Moja ciocia Clara opowiadała, jak jej mąż wstawał w nocy, żeby zasnąć, szedł do kuchni, otwierał drzwiczki szafki i tam stawał.
Więc pomyślałem, że Otis może to robić.
Ale dzieci, lunatycy nie stoją w tym samym miejscu każdego dnia i nie robią tego dokładnie w tym samym czasie.
2:47.
Każdy błogosławiony dzień jak w zegarku.
Nie mogło to być lunatykowanie.
Potem pomyślałem, że to może być choroba.
Jakaś choroba umysłu.
Słyszałem o ludziach, którzy zachorowali na chorobę głowy i zaczęli robić dziwne rzeczy.
Stary pan Jenkins ze sklepu wielobranżowego też tak miał parę lat temu.
Zaczął rozmawiać sam ze sobą i widzieć rzeczy, które nie istniały.
Musieli umieścić go w domu opieki.
Czy to było to? Czy Otis był chory?
Pomyślałem o tym, żeby z kimś porozmawiać.
Ale kto?
Mieszkaliśmy daleko od wszystkiego.
Najbliższy dom należał do panny Idelli Banks, oddalony o około milę.
Nie mieliśmy telefonu.
Nie mieliśmy nic.
Aby pojechać do miasta, trzeba było wziąć wóz.
Zajęło to ponad godzinę.
A co miałam powiedzieć – że mój mąż stał i patrzył, jak śpię w środku nocy?
Pomyśleliby, że zwariowałem.
Moja mama mieszkała w Mon, daleko stąd.
Nie widywaliśmy się zbyt często – tylko na Boże Narodzenie i czasami na Wielkanoc.
Nie było możliwości, żeby tam pojechać i wrócić tego samego dnia.
A nawet gdybym poszła, co by mi powiedziała?
Moja mama była jedną z tych staromodnych kobiet, wiesz, takich, które uważają, że kobieta musi wszystko znosić w milczeniu.
Wyszłaś za mąż, musisz to znieść.
Zawsze mówiła, że mówienie o tym nic nie da.
Próbowałem porozmawiać z sąsiadami.
Pewnej niedzieli po nabożeństwie rozmawiałem z panną Idellą i panną Sadie przy drzwiach kościoła.
Rozmawiałyśmy o gospodarstwie domowym, o jedzeniu — to była kobieca rozmowa — i zaryzykowałam.
„Czy miałyście kiedyś problemy ze snem swojego męża?”
Panna Idella spojrzała na mnie z ciekawością.
„Co masz na myśli, Hattie?”
„Och, nie wiem. Na przykład wstawanie w nocy i takie tam.”
Panna Sadie się zaśmiała.
„Mój chrapie tak głośno, że aż strach. Budzi sąsiadów, ale wstaje tylko po to, żeby iść do wychodka”.
I nie mogłem dalej tak ciągnąć.
Nie miałam odwagi, żeby powiedzieć.
Uznaliby to za dziwne.
Mieli zacząć plotkować.
Małe miasteczka tak właśnie wyglądają.
Każdy dowiaduje się o wszystkim.
W domu sytuacja stawała się coraz gorsza.
Straciłam dużo na wadze.
Moje ubrania wisiały na mnie.
Moja twarz stała się ostra.
Miałam głębokie, ciemne kręgi pod oczami.
Spojrzałem w lustro i nie poznałem siebie.
Wyglądałem jak duch.
Dziewczyny były zmartwione.
Ruth — biedactwo — już w wieku jedenastu lat zdała sobie sprawę, że dzieje się coś bardzo złego.
Ciągle mnie pytała,
„Czy mama jest chora?”
„Nie, kochanie. To tylko zmęczenie.”
„Ale widzę, że źle się odżywiasz. Źle śpisz. Coś się stało, mamo?”
„Nic się nie stało, Ruth. Nie martw się.”
Ale widziałem w jej oczach, że mi nie wierzy.
I czułam się okropnie, że okłamałam własną córkę.
Ale co miałem jej powiedzieć?
Że jej tata każdej nocy patrzył, jak śpię?
Jedenastoletnie dziecko by tego nie zrozumiało.
Ruby też zachowywała się dziwnie.
Zawsze była najbardziej rozmowna z nas trzech, najszczęśliwsza i sprawiała najwięcej kłopotów.
Ale w tamtych czasach była cicha.
Nie grało już tak jak wcześniej.
Pozostała w swoim kącie, milcząca.
Myślałam, że to po prostu dziecięca faza, ale mnie to zaniepokoiło.
A Pearl, mała istotka, sześcioletnia, również czuła, że coś jest nie tak.
Dzieci czują takie rzeczy.
