Wróciłam do domu do syna, a on ostro zawołał do mojej 6-letniej wnuczki: „Posprzątaj kuchnię!”. W tym samym czasie dzieci jego żony się z niej śmiały. Postanowiłam przestać wspierać dom syna i zaktualizowałam plan majątkowy w imieniu wnuczki, a POTEM… – Page 5 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Wróciłam do domu do syna, a on ostro zawołał do mojej 6-letniej wnuczki: „Posprzątaj kuchnię!”. W tym samym czasie dzieci jego żony się z niej śmiały. Postanowiłam przestać wspierać dom syna i zaktualizowałam plan majątkowy w imieniu wnuczki, a POTEM…

„Tak” – powiedziałem. „To niespodziewane. Jasne, wpadnij. Upiekę twoje ulubione muffinki z jagodami”.

Daisy przybyła o godzinie 15:00 z plecakiem na plecach i kolorowym szalikiem na szyi.

Zauważyłem, że wyglądała na zmartwioną.

„Co się stało, słoneczko?” zapytałam, gdy usiedliśmy w kuchni z herbatą i muffinkami.

„Wracamy do starego domu” – powiedziała. „Robotnicy już się pakują”.

„Wiem” – powiedziałem. „Twój ojciec mi powiedział. Czy to tymczasowe?”

„Nie sądzę.”

Potrząsnęła głową.

„Tata mówi, że dom trzeba będzie sprzedać i rozebrać, a my nie mamy pieniędzy na jego remont.”

„Przepraszam, Daisy.”

Przykryłem jej dłoń swoją.

„Wiem, jak bardzo podobał ci się twój nowy pokój.”

„Tak, było cudownie” – westchnęła Daisy. „Ale nie tylko o to chodzi. Moi rodzice ciągle się kłócą. Mama obwinia tatę, że nie słuchał cię w sprawie ubezpieczenia. A tata mówi, że zepsuła wszystko swoimi niegrzecznymi słowami na parapecie”.

„Nie bierz tego do siebie” – poradziłem. „Dorośli często szukają winy, gdy coś pójdzie nie tak”.

„A co jeśli się rozwiodą?”

Miała łzy w oczach.

„Mama powiedziała wczoraj, że nie może tak dłużej żyć.”

Objąłem wnuczkę ramieniem i poczułem, że się trzęsie.

„Daisy, posłuchaj mnie. Cokolwiek się wydarzyło między twoimi rodzicami, to nie twoja wina. I oboje zawsze będą cię kochać, niezależnie od tego, czy są razem, czy nie”.

„Wiem” – wydmuchała nos. „Po prostu w nowym domu wszystko było takie dobre, a teraz… teraz będzie inaczej”.

Dokończyłem za nią.

„Ale nie musi być gorzej. Czasami zmiana otwiera nowe możliwości”.

Skinęła głową, ale widziałem, że moje słowa nie były zbyt pocieszające.

„Babciu” – powiedziała po chwili milczenia – „czy naprawdę nie możesz pomóc w remoncie domu?”

Westchnąłem.

Oczywiście Webster i Pearl z nią o tym rozmawiali.

„Nie mogę, Słoneczko. Wydałem prawie wszystkie oszczędności na kupno domu. Co mi zostało? Muszę żyć dalej.”

„A co z twoim mieszkaniem?” – spojrzała na mnie. „Tata powiedział, że możesz je sprzedać i zamieszkać z nami”.

„I żyć z ludźmi, którzy nazywali mnie ciężarem”.

Pokręciłem głową.

„Daisy, są granice, których nie można przekroczyć. Twoi rodzice je przekroczyli.”

Spuściła wzrok.

„Rozumiem. Po prostu… chciałbym, żeby wszystko wróciło do normy.”

„Ja też” – przyznałem. „Ale czasami musimy zaakceptować rzeczywistość taką, jaka jest, a nie taką, jaką chcielibyśmy, żeby była”.

Rozmawialiśmy jeszcze przez 2 godziny.

Daisy opowiadała o szkole, o swoich projektach i nowych przyjaciołach.

Słuchałam, ciesząc się, że pomimo wszystkich problemów moja wnuczka pozostała pogodna i dociekliwa.

Kiedy nadszedł czas wyjścia, mocno mnie przytuliła.

Kocham cię, babciu, i będę przychodził, nawet jeśli wrócimy do starego domu.

„Ja też cię kocham, kochanie” – powiedziałem, całując ją w czoło. „I zawsze będę się cieszył, widząc cię”.

Po wyjściu Daisy długo siedziałem przy oknie, rozmyślając o naszej rozmowie.

Kłopoty z domem wyraźnie wpłynęły na związek Webstera i Peary.

Część mnie czuła gorzkie zadowolenie, że sprawiedliwości stało się zadość, ale inna część martwiła się o Daisy, która znalazła się między dwoma ogniami.

