Zabrałem go do swojego biura i otworzyłem plik na komputerze.
„To jest nasz rachunek rozliczeniowy, na którym przechowujemy kapitał płynny przed pojawieniem się okazji inwestycyjnych.”
Pochylił się i spojrzał na ekran.
„850 000 dolarów. To całkiem sporo, jak na tę kwotę” – powiedział ostrożnie.
„Zamierzałem zainwestować, ale nie znalazłem odpowiedniej okazji”. Przeszedłem na inny ekran. „I tu pojawia się pan, panie. Owen, chcę pana zatrudnić jako konsultanta. Zobaczymy, co pan pomyśli”.
„Dam ci dostęp do przeglądu kont i przeprowadzenia analizy. Powiedz mi, gdzie widzisz możliwości”.
Jego oczy rozbłysły, ale starał się zachować spokój. „Chętnie pomogę, proszę pana”.
„Proszę”. Zapisałem dane logowania na notatniku i podałem mu go. „Na razie ograniczony dostęp. Tylko podgląd. Zapoznaj się z naszymi zasadami”.
„Dziękuję, panie. Nie zawiodę pana.”
Owen nie wiedział, że agent Burke i ja założyliśmy to w weekend. Konto-pułapka. Każde naciśnięcie klawisza będzie rejestrowane przez oprogramowanie monitorujące FBI.
Te 850 000 to nie były prawdziwe pieniądze firmy. To była przynęta na biuro.
Przez następny tydzień Owen przychodził do biura codziennie, zaczął prosić o więcej dostępu, przyzwyczajał się do tego.
W środę przedstawił swoją pierwszą propozycję.
„Proszę pana, te pieniądze na rachunku bieżącym po prostu tam leżą i zarabiają minimalne odsetki. Powinniśmy je przenieść na inwestycje o wyższej stopie zwrotu.”
„Ciekawe” – powiedziałem. „Analizuj dalej”.
W czwartek Harper napisała SMS-a: „Naciska na mnie. Chce, żebym podpisała dokumenty podatkowe. Mówi, że to pomoże nam złożyć wspólne zeznanie podatkowe”.
Odpisałem: „Nic nie podpisuj. Powiedz mu, że chcesz, żebym to najpierw sprawdził”.
No dobrze, on traci cierpliwość.
Dobrze, pomyślałem. Niecierpliwi ludzie popełniają błędy.
W piątek po południu Owen wyszedł odebrać telefon. Patrzyłem przez okno w biurze.
Jego mowa ciała uległa zmianie – napięte ramiona, zgarbiony, dłoń przeczesująca włosy. Kiedy wrócił, jego twarz była blada.
„Wszystko w porządku?” zapytałem, podczas gdy zaniepokojony teść zachowywał się niewzruszenie.
„Tak, tylko stary przyjaciel. Nic ważnego.”
Rick, pomyślałem. Wierzyciel.
Czas nacisnąć przycisk.
„Och, i potrzebuję przysługi.”
„Oczywiście, proszę pana. Cokolwiek.”
„Muszę jutro lecieć do Seattle. Nagły wypadek biznesowy. Podczas mojej nieobecności, proszę o zajęcie się płatnością dla dostawcy. 150 000 dla Cascade Supply Company.”
Otworzyłem kolejny ekran i pokazałem mu.
„Daję Ci dostęp do rozszerzonego konta, żebyś mógł wykonać przelew. Informacje o routingu będą w Twojej poczcie e-mail. Tylko muszę to zrobić do środy.”
Zawahał się. Tylko ułamek sekundy.
A potem: „Oczywiście, proszę pana. Zajmę się tym”.
„Harper mówi, że dobrze sobie radzisz z finansami. Ufam ci. Zobaczymy, czy zasługujesz na to zaufanie”.
„Nie zawiodę cię.”
Zamknąłem laptopa. „Mój lot jutro odlatuje wcześniej. Wrócę w piątek. Myślisz, że dasz sobie tu radę?”
“Absolutnie.”
Uścisnąłem mu dłoń. „Dobry człowiek”.
Wyszedłem z biura, wsiadłem do samochodu, posiedziałem chwilę, zanim odpaliłem silnik. Zadzwoniłem do agenta Burke’a.
„Stało się. Ma dostęp. Przynęta zastawiona.”
„Jesteś pewien, że on to przyjmie?”
„Jest zdesperowany. Wierzyciele naciskają na niego. Jest winien 700 000 dolarów, a termin płatności się zbliża. Nie ma wyboru”.
„A tak naprawdę nie jedziesz do Seattle”.
„Będę w waszym biurze terenowym i będę obserwował każdy ruch. Będziemy gotowi”.
„Do zobaczenia jutro, panie Bennett.”
Uruchomiłem samochód i pojechałem w kierunku biura FBI w Denver.
Wszystko miało się wyjaśnić we wtorek po południu.
Wtorek po południu, terenowe biuro FBI w centrum miasta. Agent Burke i ja monitorowaliśmy aktywność komputerową Owena przez 6 godzin.
Jak dotąd logował się trzy razy, sprawdzał konta, ale nie wykonał żadnego ruchu.
opowieści dziadka – prawdziwa historia: kradzież
„On jest ostrożny” – powiedział Burke, wpatrując się w ekrany. „Czeka, aż pomyśli, że naprawdę odszedłeś”.
Spojrzałem na zegarek. 2:40.
„Ma czas do jutra, żeby zapłacić dostawcy” – powiedziałem. „Czas mu się kończy”.
Telefon Burke zawibrował. Spojrzała na ekran i się uśmiechnęła.
„Właśnie się loguje.”


Yo Make również polubił
Jedyny bardzo mocny nawóz naturalny, stosuj go do roślin: jest wart swojej wagi w złocie w grządce warzywnej i ogrodzie
To ja!
“Zapłaciłem za wesele, ale nie za to!” – Przemowa teścia, która wstrząsnęła ceremonią
6 rzeczy, które zmieniają się, gdy tracisz rodziców