„Prześlij mi hasło do dysku współdzielonego i opróżnij swoje biurko” – napisał nowy wiceprezes. Odpowiedziałem: „Nie ma hasła – ten dysk jest objęty umową mojej firmy. Sprawdź w dziale prawnym”. Pięć minut później przesłał je do działu prawnego… który wysłał je do prezesa: „Właśnie zwolniłeś swojego dostawcę”. – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

„Prześlij mi hasło do dysku współdzielonego i opróżnij swoje biurko” – napisał nowy wiceprezes. Odpowiedziałem: „Nie ma hasła – ten dysk jest objęty umową mojej firmy. Sprawdź w dziale prawnym”. Pięć minut później przesłał je do działu prawnego… który wysłał je do prezesa: „Właśnie zwolniłeś swojego dostawcę”.

„Pozwól mi porozmawiać z zarządem. Dasz mi czas do poniedziałku?”

Zastanowiłem się.

„Mogę opóźnić całkowite zamknięcie do poniedziałku rano, jeśli – i tylko jeśli – otrzymam pisemne potwierdzenie od zarządu, że formalnie cofają wypowiedzenie umowy Wallace’a i przywracają naszą pierwotną umowę do czasu renegocjacji. To nie jest mglista obietnica. To rzetelna dokumentacja”.

„Zrobię to” – powiedział. „Dziękuję, Esme”.

E-mail dotarł o 16:53, siedem minut przed terminem. Był od sekretarza zarządu: formalna notatka na firmowym papierze firmowym.

Niniejszym potwierdzamy, że rada dyrektorów zagłosowała za cofnięciem wypowiedzenia umowy przez Henry’ego Wallace’a z dnia dzisiejszego i przywróceniem umowy ramowej o świadczenie usług z Parker Analytics Solutions LLC do czasu dalszych rozmów i ewentualnej renegocjacji. To cofnięcie wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym.

Podpisane przez wszystkich pięciu członków zarządu.

Przeczytałem ją dwa razy, zweryfikowałem podpisy cyfrowe i wysłałem krótkie potwierdzenie.

Otrzymano. Procedury zamknięcia zostały zawieszone. Dostępny do omówienia dalszych kroków w dogodnym dla zarządu terminie.

Potem odchyliłem się do tyłu i wziąłem głęboki oddech.

Mój telefon zadzwonił ponownie.

„Judith, widziałaś to?” zapytałem.

„Właśnie otworzyłeś przesłany e-mail. Esme, całkowicie się wycofali. Wallace jest skończony.”

„Tak myślisz?”

„Wiem. Wiceprezes, który zwalnia kluczowego kontrahenta bez zgody zarządu, niemal niszczy działalność firmy i zmusza zarząd do publicznego cofnięcia swojej decyzji – jest skończony. Przeniosą go na jakieś specjalne stanowisko w projekcie albo dadzą mu hojny pakiet odejścia, ale jego autorytet legnie w gruzach”.

Miała rację.

Przez następny tydzień negatywne skutki konfliktu nadal rozchodziły się po firmie. Wallace nie pojawił się na poniedziałkowym porannym spotkaniu zespołu. Jego kamera była wyłączona. Jego nazwisko nie figurowało na liście uczestników. Krążyły plotki, że został odsunięty od pracy do czasu wyjaśnienia sytuacji.

Zarząd zażądał formalnego spotkania ze mną – nie w celu negocjacji przejęcia, ale w celu przeprosin. Założyciel pojawił się osobiście wraz z trzema innymi członkami zarządu i spędził dziewięćdziesiąt minut, praktycznie łapiąc oddech.

„Powinniśmy byli zwrócić większą uwagę na strukturę kontraktu” – przyznał jeden z nich. „Popadliśmy w samozadowolenie, bo wszystko działało tak gładko. To była nasza wina, nie wasza”.

Zapytali, co będzie potrzebne do kontynuacji współpracy. Powiedziałem im: poszanowanie istniejących warunków umowy, formalne potwierdzenie w dokumentacji firmy, że infrastruktura CloudFrame działa na licencji zewnętrznej, oraz jasny łańcuch komunikacji, który nie będzie przechodził przez obecnego wiceprezesa.

