„Wygląda na to, że pracujesz w branży IT” – powiedziała.
Uśmiechnęłam się, bo nauczyłam się przetrwać rodzinne obiady tak, jak przetrwałam spotkania z wrogimi prokuratorami.
Zachowaj spokój.
Nie dawaj im żadnej reakcji.
Wybieraj swoje bitwy.
Ale każde święto pozostawiało po sobie ślad.
Trzy lata temu Emma zaczęła spotykać się z Trevorem Williamsem.
Trevor był prokuratorem federalnym w Południowym Dystrykcie Nowego Jorku i mój ojciec od razu go pokochał.
Oto prawnik, który wsadzał przestępców do więzienia zamiast ich bronić.
Oto ktoś, kto zarabiał 185 000 dolarów rocznie w wieku 32 lat.
Oto kariera prawnicza, jakiej pragnął dla mnie mój ojciec.
„Trevor ma przed sobą długą drogę” – mawiał tata przy każdej okazji. „Prokuratura przygotowuje go do większych rzeczy. Może nawet do stanowiska sędziego”.
Nie mylił się.
W zeszłym roku, mając 35 lat, Trevor został nominowany do federalnego sądu okręgowego dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku. W wieku 35 lat było to niemal niespotykane.
Większość sędziów federalnych była mianowana dopiero po ukończeniu 40. lub 50. roku życia.
Mój ojciec wydał uroczystą kolację w noc ogłoszenia nominacji Trevora. Szampan. Przemówienia. Toasty za to, jak Trevor reprezentował to, co najlepsze w zawodzie prawniczym.
Siedziałem spokojnie na końcu stołu i słuchałem, jak mój ojciec chwali mężczyznę, który był po przeciwnej stronie w trzech z moich spraw.
Trevor wygrał dwa z nich.
Wygrałem jeden.
Całkowite odrzucenie artykułu przez The New York Times z powodu ujawnionych przeze mnie nadużyć prokuratorskich.
Trevor i ja nigdy nie rozmawialiśmy o naszych spotkaniach w sądzie podczas rodzinnych obiadów. To była niepisana zasada.
Moja rodzina chciała wierzyć, że oboje jesteśmy prawnikami, tylko robimy różne rzeczy. Nie chcieli przyznać, że jesteśmy przeciwnikami.
Ale byliśmy.
Trevor nie był okrutny w oczywisty sposób, w jaki okrutni są ludzie pokroju Dominica Sterlinga. Nie szydził ze mnie. Nie nazywał moich klientów zwierzętami.
On po prostu uwierzył w historię, którą mu przedstawiono.
Prokuratorzy byli dobrymi ludźmi.
Obrońcy z urzędu to ludzie, którzy „wyciągają przestępców z kłopotów, wykorzystując szczegóły formalne”.
A ilekroć próbowałem to wyjaśnić, na jego twarzy malował się uprzejmy dyskomfort, jakbym przyniósł politykę na przyjęcie.
Mimo to, mogłem go szanować.
Był inteligentny. Ciężko pracował. Nie oszczędzał na niczym oczywistym.
Problemem był system, któremu służył — i sposób, w jaki moja rodzina go za to uwielbiała.
O czym nie wiedziała moja rodzina, o czym starannie przed nią ukrywałem, to fakt, że sześć miesięcy temu wszystko się zmieniło.
Sześć miesięcy temu otrzymałem telefon z biura senator Patricii Chen.
„Pani Martinez, senator chciałby się z panią spotkać w sprawie wakatu na stanowisku sędziowskim”.
Założyłem, że chodziło o polecenie kogoś innego. Współpracowałem z dziesiątkami utalentowanych prawników, którzy zasługiwali na uznanie.
Ale gdy dotarłem do biura senator na Manhattanie, od razu przeszła do rzeczy.
„Alexandra, co sądziłabyś o stanowisku sędziego federalnego?”
Spojrzałem na nią.
„Przepraszam, co?”
„Sędzia Morrison odchodzi na emeryturę z Sądu Apelacyjnego Drugiego Okręgu. To jeden z najważniejszych sądów w kraju, tuż za Sądem Najwyższym. Szukam kogoś błyskotliwego, kierującego się zasadami i nie bojącego się wpływowych interesów. Twoje nazwisko ciągle się pojawia”.
„Mam 31 lat. Jestem obrońcą z urzędu. Sędziowie federalnych sądów apelacyjnych to zazwyczaj starsi biali mężczyźni z korporacji”.
„Tak” – powiedziała. „Właśnie dlatego musimy zmienić ten schemat. Prowadziłeś i wygrałeś 15 spraw apelacyjnych. Ujawniłeś korupcję w trzech prokuraturach. Napisałeś artykuły o prawie konstytucyjnym, które były cytowane w orzeczeniach Sądu Najwyższego. I jesteś nieustraszony”.
