Przejeżdżałem obok biura mojego syna i postanowiłem się zatrzymać i przywitać. Zobaczyłem samochód mojej synowej na stanowisku kierowniczym – miała być na Karaibach. Przechodząc obok sali konferencyjnej, usłyszałem fragment rozmowy. To, co usłyszałem, sprawiło, że ścisnęło mnie za gardło. – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Przejeżdżałem obok biura mojego syna i postanowiłem się zatrzymać i przywitać. Zobaczyłem samochód mojej synowej na stanowisku kierowniczym – miała być na Karaibach. Przechodząc obok sali konferencyjnej, usłyszałem fragment rozmowy. To, co usłyszałem, sprawiło, że ścisnęło mnie za gardło.

„Czy możemy udowodnić, że nie autoryzowałem przelewów?”

„To skomplikowane. Podpisałeś kilka dokumentów. Przez cały rok mamy twój podpis na różnych formularzach. Pytanie brzmi, czy rozumiałeś, co podpisujesz, czy może zakopali przelewy w rutynowych papierach”. Zrobił pauzę. „System prawny zakłada, że ​​dorośli czytają to, co podpisują”.

W środę spotkałem się z Karen Mitchell – prawniczką specjalizującą się w prawie osób starszych. Sam powiedziała, że ​​widziała już wcześniej podobne sprawy.

„Panie Anderson, złożyli wniosek o ustanowienie kurateli, co oznacza, że ​​twierdzą, że jest pan w bezpośrednim niebezpieczeństwie. Jutro odbędzie się rozprawa w trybie kontradyktoryjnym. Przedstawią dowody spadku. My przedstawimy dowody kompetencji i oszustwa”. Spojrzała na mnie uważnie. „Będzie nieprzyjemnie. Będzie pan walczył z własnymi dziećmi na otwartej rozprawie”.

“Ja wiem.”

W czwartek Sam i ja przenieśliśmy ważne dokumenty do skrytki depozytowej w First Republic Bank, po drugiej stronie miasta, naprzeciwko mojego stałego banku.

„Mogą mieć dostęp do twoich zwykłych kont” – wyjaśnił Sam. „To twoja polisa ubezpieczeniowa”.

Drugi tydzień minął szybciej. Sam zagłębił się w sprzedaż nieruchomości Robinsów.

„54 miliony dolarów, panie Anderson. Sprzedane Portland Development Group trzy miesiące temu. Pieniądze trafiły bezpośrednio do spółki LLC, a nie do Prairie Valley Enterprises.”

W piątek drugiego tygodnia zadzwoniła Lauren.

„Tato, możemy się spotkać? Tylko ty i ja. Bez Dereka, bez prawników.”

Spotkaliśmy się w kawiarni niedaleko jej biura. Wyglądała na zdenerwowaną i zdeterminowaną. Coś w jej oczach przypominało mi Catherine.

„Tato” – powiedziała, mieszając nietkniętą kawę latte – „muszę ci coś obiecać”.

“Co to jest?”

Spojrzała w górę i przez moment zobaczyłem w niej siłę mojej żony.

„Bez względu na to, co zobaczysz lub usłyszysz w nadchodzących dniach, pamiętaj, że mama kochała cię bardziej niż cokolwiek innego na tym świecie”.

„Lauren, co?”

„To wszystko, co mogę teraz powiedzieć.”

Nagle wstała, pochyliła się i pocałowała mnie w czoło, tak jak robiła to, gdy była mała.

Kocham cię, tato, bardziej niż myślisz.

Zanim zdążyłem zapytać, co ma na myśli, Lauren już odchodziła. Przez okno kawiarni widziałem, jak zatrzymuje się na chodniku, wyciąga telefon i dzwoni. Odwróciła się raz i coś w jej wyrazie twarzy sprawiło, że zaparło mi dech w piersiach.

Wiedziała coś. Ale co?

opowieści dziadka: Rozpoczyna się proces

Wtorek, 3 grudnia, godzina 8:45 rano. Sąd hrabstwa Lynn wyraźnie rysował się na tle zimowego nieba, a jego wapienna fasada obiecywała sprawiedliwość lub osąd. Nie byłem pewien, co to takiego.

Karen Mitchell spotkała mnie na schodach.

“Gotowy?”

Skinąłem głową, choć nie byłem pewien, czy to prawda.

Rozprawa w sprawie kurateli odbywała się w małej sali sądowej na trzecim piętrze – wytarta wykładzina, jarzeniówki. Derek i Bernard Phillips już siedzieli. Cassandra siedziała za nimi w szarym garniturze. Odwrócili się, gdy wszedłem. Szok na twarzy Bernarda był autentyczny. Nie spodziewał się, że pojawię się z prawnikiem.

Wszyscy wstają. Przewodniczy Szanowna Sędzia Helen Rodriguez.

Sędzią była kobieta po pięćdziesiątce o bystrym spojrzeniu. Przejrzała dokumenty i podniosła wzrok.

