Przyjechali na uroczystość ukończenia szkoły przez moją siostrę bliźniaczkę z kwiatami i uśmiechami z pierwszego rzędu – a potem dziekan zaczął opisywać prymuskę, której nie rozpoznali – Page 5 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Przyjechali na uroczystość ukończenia szkoły przez moją siostrę bliźniaczkę z kwiatami i uśmiechami z pierwszego rzędu – a potem dziekan zaczął opisywać prymuskę, której nie rozpoznali

Zaśmiał się — cichym, urywanym dźwiękiem.

„Zawsze byłeś silny, Francis” – powiedział. „Byłem po prostu zbyt ślepy, żeby to zauważyć”.

„Tak” – powiedziałem. „Byłeś.”

Rozmawialiśmy jeszcze przez kilka minut.

Nic szczególnego.

Dwie osoby próbujące znaleźć wspólny język pomimo lat rozbicia.

To nie było przebaczenie.

Ale to był początek.

Minęły dwa lata od ukończenia studiów.

Nadal jestem w Nowym Jorku.

Nadal pracuję w Morrison and Associates, choć awansowałem już dwa razy.

Tej jesieni zaczynam studia MBA w Colia , a czesne pokrywa moja firma.

Dziewczyna, która jadła ramen i spała cztery godziny na dobę, dziś już by mnie ledwo poznała.

Ale o niej nie zapomniałem.

Noszę ją ze sobą każdego dnia.

Victoria i ja spotykamy się na kawie raz w miesiącu.

Czasami jest niezręcznie.

Uczymy się być siostrami jako osoby dorosłe, co jest dziwne, bo nigdy tak naprawdę nie byłyśmy siostrami, gdy byłyśmy dziećmi.

Ale ona próbuje.

„Przepraszam, że tego nie widziałam” – powiedziała mi podczas naszej ostatniej randki przy kawie. „Przez te wszystkie lata byłam tak skupiona na tym, co dostaję. Nigdy nie zapytałam, czego nie dostajesz”.

„Wiem” – powiedziałem.

„Jak możesz mnie za to nie nienawidzić?”

„Bo nie ty stworzyłeś ten system” – powiedziałem. „Ty tylko na nim skorzystałeś”.

Moi rodzice przyjechali z wizytą w zeszłym miesiącu.

Pierwszy raz w Nowym Jorku.

To było niekomfortowe.

Koturnowy.

Tata spędził połowę czasu na przepraszaniu.

Drugą połowę dnia mama spędziła płacząc.

Ale przyszli.

Pojawili się u moich drzwi, w moim mieście, w życiu, które zbudowałem bez nich.

To coś znaczyło.

Nie jestem gotowy, by znów nazywać nas rodziną.

To słowo ma zbyt duże znaczenie.

Za dużo historii.

Ale jesteśmy czymś.

Praca nad czymś.

W zeszłym miesiącu wystawiłem czek na Fundusz Stypendialny Eastbrook State.

10 000 dolarów .

Anonimowy.

Dla studentów nie posiadających wsparcia finansowego ze strony rodziny.

Rebecca rozpłakała się, gdy jej to powiedziałem.

„Frankie” – powiedziała – „dosłownie zmieniasz czyjeś życie”.

„Ktoś zmienił moje” – powiedziałem.

Pomyślałem o doktorze Smithie.

O zmianach w kawiarni o świcie.

O pewnej nocy dodałem do zakładek stypendium Whitfield, nie wierząc nigdy, że je wygram.

O tym, jak daleko zaszedłem.

O tym, jak daleko jeszcze chciałem dojść.

Jeśli coś w mojej historii do Ciebie przemawia – jeśli kiedykolwiek zostałeś pominięty, niedoceniony lub sprawili, że poczułeś się mały przez ludzi, którzy powinni Cię najbardziej kochać – chcę, żebyś to usłyszał:

Mylili się.

Zawsze się mylili.

Twoja wartość nie jest ustalana na podstawie tego, kto ją widzi.

To nie jest liczba na czeku.

Albo miejsce przy stole.

Albo miejsce na zdjęciu.

Twoja wartość istnieje niezależnie od tego, czy ktokolwiek na tej planecie ją dostrzega.

Osiemnaście lat czekałam, aż rodzice mnie zauważą.

Poświęciłem kolejne cztery lata na udowodnienie, że ich nie potrzebuję.

I wiesz, czego się w końcu dowiedziałem?

Akceptacja, o którą zabiegałem, nigdy nie wypełni pustki, która we mnie tkwiła.

Tylko ja mogłem to zrobić.

Niektórzy z was są w separacji ze swoimi rodzinami.

Niektórzy z Was wciąż walczą o odrobinę uwagi.

Niektórzy z was dopiero zaczynają zdawać sobie sprawę, że miłość, którą otrzymujecie, nie jest miłością, na którą zasługujecie.

Niezależnie od tego, na jakim etapie podróży się znajdujesz, nie ma nic złego w tym, żeby zadbać o swoją ochronę.

Nie ma nic złego w stawianiu granic.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby uznać, że jesteś ważniejszy niż zachowanie pokoju.

I wybaczanie jest w porządku — ale tylko wtedy, gdy jesteś na to gotowy .

Ani chwili wcześniej.

Nie potrzebujesz, żeby rodzice, rodzeństwo ani nikt inny potwierdzał to, co już wiesz.

Jesteś wystarczający.

Zawsze byłeś.

A jeśli dziewczyna, której powiedziano, że nie jest warta inwestycji, może stanąć na scenie w Stanach Zjednoczonych, przed trzema tysiącami ludzi, jako stypendystka Whitfield, to ty też możesz coś zbudować.

To jest pierwszy krok.

Reszta zależy od Ciebie.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Mus czekoladowy z ryżem – kremowy, aksamitny i pełen smaku!

Sposób przygotowania:1. Rozpuszczenie czekolady W małym garnku podgrzej wodę, aż zacznie parować (nie doprowadzaj do wrzenia!). Dodaj posiekaną czekoladę i ...

klasyczne lody waniliowe

Uwaga: Jeśli nie masz maszyny do lodów, możesz również przelać schłodzoną mieszankę do formy o wymiarach 23 x 33 cm ...

Kusząca kubańska sałatka na zimę

Przygotowanie warzyw: Kapustę szatkuję dość drobno, aby po pasteryzacji była równomiernie jędrna. Do kapusty dodaję sól i mieszam dłonią, delikatnie ...

Ciasto jogurtowe z galaretkami

Przygotowanie Krok 1 Galaretki truskawkowe rozpuść w 500 ml gorącej wody. Odstaw do przestygnięcia. Krok 2 Następnie do przestygniętych, ale ...

Leave a Comment