Tego wieczoru zadzwoniłem do Orville’a i opowiedziałem mu o wizycie mojej wnuczki.

„Wykorzystują dziecko, żeby wywrzeć na ciebie presję” – powiedział oburzony. „To podłe”.

„Nie jestem pewien, czy celowo ją wrabiali” – odparłem. „Daisy to mądra dziewczyna. Sama zadaje pytania”.

„Może” – zgodził się. „Ale dziwne, że twój syn nagle pozwala jej się z tobą spotkać, a potem ona zaczyna mówić o sprzedaży mieszkania”.

„Zastanawiałem się.”

Orville miał rację.

Zbieg okoliczności wydawał się podejrzany.

„Co mam zrobić?” – zapytałem. „Nie chcę odpychać Daisy, ale też nie chcę, żeby była pionkiem w tej grze”.

„Rozmawiaj z nią dalej” – radził Orville. „Ale uważaj, co mówisz. I pamiętaj, twoja decyzja o nieudzielaniu pomocy w remoncie jest słuszna. Nie pozwól, żeby manipulowali tobą przez twoją wnuczkę”.

Skinęłam głową, wdzięczna za jego zachętę.

Minął miesiąc, odkąd Webster i jego rodzina wrócili do starego domu.

Maj zmienił się w czerwiec, przynosząc ze sobą gorące i wilgotne powietrze, charakterystyczne dla lat w Alabamie.

Siedziałem na balkonie swojego mieszkania, popijając mrożoną herbatę i rozmyślając nad tym, jak zmieniło się moje życie na przestrzeni ostatnich tygodni.

Daisy przychodziła do mnie dwa razy w tygodniu – we wtorki po szkole i w sobotnie poranki.

Piekliśmy muffiny, czytaliśmy książki, czasami po prostu rozmawialiśmy o wszystkim, co dotyczyło świata.

Opowiedziała mi o sytuacji w domu.

Napięcie między rodzicami nie zniknęło, ale było mniej widoczne.

„Już na siebie nie krzyczą” – powiedziała Daisy podczas jednej z wizyt. „Po prostu… milczą”.

Skinąłem głową, zdając sobie sprawę, że ta cisza może być chwilowa.

Głębokie pęknięcia w związku nie znikają same z siebie.

Webster zadzwonił do mnie tylko raz w tym miesiącu, aby poinformować, że znalazł nabywcę domu — firmę budowlaną, która planowała go zburzyć i wybudować na działce dwa nowe domy.

„Dostaniemy mniej niż połowę tego, ile dom był wart” – powiedział gorzko. „Ale nie mamy wyboru. Bank żąda spłaty kredytu hipotecznego”.

„Przykro mi z tego powodu” – odpowiedziałem szczerze.

“Jesteś?”

W jego głosie słychać było wątpliwość.

„Czasami myślę, że cieszysz się, że jesteśmy nieszczęśliwi.”

„Websterze” – westchnęłam – „jestem twoją matką. Jak mogę się cieszyć z twoich problemów? To, że nie mogę pomóc finansowo, nie znaczy, że mi nie zależy”.

„Przepraszam” – zrobił pauzę. „Jestem po prostu… eee… zły na świat, a zwłaszcza na siebie. Gdybym posłuchał cię w sprawie ubezpieczenia…”

„Co się stało, to się nie odstanie” – powiedziałem. „Teraz musimy iść dalej”.

„Tak” – zgodził się.

„Pearla zasugerowała sprzedaż starego domu i kupno nowego w innej okolicy. Nowy początek”.

„Myślę, że to dobry pomysł” – zgodziłem się, zaskoczony nagłą szczerością syna. „Czasami zmiana miejsca pomaga przewrócić kartkę”.

“Może.”

Znów milczał.

„Mamo, czy możesz nam kiedykolwiek wybaczyć?”

Ja?

Zamknąłem oczy i poczułem, jak coś ściska mnie w gardle.

Ile razy wyobrażałem sobie tę rozmowę?

Przećwiczyłem odpowiedzi.

„Już ci wybaczyłem, Websterze” – powiedziałem w końcu. „Ale wybaczenie nie oznacza zapomnienia ani powrotu do tego, co było. Niektórych słów i czynów nie da się cofnąć”.

„Rozumiem” – jego głos stał się cichszy. „Po prostu się zastanawiałem. Może kiedyś”.

„Skupmy się na teraźniejszości” – zasugerowałem. „Na utrzymaniu Daisy przy życiu, na postawieniu cię na nogi”.

„Masz rację” – zgodził się.

Jak zwykle po tej rozmowie siedziałem przez długi czas w milczeniu, próbując uporządkować swoje uczucia.

Czy naprawdę wybaczyłam mojemu synowi, czy też po prostu powiedziałam to, co czułam, że muszę powiedzieć?

