Jonathan, który stał się moim stałym obrońcą w tym procesie, pochylił się do przodu.
„Nagrania Maxa wskazują na kilku wysoko postawionych członków organizacji Torino, ale są niekompletne. Potrzebujemy kontekstu, szczegółów, które znają tylko członkowie rodziny”.
„Chcesz, żebym porozmawiał z moim bratem?”
„Co więcej” – powiedział Morrison. „Musisz przekonać swoich rodziców. Niechętnie podjęli pełną współpracę, wciąż próbując chronić Maxa”.
Zaśmiałem się gorzko.
„Oczywiście, że tak.”
„Twoja matka odwiedzała go co tydzień” – kontynuował Morrison. „Może mieć informacje, o których nie wie, że są ważne. Rozmowy, które Max odbył w domu. Osoby, o których wspominał. Szczegóły chronologiczne”.
Mój telefon zawibrował, gdy dostałem SMS-a od Rachel.
Wszystko w porządku? Nie miałem od ciebie wieści przez cały dzień.
Szybko odpisałem:
Na spotkaniu. Wyjaśnię później.
„Jest jeszcze coś” – powiedział Morrison, wyciągając teczkę. „Ludzie Torino wypytywali o ciebie”.
Krew mi zmroziła krew w żyłach.
„Jakiego rodzaju pytania?”
„Gdzie przebywasz. Twoja codzienna rutyna. Czy miałeś kontakt z organami ścigania.”
Przesunęła po stole zdjęcie mężczyzny w skórzanej kurtce, sfotografowanego przed budynkiem mieszkalnym Rachel.
„Rozpoznajesz go?”
“NIE.”
„To Anthony Torino. Bratanek Vincenta. Obserwuje dom twojego przyjaciela od trzech dni.”
Strach przebiegł mi po kręgosłupie.
„Czy Rachel jest w niebezpieczeństwie?”
„Nie sądzimy. Interesuje ich konkretnie to, co wiesz o dokumentacji Maxa”.
Jonathan położył mi dłoń na ramieniu w geście obronnym.
„Dlatego FBI chce przyspieszyć ten proces. Im dłużej to się ciągnie, tym bardziej niebezpiecznie się to robi”.
„Co mam zrobić?”
Morrison przedstawił plan. Brzmiał jak z filmu kryminalnego, a nie jak z mojego życia. Max miał nosić podsłuch na kolejne spotkanie z prawnikiem, który, jak podejrzewali, przekazywał informacje organizacji Torino. Moi rodzice mieli zostać wezwani na „terapię rodzinną”, która w rzeczywistości była szczegółowym przesłuchaniem. A ja, będąc pod ochroną federalną, musiałam zachować swój normalny rytm dnia.
„Absolutnie nie” – powiedziałem. „Nie narażę Rachel na ryzyko”.
„Nasi agenci będą obserwować mieszkanie” – zapewnił mnie Morrison.
„To nie wystarczy. Powinienem wyjechać. Znaleźć sobie inne miejsce do spania.”
„To by oznaczało, że jesteś świadomy inwigilacji” – wtrącił Jonathan. „Teraz myślą, że jesteś po prostu naiwnym studentem, który uwikłał się w rodzinny dramat. Niech tak myślą” – dodał Morrison. „To twoja najlepsza ochrona”.
Tego wieczoru wróciłem do mieszkania Rachel, a dwóch agentów pod przykryciem śledziło mnie w pewnej odległości. Rachel gotowała makaron, fałszując Taylor Swift, zupełnie nieświadoma niebezpieczeństwa, jakie jej przyniosłem.
„Proszę bardzo” – powiedziała, machając drewnianą łyżką. „Zaczynałam już myśleć, że porwali cię księgowi”.
„Coś w tym stylu” – wymusiłam uśmiech, nienawidząc tego, że nie mogę jej powiedzieć prawdy.
Jedliśmy kolację, a ona rozmawiała o swojej pracy w firmie marketingowej, o nowym planie treningowym na siłowni – o wszystkim, tylko nie o tym, co jest dla mnie ważne.
Kiedy zmywała naczynia, zadzwonił mój telefon.
Mama.
Prawie nie odpowiedziałem, ale słowa Morrisona rozbrzmiały mi w głowie. Potrzebowaliśmy ich współpracy.
„Almeida, dzięki Bogu” – głos mojej matki był napięty. „Próbuję się z tobą skontaktować od kilku dni”.
„Byłem zajęty.”
„Proszę cię, kochanie. Twój ojciec… nie czuje się dobrze. Stres jest wszechobecny. Jego ciśnienie jest bardzo wysokie. Lekarz powiedział, że musi unikać dodatkowego stresu”.
„Może więc powinien był o tym pomyśleć, zanim dopuścił się oszustwa”.
„Jak możesz być taki zimny? Jesteśmy twoimi rodzicami.”
„Kto ukradł moją przyszłość, żeby umożliwić Maxowi przestępczą działalność. Przepraszam, jeśli nie czuję współczucia”.
Zaczęła płakać.
„Chcieliśmy mu tylko pomóc. Nie rozumiesz, jak to jest patrzeć, jak twoje dziecko traci kontrolę”.
„Nie, ale rozumiem, co to znaczy patrzeć, jak rodzice raz po raz wybierają to dziecko zamiast ciebie”.
„To niesprawiedliwe.”
„To nie jest sprawiedliwe, mamo. Ale daję sobie z tym radę”.
Zapadła cisza, zanim znów się odezwała, a jej głos stał się cichszy.
„FBI chce nas znowu przesłuchać. Tym razem razem. Mówią, że to rutynowe, ale twój ojciec uważa, że próbują nas wciągnąć w pułapkę i zmusić do powiedzenia czegoś obciążającego”.
„Może dlatego, że masz do powiedzenia coś obciążającego”.
„Almeida, proszę, chodź z nami. Twoja obecność może pomóc nam poprawnie zapamiętać pewne rzeczy”.
Prawie odmówiłem. Ale potem przypomniałem sobie plan Morrisona.
“Gdy?”
„Jutro o drugiej w budynku federalnym.”
„Będę tam. Ale mamo, to ostatnia przysługa, jaką ci wyświadczę. Potem już koniec”.
„Nie mów tak, kochanie. Jesteśmy rodziną.”
„Nie. Byliśmy rodziną. Teraz jesteśmy tylko ludźmi, którzy mają wspólne DNA i złe wspomnienia”.
Rozłączyłem się zanim zdążyła odpowiedzieć.
Rachel pojawiła się w drzwiach, a na jej twarzy malował się niepokój.
„To brzmiało intensywnie”.
„Dramat rodzinny. Co jeszcze nowego?”


Yo Make również polubił
Linda dziedziczy stare zegary po babci, a jej chciwy brat dostaje dom. Nieświadomie otrzymała prawie 200 000 dolarów.
Poprosili mnie o zrobienie tego deseru!! Jest pyszny dwa razy w tygodniu.
Nie wiedziałem tego
Ciasto jabłkowe z kremem: Słodka rozkosz