To imię wywołało u mnie dreszcze. Margot. Byłam Margot.
„Mężczyzna, który zlecił zabójstwo, nazywał się Vincent Castellano i był szefem mafii średniego szczebla w operacji w Pittsburghu. Już nie żyje – zmarł w więzieniu w 1994 roku – ale jego organizacja przetrwała. A osoba, która faktycznie podpaliła dom i zadbała o to, by twoi rodzice nie uciekli…”
Thomas pochylił się bliżej kamery.
„Nigdy tego nie udowodniono. Śledztwo zostało sfałszowane przez ojca rodziny Brennanów, inspektora pożarnictwa. Dowody zostały zniszczone”.
„Jak więc je znajdziemy?” – zapytałem ekran, wiedząc, że nie będzie mógł odpowiedzieć.
Ale Thomas uśmiechnął się, jakby przewidział moje pytanie.
„Spędziłem trzydzieści lat, podążając za pieniędzmi. Organizacja Castellano miała powiązania w Wirginii. Kiedy jego imperium upadło, jego ludzie się rozproszyli. Niektórzy zaczęli legalnie działać, zmieniali nazwiska, budowali nowe życie, zajmowali się polityką, biznesem – medycyną. Medycyną”.
Pomyślałem o doktorze Richardzie Brennanie. O jego ojcu, Lawrence’ie.
„Zdokumentowałem wszystkich, którzy mieli związek z pierwotną zbrodnią” – kontynuował Thomas. „Wszystkich, którzy mogli być w to zamieszani. Wszystko jest w aktach. Ale osoba, która faktycznie zabiła twoich rodziców, która próbowała zabić ciebie… Nie znalazłem ostatecznego dowodu aż do trzech tygodni temu. Trzy tygodnie przed śmiercią odebrałem telefon. Anonimowy. Ktoś, kto twierdził, że wie, co wydarzyło się tamtej nocy”.
„To była pułapka” – powiedział cicho Cordova.
„Chcieli się spotkać” – powiedział Thomas na ekranie – „żeby zawrzeć umowę. Powiedzieli, że mają dowody i są gotowi je wymienić na immunitet od mojej przewagi nad nimi”.
„Byłem na spotkaniu” – powiedział Thomas – „w starym młynie Riverside i wszystko nagrałem. Jeśli oglądasz tę taśmę, Constance, musisz znaleźć pozostałe. Są ukryte w miejscach, które coś dla nas znaczą – miejscach, w których tylko ty byś pomyślał, żeby je znaleźć”.
Ekran zrobił się czarny.
Siedzieliśmy w milczeniu.
W końcu Dale przemówił.
„Tata próbował dogadać się ze swoją ofiarą szantażu. Z kimś, na kogo miał wpływ. Z kimś, kto wiedział o morderstwach Kellerów”.
„Ktoś, kto go za to zabił” – dodał Michael.
Pomyślałem o nagraniu – o spotkaniu w Riverside Mill, o zniszczonym biurze, które tam znaleźliśmy. Thomas nagrał to spotkanie. To byłby dowód na to, kto zabił moich rodziców. A może nawet dowód na to, kto zabił jego.
„I jest na jednej z pozostałych taśm” – uświadomił sobie Cordova. „Albo gdzieś ukryte, gdzie zabójca jeszcze nie znalazł”.
Mój telefon zawibrował. Znów nieznany numer.
Znalazłem młyn. Znalazłem biuro. Teraz szukam domu. Mam nadzieję, że twoi synowie przeżyli poszukiwania.
Zagrożenie było jasne. Szli do mojego domu, gdzie ekipa remontowa Morgana wyburzyła ściany, odsłoniła ukryte pomieszczenie, naruszyła dowody rzeczowe i mogła znaleźć to, co Thomas tam ukrył.
„Musimy wrócić do Milbrook Falls” – powiedziałem, wstając. „Natychmiast”.
„Absolutnie nie” – powiedział Cordova. „To zbyt niebezpieczne. Wyślemy ekipę”.
„Nie będą wiedzieli, czego szukać” – powiedziałem. „Thomas powiedział, że ukrył rzeczy w miejscach, które coś dla nas znaczyły. Dla naszego małżeństwa. Dla naszego wspólnego życia. Tylko ja mogę to znaleźć”.
„W takim razie idę z tobą” – powiedział Michael.
„Ja też” – dodał Dale.
Cordova wyglądał, jakby miał zamiar się kłócić, ale westchnął.
