Wszyscy dostali prezenty oprócz mnie. Ivy zaśmiała się: „Och, chyba zgubiliśmy twój!”. Spodziewali się ciszy. Uśmiechnęłam się: „W porządku – to jest to, co sama kupiłam”. Sala zamarła, gdy to zobaczyli… – Page 5 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Wszyscy dostali prezenty oprócz mnie. Ivy zaśmiała się: „Och, chyba zgubiliśmy twój!”. Spodziewali się ciszy. Uśmiechnęłam się: „W porządku – to jest to, co sama kupiłam”. Sala zamarła, gdy to zobaczyli…

Podeszła i podniosła kosz z pozostałymi prezentami. „Naprawdę wracasz dziś wieczorem?”

„Tak” – powiedziałem. „Muszę coś dokończyć, zanim dzień się skończy”.

Powoli skinęła głową, po czym nachyliła się i mnie przytuliła. Nie tak szybko. Naprawdę. Ciepło.

„Zawsze byłeś najfajniejszy w tym domu” – wyszeptała. „Nawet kiedy zachowywali się, jakby cię nie było”.

Moje spojrzenie złagodniało. Przytrzymałem ją jeszcze chwilę, po czym odsunąłem się i sięgnąłem do kieszeni płaszcza. Wsunąłem jej do ręki małą kopertę.

„Co to jest?”

„Karta podarunkowa” – powiedziałem. „Twoja ulubiona księgarnia. Użyj jej na coś, co nie jest lekturą obowiązkową”.

Uśmiechnęła się. „Nie musiałeś”.

„Chciałem.”

Wsunęła go pod kaptur. „Dzięki, Babciu.”

Znieśliśmy moje rzeczy na dół. Ivy stała przy drzwiach wejściowych, trzymając ściereczkę kuchenną, wyglądając na lekko zaskoczoną.

„Naprawdę wyjeżdżasz dzisiaj?” zapytała.

Skinęłam głową. „Tak. Mam teraz swoją własną tradycję w domu. Moi czytelnicy czekają na mój świąteczny post. Nigdy żadnego nie przegapiłam”.

Alvin wszedł z tyłu akurat w porę, żeby to usłyszeć. Niewiele powiedział, tylko sztywno skinął mi głową.

Spojrzałem na nich oboje. „Dziękuję za zaproszenie”.

Ivy otworzyła usta, może po to, żeby coś jeszcze powiedzieć, ale nie czekałem. Jeszcze raz przytuliłem Lacy, wytoczyłem walizkę do samochodu i sam ją załadowałem. Powietrze było rześkie, chłodne na policzkach. Odpaliłem silnik, włączyłem podgrzewanie fotela i odjechałem od krawężnika, nie oglądając się za siebie.

Po jakichś dwudziestu minutach jazdy mój telefon zawibrował. I znowu. I znowu. Wiadomości zaczęły napływać. Od Alvina. Od Ivy. Nawet jedna od Lacy.

Nie otworzyłem żadnej z nich. Zamiast tego włączyłem spokojną playlistę jazzową, pozwoliłem drodze rozciągać się przede mną i pozwoliłem myślom dryfować. Słońce już zaszło nisko, malując niebo bladą pomarańczą. Przez długi czas jechałem w milczeniu. Bez napięcia w piersi. Bez ciężaru w dłoniach. Tylko spokój.

Po powrocie do domu wzięłam ciepły prysznic, przebrałam się w szlafrok i zaparzyłam filiżankę herbaty rumiankowej. Potem usiadłam przy biurku, zapaliłam małą lampkę i otworzyłam laptopa.

Zalogowałem się do edytora bloga, przewinąłem do wersji roboczej, którą napisałem kilka dni wcześniej i dodałem ostatni akapit.

Tytuł brzmiał: „Dar, który dałem sobie sam”.

Kliknąłem „Publikuj”.

W ciągu kilku minut zaczęły napływać komentarze.

Dziękuję za to. Potrzebowałam tego dzisiaj.
To mnie rozpłakało w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Czułam się, jakbyś opowiadał moją historię.

Ciągle ich przybywało. Dziesiątki, potem setki.

Delikatnie zamknęłam laptopa, zapaliłam małą świeczkę na stole i usiadłam w cichym blasku salonu. Pomyślałam o wszystkich wersjach siebie, które czekały, aż ktoś je zauważy.

Nie czekała dłużej.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Domowy sos pomidorowy do spaghetti smakuje o wiele lepiej niż ten ze sklepu. Trzeba go przygotować

👉Przelej gorące sos do wyparzonych porcji i zakręć. 👉Odstaw do góry dnem na 12 godzin. 🍯Dlaczego pokochasz dziesięć przepisów? ✅Naturalny ...

Budyń czekoladowy 🍫🍫

Instrukcje: 1. Przygotowanie: Wymieszaj mąkę kukurydzianą, kakao, cukier i sól w rondlu na małym ogniu. 2. Dodaj mleko: Stopniowo dodawaj ...

Jak dbać o nerki – leczenie, domowe sposoby i objawy chorób nerek

Dalsze objawy problemów z nerkami Łatwe siniaki i krwawienia – wynik upośledzonego krzepnięcia krwi. Osłabienie mięśni – spowodowane zaburzeniami elektrolitowymi ...

Leave a Comment