Schudnąć na diecie „jajka na twardo”?
Dieta jajeczna na twardo to dieta, którą stosuje się przez bardzo krótki czas (dwa tygodnie) i która oferuje wyłącznie niskokaloryczne menu (w ilości od 800 do 1000 kalorii spożywanych w ciągu dnia).
Składa się głównie z jajek na twardo, jak sama nazwa wskazuje, zawiera także warzywa gotowane na parze, białe mięsa, ryby, herbaty ziołowe i owoce cytrusowe, które eliminują toksyny. Ale dlaczego jajka na twardo?
Po prostu dlatego, że są sycące i niskokaloryczne. Bogate w białko, zapobiegają ospałości w ciągu dnia, która mogłaby wystąpić w przypadku niskokalorycznych posiłków.
Obietnica tej diety: utrata od pięciu do dziesięciu kilogramów w ciągu dwóch tygodni. Oczywiście liczby te będą zależeć od morfologii danej osoby i jej aktywności sportowej. Nie zaleca się jednak stosowania tej diety dłużej niż dwa tygodnie.
Dieta z jajkiem na twardo
Niektórzy z tych, którzy próbowali tej diety, czuli się bardziej zmęczeni niż zwykle, ponieważ nie otrzymywali tyle energii z węglowodanów. Jednak będąc na tej diecie, staraj się ćwiczyć przynajmniej codziennie, a powinieneś być w stanie obejść ten problem.
Tydzień 1:
Poniedziałek:
Śniadanie – 1 owoc i 2 jajka na twardo
Obiad – 1 owoc i 2 kromki chleba
Kolacja – sałatka i grillowany kurczak
Wtorek:
Śniadanie – 1 owoc i 2 jajka na twardo.
Obiad – zielona sałata i grillowany kurczak.
Kolacja – 2 jajka na twardo, sałatka i pomarańcza.
Środa:
Śniadanie – 1 owoc i 2 jajka na twardo.
Obiad – ser, kromka chleba i pomidor.
Kolacja – sałatka i grillowany kurczak
. Czwartek:


Yo Make również polubił
Mój syn własnoręcznie zrobił dla mnie pudełko czekoladek urodzinowych, a następnego dnia zadzwonił i zapytał: „Mamo, jak smakowały?”. Odpowiedziałam swobodnie: „Zaniosłam je twojej żonie i dzieciakom, one naprawdę uwielbiają słodycze”, po czym nastała chwila ciszy, zanim nagle odezwał się znowu drżącym głosem: „Mamo, dlaczego to zrobiłaś?”.
Jak często należy zmieniać bieliznę, aby zachować czystość?
Pizza z grillowanym serem
Moja szminka przesunęła się po kuchennym stole, przesuwając stos papierów, i uśmiechnęła się zbyt szeroko. „Po prostu wpisz tu swoje imię” – powiedział – „to dla twojego bezpieczeństwa”, jakbym była dzieckiem, któremu nie można powierzyć własnego życia. Prawie to zrobiłam – aż w końcu jeden wers w drobnym druku przykuł moją uwagę i sprawił, że zmarzły mi dłonie. Nie sprzeciwiłam się. Nie oskarżyłam. Po prostu podniosłam wzrok i powiedziałam: „Powiedz to jeszcze raz”. I zobaczyłam, jak jego pewność siebie chwieje się na nogach.