Powiedział, że to była „indywidualna konferencja” Znalazłem 2 bilety pierwszej klasy do Paryża z jego byłą dziewczyną Nie miał pojęcia, że ​​jego szef i ja lecimy tym samym samolotem… – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Powiedział, że to była „indywidualna konferencja” Znalazłem 2 bilety pierwszej klasy do Paryża z jego byłą dziewczyną Nie miał pojęcia, że ​​jego szef i ja lecimy tym samym samolotem…

Dokumenty rozwodowe sporządzone przez Catherine Wells i poświadczone tego ranka przez mojego prywatnego prawnika.

„Dostarczam panu nie do pogodzenia różnice, choć mógłbym powołać się na cudzołóstwo, a mój prawnik zapewnia mnie, że dowody są więcej niż wystarczające”.

Położyłem kopertę na stole między nami.

Tessa już się cofnęła, zakrywając usta dłonią.

„Mówiłeś, że rozwód jest ostateczny” – krzyknęła. „Mówiłeś, że jesteście w separacji. Mówiłeś…”

„Skłamał” – powiedziałem po prostu. „Nam obojgu. Chociaż podejrzewam, że kłamie większości ludzi. To jego specjalność”.

Tessa złapała torebkę i uciekła.

Patrzyłem, jak znika w dół po krętych schodach restauracji. Jej czerwona sukienka była smugą koloru na tle szarej stali Wieży Eiffla.

Derek nawet się nią nie zajął.

Patrzył na mnie tak, jakby nigdy wcześniej mnie nie widział.

„Jak?” wyszeptał. „Jak ty…”

„Jestem dyrektorem w branży turystycznej, Derek. Potrafię śledzić każdego, gdziekolwiek. Mam kontakty w liniach lotniczych, hotelach i restauracjach na całym świecie”.

„Zaplanowałeś swój romans, korzystając z mojego planu podróży poślubnej. Naprawdę myślałeś, że się nie dowiem?”

Nie miał odpowiedzi.

„Nie jestem już twoją żoną” – powiedziałam. „Jestem twoim najgorszym koszmarem. I sam się o to prosiłeś”.

Odwróciłem się i wyszedłem z restauracji, Richard Callahan u boku.

Za mną słyszałam, jak Derek woła moje imię, błaga, prosi — słowa zlewały się w jedną rozpaczliwą plątaninę przeprosin i wymówek.

Nie oglądałem się za siebie.

Skutki były szybkie, kompleksowe i głęboko satysfakcjonujące.

Richard Callahan zadzwonił z taksówki do dyrektora ds. kadr firmy Bioarm i zawiózł go do hotelu.

Rozmowa była krótka.

„Derek Mercer dopuścił się oszustwa finansowego, wykorzystując fundusze firmy. 18 000 dolarów. Mam dokumentację. Zwolnić go ze skutkiem natychmiastowym i rozpocząć wewnętrzne dochodzenie”.

Kiedy Derek wrócił wieczorem do Lemurusa — sam, rozczochrany, prawdopodobnie pijany — jego firmowa karta kredytowa została już anulowana.

Jego firmowy adres e-mail został zawieszony.

Jego dostęp do systemów Bioarm został cofnięty.

W poniedziałek rano otrzymał oficjalne pismo o wypowiedzeniu umowy pocztą elektroniczną na swój prywatny adres, ponieważ jego służbowy adres e-mail przestał istnieć.

W piśmie wskazano na oszukańcze wykorzystanie funduszy firmy i zaznaczono, że Biofarm Solutions zastrzega sobie prawo dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej i karnej.

Tej nocy dzwonił do mnie 17 razy.

Nie odpowiedziałem.

Wysłał 23 wiadomości, każda bardziej desperacka od poprzedniej.

Viven, proszę, odbierz. Popełniłam straszny błąd. Kocham cię. Przysięgam, że cię kocham. Proszę, nie rób tego naszej rodzinie. Zrobię wszystko. Proszę, po prostu do mnie zadzwoń.

Zablokowałem jego numer w wiadomości nr 14.

Następnego ranka poleciałem z powrotem do Nowego Jorku.

Pierwsza klasa, oczywiście.

Pozostawiając Dereka w Paryżu bez pracy, żony i kochanki.

Tessa najwyraźniej wymeldowała się z hotelu o godzinie 23:00 poprzedniego wieczoru i uciekła z powrotem do Connecticut najbliższym dostępnym lotem.

Kiedy wróciłem do domu, dzieci były przeszczęśliwe, że mnie widzą.

Emma przytuliła mnie tak mocno, że myślałem, że połamie mi żebra.

Lucas pokazał mi zamek z klocków Lego, który zbudował w domu ciotki Carolyn.

Przez chwilę poczułem ukłucie winy.

Nie mieli pojęcia, że ​​ich rodzina się rozpada.

Ale potem sobie przypomniałem: to nie ja rozbiłem tę rodzinę.