„Dobra. Ale zrobimy to po mojemu. Pełny zespół taktyczny, pojazdy opancerzone i przy pierwszym sygnale kłopotów, wycofujemy się. Zgoda?”
Skinęłam głową, ale już myślałam o przyszłości. Thomas zostawił mi ślad – wskazówki ukryte w naszej wspólnej historii, w życiu, które razem zbudowaliśmy. Ufał, że będę wystarczająco mądra i spostrzegawcza, by odnaleźć to, co zostawił. Wszyscy inni widzieli we mnie 63-letnią wdowę – kruchą, zagubioną, potrzebującą ochrony. Thomas wiedział lepiej. Spędził czterdzieści lat, obserwując, jak poruszam się w polityce społecznej, prowadzę dom, wychowuję dwóch inteligentnych synów. Dostrzegł stal pod uprzejmą powierzchownością i założyłby się o wszystko – swoją reputację, dzieło życia, prawdę o mojej przeszłości – że będę w stanie dokończyć to, co zaczął.
Gdy przygotowywaliśmy się do powrotu do Milbrook Falls, do powrotu w niebezpieczeństwo, poczułam, że coś we mnie drgnęło. Strach wciąż tam był, owszem, ale pod spodem kryło się coś silniejszego – determinacja. Ktoś zabił moich biologicznych rodziców. Ktoś spędził czterdzieści lat, próbując mnie uciszyć. Ktoś zamordował mojego męża, by chronić swoje sekrety, a oni właśnie zagrozili moim synom.
To był ich błąd, bo matka chroniąca swoje dzieci to najgroźniejsza siła na świecie. Mieli się tego nauczyć na własnej skórze.
Dotarliśmy do mojego domu tuż po zachodzie słońca. Konwój pojazdów federalnych przetaczał się Hawthorne Drive niczym armia inwazyjna. Zasłony u sąsiadów drgnęły. Pani Patterson z sąsiedztwa stała na ganku z założonymi rękami, obserwując z nieskrywaną ciekawością. Dom wyglądał na naruszony w gasnącym świetle. Żółta taśma policyjna wciąż wisiała na drzwiach po incydencie z cegłami. Ciężarówka Morgana zniknęła, ale jego sprzęt pozostał rozrzucony po trawniku – konie piłowe, plandeki, stos płyt gipsowo-kartonowych wilgotnych od wieczornej rosy.
„Najpierw oczyśćcie teren” – rozkazała Cordova swojemu zespołowi.
Sześciu agentów rozeszło się, sprawdzając podwórko, garaż i zacienione przestrzenie między domami, gdzie mogły kryć się zagrożenia. Stałem na chodniku, ściskając klucze w dłoni i próbowałem myśleć jak Thomas. Gdzie ukryłby coś cennego? Coś, co mógł znaleźć tylko ktoś, kto znał naszą historię, nasze prywatne chwile?
„Mamo” – powiedział cicho Dale. „Drzewo”.
Odwróciłam się, żeby na niego spojrzeć. Wpatrywał się w stary dąb na podwórku, ledwo widoczny w zapadającym mroku.
„Co z tym?”
„Pamiętasz, jak miałem dziesięć lat? Zbudowałem ten domek na drzewie, a tata mi pomógł. Spędziliśmy tam cały weekend”. Dale spojrzał mi w oczy. „Kazał mi obiecać, że nigdy go nie zburzę. Powiedział, że ważne jest, żeby niektóre rzeczy pozostały dokładnie takie, jak zostały zbudowane”.
Serce zaczęło mi walić. Domek na drzewie – dbaliśmy o niego, nawet gdy chłopcy podrośli, choć nie służył do niczego. Thomas nalegał na wymianę desek, gdy spróchniały, żeby konstrukcja była solidna.
„Cordova!” zawołałem. „Musimy sprawdzić domek na drzewie”.
Spojrzała sceptycznie, ale skinęła głową.
„Ramirez, Santos – jesteście z panią Golding. Reszta niech pozostanie na swoich pozycjach.”
Podwórko było polem minowym cieni. Domek na drzewie, usytuowany na niższych gałęziach dębu, był dostępny po drabinie, którą Thomas zbudował własnymi rękami. Ramirez wszedł pierwszy, a snop światła latarki przecinał ciemność.
„Jasne” – zawołał. „Tylko jakieś stare meble i… czekaj. Coś tu jest”.
