Cisza, gdy uświadamiasz sobie, że popełniłeś błąd wart trzy czwarte miliona dolarów. Cisza, gdy wiesz, że plan cięć kosztów twojego prezesa właśnie przyniósł katastrofalny skutek.
Cisza wynikająca ze zrozumienia, że dyrektor wykonawczy, którego myślałeś, że po cichu wyrzuciłeś, właśnie stał się najdroższym zwolnieniem w historii firmy.
Ta cisza była warta każdego centa z 11 500 dolarów, które zapłaciłem Helenie Winters za konsultację prawną. Warta każdej godziny poświęconej na przeglądanie umów i planowanie strategii.
Warto było poświęcić chwilę na zastanowienie się, czy zauważyli zmiany zanim było za późno.
Nie zauważyli.
Zaakceptowali moją zmodyfikowaną umowę o zachowaniu poufności bez weryfikacji. Zgłosili ją jako umowę kontrolną. Uczynili ją oficjalną.
Następnie wręczyli mi obszerne oświadczenie z sekcją, którą specjalnie stworzyłem, aby uruchomić pakiet separacyjny.
Przeczytali stronę pierwszą, gdzie zrzekłem się roszczeń. Nie przeczytali strony piątej, podpunktu trzeciego, gdzie zaakceptowałem odszkodowanie umowne w wysokości 684 800 dolarów.
A kiedy ich prawnik w końcu przeczytał każde słowo, było już za późno. Dokumenty zostały podpisane. Zobowiązania zostały uruchomione. Pułapka zastawiona.
Samuel czasami pyta mnie, czy mam poczucie winy z powodu pieniędzy, z powodu tego, że Titan tyle za to zapłacił.
Odpowiedź brzmi: nie. Ani trochę.
Mieli ze mną umowę. Złamali ją, rozwiązując ze mną umowę bez udokumentowanego uzasadnienia. Zapłacili cenę określoną w tej umowie.
To nie jest poczucie winy. To odpowiedzialność.
Mogli odpowiednio udokumentować problemy z wydajnością, mogli zastosować progresywną dyscyplinę, mogli wynegocjować rozsądne warunki zwolnienia.
Zamiast tego próbowali zaoszczędzić pieniądze, zwalniając mnie i licząc, że odejdę po cichu. Ta strategia działała, dopóki nie przestała.
Mam teraz czterdzieści dziewięć lat, prowadzę własną firmę, zarabiam więcej niż w Titan i współpracuję z klientami, którzy szanują doświadczenie, zamiast traktować je jako wysoki koszt stały.
Za każdym razem, gdy przeglądam czyjąś umowę o pracę, szukam tych samych postanowień, które miałem ja: warunki uruchomienia pakietu emerytalnego, alokacja akcji, zapisy dotyczące nabywania praw, szczegółowe wymagania dotyczące udokumentowanego uzasadnienia.
Następnie pomagam im dokładnie zrozumieć, do czego mają prawo, jeśli coś pójdzie nie tak.
Bo sprawy idą źle. Firmy się zmieniają. Przychodzi nowy zarząd, a pracownicy, którzy nie znają swoich praw wynikających z umowy, zostają z niczym.
W ten czwartek, kiedy Diane wezwała mnie do swojego biura, żeby mnie zwolnić za złe zachowanie, myślała, że to zajmie dziesięć minut. Podpisz papiery, oddaj firmowy majątek i wyjdź cicho.
Nigdy nie przypuszczała, że przygotowywałem się przez jedenaście tygodni. Nigdy nie pomyślała, że zmieniłem umowę o zachowaniu poufności sześć miesięcy wcześniej.
Nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że w kompleksowym komunikacie znalazł się zapis powodujący zobowiązanie w wysokości 755 000 dolarów.
To dziesięciominutowe spotkanie kosztowało Titan Strategic Solutions prawie 800 000 dolarów. Jordan Ellis stracił pracę.
Stracili reputację i klientów. Wszystko dlatego, że zakładali, że pracownicy zawsze zaakceptują wszelkie warunki, jakie im zaoferują.
Siedemnaście lat pracy w Titanie nauczyło mnie, że lojalność bez kontraktów jest bez znaczenia. Że firmy wykorzystają to, jeśli im na to pozwolisz.
Znajomość swoich praw jest cenniejsza niż jakakolwiek ocena wyników pracy.
Nie żałuję spędzonego tam czasu. Nauczyłem się biznesu, zbudowałem relacje, rozwinąłem umiejętności, które teraz bardzo mi służą.
Ale dowiedziałem się też, że w chwili, gdy stajesz się drogi lub niewygodny, jesteś zbędny — chyba że jesteś przygotowany, chyba że wszystko udokumentowałeś, chyba że rozumiesz, że umowy o pracę są dokumentami podlegającymi negocjacjom, które można modyfikować, jeśli jesteś wystarczająco strategiczny.
Telefon od ich prawnika. Głos Douglasa Petona drżał, gdy pytał, czy podpisałam umowę o zachowaniu poufności.
Ta panika, gdy zdał sobie sprawę z pułapki.
To najsłodszy dźwięk na świecie. Nie dlatego, że lubię cudze cierpienie.
Bo to dźwięk sprawiedliwości. Dźwięk starannego przygotowania, który przynosi efekty.
Dźwięk uświadamiający firmie, że pracownicy nie są bezsilni, że umowy wiążą obie strony, że język prawny ma znaczenie, że drobne zmiany mogą skutkować ogromnymi zobowiązaniami.
Traktowanie ludzi jak zasobów jednorazowego użytku ostatecznie staje się bardzo, bardzo kosztowne.
Diane wręczyła mi papiery o wypowiedzeniu umowy, oczekując szybkiego podpisu. I właśnie to dostała.
Nie spodziewała się, że mój podpis uruchomi zobowiązania o wartości 755 000 dolarów.
Oto piękno prawa umów. Obie strony są związane tym, co podpiszą.
Nawet jeśli jedna ze stron nie przeczyta uważnie, nadal będzie związana umową.
Peton odkrył to w czwartek wieczorem o godzinie 20:30, gdy w końcu przeczytał stronę piątą, podrozdział trzeci obszernego komunikatu.
Dodany przeze mnie język nie był ukryty, nie był napisany drobnym drukiem, nie był ukryty w żargonie prawniczym.
Było to widoczne w sekcji podpisu dla każdego, kto zadał sobie trud, aby to przeczytać.


Yo Make również polubił
Co roku w czasie świąt Bożego Narodzenia moja rodzina mówiła mi: „Nie ma już miejsca dla ciebie i dzieci”, publikując jednocześnie w internecie zdjęcia swojego ciasnego salonu. Udawałam, że wszystko jest w porządku, aż pewnej nocy usłyszałam szept mojego syna: „Czyż nie jesteśmy rodziną?”. Otarłam więc łzy, po cichu zmieniłam listę prezentów i w kolejne święta moje dzieci nie wychodziły z domu.
20 Objawów Raka, które Większość Kobiet Ignoruje – #8 Cię Zaskoczy
Ludzie mówią o 10 dziwnych sytuacjach, których nie potrafią wyjaśnić (niektóre brzmią jak scenariusze filmowe)
Zagotuj czosnek w mleku i wypij raz – oto dlaczego musisz zacząć to robić!