Cały czas spędzała na przytulaniu mnie, trzymając się mnie, jakby bała się, że ją zostawię.
Otis pozostał ten sam.
Praca w polu.
Powrót nocą.
Jedzenie w ciszy.
Spanie.
I każdego ranka o 2:47 wstawali i przychodzili mnie oglądać.
Zacząłem się bać.
Naprawdę się boję.
Bo słyszysz opowieści, wiesz.
Słyszałem opowieści o mężczyznach, którzy zabijali swoje żony podczas snu.
O mężczyznach, którzy stracili rozum i zrobili straszne rzeczy.
A co jeśli tak by było?
Co jeśli którejś nocy przyjdzie z czymś w ręku – nożem albo poduszką, żeby mnie udusić?
Zacząłem spać ze strachu.
A raczej nie spanie.
Całą noc leżałem bezsennie, czekając i obserwując zegar.
2:40.
2:45.
2:47.
I oto przyszedł.
Pewnej nocy udawałem, że głęboko śpię.
Oddychałem głęboko i powoli, tak jak ludzie, gdy naprawdę śpią.
Chciałem zobaczyć, co zrobi.
Został tam dłużej niż zwykle.
Został tam około piętnastu, dwudziestu minut.
I słyszałem jego oddech – ciężki, niespokojny – jakby był zdenerwowany.
W pewnym momencie pochylił się i zbliżył do mojej twarzy.
Poczułem jego gorący oddech, przesiąknięty zapachem tytoniu.
Myślałam, że mnie pocałuje albo zabije.
Nie wiedziałem.
Moje serce biło tak mocno, że byłem pewien, że on je usłyszy.
Ale on nic nie zrobił.
On po prostu pozostał tam, bardzo blisko, oddychając.
Potem wstał i wrócił do łóżka.
Tej nocy już nie spałem.
Nie mogłam spać aż do świtu, drżąc, zlana zimnym potem i czując, że zaraz dostanę udaru.
Następnego dnia byłem tak zmęczony, że prawie zemdlałem, przygotowując lunch.
Musiałem usiąść na podłodze w kuchni, oszołomiony, widząc jak wszystko wiruje.
Ruth zastała mnie w takim stanie i wpadła w rozpacz.
„Mamo. Mamo, co się stało?”
„Nic, dziecko. Tylko zawroty głowy.”
„Zadzwonię do taty.”
„Nie, nie ma potrzeby. Już minęło.”
Pomogła mi wstać, zaprowadziła mnie do sypialni, położyła, przyniosła mi wodę z cukrem, usiadła i trzymała mnie za rękę, patrząc na mnie tymi zaniepokojonymi oczami.
W tym momencie prawie jej to powiedziałem.
Prawie powiedziałem,
„Dziecko, twój tatuś robi coś bardzo dziwnego.”
Ale tego nie zrobiłem.
Była dzieckiem.
Nie mogłem jej tego wmówić.
Zrobiło mi się niedobrze.
Naprawdę chore.
Nie mogłem jeść.
Wszystko to wywoływało u mnie mdłości.
Schudłam prawie osiemnaście funtów w ciągu dwóch miesięcy.
Osiemnaście funtów.
Ja, osoba zawsze szczupła, byłam teraz sama, została mi tylko skóra i kości.
Ubrania spadały mi z ciała.
Pewnego dnia panna Idella znalazła mnie w sklepie i się przestraszyła.
„Hattie, na miłość boską, co ci się stało? Jesteś chora?”
„Nie, panno Idella, po prostu jestem zmęczona.”
„Zmęczona? Dziewczyno, sama skóra i kości. Idź do lekarza.”
Ale nie poszedłem.
Lekarz był drogi i mieszkał daleko.
A co miał zamiar zrobić lekarz?
Miał mi dać lekarstwo na sen.
To nie rozwiązałoby problemu.
Problemem był Otis.
I nie wiedziałam, co z nim zrobić.
Pewnej nocy — był już lipiec — celowo próbowałem nie zasnąć.
Cały dzień piłem mocną czarną kawę.
Nie położyłem się.
Zostałam w salonie i szyłam niemal do północy.
Kiedy kładłam się spać, zmuszałam się do otwierania oczu, a za każdym razem, gdy zbliżała się moja drzemka, szczypałam się w ramię.
Udało mi się nie zasnąć do 2:30.
Czekałem.
Chciałem zobaczyć, kiedy wstanie.
Chciałem go złapać, gdy byłem obudzony i zapytać:
„Co robisz, Otis?”
Ale dziecko, to nie zadziałało.
Zasnąłem.
Nie wiem, czy to były dwie czy pięć minut, ale zasnąłem.
