W drodze do sądu rozwodowego pomogłam starszemu mężczyźnie wsiąść do autobusu. Nalegał, żeby iść ze mną, mówiąc: „Nie powinnaś iść sama”. Gdy tylko weszliśmy do sądu, mój mąż go zobaczył – a jego twarz pociemniała ze strachu, jakby właśnie zobaczył świadka z rozdziału, który uważał za pogrzebany. Starszy mężczyzna pochylił się bliżej i zawołał moje imię, jakbyśmy znali się od wieków. Okazało się, że „obcy”, któremu pomogłam w autobusie, to nikt inny jak… – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

W drodze do sądu rozwodowego pomogłam starszemu mężczyźnie wsiąść do autobusu. Nalegał, żeby iść ze mną, mówiąc: „Nie powinnaś iść sama”. Gdy tylko weszliśmy do sądu, mój mąż go zobaczył – a jego twarz pociemniała ze strachu, jakby właśnie zobaczył świadka z rozdziału, który uważał za pogrzebany. Starszy mężczyzna pochylił się bliżej i zawołał moje imię, jakbyśmy znali się od wieków. Okazało się, że „obcy”, któremu pomogłam w autobusie, to nikt inny jak…

„Nie, nie, profesorze. Nie, nie o to mi chodziło. Przysięgam, że nie wiedziałem, że to pan.”

„Przysięgam, Profesorze – gdybym wiedział, że to ty, pocałowałbyś mnie w stopy. Muzyka.”

„Naprawdę?” – przerwał mu ostro pan Kesler. „Ale ponieważ uważałeś mnie za biedaka, czułeś, że masz prawo mnie podeptać”.

„Czy to mentalność prawników, których szkoliłem w mojej firmie?”

Pod koniec zdania głos pana Keslera podniósł się i odbił się echem po pomieszczeniu.

Gabe miał wrażenie, jakby uderzył w niego piorun w pogodny dzień.

Gdyby profesor Kesler zeznawał przeciwko niemu, wszystko byłoby skończone.

Nie było w kraju sędziego, który odważyłby się podważyć wiarygodność Arthura Keslera.

Nie tylko przegrałby rozprawę rozwodową, ale kariera Gabe’a jako prawnika również ległaby w gruzach.

Jego nazwisko zostałoby umieszczone na czarnej liście całego środowiska prawniczego.

„Profesorze… proszę tego nie robić.”

Gabe nagle padł na kolana na zimną podłogę holu.

Jego duma została całkowicie zniszczona.

Obejmował nogi pana Keslera i szlochał niekontrolowanie.

„Błagam cię, Profesorze. Moja kariera… moja przyszłość. Nie niszcz mnie, Profesorze.”

„Wycofam pozew. Anuluję rozwód. Wrócę do Stelli. Proszę, Profesorze.”

Scena była naprawdę żałosna, a jednocześnie satysfakcjonująca dla każdego, kto ją oglądał.

Gabe, który przed chwilą przybył niczym król, teraz żebrał u stóp osoby, którą obraził.

Stella odwróciła wzrok.

Nie mogła tego znieść, ale jednocześnie czuła obrzydzenie z powodu nieszczerości męża.

Gabe błagał nie z miłości do żony, ale ze strachu przed ubóstwem i utratą pozycji.

Pan Kesler spojrzał zimno na Gabe’a, który czołgał się u jego stóp.

Pozostał niewzruszony.

Powoli przesunął nogę, uwalniając się z uścisku Gabe’a.

„Za późno na teatralność, Gabe” – powiedział chłodno pan Kesler. „Błagasz nie dlatego, że żałujesz, że skrzywdziłeś żonę, ale dlatego, że boisz się stracić swój świat”.

„Twoja żona zasługuje dziś na wolność. Zasługuje na to, by uwolnić się od pijawki takiej jak ty”.

„Wstań. Nie upokarzaj się bardziej.”

„Zakończymy to na oczach sędziego, jak przystało na mężczyznę odpowiedzialnego za swoje czyny”.

Następnie pan Kesler zwrócił się do Stelli, wyciągając pomarszczoną, ale pewną dłoń.

„Chodź, Stella. Wejdźmy do środka. Nie bój się.”

„Sprawiedliwość jest po twojej stronie”.

Stella przyjęła wyciągniętą dłoń.

Jej oczy napełniły się łzami wzruszenia.

Weszła na salę rozpraw z wysoko uniesioną głową, w towarzystwie legendarnego prawnika.

Tymczasem Gabe — chwiejnym krokiem i z pustką w duszy — wlókł się za nimi na salę sądową, która wkrótce miała stać się grobowcem jego własnej arogancji.

W sali przesłuchań numer trzy było znacznie zimniej i bardziej przytłaczająco niż zwykle.