Przesunęła teczkę po biurku.
„To list poparcia od sędziego naczelnego Sądu Apelacyjnego Drugiego Okręgu. To list od dziekana Wydziału Prawa Uniwersytetu Yale. To list od Nowojorskiej Unii Swobód Obywatelskich. To list od 20 obrońców publicznych z trzech stanów. Wszyscy, z którymi rozmawiałem, mówią to samo. Jesteś najtęższym prawnikiem swojego pokolenia”.
Otworzyłem folder drżącymi rękami.
Litery świeciły.
Dziekan Yale napisał:
„Przez 30 lat nauczania nigdy nie spotkałam się z tak przenikliwym umysłem prawniczym ani tak prawdziwym kompasem moralnym jak Alexandra Martinez.”
„To jest… Nie wiem, co powiedzieć.”
„Powiedz, że przyjmiesz nominację”.
Proces ten przebiegał niezwykle szybko.
Senator miał znajomości. Wybrał odpowiedni moment. Prezydent potrzebował zwycięstwa w sprawie nominacji sędziowskich, a mój dorobek był niepodważalny.
Owszem, byłem młody, ale moja praca mówiła sama za siebie.
Weryfikacja przeszłości przeprowadzona przez FBI była dokładna.
Amerykańskie Stowarzyszenie Adwokackie przyznało mi najwyższą ocenę, gdyż wysoko mnie wykwalifikowało.
Rozprawa przed komisją ds. wymiaru sprawiedliwości Senatu miała się odbyć za trzy miesiące.
Nikomu nie powiedziałem.
Nie moja rodzina.
Nie moi koledzy z biura obrońcy publicznego.
Nie są to moi najbliżsi przyjaciele.
Nominacje sędziowskie mogą się nie powieść z niezliczonych powodów: kontrowersje związane z byłym klientem, zmiana polityczna, kampania opozycji.
Nie chciałem świętować przedwcześnie.
Dwa tygodnie temu Senat zatwierdził moją kandydaturę.
67 do 33.
Silny, dwupartyjny głos.
Wczoraj zostałem zaprzysiężony jako najmłodszy sędzia, jaki kiedykolwiek został mianowany w Sądzie Apelacyjnym Drugiego Okręgu.
W wieku 31 lat uroczystość miała charakter prywatny, uczestniczyli w niej jedynie Prezes Sądu Najwyższego, senator Chen i kilku urzędników.
Komunikat prasowy zostanie opublikowany w poniedziałek rano.
Do tego momentu miałem ścisły nakaz zachowania tajemnicy.
Prezes Sądu Najwyższego chciał skoordynować strategię medialną w kontekście jednoczesnego ogłoszenia nominacji kilku sędziów.
Moje komnaty były gotowe.
Moja tabliczka z nazwiskiem została zamontowana.
Szanowna Alexandro Martinez, sędzia Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych.
A w poniedziałek rano miałem pierwsze spotkanie z Prezesem Sądu Najwyższego i innymi sędziami z Drugiego Okręgu w sprawie przydziału spraw.
Tego samego poniedziałkowego poranka, kiedy odbywało się przyjęcie z okazji przejścia mojego ojca na emeryturę.
Wiadomość od mojego ojca przyszła w środę, pięć dni przed obydwoma wydarzeniami.
„Sobota, 18:00 w Plaza, impreza emerytalna. Obowiązują formalne stroje. Będą wszyscy ważni”.
Przeczytałem to dwa razy.
Mój ojciec przechodził na emeryturę po 35 latach pracy na stanowisku starszego dyrektora w dużej firmie farmaceutycznej. To było dla niego wielkie wydarzenie.
Oczywiście, że będę.
Odpowiedziałem.
„Będę tam. Gratulacje, tato.”
Godzinę później, kolejny SMS.
„Właściwie muszę z tobą porozmawiać o imprezie.”
Zadzwonił zaraz potem.
„Alex, muszę cię prosić o przysługę.”
„Oczywiście, tato. O co chodzi?”
„Impreza będzie głośna. Członkowie zarządu, kadra kierownicza, inwestorzy. Przyjadą rodzice Trevora. Jego ojciec jest w zarządzie, wiesz, a Trevor właśnie w zeszłym tygodniu oficjalnie przyjął nominację na sędziego federalnego. Złoży przysięgę w poniedziałek rano”.
„Wspaniale” – powiedziałem szczerze. Niezależnie od naszej relacji zawodowej, Trevor ciężko pracował na to stanowisko.
„Tak. No cóż, rzecz w tym, że Emma będzie tam z Trevorem i ogłosi ich zaręczyny. Planujemy całą tę chwilę. Nominację Trevora na sędziego, ich zaręczyny, moje przejście na emeryturę. To świętowanie sukcesu”.
