Każdej nocy budziłam się i widziałam męża stojącego przy łóżku, wpatrującego się we mnie, gdy spałam. Aż pewnej nocy udawałam, że śpię i usłyszałam, co do mnie szepcze – słowa, które sprawiły, że wyszłam z domu w środku nocy. – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Każdej nocy budziłam się i widziałam męża stojącego przy łóżku, wpatrującego się we mnie, gdy spałam. Aż pewnej nocy udawałam, że śpię i usłyszałam, co do mnie szepcze – słowa, które sprawiły, że wyszłam z domu w środku nocy.

Zgodził się.

Usiadłem z dziewczynami — Ruth, Ruby i Pearl — wszystkie trzy siedziały tam i patrzyły na mnie.

„Zachowujcie się dobrze w domu swojej ciotki.”

„Tak, proszę pani.”

„Słuchaj jej. Bądź uprzejmy.”

„Tak, mamo.”

Przytuliłem każdego z nich.

Ścisnąłem je mocno.

Powąchałem ich włosy.

Zapamiętałem ten moment.

Bo nie wiedziałem, kiedy ich znowu zobaczę.

Ciężarówka odjechała.

Patrzyłem jak odchodzą, machając mi na pożegnanie.

Machałem im w odpowiedzi, aż zniknęli na drodze gruntowej.

Wróciłem do domu.

Wprowadzono.

Zamknął drzwi.

Otis siedział w salonie i patrzył na podłogę.

Spojrzałam na niego, a on spojrzał na mnie.

I w tym momencie, bez żadnych moich słów, już wiedział.

Wiedział, że słyszałam.

Że wiedziałem wszystko.

I wiedział, że nic już nie będzie takie jak wcześniej.

Zostaliśmy tam — ja stałam, on siedział — cisza między nami ciążyła niczym kamień.

Nic nie powiedziałem.

Nie było potrzeby.

On wiedział.

Zobaczyłem, że zaczyna drżeć.

Jego ręce drżą.

Jego ramiona drżały.

A potem zaczął płakać.

Naprawdę płacz.

Głośny.

Bez ukrywania.

„Haddie, proszę…”

„Nie nazywaj mnie tak.”

Mój głos był twardy.

Zimno.

Nigdy tak do niego nie mówiłem.

Do kogokolwiek.

Spuścił głowę.

Ciągle płakałam.

„Słyszałeś?” zapytał.

„Słyszałeś, co mówiłem dziś rano.”

To nie było pytanie.

To było oświadczenie.

„Słyszałem każde słowo” – powiedziałem.

„Każde słowo, które wyszeptałeś, gdy myślałeś, że śpię”.

„Przez siedem miesięcy, każdego ranka przychodziłeś do mnie i prosiłeś o wybaczenie”.

„Ale nigdy nie miałeś odwagi, żeby mi to powiedzieć, gdy nie spałem.”

„Nie mogłem” – krzyknął.

„Czego nie mogłeś, Otis?”

„Nie było widać, że sprzedałeś naszą córkę?”

„Że obiecałeś Ruby – dziewięcioletnie dziecko – pięćdziesięciodwuletniemu mężczyźnie?”

Wydał z siebie okropny, rozpaczliwy dźwięk.

„Byłem zdesperowany, Hattie. Dług…”

„Wiem o długu” – powiedziałem.

„Zaryzykowałeś nasze pieniądze – pieniądze, które zaoszczędziłam szyjąc, piorąc, głodując”.

„Wziąłeś wszystko i postawiłeś na karty”.

Poszedłem do kuchni i wziąłem nóż, którego używałem do krojenia mięsa.

Wróciłem do salonu.

Kiedy zobaczył nóż w mojej ręce, zbladł.

Podniósł ręce.

„Hattie, na miłość boską – nie…”

„Nie zamierzam cię zabić, Otis” – powiedziałem.

„Chociaż na to zasługujesz.”

„Ale chcę, żebyś usiadł tam i opowiedział mi wszystko od początku.”

„A jeśli skłamiesz mi choć jedno słowo – tylko jedno – przysięgam na Pana, że ​​cię wykończę”.

Usiadłem na krześle naprzeciwko niego.

Położyłem nóż na stole.

Ale nie odłożyłem go na bok.

“Rozmawiać.”

Wziął głęboki oddech.

Otarł łzy grzbietem dłoni.

„Było 15 stycznia” – powiedział.

„Wtorkowy wieczór. Big Joe prowadził grę na zapleczu swojego domu. Poker.”

„Poszedłem.”

„Byłem tam już wcześniej”.

„Małe zakłady. Czasem wygrywałem, czasem przegrywałem.”

„Tak” – powiedziałem.

„Wiedziałem, że grasz od czasu do czasu, ale myślałem, że to drobiazg. Kilka centów.”

„Tej nocy przyjechali ludzie spoza miasta” – powiedział.

„Bogaci ludzie. Właściciele ziemscy.”

„Gra była zacięta. Stawka była wysoka, a ja…”

Zatrzymał się.