Zgodzili się na wszystko.

Dwa tygodnie później ogłoszono odejście Henry’ego Wallace’a. Oficjalnie mówiono, że szukał innych możliwości. Wszyscy wiedzieli, co to oznaczało.

Firma zatrudniła nowego wiceprezesa ds. operacyjnych – Allison Brener, z dwudziestoletnim doświadczeniem i, co najważniejsze, osobą, która rzeczywiście czytała umowy przed podejmowaniem decyzji. Jej pierwszym krokiem było umówienie się ze mną na spotkanie, nie po to, by zażądać referencji, ale by zrozumieć architekturę infrastruktury i omówić, jak zoptymalizować istniejące partnerstwo.

„Przeczytałam całą umowę” – powiedziała mi podczas naszej pierwszej rozmowy. „Jest naprawdę genialna. Firma zyskuje infrastrukturę światowej klasy bez konieczności jej budowy i utrzymania wewnętrznie. Otrzymujesz autonomię i uczciwe wynagrodzenie za swoją wiedzę specjalistyczną. Po co mielibyśmy psuć coś, co działa?”

„To” – powiedziałem – „doskonałe pytanie”.

W kolejnych miesiącach relacje rzeczywiście się poprawiły. Dzięki jasno określonym granicom po obu stronach mogliśmy skupić się na tym, co najważniejsze: budowaniu lepszych analiz, zaspokajaniu potrzeb firmy i utrzymaniu infrastruktury, która stała się po cichu niezbędna dla jej działalności.

Nigdy nie chełpiłem się tym, co stało się z Wallace’em. Jego odejście nie dawało mi satysfakcji, nie było tańca zwycięstwa nad jego błędami. Nie chodziło o wygraną ani przegraną. Chodziło o utrzymanie granic, poszanowanie umów i zrozumienie, że kontrola nie wynika z żądań ani gier o władzę.

Wywodzi się z architektury — z dobrego budowania czegoś, starannego dokumentowania tego i odwagi, by egzekwować swoje granice, gdy ktoś próbuje je przekroczyć.

Sześć miesięcy po incydencie zostałem zaproszony do udziału w panelu dyskusyjnym na temat relacji z kontrahentami w branży technologicznej. Moderator zapytał o utrzymanie pozycji jako zewnętrzny konsultant.

„Nie chodzi o dźwignię finansową” – powiedziałem. „Chodzi o jasność. Od pierwszego dnia jasno określ własność, prawa użytkowania i granice. Dokumentuj wszystko. Konstruuj umowy tak, aby chronić obie strony. A potem – co najważniejsze – bądź gotowy egzekwować te warunki, nawet jeśli jest to niewygodne”.

Ktoś z publiczności zapytał, czy kiedykolwiek żałowałem, że zająłem tak stanowcze stanowisko wobec Wallace’a. Zastanowiłem się nad tym pytaniem, zanim odpowiedziałem.

„Nie” – powiedziałem w końcu – „bo alternatywą byłoby pozwolenie komuś zmusić mnie do oddania własności czegoś, co stworzyłem. To nie jest stanowcze. To po prostu szacunek do samego siebie”.

Infrastruktura CloudFrame działa do dziś, cicho szumiąc w tle firmy, która z trzech inżynierów w magazynie rozrosła się do ponad dwustu pracowników w wielu biurach. Panele wciąż ładują się każdego ranka. Analizy wciąż płynnie działają. Modele predykcyjne wciąż kierują procesem decyzyjnym.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Naturalny eliksir dla pelargonii – dzięki tej prostej recepturze zakwitną obficie

💡 Dodatkowe domowe eliksiry, które warto znać: Skorupki jaj – zmiel i dodaj do doniczek, by wzbogacić ziemię w wapń. Wywar ...

Co sposób, w jaki śpisz, mówi o Twoim związku

Pozycję tę nazywa się „pozycją kochanków” i odzwierciedla ona intensywną więź między partnerami. Osoby śpiące w ten sposób nieustannie starają ...

Leave a Comment