Dłonie trzęsły mi się na szczeblach drabiny, gdy się wspinałem. Domek na drzewie wyglądał dokładnie tak, jak go zapamiętałem – mała platforma, zniszczone ściany, inicjały DW i MW wyryte na belce nośnej. Ale Ramirez wskazywał na róg, gdzie podważono luźną deskę.
Pod spodem znajdowało się metalowe pudełko.
Wyjąłem go drżącymi rękami. Zamek był prosty, zaprojektowany tak, by trzymać z daleka ciekawskie dzieci, a nie zdeterminowanych dorosłych. Wyłamałem go kamieniem. W środku znajdowała się kolejna kaseta VHS z datą: trzy tygodnie przed śmiercią Thomasa. A pod nią teczka z napisem: ostateczny dowód.
„Musimy to obejrzeć” – powiedziałem. „Natychmiast”.
Wróciliśmy do domu, gdzie agenci rozstawieni byli przy każdym wejściu, i zebraliśmy się ponownie wokół starego magnetowidu. Michael i Dale usiedli po obu stronach kanapy. Cordova stała za nami, trzymając rękę cały czas przy broni.
Włożyłem taśmę.
Obraz był ziarnisty, nakręcony z nieruchomej kamery. Miejscem akcji było biuro w Riverside Mill. Rozpoznałem biurko i szafkę na dokumenty, zanim zostały zniszczone. Thomas siedział w kadrze, twarzą do kamery.
„To jest nagrywane 8 października” – powiedział, a jego głos brzmiał pewnie, pomimo bladej cery. „Spotykam się z kimś, kto twierdzi, że ma informacje o morderstwach Kellerów, z kimś, na kogo mam wpływ od piętnastu lat”.
Drzwi w tle się otworzyły. Weszła postać, której twarz początkowo spowijał cień. Potem jednak weszła w światło.
Zamarłem.
Rita Vance. Dyrektorka liceum. Szefowa Dale’a.
„Dziękuję za przybycie” – powiedział Thomas na ekranie.
„Skończmy z tym” – w głosie Rity słychać było napięcie.
Usiadła naprzeciwko niego, a jej twarz wyrażała surowy wyraz.
„Mówiłeś, że zniszczysz akta, jeśli powiem ci, co wiem o Pittsburghu.”
„Jeśli informacja jest prawdziwa, to tak” – powiedział Thomas. „Zniszczę wszystko, co mam na temat twojej defraudacji z okręgu szkolnego”.
Dale obok mnie wydał zduszony dźwięk.
„Ona przez pięć lat okradała szkołę” – wyszeptał.
Thomas kontynuował na ekranie.
„Ale nie dlatego tu jesteśmy. Dorastałeś w Pittsburghu. Twój ojciec pracował dla organizacji Vincenta Castellano”.
Szczęka Rity się zacisnęła.
„Był kierowcą. Niskim rangą. Zwolnił się przed aresztowaniami, ale nie wcześniej niż wziął udział w pewnych operacjach. W tym w pożarze Kellera”.
Pokój zdawał się zamarzać. Na ekranie Rita zamarła.
„Nie wiem, o czym mówisz.”
„Tak, masz rację” – powiedział Thomas. „Twój ojciec prowadził samochód tamtej nocy. To on był kierowcą ucieczki osoby, która podpaliła. I wiesz, kim był ten człowiek, bo twój ojciec ci powiedział. Pięć lat temu na łożu śmierci przyznał się do winy”.
Dłonie Rity zacisnęły się w pięści.
„Nie możesz niczego udowodnić”.
„Mogę udowodnić powiązania twojego ojca z Castellano. Mogę udowodnić, że był w Pittsburghu w noc pożaru. I mogę udowodnić, że płaciłeś komuś przez piętnaście lat. Komuś, kogo się boisz. Kogoś, kogo chronisz”.
Thomas pochylił się do przodu.
„Powiedz mi, kto zabił Kellerów, Rito. Powiedz mi, kto próbował zabić moją żonę, gdy miała sześć lat”.
Cisza się przeciągała. Potem Rita się roześmiała, ale jej śmiech był urywany.
„Nie rozumiesz. Jeśli ci powiem, zabiją mnie. Zabijali już wcześniej. Zabili Eddiego Hutchkinsa dwa dni temu”.
Krew mi zmroziła krew. Eddie Hutchkins. Syn Edwarda. Znaleziono go martwego w zeszłym tygodniu – najwyraźniej przedawkował. Syn Edwarda wiedział.
Cordova wstrzymała oddech.
Na ekranie Thomas zbladł.
„Eddie nie żyje?”