Ponownie wziąłem głęboki oddech.

„Myślałem, że wygram” – powiedział.

„Myślałem, że podwoję nasze pieniądze, potroję je.”

„Miałem zamiar kupić więcej ziemi i więcej zwierząt gospodarskich.”

„Miałem zamiar poprawić nasze życie”.

„Wziąłeś wszystkie nasze pieniądze” – powiedziałem.

„Wziąłem te trzysta, które zaoszczędziliśmy” – wyszeptał.

„Całość. Trzysta dolarów.”

„Dwa lata oszczędności.”

„Dwa lata szyłaś późno w nocy, kiedy dziewczynki już spały. Kiedy ja już spałam”.

„Szycie, aż palce krwawią.”

„I przyswoiłem wszystko w jedną noc.”

Wpatrywał się w podłogę.

„Zgubiłem to” – powiedział.

„Przegrałem wszystko w pierwszych kilku rundach”.

„A potem poczułem się zdesperowany”.

„Poprosiłem o pożyczkę.”

„Był tam pan Thorne”.

„Pożyczył mi tysiąc dolarów.”

„Pożyczyłeś tysiąc?” zapytałem.

„Tak” – krzyknął.

„Myślałem, że odzyskam to, co straciłem”.

„Miałem zamiar to odzyskać”.

„Ale nie wygrałeś.”

„Nie wygrałem.”

„Ja też straciłem tysiąc.”

„Więc poprosiłem o więcej.”

„Jeszcze tysiąc.”

„Pożyczył mi, a ja straciłem.”

„Poprosiłem o kolejny tysiąc.”

„Zgubiłem to.”

„Pod koniec wieczoru byłem winien Silasowi Thorne’owi trzy tysiące dolarów.”

„Trzy tysiące” – powtórzyłem.

„Fortunę”.

„Pieniądze, których nigdy nie mieliśmy zobaczyć”.

„Dał mi termin jednego tygodnia” – powiedział Otis.

„Jeden tydzień, żeby zdobyć trzy tysiące”.

„W przeciwnym razie zabrałby ziemię, dom – wszystko”.

„Powinieneś mi powiedzieć” – powiedziałem.

„Miałem ci powiedzieć” – krzyknął.

„Przysięgam, że tak.”

„Ale następnego dnia – w sobotę – pojawił się tu wcześnie rano.”

„Poszłaś z dziewczynami prać ubrania nad strumieniem.”

„Przyjechał konno.”

„Silas Thorne tu przybył.”

„Wszedł tutaj, usiadł na tym samym krześle, na którym ty siedzisz, zapalił cygaro i powiedział, że ma dla mnie propozycję”.

„Jaka to była propozycja?” zapytałem.

„Powiedział, że jest wdowcem od trzech lat” – powiedział Otis.

„Że szukał młodej dziewczyny, z którą mógłby się ożenić”.

„Młoda dziewczyna, która mogłaby dać mu dzieci i zająć się jego domem”.

„Powiedział, że zauważył Ruby.”

„Że widział ją w kościele. Na piknikach.”

Zrobiło mi się niedobrze.

„Ten starzec zwrócił uwagę na moją córkę” – powiedziałem.

„Dziecko”.

„A potem złożył propozycję” – wyszeptał Otis.

„Powiedział, że jeśli obieca mu rękę Ruby, kiedy skończy piętnaście lat, zapomni o całym długu”.

„Trzy tysiące”.

„Wszystko wybaczone”.

„I ty się zgodziłeś” – powiedziałem.

„To nie było tak, Hattie” – krzyknął.

„Powiedziałem nie.”

„Powiedziałam mu, że jest dzieckiem, że jest moją córką”.

„Ale ostatecznie” – powiedziałem – „zgodziłeś się”.

„On mi groził” – szlochał Otis.

„Powiedział, że jeśli nie zaakceptuję, to nie będzie to tylko dług.”

„Powiedział, że zamierza mi coś zrobić.”

„Że zniknę.”

„Że ty i dziewczyny zostaniecie z niczym”.

„Bez ziemi. Bez domu. Bez męża.”

„Wolałeś więc sprzedać naszą córkę?” zapytałem.

„Nie sprzedałem jej” – krzyknął.

„Właśnie… obiecałem.”

„To to samo” – powiedziałem.

„Obiecałeś jej rękę, jakby była przedmiotem.”

„Jakby była bydłem”.

„Jakbyś miał prawo decydować o jej życiu”.

Krzyczałem.

Krzyczał głośno.

Cała złość, którą w sobie gromadziłem, wybuchła w jednej chwili.

Spuścił głowę.

Ciągle płakałam.

„Wiem” – wyszeptał.

„Wiem, że postąpiłem źle”.

„Dlatego nie śpię.”

„Dlatego budzę się każdego dnia o 2:47 nad ranem.”

„Ponieważ to właśnie wtedy – o 2:47 nad ranem – z piątku na sobotę – powiedziałem „tak”.

„Kiedy obiecałem Ruby.”