„To jest wniosek o ustanowienie kurateli w trybie doraźnym złożony przez Dereka Andersona w sprawie jego ojca, Geralda Andersona”. Zrobiła pauzę. „Widzę, że pan Anderson jest obecny i reprezentowany. Panie… panie Phillips, nie spodziewał się pan tego”.

Bernard wstał. „Wysoki Sądzie, biorąc pod uwagę jego udokumentowane problemy poznawcze, nie spodziewaliśmy się, że będzie w stanie podjąć interwencję prawną. A jednak jest tutaj, najwyraźniej całkiem zdolny”.

Sędzia Rodriguez spojrzał na mnie.

„Panie Anderson, czy rozumie pan, dlaczego tu jest?”

Wstałem. „Tak, Wysoki Sądzie. Moje dzieci uważają, że nie potrafię zarządzać swoimi sprawami. Stanowczo temu zaprzeczam”.

„Dobrze. Panie Phillips, proszę przedstawić swoją sprawę.”

Bernard podszedł z wyćwiczoną pewnością siebie. „Wysoki Sądzie, Gerald Anderson to niezwykły człowiek, który zbudował odnoszący sukcesy biznes. Jednak od śmierci jego żony 18 miesięcy temu jego dzieci obserwują niepokojące pogorszenie jego zdolności poznawczych”.

Przedstawił swój harmonogram: błąd w czeku, pominięte spotkania, zamieszanie w sprawach biznesowych, oświadczenie dr Petersona.

„Najbardziej niepokojące są niedawne paranoiczne oskarżenia pana Andersona. Twierdzi, że jego własne dzieci spiskują przeciwko niemu. To klasyczne objawy paranoi związanej z demencją”.

Spojrzenie sędziego Rodrigueza się zwęziło.

„Czy ma pan opinię eksperta?”

„Dr Peterson złożył pisemne oświadczenie”.

„Panie Phillips, proszę wezwać pierwszego świadka.”

Derek zeznawał. Nie chciał na mnie spojrzeć.

„Proszę podać rodzaj pokrewieństwa z Geraldem Andersonem.”

„To mój ojciec. Jestem prezesem Prairie Valley Enterprises.”

„Jakie zauważyłeś obawy?”

Derek się poruszył. „Tata ostatnio jest zagubiony. Zapominalski. Wypisał czek na niewłaściwą kwotę. Zapomina, gdzie odkłada rzeczy. Kiedy przynoszę mu dokumenty, podpisuje je, nie czytając ich.”

„A ciebie to niepokoi?”

„Tak. Obawiam się, że ktoś może go wykorzystać.”

Ironia była tak gęsta, że ​​aż czułem jej smak.

Karen stanęła na przesłuchanie krzyżowe. „Panie Anderson, czy nie jest możliwe, że pański ojciec panu ufa i zakłada, że ​​działa pan w jego najlepszym interesie?”

Dererick zacisnął szczękę. „Chyba tak.”

„A błąd w książeczce czekowej – czy to nie jest coś, co każdy mógłby zrobić?”

„Chyba tak, ale…”

„Nie mam więcej pytań.”

Karen zadzwoniła do doktora Caldwella za pomocą wideokonferencji.

„Badałem pana Andersona w zeszłym tygodniu. Wykazuje on doskonałe funkcje poznawcze. Jego pamięć jest nienaruszona. Nie znalazłem żadnych oznak demencji ani upośledzenia.”

Następnie zeznawał Stanley Reed, a na ekranie wyświetlano arkusze kalkulacyjne.

„Wysoki Sądzie, w ciągu ostatnich 10 miesięcy aktywa o wartości około 85 milionów dolarów zostały przeniesione na spółkę LLC, której członkami są skarżący. W przelewach tych wykorzystano pieczęć firmową zakupioną na rachunkach spółki – pieczęć, której pan Anderson twierdzi, że nigdy nie zamawiał”.

Sędzia Rodriguez pochylił się do przodu.

„Panie Phillips, czy wiedział pan o tych przelewach?”

Pewność siebie Bernarda zgasła. „Zająłem się papierkową robotą, tak, na prośbę pana Andersona”.

„Bez jego wiedzy” – wtrąciła Karen. „Wysoki Sądzie, czy mogę wezwać pana Andersona na zeznania?”

Zająłem stanowisko, trzymając ręce pewnie. Karen opowiedziała mi o moim doświadczeniu, 40 latach prowadzenia firmy.

„Panie Anderson, czy wyraził pan zgodę na przeniesienie własności majątku Robinsów?”

„Nie, nie zrobiłem tego.”

„Czy wyraziłeś zgodę na sprzedaż tej nieruchomości za 54 miliony dolarów?”

„Absolutnie nie. Nie miałem o tym pojęcia aż do 3 tygodni temu.”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Dlaczego wielu kierowców naciska dwa przyciski sterowania szybami jednocześnie i co oferuje ta ukryta funkcja?

nagłego deszczu. W takich przypadkach wezwanie kierowcy z powrotem może być niewygodne, ale istnieje sposób na ochronę wnętrza przed wilgocią ...

Leave a Comment