„Udawali przedawkowanie” – powiedziała Rita, chodząc tam i z powrotem – „ale wiedział za dużo. Ojciec powiedział mu wszystko, zanim uciekł, a teraz wyjaśniają wszystkie niedokończone sprawy”.
Rita przestała chodzić i spojrzała prosto w kamerę, jakby rozmawiała z kimś, kto mógłby ją później oglądać.
„Chcesz imienia? Dobrze, ale to cię nie uratuje. Nie uratuje nikogo z nas.”
Zbliżyła się do kamery, a jej twarz wypełniła kadr.
„Osobą, która podpaliła dom Kellerów, był Brennan, ale nie Lawrence. Jego starszy brat, James. Miał siedemnaście lat i pracował dla ekipy Castellano, próbując udowodnić swoją wartość. To on podpalił dom. Upewnił się, że Kellerowie nie uciekną. A potem spanikował, bo był świadek. Mała dziewczynka, która uciekła”.
Poczułem ucisk w klatce piersiowej. Nie mogłem oddychać.
„James Brennan spędził czterdzieści lat zastanawiając się, czy ta mała dziewczynka będzie go pamiętać, czy go rozpozna. Kiedy jego ojciec dostał posadę inspektora straży pożarnej w Wirginii i pomógł to zatuszować. Kiedy Lawrence zajął się polityką, wszyscy mieli coś do stracenia, gdyby prawda wyszła na jaw”. Oczy Rity zabłysły. „Ale James miał najwięcej do stracenia, bo nie tylko zabił Kellerów. Lubił to i robił to dalej”.
„Co masz na myśli?” zapytał Thomas ledwo słyszalnym głosem.
„James Brennan zabił sześć osób w ciągu ostatnich czterdziestu lat” – powiedziała Rita. „Sprawił, że wszystkie wyglądały na wypadki, z przyczyn naturalnych. Każdego, kto zbliżył się za bardzo do prawdy. Każdego, kto mógłby go zdemaskować”.
Spojrzała w kamerę.
„A teraz wie o tobie, o twojej żonie, o tych aktach.”
Taśma ucichła. Wtedy Thomas znów się odezwał, jego głos był spokojny, pomimo strachu w oczach.
„Gdzie jest teraz James Brennan?”
Rita się uśmiechnęła, ale to był straszny uśmiech.
„Właśnie o to chodzi, Thomas. Przecież już go znasz. Znasz go od dwudziestu lat. Tylko nigdy nie zdałeś sobie sprawy, kim on naprawdę jest”.
Ekran zrobił się czarny.
Siedzieliśmy w oszołomionym milczeniu.
Wtedy Cordova zaczęła rozmawiać przez telefon i wydawać polecenia.
„Potrzebuję wszystkiego, co mamy na temat Jamesa Brennana. Dokumentów rodzinnych, pseudonimów, historii zatrudnienia”.
„Zmienił tożsamość” – powiedziałem otępiałym głosem. „Tak jak ja”.
„Stał się kimś innym” – powiedział Michael. „Ktoś tutejszy. Ktoś, kogo znamy”.
Dale wpatrywał się w pustkę, jego twarz była blada.
„Dyrektor Vance nie żyje od trzech dni” – powiedział ponuro Cordova. „Znaleźli ją w poniedziałek rano. Zatrucie tlenkiem węgla w jej garażu”.
„Kolejny wypadek” – szepnął Michael.
„Zupełnie jak Eddie Hutchkins” – powiedział Cordova.
„Zupełnie jak Thomas” – dokończyłem.
Wszystko zaczęło się układać z przerażającą jasnością. Jego zawał serca. A co, jeśli to nie było naturalne?
Wyraz twarzy Cordovy potwierdził, że myślała o tym samym.
„Musimy natychmiast znaleźć Jamesa Brennana.”
Zanim zadzwonił dzwonek do drzwi.
Wszyscy zamarli. Cordova dała znak swoim agentom. Broń dobyta. Przez okno dostrzegłem postać na ganku – samotną, nieuzbrojoną, o ile mogłem stwierdzić.
„Pani Golding” – zawołał znajomy głos przez drzwi. „Szeryf Cook. Dyspozytor powiedział mi, że federalni wrócili do pani domu i pomyślałem, że lepiej będzie, jeśli sprawdzę, co u pani”.
Raymond Cook. Emerytowany szeryf. Przyjaciel od trzydziestu lat. Człowiek, który pocieszał mnie na pogrzebie Thomasa, który obiecał się mną zaopiekować. Człowiek, który miał teczkę w ukrytym pokoju Thomasa.