Derek był.

A moje dzieci zasługiwały na matkę, która szanuje siebie na tyle, by wymagać od nich czegoś lepszego.

Postępowanie rozwodowe rozpoczęło się 3 dni później.

Catherine Wells złożyła petycję w środę rano, powołując się na nie dające się pogodzić różnice i przekonujące dowody cudzołóstwa.

Derek nie kwestionował niczego.

Jak mógł?

Było 147 obciążających e-maili. Rachunki hotelowe. Rezerwacje w restauracjach. Zdjęcia z telefonu, na których on i Tessa w kawiarni „de floor” w Louv spacerowali trzymając się za ręce po ogrodzie rolnika.

Gary, mój śledczy, był dokładny.

Podział majątku był w dużej mierze rozstrzygnięty na moją korzyść.

Mój spadek po matce pozostał nietknięty.

Odrębna własność, dokładnie tak jak zaplanowała Catherine.

Dom w Greenwich trafił w moje ręce, ponieważ nazwisko Dereka nigdy nie widniało w akcie własności.

To był kaprys czasu — kupiliśmy dom tuż przed naszym ślubem, w całości za moją zaliczkę.

Derekowi przyznano 30% naszych wspólnych kont inwestycyjnych, czyli około 180 000 dolarów.

Jednakże zostało to zrekompensowane kosztami prawnymi, które był mu winien, oraz odszkodowaniem, które musiał zapłacić firmie Bioarm za oszustwo finansowe.

Mój były mąż zakończył 12-letnie małżeństwo ze zrujnowaną reputacją, zakończoną karierą i majątkiem o wartości około 47 tys. dolarów.

Rozwód został sfinalizowany 7 miesięcy później, w czerwcu.

Utrzymałem dom.

Zatrzymałam dzieci – miałam pełną opiekę – a Derek miał prawo do nadzorowanych odwiedzin co drugi weekend.

Zachowałem karierę, szacunek do siebie i satysfakcję ze świadomości, że poradziłem sobie z niemożliwą sytuacją z godnością i precyzją.

Derek tymczasem musiał wrócić do Hartford, aby zamieszkać ze swoją matką.

Evelyn Mercer, kobieta, która nigdy mnie szczególnie nie lubiła, musiała teraz opiekować się bezrobotnym, rozwiedzionym i zhańbionym synem w swoim pokoju gościnnym.

Tessa Langford nie chciała mieć z nim nic wspólnego.

Według wspólnych znajomych, incydent w Paryżu ją upokorzył i całą winę za oszustwo zrzuciła na Dereka.

„Powiedział mi, że są w separacji” – krzyczała podobno do każdego, kto chciał jej słuchać. „Kłamał”.

Tak, Tessa.

To jego specjalność.

Minęły dwa lata od tamtej nocy w Jules Vern.

Piszę to z mojego nowego biura.

Apartament narożny, 37. piętro, z widokiem na rzekę Hudson i Statuę Wolności w oddali.

Wiosną ubiegłego roku awansowałem na stanowisko wiceprezesa ds. marketingu w Elite Voyages.

W tym samym tygodniu znalazłam się w zestawieniu Travel Plus Leisures: 50 najbardziej wpływowych kobiet na liście Travel List.

W artykule wspomniano o mojej strategicznej wizji i niewzruszonym zachowaniu w sytuacjach stresowych.

Gdyby tylko wiedzieli.

Emma ma teraz 12 lat i we wrześniu rozpocznie siódmą klasę.

Stała się żarłoczną czytelniczką. Głównie Nancy Drew, co wydaje się stosowne, biorąc pod uwagę wszystko.

Czasami pyta mnie o ojca, a ja odpowiadam szczerze.

„Tata podjął kilka złych decyzji, ale nadal cię kocha. Dorośli są skomplikowani”.

Lucas ma dziewięć lat i odziedziczył po mnie chęć rywalizacji.

Wiosną ubiegłego roku wygrał konkurs ortograficzny dla trzeciej klasy i od razu zapytał, kiedy rozpocznie się konkurs dla czwartej klasy.

Oboje dzieci rozwijają się świetnie.

To jest najważniejsze.

Winston, nasz golden retriever, odszedł w zeszłym roku. Ze starości. Spokojnie we śnie.

Pochowaliśmy go na podwórku pod klonem, a ja płakałam bardziej, niż się spodziewałam.

Kilka miesięcy później, na naleganie Emmy, adoptowaliśmy psa ze schroniska – 3-letnią suczkę rasy beagle o imieniu Penny – która uznała słoneczne miejsce w salonie za swoje stałe terytorium.

Od czasu rozwodu regularnie chodzę na terapię.

Doktor The Chen i ja spotykamy się teraz co drugi tydzień, podczas gdy w pierwszym roku spotykaliśmy się co tydzień.

Rozmawiamy o granicach. Zaufaniu. Uczymy się otwierać na nowo po zdradzie.