„Jak było?” zapytałem.

„Opowiedz mi dokładnie, jak to było.”

„Dał mi papier i długopis” – powiedział Otis.

„Kazał mi pisać.”

„Napisałem: «Ja, Otis Washington, obiecuję rękę mojej córki Ruby Washington panu Silasowi Thorne’owi, gdy skończy piętnaście lat 8 sierpnia 1974 roku»”.

„Za sześć lat.”

„I podpisałeś?”

„Podpisałem.”

„I podpisał się jako świadek”.

„Zachował papier.”

„Powiedział, że zatrzyma ją do dnia, w którym nadejdzie 1974 rok, i wtedy po nią przyjedzie”.

Wstałem z krzesła i zacząłem chodzić po salonie, z jednej strony na drugą.

Próbuję myśleć.

Próbuję kontrolować swoją złość.

„Ruby wie” – powiedziałem.

Spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami.

„Skąd miałaby wiedzieć?”

„Widziałem to w jej oczach” – powiedziałem.

„Jest chuda, wystraszona, cicha. Ktoś jej powiedział.”

„Nie” – krzyknął.

„Nikomu nie powiedziałem. Tylko ja i Silas Thorne wiemy.”

„Potem powiedział” – powiedziałem.

„Albo ktoś, kto był tamtej nocy w domu Dużego Joego, powiedział.”

“Pipidówka.”

„Każdy dowiaduje się o wszystkim.”

„Ktoś usłyszał, ktoś o tym powiedział i to do niej dotarło”.

„Mój Boże” – wyszeptał.

„Moje dziecko.”

Przestałem chodzić w tę i z powrotem.

Spojrzałem na niego.

„Zaraz weźmiesz papier i długopis” – powiedziałem.

„I napiszesz oświadczenie, w którym stwierdzisz, że anulujesz tę obietnicę”.

„Że zostało to zrobione pod groźbą, pod przymusem”.

„I że nie ma to żadnej wartości”.

„Ale on ma gazetę, Hattie” – powiedział Otis.

„On ma mój podpis.”

„Nie ma znaczenia” – powiedziałem.

„Będziesz pisać. Teraz.”

„I zamierzam przekazać to Silasowi Thorne’owi”.

„I powiem mu prosto w twarz, że moja córka nie jest towarem”.

„Ale on nie chce tego zaakceptować” – krzyknął Otis.

„On tu przyjdzie.”

“On-”

„Nie obchodzi mnie, co zrobi” – powiedziałem.

„Moja córka nie wyjdzie za mąż za tego starca”.

Chwyciłam papier i długopis i rzuciłam mu je przed oczy.

„Napisz teraz.”

Drżącą ręką chwycił długopis.

Zaczął pisać.

Ja dyktowałem.

„Ja, Otis Washington, niniejszym listem odwołuję obietnicę złożoną panu Silasowi Thorne’owi w sprawie małżeństwa mojej córki Ruby Washington. Wspomniana obietnica została złożona pod przymusem i groźbą, a zatem jest nieważna. Przyznaję, że popełniłem poważny błąd i że moja córka ma prawo decydować o swojej przyszłości”.

Pisał — charakterem pisma krzywym i niepewnym.

Podpisał się na końcu.

Chwyciłem gazetę.

Złożyłem.

Włóż mi to do kieszeni.

„Teraz zostań tutaj” – powiedziałem.

„Nie opuszczaj tego domu.”

„Nie chodzisz na pola.”

„Nigdzie nie pójdziesz.”

„Zostań tutaj i poczekaj, aż wrócę.”

„Dokąd idziesz?” zapytał.

„Załatwię tę sprawę tak, jak trzeba ją rozwiązać” – powiedziałem.

Złapałem szal.

Załóż mi to na ramiona.

Złapałem gazetę.

„Hattie, nie idź tam” – błagał.

„To niebezpieczne.”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

8 domowych sposobów na kaszel – wypróbowanych i przetestowanych

5. Korzeń prawoślazu Prawoślaz od dawna jest stosowane w leczeniu kaszlu i bólu gardła. Badanie z 2020 r. wykazało, że ...

Podczas Święta Dziękczynienia moja pięcioletnia córka nagle rzuciła indyka na podłogę. Gdy wyjaśniła mi dlaczego, w całym pokoju zrobiło się zimno.

Kiedy podano deser – kupione w sklepie ciasto dyniowe z zapasów awaryjnych – całe zdarzenie przerodziło się z kryzysu w ...

Wilgotne Ciasto Czekoladowe z Malinami: Szybki i Pyszny Deser

Pieczenie: Formę do pieczenia (o wymiarach ok. 20×30 cm) wyłóż papierem do pieczenia. Przelej ciasto do formy i wyrównaj. Wstaw ...

Wypij to, aby schudnąć 50 funtów

Nasiona chia są bogate w błonnik, kwasy tłuszczowe omega-3 i białko. Po zmieszaniu z wodą i odstawieniu tworzą żelową konsystencję, ...

Leave a Comment