Cordova podszedł do drzwi i zajrzał przez wizjer.
„Jest sam. Żadnej widocznej broni.”
„Nie otwieraj” – powiedziałem nagle.
Coś było nie tak — coś w głosie, w chwili, w sposobie, w jaki się pojawił dokładnie wtedy, gdy odkryliśmy prawdę.
Ale Cordova już otwierała drzwi, celując bronią w Cooka.
„Szeryfie, muszę prosić cię o okazanie dokumentu tożsamości.”
Raymond Cook wszedł w światło. Wyglądał dokładnie tak jak zawsze: siwe włosy, ogorzała twarz, łagodne oczy, które marszczyły się, gdy się uśmiechał. Powoli uniósł ręce.
„Spokojnie, marszałku. Jestem tu tylko jako zaniepokojony obywatel. Słyszałem zamieszanie. Chciałem się upewnić, że Constance jest bezpieczna”.
„Skąd wiedziałeś, że tu jestem?” – zapytałem zaskakująco spokojnym głosem.
Spojrzał na mnie i coś w jego wyrazie twarzy się zmieniło. Życzliwość zniknęła, zastąpiona czymś chłodniejszym.
„Bo obserwowałem. Czekałem. Czterdzieści lat to długi czas, żeby zastanawiać się, czy ktoś będzie pamiętał”.
Świat się przechylił.
„James” – szepnąłem.
Uśmiechnął się, a jego twarz zmieniła się w coś potwornego.
„Cześć, Margot. Długo ci to zajęło.”
Cordova wyciągnęła broń, ale Cook był szybszy, niż powinien być mężczyzna w jego wieku. Złapał ją za nadgarstek, przekręcił i nagle miał jej broń. Agenci wylegli z podwórka, ale Cook już przystawił mi broń do głowy.
„Wszyscy się zatrzymają, albo Constance umrze. Tu i teraz. Tak jak jej rodzice”.
Agenci zamarli. Michael i Dale ruszyli, ale ja lekko pokręciłam głową. Czułam zimny metal na skroni. Zapach potu i desperacji spływający od człowieka, którego nazywałam przyjacielem przez trzy dekady. Człowieka, który zabił moich rodziców, który próbował zabić mnie, który zamordował mojego męża.
„Podpaliłeś” – powiedziałem cicho. „Byłeś tylko chłopcem”.
Jego głos był szorstki.
„Wystarczająco dorosły, żeby zrozumieć, co się dzieje z kapusiami. Twój ojciec chciał wszystko zniszczyć. Całą operację Castellano. Zrobiłem to, co trzeba było zrobić”.
„A potem zostałaś policjantką” – powiedziałam. „Zmieniłaś nazwisko. Zbudowałaś zupełnie nowe życie. Zbudowałaś idealne życie, dopóki twój mąż nie zaczął kopać. Aż nie odkrył, kim naprawdę jestem”.
Cook zacisnął mocniej uścisk.
„Próbowałem go ostrzec. Próbowałem się dogadać, ale nie chciał odpuścić. Więc zatrzymałem mu serce. To proste, kiedy wiesz, co robisz”.
„Zamordowałeś go” – powiedział Michael łamiącym się głosem.
„Wyeliminowałem zagrożenie” – powiedział Cook, spokojny jak kamień – „tak jak wyeliminowałem Ritę Vance, kiedy zaczęła mówić. Tak jak wyeliminowałem Eddiego Hutchkinsa, kiedy próbował mnie szantażować”.
Cook pociągnął mnie w stronę drzwi.


Yo Make również polubił
Marokańskie chlebki z patelni – to fajna opcja na kolację i do późniejszego zabrania sobie do pracy
„Znowu między pracami” – westchnęła mama przy świątecznym obiedzie. Tata skinął głową: „Nie mogę utrzymać stałej pracy”. Kontynuowałem dekorowanie choinki. Głos spikera telewizyjnego wypełnił salę: „Najnowsze wieści: TAJEMNICZA ZAŁOŻYCIELKA FIRMY TECHNOLOGICZNEJ UJAWNIONA JAKO LOKALNA KOBIETA…
Bez cukru! Bez kalorii! Tylko 3 składniki! Deser niskokaloryczny
Nauczyłem się odróżniać prawdziwy ser od produktu serowego. Oto sześć wskazówek, jak uniknąć kupna podróbki.