Wyblakłe, białe ściany i rzędy długich, drewnianych ławek były niemymi świadkami napięcia unoszącego się w powietrzu.

Przy stole petenta siedział pochylony Gabe.

Jego dumna, wyprostowana postawa zniknęła.

Jego twarz była blada.

Jego oczy patrzyły bez wyrazu na wciąż pustą ławę sędziowską.

Zimny ​​pot nadal perlił się na jego skroniach, mimo że klimatyzacja w pomieszczeniu głośno szumiała.

Obok niego siedział Leo — zazwyczaj elokwentny i przebiegły prawnik — teraz sztywny jak woskowa figura, która zaraz się roztopi.

Nie odważył się nawet otworzyć teczki.

Leo doskonale wiedział, że w tym pokoju zagrożone są kariery ich obojga.

Stawienie czoła Stellie mogłoby być łatwe.

Jednak stawienie czoła cieniowi olbrzyma za nią było samobójstwem.

Po drugiej stronie, przy stole respondenta, Stella siedziała spokojnie.

Jej ręce były złożone na kolanach.

Obok niej siedziała postać pana Keslera.

Chociaż miał na sobie jedynie znoszoną kraciastą koszulę i wyblakłe spodnie, emanująca od niego aura dostojeństwa sprawiała, że ​​proste drewniane krzesło przypominało królewski tron.

Pan Kesler siedział prosto, opierając obie ręce na drewnianej lasce.

Na chwilę zamknął oczy, jakby medytował i czekał na rozpoczęcie bitwy.

Komornik wydał nakaz zapłaty.

Drzwi boczne się otworzyły.

Do sali weszło trzech sędziów w czarnych togach i białych krawatach.

Wszyscy obecni wstali.

Sędzia przewodniczący — mężczyzna w średnim wieku, w grubych okularach i o surowym wyrazie twarzy — podszedł do środkowego krzesła.

Jednak gdy zanim usiadł, rozglądał się po pokoju, nagle się zatrzymał.

Spojrzenie sędziego przewodniczącego spoczęło na postaci starszego mężczyzny siedzącego przy stole pozwanego.

Zmrużył oczy, upewniając się, że się nie myli.

Sekundę później na jego surowej twarzy pojawił się wyraz zaskoczenia zmieszanego z niezwykłym szacunkiem.

Rozpoznał go.

To był jego były promotor.

Emerytowany sędzia Sądu Najwyższego, którego uczciwość cieszyła się międzynarodową renomą.

„Profesorze Kesler” – mruknął sędzia przewodniczący, a jego głos było wyraźnie słyszalny w cichym pomieszczeniu.

Obaj sędziowie pomocniczy również byli zaskoczeni.

Następnie instynktownie lekko pochylili swoje ciała w stronę stołu, na którym siedział oskarżony – gest szacunku rzadko spotykany na sali sądowej.

Pan Kesler otworzył oczy, uśmiechnął się lekko, a następnie spokojnie i z godnością skinął głową.

„Proszę kontynuować swój szlachetny obowiązek, Wasza Wysokość. Nie bierz mnie tu pod uwagę. Jestem tylko staruszkiem towarzyszącym znajomej w jej poszukiwaniu sprawiedliwości”.

Zwrot „Nie bierzcie mnie tu pod uwagę” miał dokładnie odwrotny skutek.

Obecność pana Keslera całkowicie odmieniła atmosferę w pomieszczeniu.

Sędzia przewodniczący przełknął ślinę, zdając sobie sprawę, że rozprawę tę nadzoruje bezpośrednio sam Wielki Mistrz.

Standardy sprawiedliwości w tym pokoju nagle wzrosły do ​​najwyższego poziomu.

Nie byłoby miejsca na nieczystą grę.

„Bardzo dobrze, Profesorze. Dziękujemy za pańską obecność. To dla nas zaszczyt” – odpowiedział sędzia przewodniczący, lekko zdenerwowany, ale uprzejmy.

Następnie spojrzał na Gabe’a wzrokiem, który zdawał się mówić:

Czy próbujesz dać się zabić, ośmielając się wystąpić przeciwko komuś, kogo on chroni?

Sędzia przewodniczący uderzył młotkiem trzy razy.

„Rozprawa się rozpoczęła. Panie Gabe Mendoza” – głos sędziego przewodniczącego był poważny i autorytatywny – „w złożonym przez pana wniosku stwierdza pan, że ubiega się pan o rozwód z powodu niezgodności charakterów, a także rości pan sobie pełną kontrolę nad całym majątkiem małżeńskim – twierdząc, że pańska żona, pani Music Stella, nie wnosi żadnego wkładu finansowego”.

„Czy podtrzymujesz tę petycję?”

W pokoju zapadła cisza.

Wszystkie oczy zwróciły się na Gabe’a.

