanie. Minęło zbyt dużo czasu, odkąd spędziliśmy czas w gronie rodziny.”

„Christina gotowała cały ranek. Chce, żeby wszystko było idealne”. W jego głosie słychać było autentyczne ciepło, ten sam ton, którego używał jako dziecko, opisując bożonarodzeniowy poranek. „Ona naprawdę cię kocha, mamo. Mam nadzieję, że o tym wiesz”.

Sposób, w jaki swobodnie kłamał na temat uczuć Christiny, planując jednocześnie moje porwanie, był jakoś bardziej przerażający, niż gdyby mu groził wprost.

„Ja też ją kocham, Davidzie. Była wspaniałym uzupełnieniem naszej rodziny”.

„Ona jest podekscytowana dzisiejszym wieczorem. Oboje jesteśmy.”

Po rozłączeniu się zdałem sobie sprawę, że coś się zmieniło w moich emocjach. Strach nadal był obecny, ale teraz przyćmiło go coś chłodniejszego.

Ciekawość.

Naprawdę chciałem zobaczyć, jak daleko się posuną, jak przekonująco będą próbowali otruć swoją matkę i babcię.

W południe James zadzwonił z aktualizacją, która zmroziła mi krew w żyłach.

„Pani Thompson, mamy potwierdzenie, że Marcus Richardson jest w mieście. Z dokumentacji hotelowej wynika, że ​​zameldował się wczoraj wieczorem w Riverside Inn. Cokolwiek planują, sprowadzili pomoc z zewnątrz”.

Gdzie jest Riverside Inn?

„Dwadzieścia minut od twojego domu. Idealna odległość na szybką odpowiedź, ale wystarczająco daleko, żeby uniknąć podejrzeń.”

Spojrzałem przez okno kuchenne na okolicę, w której mieszkałem od 15 lat. Pan Patterson kosił trawnik. Pani Chen pieliła ogródek.

Normalni ludzie robili normalne rzeczy, podczas gdy ja przygotowywałem się na to, że zostanę odurzony i porwany przez własną rodzinę.

„James, chcę zmienić jedną część naszego planu.”

„Pani Thompson, proszę, powiedz mi, że nie masz wątpliwości co do kopii zapasowej.”

„Nie, chodzi o dowody. Chcę ich bezpośrednio zapytać o ich sytuację finansową, o ich długi. Jeśli uda nam się ich skłonić do przyznania się do problemów z hazardem lub presji ze strony wierzycieli, będzie to stanowiło podstawę do ustalenia motywu”.

„To ryzykowne. Bezpośrednie pytania mogą wzbudzić ich podejrzliwość”.

„Nie, jeśli ujmę to jako matczyną troskę. David zawsze był niedbały o pieniądze. To naturalne, że się martwię”.

Zapadła cisza.

„Pani Thompson, czy mogę zapytać o coś osobistego?”

“Oczywiście.”

„Myślisz, że jest jakaś szansa, że ​​David zmieni zdanie w ostatniej chwili? Czy jest jakaś szansa, że ​​zda sobie sprawę, że nie da rady tego zrobić?”

Zastanowiłem się nad tym pytaniem poważnie.

„Panie Rodriguezie, trzy miesiące temu powiedziałbym, że absolutnie. David był dobrym chłopcem – czasami z problemami, ale w gruncie rzeczy porządnym. Ale ten człowiek, który śmiał się z tego, że moje porwanie wyglądało na tragiczny wypadek… Nie wiem, kim on jest”.

„Ludzie potrafią zaskoczyć nawet w ekstremalnych okolicznościach.”

„Na to właśnie liczę. Pytanie tylko, czy mnie zaskoczą pozytywnie, czy negatywnie”.

O czwartej rozpoczęłam ostatnie przygotowania. Nakryłam stół w jadalni moją najlepszą porcelaną, wzorem, który Harold kupił na naszą dwudziestą rocznicę ślubu. Ułożyłam kwiaty na środku stołu, otworzyłam butelkę wina, żeby odetchnęło, i wstawiłam do piekarnika pieczeń, która miała być idealnie gotowa do siódmej.

Jeśli miała to być moja ostatnia kolacja jako wolnej kobiety, chciałam, żeby była niezapomniana.

James zadzwonił o 5:15.

„Wszystko jest na swoim miejscu, pani Thompson. Mam wyraźny obraz i dźwięk ze wszystkich stron. Ratownicy medyczni są w pogotowiu dwie przecznice stąd. Jest pani gotowa?”

Rozejrzałam się po jadalni jeszcze raz, zapamiętując każdy szczegół: witrynę, którą Harold własnoręcznie zbudował, zdjęcia rodzinne, w tym zdjęcia z ukończenia szkoły przez Davida, jego ślubu — szczęśliwsze chwile, kiedy wierzyłam w fundamentalną dobroć ludzi, których kochałam.

„Tak gotowy, jak tylko ktoś może być na własne porwanie, jak sądzę.”

„Pani Thompson, proszę pamiętać: przycisk paniki jest w pani lewej kieszeni. Trzy szybkie naciśnięcia i natychmiast wchodzimy. Proszę nie udawać bohatera”.

Panie Rodriguez, w wieku 70 lat coraz trudniej odróżnić bohaterstwo od głupoty.

O 5:30 wziąłem tabletki glukozy i schowałem pustą butelkę za pojemnikiem na kwiaty.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Strona główna Porada dotycząca usuwania kamienia nazębnego

Dzięki tym praktycznym i skutecznym domowym wskazówkom możesz dbać o swój uśmiech każdego dnia, zachowując jednocześnie zdrowie zębów i dziąseł ...

Sprytny sposób przechowywania cebuli, czosnku i imbiru – świeżość, która trwa!

Korzyści z ich dobrego przechowywania: Dłużej zachowują świeżość, Wzmacniają smaki, Sponsorowane, Szybciej się gotują, Zachowuje wartości odżywcze, Proste sposoby ich ...

Tak dobrze! Dzięki, babciu!

1. Ciepła woda 2. Biały ocet 3. Soda oczyszczona 4. Miska lub pojemnik wystarczająco duży, aby zamoczyć stopy 5. Miękka ...

Ważne, żeby wiedzieć!

Dlaczego należy unikać podłączania elektronarzędzi do listew zasilających Elektronarzędzia, takie jak wiertarki i piły, mogą pobierać duże ilości prądu, zwłaszcza ...

Leave a Comment