A kiedy obudziłam się z tym samym co zwykle przerażeniem, on już tam był — stał przy łóżku i patrzył na mnie.
Byłem tak wściekły na siebie, że chciałem płakać.
Jak mogłem zasnąć?
Zacząłem myśleć, że on wiedział, kiedy nie spałem – że czekał, aż zasnę, żeby wstać.
Czy on tam leżał i czekał, aż zasnę?
I to było wszystko?
To przestraszyło mnie jeszcze bardziej, bo jeśli czekał, aż zasnę, to znaczy, że nie chciał, żebym o tym wiedziała.
Ponieważ coś ukrywał.
Zacząłem obserwować go w ciągu dnia.
Jak na mnie patrzył.
Jak rozmawiał z dziewczynami.
Szukam jakiegoś znaku — czegoś innego.
Ale on zawsze był taki sam.
Cichy.
Poważny.
Praca w polu.
Pewnej niedzieli poszliśmy do kościoła.
Chodziliśmy tam w każdą niedzielę.
To było obowiązkowe.
Modliłam się — prosiłam Pana o pomoc, prosiłam o ochronę.
A ksiądz głosił kazanie o demonach, które kuszą ludzi, o złych rzeczach, które przychodzą do głowy ludzi.
Opuszczając to nabożeństwo myślałem, że to może być to.
Że to diabeł może kusić Otisa i nakłaniać go do zrobienia tych rzeczy.
Może to wydawać się głupie, ale tak zostałem wychowany.
Wierzyć w te rzeczy.
A gdy jesteś zdesperowany, wierzysz we wszystko.
Położyłem Biblię pod poduszką.
Modliłem się każdej nocy przed snem.
Poprosiłem o ochronę.
Ale to nie zadziałało.
2:47.
I oto był.
Dziewczyny były coraz cichsze.
Ruby zachowywała się szczególnie dziwnie.
Zdałem sobie sprawę, że ona również schudła.
Jej mała twarz stała się szczuplejsza.
Jej ubrania były luźne.
Zapytałem ją, czy dobrze się odżywia w szkole.
„Tak, mamo.”
„Jesteś pewien? Jesteś bardzo chudy.”
„Tak, jem, mamo. Po prostu nie mam apetytu.”
Wydawało się to dziwne.
Ale nie nalegałem.
Miałam tyle myśli na głowie, że nie mogłam się o wszystko martwić.
Aż pewnego dnia – pod koniec lipca, na początku sierpnia – Ruby wróciła ze szkoły i od razu poszła do sypialni.
Ona nie chciała jeść.
Powiedziała, że bolał ją brzuch.
Poszedłem zobaczyć.
Leżała skulona, z ręką na brzuchu.
„Co jadłaś, Ruby?”
„Nic, mamo. Nie jadłam niczego innego.”
„Czy masz gorączkę?”
Dotknąłem jej czoła.
Brak gorączki.
„Nie, mamo. To tylko ból brzucha.”
„Zrobię ci herbatę.”
Zrobiłem jej herbatę miętową.
Dałem jej to.
Pozostała tam cicho.
Wyszedłem z pokoju, ale nadal byłem zmartwiony.
Później, gdy poszedłem przynieść jej kolację, wszedłem do pokoju i zobaczyłem.
Widziałem, że płakała.
Jej oczy były czerwone i opuchnięte.
„Ruby, płaczesz? Co się stało?”
„Nic, mamo. To ból.”
Ale wiedziałem, że to nie tylko ból.
Coś było.
Stałam, patrzyłam na nią i po raz pierwszy od miesięcy przestałam myśleć o Otisie i naprawdę zwróciłam uwagę na swoją córkę.
Była inna.
Zupełnie inne.
Nie chodziło tylko o utratę wagi.
To było jej maniery.
Jej sposób patrzenia.
Jej sposób mówienia.
W jej oczach widać było strach.
Strach przed czym?
Próbowałem rozmawiać, ale ona nie chciała rozmawiać.
Powiedziała, że jest śpiąca.
Chciałem spać.
Wyszedłem z pokoju, ale zostałem, myśląc o tym, co dzieje się z Ruby.
Tej nocy nie mogłam przestać myśleć o moich córkach – o wszystkich trzech.
Ruth martwiła się o mnie.
Ruby — dziwna, chuda, przestraszona.
Perła — cały czas się mnie trzyma.
Co się działo z moją rodziną?
2:47.
Wstał jak zwykle.
Poszedł na moją stronę, jak zwykle.
Stał tam jak zawsze.
Ale tym razem się go nie bałem.
Miałem odwagę.
Odwaga tak wielka, że miałem ochotę wstać i krzyczeć,
„Co robisz? Dlaczego niszczysz tę rodzinę?”