I jak teraz wyglądają nasze stosunki po tym wszystkim, co się wydarzyło?

Orville stało się ważną częścią mojego życia.

Widywaliśmy się niemal codziennie – spacerując w parku, chodząc do kina, jedząc razem kolację.

Był uważnym słuchaczem, mądrym doradcą i, ku mojemu zdziwieniu, troskliwym towarzyszem.

Nasza relacja rozwijała się powoli, z ostrożnością właściwą ludziom w naszym wieku, którzy poznali już zarówno radość miłości, jak i gorycz straty.

„Wyglądasz na szczęśliwszą” – powiedziała Evelyn, kiedy spotkałyśmy się w kawiarni. „Ta sprawa z Orvillem dobrze ci zrobiła”.

Uśmiechnęłam się, czując, jak moje policzki nabierają rumieńców.

„To dobry człowiek – miły, inteligentny, z poczuciem humoru.”

„I ewidentnie jest w tobie zakochany” – puściła oko. „Widziałam, jak na ciebie patrzył, kiedy przechodziłaś obok biblioteki w zeszły czwartek”.

„Nie przesadzaj.”

Potrząsnąłem głową, ale poczułem przyjemne ciepło w duszy.

„Po prostu cieszymy się swoim towarzystwem”.

„Oczywiście, że tak” – uśmiechnęła się Evelyn. „W każdym razie, cieszę się twoim szczęściem, Winnie. Po tym wszystkim, co się stało z Websterem i tym nieszczęsnym domem, zasługujesz na odrobinę szczęścia”.

Tego samego wieczoru Orville zabrał mnie na kolację do restauracji River, jednej z najlepszych restauracji w Tuscaloosie.

Był wyjątkowo zdenerwowany, pocierał serwetkę i kilka razy upuścił widelec.

„Czy wszystko w porządku?” zapytałem, gdy podano deser.

„Jasne”, odkaszlnął. „Po prostu… mam coś dla ciebie”.

Wyciągnął z kieszeni małe pudełko, a moje serce zabiło mocniej.

“Naprawdę?”

„Nie martw się” – uśmiechnął się, zauważając mój wyraz twarzy. „To nie to, co myślisz. Przynajmniej jeszcze nie”.

Otworzył pudełko.

W środku znajdował się delikatny srebrny wisiorek w kształcie orchidei.

„Zobaczyłem je w antykwariacie i od razu pomyślałem o tobie” – powiedział. „Delikatne, niepowtarzalne, piękne nawet w twoim podeszłym wieku”.

Zaśmiałem się.

„Nie jestem pewien, czy to komplement na temat starości, ale ten wisiorek jest naprawdę piękny. Mogę?”

Wstał i podszedł do mnie.

Skinąłem głową, a on ostrożnie zapiął łańcuszek na mojej szyi.

Jego palce lekko dotknęły mojej skóry, wywołując nagłą falę gęsiej skórki.

„Winifred” – powiedział, wracając na swoje miejsce – „te ostatnie tygodnie były dla mnie najszczęśliwsze od lat. I tak sobie myślę, że może powinniśmy zrobić kolejny krok”.

“Jaki?”

Spiąłem się.

„Nic drastycznego” – uśmiechnął się. „Po prostu… dostałem ofertę od mojego siostrzeńca, żeby spędzić lato w jego domu na plaży na Florydzie – Pensacola Beach, tuż nad wodą. I pomyślałem, że mógłbyś pojechać ze mną”.

Zamrugałam, zaskoczona ofertą na całe lato.

„Tak. Od lipca do września. Oczywiście, moglibyśmy tu przyjechać, kiedy tylko zechcesz, żeby zobaczyć Daisy, ale większość czasu spędzimy nad oceanem. Co ty na to?”

Myśl o spędzeniu trzech miesięcy na wybrzeżu, z dala od Tuscaloosa i związanych z tym problemów, była kusząca.

Wyobrażałem sobie poranne spacery po plaży, zachody słońca nad Zatoką Meksykańską, niespieszne rozmowy z Orvillem na werandzie.

„To bardzo kuszące” – przyznałem. „Ale muszę to przemyśleć. To duży krok”.

„Oczywiście” – skinął głową ze zrozumieniem. „Bez presji. Po prostu wiedz, że oferta jest aktualna”.

W domu długo rozmyślałem nad propozycją Orville’a.

Dlaczego się wahałem?

Co mnie powstrzymywało?

Stokrotka.

Ale moglibyśmy przyjść ją zobaczyć.

Mieszkanie.

Mogę go wynająć na lato.

Strach przed zmianą.

Może.

Następnego dnia spotkałem się z Daisy, tak jak zwykle robię to we wtorki.

Od razu zauważyła wisiorek.

