Zdesperowana, zgodziłam się zostać opiekunką mieszkającą z miliarderem, który nie mógł się samodzielnie poruszać. Już pierwszej nocy wydarzyło się coś, co sprawiło, że zamarłam… i ten, dla którego liczyły się tylko pieniądze, wrócił – błagając. – Page 6 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Zdesperowana, zgodziłam się zostać opiekunką mieszkającą z miliarderem, który nie mógł się samodzielnie poruszać. Już pierwszej nocy wydarzyło się coś, co sprawiło, że zamarłam… i ten, dla którego liczyły się tylko pieniądze, wrócił – błagając.

„Smutek sprawia, że ​​mówimy rzeczy, których nie mamy na myśli” – powiedział.

„Naprawdę?” zapytała niepewnie. „Naprawdę ją kochasz?”

„Z całego serca” – powiedział Terry bez wahania. „Kochałem ją od czterdziestu ośmiu lat. Odnalezienie jej to najwspanialszy dar, jaki kiedykolwiek otrzymałem”.

Harlo spojrzał między nami, zauważając, jak oczy Terry’ego łagodnieją, gdy na mnie patrzy, jak moja ręka automatycznie sięga jego dłoni, gdy jestem zdenerwowana lub podekscytowana.

Powoli coś w jej wyrazie twarzy uległo zmianie.

„Widzę to” – powiedziała ze zdziwieniem. „Sposób, w jaki na siebie patrzycie. Jakbyście byli jedynymi dwojgiem ludzi na świecie”.

„Czasami tak się czuję” – przyznałem.

Harlo znów zamilkł, a potem zapytał: „Jesteś szczęśliwa, mamo? Naprawdę, naprawdę szczęśliwa?”

Zastanawiałam się nad tym pytaniem, nad życiem, które zbudowałam w tym domu z tym mężczyzną.

Ciche poranki, które spędzaliśmy razem czytając w oranżerii. To, jak Terry wciąż przynosił mi polne kwiaty z ogrodu, bo pamiętał, że były moimi ulubionymi. Radość, którą czułam zasypiając obok niego każdej nocy, wiedząc, że niezależnie od tego, ile czasu nam zostało, spędzimy go razem.

„Tak” – powiedziałem. „Jestem szczęśliwy”.

Harlo skinął powoli głową i wstał.

„W takim razie chyba muszę nauczyć się cieszyć twoim szczęściem” – powiedziała.

„Czy to oznacza—?” zacząłem.

„To znaczy, że chcę spróbować” – powiedziała. „Chcę być częścią twojego życia, jeśli mi pozwolisz. Chcę poznać Terry’ego jako twojego męża, a nie pracodawcę. I chcę nadrobić miesiące, które zmarnowałam na złość, zazdrość i okrucieństwo”.

Wstałem i przytuliłem ją – naprawdę ją przytuliłem – po raz pierwszy od pogrzebu Dantego.

„Bardzo bym tego chciał” – powiedziałem.

Kiedy Harlo się cofnęła, rozejrzała się po eleganckim salonie, a potem znów spojrzała na mnie.

„To teraz naprawdę twój dom” – powiedziała.

„Tak” – odpowiedziałem.

„A pani naprawdę jest panią Hawthorne” – powiedziała z niepewnym uśmiechem.

„Tak”, powiedziałem.

Wtedy się uśmiechnęła — był to pierwszy szczery uśmiech, jaki u niej widziałem od ponad roku.

„Trochę potrwa, zanim się do tego przyzwyczaję” – powiedziała. „Ale, mamo… zasługujesz na to. Zasługujesz na to, by być kochaną, docenianą i trochę rozpieszczaną. Przepraszam, że tak długo mi to zajęło”.

Po wyjściu Harlo, która obiecała, że ​​wkrótce zadzwoni i zapytała, czy mogłaby przyprowadzić dzieci, żeby poznały ich nowego ojczyma, Terry i ja usiedliśmy razem w ogrodzie, obserwując, jak zachód słońca maluje niebo w Ohio na odcienie złota i różu.

„Myślisz, że ona mówi poważnie?” – zapytałem, mając na myśli chęć odbudowania naszej relacji.

„Myślę, że jest córką swojej matki” – powiedziała Terry. „Co oznacza, że ​​jest silniejsza i bardziej wyrozumiała, niż sama sobie przyznaje”.

Oparłem się na krześle i poczułem, jak ostatnie napięcie opuszcza moje ramiona.

Po raz pierwszy od lat wszystkie elementy mojego życia zaczęły składać się w całość.

„Terry” – powiedziałem cicho – „dziękuję, że walczyłeś za nas. Że się nie poddałeś, kiedy sprawy się skomplikowały”.

Podniósł moją dłoń do swoich ust i delikatnie ją pocałował.

„Dziękuję, że dałaś szansę dawnej miłości ze starszym mężczyzną” – powiedział. „Za to, że spojrzałaś poza wózek inwalidzki i mury, które zbudowałem wokół serca”.

„Niezła z nas para, prawda?” – powiedziałem, śmiejąc się cicho. „Dwoje ludzi po siedemdziesiątce, zaczynających wszystko od nowa jak nastolatki”.

„Najlepszy rodzaj pary” – powiedział Terry. „Taki, który wie, jak cenna jest miłość i nie traci czasu na traktowanie jej jak coś oczywistego”.

Kiedy na ciemniejącym niebie Środkowego Zachodu zaczęły pojawiać się gwiazdy, pomyślałem o podróży, która mnie tu zaprowadziła.

Ból po stracie Dantego. Upokorzenie z powodu odrzucenia przez własną córkę. Strach przed zaczynaniem od nowa, mając tylko wspomnienia i dumę.

Ale czasami zdałem sobie sprawę, że trzeba wszystko stracić, żeby znaleźć to, czego naprawdę szukałeś.

A czasami miłość, którą uważałeś za straconą na zawsze, cierpliwie czeka, aż wrócisz do domu.

 

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Biszkopt który zawsze wychodzi

Białka ubijamy na sztywno i dodajemy cukier po trochu i ubijamy, aż będzie błyszczące. Potem żółtka i na koniec mąka z ...

Czekoladowe pekanowe żółwie klastry

Instrukcje Pieczenie pekanów: Rozgrzej piekarnik do 350°F (175°C). Rozłóż orzechy pekan na blasze do pieczenia i praż przez 7-10 minut ...

Kremowe kwadraty z ciasteczkami: ten przepis pokochasz

Po stwardnieniu bazy ciasteczkowej, wylej przygotowany krem na schłodzoną spód. Wygładź powierzchnię za pomocą łyżki lub szpatułki. Wstaw całość do ...

Leave a Comment