„Zrobiłaś wszystko, jak należy” – powiedziała mi na naszej ostatniej sesji. „Ochroniłaś siebie. Ochroniłaś swoje dzieci. Z godnością poradziłaś sobie z niemożliwą sytuacją”.

„To nie było jak łaska” – powiedziałem. „To było jak przetrwanie”.

„Czasami to jest to samo.”

Znów zacząłem randkować.

Ostrożnie. Powoli.

Z ostrożnością człowieka, który się poparzył.

W wiosce mieszka mężczyzna o imieniu Thomas, wdowiec po pięćdziesiątce, który prowadzi księgarnię.

Trzy razy zjedliśmy kolację i raz trzymaliśmy się za ręce.

To miłe. Nieskomplikowane.

Nie spieszę się.

Dzieci spotkały go tylko raz, na pikniku u sąsiadów, i powiedziały, że wszystko jest w porządku, tak sądzę.

Wielka pochwała od 12-latka.

Jeśli chodzi o Dereka, spotkałem go 6 miesięcy temu w sklepie Target w Stamford.

Byłem tam, żeby kupić przybory szkolne z Emmą i Lucasem.

Skręciliśmy za róg alejki ze sprzętem papierniczym i tam on był — mój były mąż — pchający wózek sklepowy wypełniony markowymi produktami i mrożonkami.

Wyglądał na starszego niż 46 lat.

Jego włosy się przerzedziły.

Na jego twarzy malował się zmęczony wygląd człowieka, którego życie pokonało i który zdaje sobie z tego sprawę.

„Żyj.”

Jego głos był cichy. Prawie załamany.

„Dzieciaki.”

Emma złapała mnie za rękę.

Lucas schował się za moją nogą.

„Derek” – powiedziałem, starając się zachować neutralny ton. „Jak się masz?”

„Jestem… jestem w porządku. Dostałem pracę w salonie samochodowym w West Hartford. Sprzedaż. To niewiele, ale…”

Urwał i nie był w stanie dokończyć zdania.

„To dobrze” – powiedziałem. „Stabilność jest ważna”.

„Vivi.”

Zatrzymał się i spojrzał na dzieci.

„Możemy kiedyś porozmawiać? Tylko we dwoje. Wiem, że nie mam prawa pytać, ale dużo o tym myślę. I…”

„Nie” – powiedziałem. Powiedziałem to delikatnie, ale stanowczo. „Derek, życzę ci wszystkiego dobrego. Naprawdę. Dla dobra dziecka, choćby dla niczego innego. Ale nie mamy o czym rozmawiać. Przeszłość to przeszłość. Poszedłem dalej”.

Jego oczy lekko zaszły łzami.

Przez chwilę prawie zrobiło mi się go żal.

Prawie.

„Rozumiem” – powiedział w końcu. „Mam… mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa, Viv. Zasługujesz na szczęście”.

„Wiem” – powiedziałem. „Dlatego odszedłem”.

Wziąłem Emmę za rękę i odszedłem.

Lucas poszedł za nim, oglądając się przez ramię na ojca, z którym ledwo pamiętał, że mieszkał.

„Mamo” – zapytała Emma, ​​gdy dotarliśmy do kasy. „Dlaczego tata płakał?”

„Bo dokonał wyborów, kochanie. A wybory mają swoje konsekwencje.”

„Mam nadzieję, że to pamiętasz.”

Zastanowiła się nad tym przez chwilę.

„Jak wtedy, gdy nie uczyłem się do sprawdzianu z ortografii i dostałem tróję.”

„Dokładnie tak samo, tylko z większą stawką.”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Twoja waga kłamie: oznaki, że możesz mieć cukrzycę, nawet jeśli wyglądasz „zdrowo”

Radź sobie ze stresem, który podnosi poziom kortyzolu i cukru we krwi. Wysypiaj się – słaby sen jest bezpośrednio związany ...

Narośla skórne: jak pozbyć się ich naturalnie

Naast dat appelazijn effectief is tegen huidflapjes, heeft het ook gunstige eigenschappen voor de huid. Het helpt acne te bestrijden, ...

Na przyjęciu promocyjnym mojego zięcia powiedział do mikrofonu: „Wygląda na to, że moja teściowa słyszała, że ​​dziś wieczorem mieliśmy niezłą imprezę”. Uśmiechnęłam się… I w poniedziałek wstrzymałam spłatę kredytu hipotecznego.

„Chętnie przyjdę na kolację” – powiedziałem w końcu. Rebecca głośno wypuściła powietrze. „Wspaniale. 7:00. Richard robi swojego słynnego pieczonego kurczaka.” ...

Placek z jabłkami

Placek z jabłkami - jak zrobić? Sposób przygotowania: 1. Jabłka oskrobać ze skórki, pokroić na cząstki. Miękkie masło o temperaturze pokojowej ...

Leave a Comment