Trzy tygodnie minęły w gorączce przygotowań. Obsesyjnie pracowałam nad menu deserów, tworząc eleganckie, indywidualne porcje, które byłyby zarówno piękne, jak i pyszne. Tarty czekoladowo-malinowe ze złotymi płatkami. Cytrynowa panna cotta z jadalnymi kwiatami. Miniaturowe torty operowe z idealnymi warstwami. Miodowo-lawendowe makaroniki, które rozpływały się na języku. Każdy kawałek był dziełem sztuki, dowodem moich umiejętności i poświęcenia.
Julian pomagał, jak mógł, testując komponenty i oferując szczere opinie. Nasza relacja pogłębiła się w tym czasie, przechodząc od ekscytującej niepewności nowego romansu do czegoś bardziej solidnego. Byłam w nim zakochana, choć nie wypowiedziałam tego na głos. Podejrzewałam, że on czuł to samo.
Nadszedł wieczór wydarzenia. Odbywało się ono w eleganckiej sali eventowej w centrum miasta, pełnej szklanych ścian i nowoczesnej architektury. Popołudnie spędziłam na przygotowywaniu deserów, ustawiając każdy element na piętrowych stojakach ze strategicznym oświetleniem, aby podkreślić kunszt. Przebrałam się w oszałamiającą szmaragdową sukienkę, którą Julian uparł się mi kupić, mówiąc, że muszę wyglądać równie imponująco, jak moje desery. Moje włosy były ułożone w miękkie fale, a makijaż nieskazitelny. Kiedy Julian mnie zobaczył, jego mina dowiodła, że wysiłek się opłacił.
„Jesteś niesamowita” – powiedział po prostu.
„Ty też całkiem nieźle sprzątasz.”
Impreza była już w pełnym rozkwicie, kiedy weszliśmy. W pomieszczeniu krążyło dwustu gości – dyrektorzy firm farmaceutycznych, urzędnicy miejscy i liderzy biznesu. Dostrzegłem Gregory’ego i Victorię po drugiej stronie sali, pogrążonych w rozmowie z grupą kolegów. Była tam również moja mama, elegancko ubrana w jedwabny strój w kolorze szampana.
Patricia natychmiast nas zauważyła i pobiegła.
„Elizabeth, desery są oszałamiające. Wszyscy już o nich mówią. Przekroczyłaś samą siebie.”
„Dziękuję. Cieszę się, że spełniają oczekiwania.”
„Poznać ich? Przekroczyłeś ich o wiele mil. Chodź, chcę cię przedstawić kilku osobom.”
Następna godzina była surrealistyczna. Patricia prowadziła mnie od grupy do grupy, przedstawiając mnie jako utalentowaną cukierniczkę odpowiedzialną za niesamowite desery. Ludzie komplementowali moją pracę, pytali o moje szkolenie, prosili o wizytówki. Byłam widoczna w sposób, w jaki nigdy wcześniej nie byłam na rodzinnych spotkaniach – doceniano moje umiejętności, a nie lekceważono za moje wybory.
Julian trzymał się blisko, jego obecność była zarówno wspierająca, jak i strategiczna. Dbał o to, by wspominać o naszej relacji każdemu, z kim rozmawialiśmy, pozycjonując mnie nie tylko jako szefową kuchni, ale i swoją partnerkę. W świecie, który cenił relacje i status, bycie dziewczyną Juliana miało znaczenie.
Obserwowałem, jak Victoria zauważa nas z drugiego końca sali, a jej wyraz twarzy zmienia się z zakłopotania na rozpoznanie, a potem na coś, co wyglądało na zakłopotanie. Powiedziała coś do Gregory’ego i oboje spojrzeli w naszą stronę.
„Zauważyli nas” – mruknął mi do ucha Julian. „Gotowy na co?”
„Aby przypomnieć im, że istniejesz”.
Zanim zdążyłem odpowiedzieć, Gregory zbliżał się z Victorią u boku. Z bliska wyglądał na napiętego, a jego uśmiech ledwo sięgał oczu.
„Julian. Elizabeth. Miło was widzieć. Elizabeth, słyszałem same pochwały na temat waszych deserów. Naprawdę imponująca robota.”
„Dziękuję. Cieszę się, że zostały dobrze przyjęte.”
Victoria stała tuż za Gregorym, a jej wyraz twarzy był starannie neutralny.
„Cześć, Elizabeth. Wszystko wygląda pięknie.”
„Dziękuję, Wiktorio.”
Zapadła między nami niezręczna cisza. W końcu Gregory ją przerwał.
Julianie, miałem nadzieję, że omówimy ostatnią fazę projektu zrównoważonego rozwoju. Są pewne kwestie budżetowe, którymi musimy się zająć.
„Oczywiście. Elizabeth, czy mogłabyś mi wybaczyć na chwilę?”
Skinęłam głową i obaj mężczyźni odsunęli się, zostawiając mnie samą z Victorią. Chwila była ciężka od niewypowiedzianych słów.
„Byłeś zajęty” – powiedziała w końcu Victoria. „Zdobywałeś duże zlecenia w branży cateringowej, umawiałeś się z ważnymi konsultantami. Sporo się zmieniło od naszej ostatniej rozmowy”.
„Zawsze byłem zajęty. Po prostu nigdy tego nie zauważyłeś.”
„To niesprawiedliwe.”
„Czyż nie? Przez lata lekceważyłaś to, co robię, jako nic nieznaczące. Teraz, kiedy przynosi to korzyści w kontaktach biznesowych twojego męża, nagle nabrało to znaczenia”.
Starannie utrzymywany spokój Victorii lekko załamał się.
„Czego ode mnie chcesz, Elizabeth? Przeprosin? Dobrze. Przepraszam, że nie doceniłam twoich wyborów zawodowych. Przepraszam, że ułożenie weselnych stolików było złe. Przepraszam, że nie jesteśmy bliżej. Czy tego właśnie potrzebujesz?”
„Już niczego od ciebie nie potrzebuję. Tego nie rozumiesz. Nie jestem młodszą siostrą błagającą o odrobinę aprobaty. Zbudowałam życie, z którego jestem dumna, z ludźmi, którzy cenią mnie za to, kim naprawdę jestem”.
„Masz na myśli ludzi takich jak Julian? Gregory mówi, że ma on duży wpływ w swojej dziedzinie. Bardzo przydatna informacja.”
Ta sugestia mnie zabolała, chociaż się jej spodziewałem.
„Myślisz, że go wykorzystuję – czy że on mnie? Tylko tak możesz to zrozumieć, prawda? Jako transakcję”.


Yo Make również polubił
Aby nie dać zaskoczyć się starości, wykonaj „przeplatanie palców”
„Granatowy Dżem: Naturalna Słodycz Bez Cukru – Przepis na Zdrową Przyjemność”
„Padnij na kolana i wyczyść mi buty, ty szumowino!” – krzyknął miliarder do czarnej kelnerki, ale jej odpowiedź go oszołomiła…
Zastosowania skorupek jajek, które wywołują euforię: Nie wyrzucaj ich jeszcze!