Ale nie krzyczałem.
Siedziałem cicho, udając, że śpię, jak zawsze.
Kiedy wrócił do łóżka, leżałam i rozmyślałam.
Dużo myśleć.
Musiałem odkryć, co się dzieje.
Musiałem usłyszeć, co robi, skoro tam stoi.
Ponieważ coś robił — o czymś myślał — a ja musiałam wiedzieć co.
Wtedy wpadłem na ten pomysł.
Zamierzałem udawać, że śpię, ale zamierzałem udawać naprawdę.
Tym razem zamierzałam oddychać głęboko, powoli, jak ktoś, kto naprawdę śpi.
Zamierzałem leżeć zupełnie nieruchomo.
Chciałem, żeby uwierzył, że głęboko śpię.
I zamierzałem zachować ciszę – bardzo ciszę – żeby usłyszeć.
Żeby usłyszeć, czy coś powiedział.
Jeśli wydał jakiś dźwięk — nieważne jaki — zapisywałam go w pamięci.
Poniedziałek, 12 sierpnia 1968 roku.
To miał być ten dzień.
Tego dnia miałem odkryć prawdę.
Całą niedzielę byłam zdenerwowana.
Nie mogłem pójść do kościoła.
Powiedziałem, że źle się poczułem.
Zostałem w domu i myślałem.
Planowanie.
Otis wyszedł z dziewczynami.
Zostałem sam.
Poszedłem do sypialni i spojrzałem na łóżko – to stare, skrzypiące łóżko, na którym spałem każdego dnia, na którym budziłem się każdego dnia o 2:47, widząc tego mężczyznę, który mi się przyglądał.
Jutro miałem poznać prawdę.
Nie wiedziałem, czy chcę wiedzieć.
Ale musiałam.
Tego niedzielnego wieczoru zjadłem kolację bardzo wcześnie.
Wziąłem kąpiel.
Ja też kładę się wcześnie – około ósmej.
Powiedziałem, że boli mnie głowa.
Otis pozostał w salonie i palił.
Dziewczyny poszły spać.
Leżałam tam z otwartymi oczami, wpatrując się w sufit i nasłuchując odgłosów domu – skrzypienia drewna, wiatru uderzającego w okno, świerszczy za oknem.
Otis poszedł spać około dziewiątej.
Leżał na boku, jak zwykle.
Pozostał milczący.
Trzymałem oczy otwarte i czekałem.
Moje serce bije szybko.
Moje ręce się pocą.
Nie mogłem tego zepsuć.
Nie mogłem zasnąć.
Musiałem być obudzony.
Musiałem to usłyszeć.
W końcu udało mi się zasnąć.
Musiała być godzina jedenasta w nocy.
Lekki sen pełen koszmarów.
Śniły mi się dziwne rzeczy – o Otisie, o dziewczynach, o tym, że dom stanął w płomieniach.
Obudziłem się wcześnie rano i spojrzałem na zegar.
2:30.
Miałem jeszcze piętnaście minut.
Piętnaście minut na odkrycie prawdy.
Pozostało piętnaście minut.
Piętnaście minut do 2:47.
Piętnaście minut do momentu, gdy sekret tego człowieka będzie miał nazwę.
Leżałem tam zupełnie nieruchomo.
Ciało napięte.


Yo Make również polubił
Odkryj nieoczekiwane zalety tego liścia: detoksykacja nerek, regulacja kwasu moczowego i równoważenie ciśnienia krwi
Spalaj tłuszcz z brzucha jak szalony: Rozpocznij odchudzanie tym skutecznym napojem
Mój mąż składa pozew o rozwód, a moja siedmioletnia córka pyta sędziego: „Czy mogę pokazać panu coś, czego mama nie wie, Wysoki Sądzie?”.
Podczas rodzinnej kolacji z okazji Święta Dziękczynienia w Kalifornii, moja mama oznajmiła: „Mam dwie córki – jedna jest znaną prawniczką, a druga żebraczką”. Sala wybuchnęła śmiechem. Mój brat dodał: „Czy nie marzyłaś o zostaniu znaną sportsmenką?”. Moja bratowa zadrwiła: „Bądź wyrozumiała – przynajmniej umie spać na kanapie”. Nawet mój własny ojciec powiedział chłodno: „Masz szczęście, że cię jeszcze nie wyrzuciliśmy”. Mój 18-letni siostrzeniec uśmiechnął się: „Gdybym to był ja, wczołgałbym się pod ziemię”. Moja ciotka zaśmiała się: „Może w przyszłym roku zarobi dwa dolary”. Nic nie powiedziałem. Po prostu wyszedłem, ściskając dla siły naszyjnik mojej babci. Tydzień później