Przez trzy długie, pieczołowicie przygotowane lata odgrywałam rolę zadowolonej, finansowo bezużytecznej żony. Moją sceną było gustownie urządzone, ale skromne, wynajęte mieszkanie w Bostonie, przestrzeń, którą celowo wypełniłam uroczymi, ale niedrogimi meblami z pchlich targów i antykwariatów. Moja rola, dopracowana do perfekcji, była mistrzowską klasą skromności i radosnej niekompetencji, jeśli chodzi o wszystko, co wiązało się z pieniędzmi.
Ja, Clara Vance, byłam „freelancerką-projektantką wnętrz”, co było uprzejmym, lekceważącym określeniem „bezrobotnej”. Przynajmniej tak to postrzegali mój mąż, David, i moja wiecznie obecna, zawsze krytyczna teściowa, Margaret. Dla nich moja „praca” była osobliwym hobby, sposobem na zajęcie rąk próbkami farb i tkanin, podczas gdy prawdziwy dorosły w pokoju zajmował się poważną sprawą zarabiania na życie.
David był bankierem inwestycyjnym średniego szczebla. Podkreślanie słowa „średniego szczebla” jest kluczowe, ponieważ sam często zdawał się o nim zapominać. Mówił o swojej pracy, jakby był królem Wall Street, tytanem przemysłu, który w pojedynkę podtrzymuje globalną gospodarkę. „Ty po prostu nie rozumiesz presji, pod jaką jestem, Claro” – wzdychał dramatycznie przy kolacji, rozluźniając designerski krawat, który kosztował więcej niż mój tygodniowy budżet na zakupy spożywcze. „Tam jest dżungla. Człowiek musi być drapieżnikiem, żeby przetrwać”.


Yo Make również polubił
Przy obiedzie moja córka spojrzała mi prosto w oczy i oznajmiła: „Nie dorównujesz nawet mojej teściowej”. Powoli odsunęłam krzesło, starając się mówić spokojnie. „Więc może zacząć płacić twój czynsz”. Jej uśmiech zniknął w jednej chwili. „Czynsz? Jaki czynsz?” – wyszeptała.
Tarta brzoskwiniowa – przepis na pyszny deser z kremem migdałowym
Po 28 latach małżeństwa mąż wyrzucił mnie bez grosza. Poszłam użyć starej wizytówki, którą zostawił mi ojciec, ale wydawca muzyczny zbladł i powiedział: „Pani Carter, katalog pani ojca jest wart…”. Byłam w szoku, gdy odkryłam, że
Nana robiła to co roku, ale nigdy nie zapisywałam. Cieszę się, że natknęłam się na coś podobnego!