Gabe próbował otworzyć usta, ale głos mu uwiązł.

Miał wrażenie, że jego język jest sparaliżowany.

Spojrzał kątem oka na pana Keslera.

Starszy mężczyzna nie patrzył na niego, tylko spokojnie patrzył przed siebie.

Ale Gabe wiedział, że jedno złe słowo wypowiedziane przez niego, kolejne kłamstwo powiedziane przed panem jego pana, i będzie po nim.

Pan Kesler mógłby z łatwością zniszczyć swoją reputację jednym telefonem do izby adwokackiej.

Leo szturchnął Gabe’a pod stołem, dając mu do zrozumienia, że ​​panikuje.

Wycofaj się, szefie. Wycofaj petycję. Nie bądź szalony.

Mowa ciała Leo krzyczała.

Gabe zadrżał.

Muzyka.

Przypomniał sobie groźbę pana Keslera w holu.

Twoja uczciwość jest zerowa.

Gdyby upierał się przy zubożeniu Stelli w obecności pana Keslera, nie tylko straciłby szacunek.

Straciłby swoją przyszłość.

Kancelaria prawnicza, w której pracował, była własnością pana Keslera.

„Panie Mendoza” – zawołał sędzia przewodniczący jeszcze dobitniej, gdy Gabe nie odpowiedział – „Powtarzam, muzyku, czy podtrzymuje pan swoje roszczenia do majątku małżeńskiego?”

Gabe wziął głęboki oddech.

Oddech, który był ciężki i bolesny.

Spojrzał na Stellę na moment.

Nie patrzyła na niego z nienawiścią, lecz ze współczuciem.

To spojrzenie ugodziło dumę Gabe’a bardziej, niż kiedykolwiek mógłby to zrobić gniew.

Muzyka.

Zanim jeszcze młotek uderzył, zdał sobie sprawę, że przegrał już wszystko.

„Nie, Wasza Wysokość” – odpowiedział w końcu Gabe, a jego głos był słaby jak przebity balon.

Sędzia przewodniczący uniósł brwi.

„Nie? ​​Co masz na myśli?”

Gabe spuścił głowę i nie odważył się spojrzeć w górę.

„Ja… wycofuję swoje roszczenia do majątku małżeńskiego, Wasza Wysokość. Ja… uznaję, że dom i jego zawartość stanowią wspólną własność. Jestem nawet gotów zrzec się w całości mojego udziału na rzecz mojej żony w ramach mojej odpowiedzialności”.

Leo odetchnął z ulgą, siedząc obok niego przy muzyce, niemal spadając z krzesła.

Przynajmniej dziś nie popełniali zbiorowego samobójstwa.

Oczy Stelli rozszerzyły się ze zdziwienia.

Spojrzała na pana Keslera.

Starzec zachował spokój.

Na jego twarzy nie było widać zwycięstwa – tylko lekkie skinienie głową, jakby był to normalny i oczekiwany rezultat.

„Niech protokół to potwierdzi” – powiedział stanowczo sędzia przewodniczący – „pan Mendoza przekazuje cały majątek pani Stelli”.

„A więc – co z podstawą rozwodu? Nadal upierasz się, że pani Stella nie jest godna być z tobą?”

To pytanie było pułapką.

Gdyby Gabe odpowiedział twierdząco — powołując się na względy ekonomiczne lub społeczne, jak w pierwotnej petycji — w oczach pana Keslera wyglądałby niewiarygodnie małostkowo.

Gabe słabo pokręcił głową.

Łzy frustracji i wstydu kapały na stół.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Posadź Kiwi w Swoim Ogrodzie i Zbierz Do 30 kg Owoców Oto Jak To Zrobić Krok Po Kroku

Kiwi to roślina pnąca, która potrzebuje podpórki do wzrostu. Zamontuj stelaż, kratkę lub pergolę, po której pnącze będzie mogło się ...

Sprytny sposób na rozmrożenie zamrażarki bez jej odłączania

Kroki rozmrażania zamrażarki: Wyjmij całą żywność: Wyjmij wszystko z zamrażarki i przechowuj w chłodnym miejscu, aby zapobiec zepsuciu. Użyj wrzącej ...

Sałatka z Szynką i Zaskakującym Twist’em: Pyszna Kombinacja Smaków

Ser pokrój w kostkę lub zetrzyj na tarce, w zależności od preferencji. Przygotowanie sosu: W miseczce połącz majonez, jogurt naturalny, ...

10 Ostrzegawczych Sygnałów przed Udarami: Na Co Zwrócić Uwagę, Zanim Będzie Za Późno

Wskazówki dotyczące serwowania i przechowywania: Przechowywanie zdrowych nawyków: Zadbaj o regularne kontrolowanie poziomu cholesterolu oraz ciśnienia krwi, co może pomóc ...

Leave a Comment