Czekałem, przeczuwając, że coś się wydarzy.
„Alex, myślę, że lepiej będzie, jeśli nie przyjdziesz.”
Słowa zawisły w powietrzu.
„Wycofujesz mnie z imprezy pożegnalnej.”
„Nie jestem nieśmiała, po prostu sugeruję, że dla wszystkich byłoby wygodniej, gdybyś odpuścił. Trevor będzie otoczony przez prawników, sędziów, prokuratorów i ciebie… póki jeszcze pracujesz w biurze obrońcy publicznego. To tworzy niezręczny kontrast”.
„Niezręczny kontrast” – powtórzyłem powoli. „Masz na myśli, że bronię ludzi, których oskarżał Trevor?”
„Alex, byłeś po przeciwnych stronach w sądzie. To wywoła pytania, doprowadzi do niewygodnych rozmów. Emma specjalnie mnie o to poprosiła… żeby upewnić się, że uwaga skupi się na niej i Trevorze”.
„Emma prosiła cię, żebyś wycofał moje zaproszenie.”
„Powiedziała, że twoja obecność skomplikuje jej wieczór. Ludzie wiedzą, że jesteście siostrami. Będą o ciebie pytać, a co ona ma powiedzieć? Moja siostra broni przestępców, którzy zarabiają marne grosze, podczas gdy mój narzeczony ich zamyka i właśnie został sędzią federalnym. To nie wygląda dobrze”.
Wziąłem głęboki oddech, zmuszając się do zachowania spokoju.
„Tato, nigdy nie opuściłem żadnego ważnego wydarzenia rodzinnego. To twoja emerytura po 35 latach”.
„Wiem i doceniam to. Ale Alex, musisz zrozumieć, że to również wieczór Emmy. Ma 33 lata. W końcu ustatkowała się z utalentowanym mężczyzną i zasługuje na to, żeby zabłysnąć. Możesz przyjść na coś skromniejszego. W przyszłym miesiącu zorganizujemy rodzinną kolację. Tylko my.”
„Obiad rodzinny?”
„Tak. Słuchaj, wiem, że to brzmi brutalnie, ale dokonałeś swoich wyborów. Wybrałeś karierę, która… która nie świadczy dobrze o rodzinie. Trevor jest sędzią federalnym. Bronisz ludzi, którzy powinni trafić do więzienia. Widzisz, jakie to stwarza problemy?”
Prawie się roześmiałem.
Prawie wszystko mu wtedy powiedziałem.
Ale coś mnie powstrzymało.
Może to była duma.
Może to była drobnostka.
A może chciała zobaczyć jego twarz, kiedy uświadomi sobie, co zrobił.
„Dobrze, tato” – powiedziałem cicho. „Nie pójdę na imprezę”.
„Dziękuję za zrozumienie. Tak będzie najlepiej.”
„A tato” – dodałem – „zaprzysiężenie Trevora odbędzie się w poniedziałek rano, prawda?”
„Tak. O 9:00 w sądzie im. Daniela Patricka Moynihana. Idziemy z Emmą. To będzie dzień pełen dumy”.
„Jestem pewien, że tak będzie” – powiedziałem.
Po tym, jak się rozłączyliśmy, siedziałem w swoim małym mieszkaniu na Brooklynie, patrząc na oprawione zdjęcie z uroczystości ukończenia studiów prawniczych.
Na tym zdjęciu mój ojciec obejmował mnie ramieniem i promieniał dumą.
To było sześć lat temu.
Zanim go zawiodłem.
Zadzwoniłem do mojego najlepszego przyjaciela ze studiów prawniczych, Marcusa, który obecnie jest profesorem na Uniwersytecie Columbia.
„Wyprosili cię z przyjęcia emerytalnego twojego ojca?” – zapytał z niedowierzaniem.
„Ogłoszenie zaręczyn Emmy jest najwyraźniej priorytetem”.


Yo Make również polubił
Śmiali się i zamknęli mnie w śmierdzącym pokoju w piwnicy w domu rodzinnym..
Zdecydowanie mój ulubiony sposób na oszczędzanie pieniędzy i czasu!
Moja ośmioletnia córka ogoliła głowę mojej córki na kilka godzin przed balem maturalnym. Byłam wściekła, dopóki nie wskazała na chłopaka i nie powiedziała: „On ją krzywdzi”. Potem podniosła zabawkowy magnetofon i wcisnęła play. Jego głos wypełnił pokój, szczegółowo opisując swój plan na bal maturalny. Mój mąż zablokował drzwi, ale chłopak tylko uśmiechnął się do niego i powiedział: „Naprawdę nie chce pan tego robić, panie Adams… i wie pan dlaczego”.
Klasyczna Babka: Przepis na Puszyste Ciasto, Które Zachwyca Smakiem