„Piękne!” – wykrzyknęła. „Czy to z Orville?”

Skinąłem głową, zaskoczony jej spostrzegawczością.

„Skąd wiesz, wnuczko?”

Przewróciła oczami.

„Widzę, jak się zmieniasz, kiedy o nim mówisz, i jak twoje oczy się rozświetlają, kiedy wracasz ze spotkań. Nie jestem dzieckiem”.

Uśmiechnąłem się, wzruszony jej uwagą.

„Tak, to od niego i mam wieści. Zaprosił mnie na lato na wybrzeże Florydy”.

“Wow.”

Jej oczy się rozszerzyły.

„To wspaniale. Powiedziałeś „tak”?”

„Jeszcze nie” – westchnęłam. „Martwię się o ciebie. Nie będziemy mogli się widywać tak często”.

„Babciu” – spojrzała na mnie poważnie – „nie musisz rezygnować ze szczęścia z mojego powodu. Możemy codziennie rozmawiać przez wideo, a ty będziesz wpadać od czasu do czasu, prawda?”

„Oczywiście” – skinąłem głową.

„Ale mimo wszystko—”

„Żadnych ale.”

Mocno pokręciła głową.

„Zasługujesz na te wakacje po tym wszystkim, co się wydarzyło.”

Przytuliłem ją, a w moich oczach pojawiły się łzy.

„Kiedy stałeś się taki mądry?”

„Mam dobrą babcię” – puściła oko. „Dużo się od niej nauczyłam”.

Tego wieczoru zadzwoniłem do Orville’a i powiedziałem mu, że przyjąłem jego ofertę.

Jego radość była niemal namacalna, nawet przez telefon.

„Nie pożałujesz, Winifred” – obiecał. „To będzie cudowne lato”.

Następne dwa tygodnie upłynęły na przygotowaniach.

Spotkałem się z agentem nieruchomości, aby omówić krótkoterminową umowę najmu mojego mieszkania, posegregowałem swoje rzeczy, zdecydowałem, co zabrać ze sobą, a co zostawić.

Evelyn pomogła mi w wyborze letniej garderoby, nalegając, abym kupiła nowe kostiumy kąpielowe i sukienki plażowe.

„W wieku 75 lat?” Spojrzałam sceptycznie na jaskrawą sukienkę letnią, którą mi proponowała.

„Dokładnie” – skinęła głową. „To dobry moment, żeby nosić to, co chcesz, a nie to, co jest stosowne”.

Daisy była zachwycona moimi planami.

Pomogła mi nawet stworzyć listę miejsc do odwiedzenia na Florydzie.

„Koniecznie odwiedźcie Gulfaria Marine Aquarium” – poradziła. „I Narodowe Muzeum Lotnictwa Morskiego, i oczywiście plażę Navarre. Ma najbielszy piasek na świecie”.

Obiecałem, że odwiedzę wszystkie polecane miejsca i przywiozę jej pamiątki.

Tydzień przed wyjazdem otrzymałem niespodziewaną wiadomość od Webstera.

Zapytał, czy mógłbym wpaść i porozmawiać.

Zgodziłem się, chociaż w środku byłem spięty.

Czego chciał tym razem?

Webster przyszedł wieczorem. Wyglądał na zmęczonego, ale spokojniejszego niż ostatnim razem, gdy go widziałem.

„Dzięki, że zgodziłaś się mnie odwiedzić, mamo” – powiedział, siadając na krześle w salonie. „Daisy powiedziała mi, że wyjeżdżasz na lato”.

„Tak” – potwierdziłem. „Na Florydę z przyjacielem”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Ta witamina jest cudowna w poprawianiu krążenia krwi w nogach i stopach po 50. roku życia

Witamina E jest naszym bohaterem układu krążenia. Dzięki swoim właściwościom antyoksydacyjnym chroni tkanki ciała przed wolnymi rodnikami, które mogą uszkadzać ...

Przejechałam 600 mil, żeby zrobić niespodziankę mojej córce, a ona na oczach wszystkich wskazała na mnie palcem i powiedziała: „Musisz stąd wyjść”.

Wziąłem ją za rękę. „Uratowałaś się w trudny sposób. Ja tylko przestałem ci to utrudniać”. Staliśmy tam, troje ludzi, którzy ...

Ktoś ma udar? Oto proste i bezpieczne kroki, które musisz podjąć, aby działać szybko.

Nie należy przenosić tej osoby, chyba że jej bezpieczeństwo jest zagrożone. Nie próbuj zmuszać jej do chodzenia i sprawdzać jej ...

Nieodparte paluszki serowe z mozzarellą

Sposób przygotowania: Pokrój paluszki sera mozzarella na pół, aby uzyskać 24 kawałki. W płytkiej misce wymieszaj bułkę tartą z włoską ...

Leave a Comment