Powiedział, że to była „indywidualna konferencja” Znalazłem 2 bilety pierwszej klasy do Paryża z jego byłą dziewczyną Nie miał pojęcia, że ​​jego szef i ja lecimy tym samym samolotem… – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Powiedział, że to była „indywidualna konferencja” Znalazłem 2 bilety pierwszej klasy do Paryża z jego byłą dziewczyną Nie miał pojęcia, że ​​jego szef i ja lecimy tym samym samolotem…

Moje wnętrzności krzyczały, ale nadal potrzebowałem dowodu.

Odkrycia dokonano we wtorek po południu pod koniec października, dokładnie 17 dni przed solową konferencją Dereka.

Wróciłem wcześniej z pracy, co zdarzało się rzadko. Odwołano spotkanie i po raz pierwszy postanowiłem spędzić popołudnie w domu, zamiast szukać pracy w biurze.

Emma i Lucas byli jeszcze w szkole. Derek podobno był na kolacji z klientami w Stamford.

Dom był pusty. Cichy.

Winston przywitał mnie w drzwiach z właściwym sobie entuzjazmem, merdając ogonem, zupełnie nieświadomy tego, co zaraz zastanę.

Nalałem sobie kieliszek wina i rozsiadłem się na kanapie z laptopem. Planowałem nadrobić zaległości w mailach, może przejrzeć oferty ferii zimowych dla dzieci w lutym.

Wtedy zauważyłem prywatny laptop Dereka leżący na stoliku kawowym.

Nigdy tego nie pomija. Nigdy.

Ten laptop chodzi z nim wszędzie. Do pracy, do sypialni, nawet do łazienki, kiedy twierdzi, że odpowiada na pilne maile.

Fakt, że po prostu tam siedziało bez nadzoru, odbierano niemal jak zaproszenie.

Przez dłuższą chwilę wpatrywałem się w to.

Pomyślałam o liście mojej matki. Pomyślałam o doktorze Chenie pytającym, czy rozpoznam te znaki. Pomyślałam o 12 latach budowania życia z kimś i przerażającej możliwości, że wszystko to było zbudowane na kłamstwach.

Potem otworzyłem laptopa.

Zostało odblokowane. Kolejna nowość.

Derek zwykle chroni tę maszynę tak, jakby zawierała kody nuklearne.

Jego konto Gmail było otwarte w przeglądarce.

Nic nadzwyczajnego. Tylko służbowe maile. Przypomnienie o jego czyszczeniu chemicznym.

Już miałem je zamknąć i przekonać samego siebie, że jestem paranoikiem, gdy nagle zauważyłem coś w prawym górnym rogu.

Drugie konto. Małe kółko z inicjałem D, wskazujące na inny zalogowany profil.

Moje serce zaczęło walić.

Drżącymi palcami kliknąłem na ikonę i zmieniłem konto.

Adres e-mail to demurs 847@gmail.com .

Nie był to jego służbowy adres e-mail, ani jego zwykły prywatny adres e-mail — nigdy wcześniej go nie widziałam.

Skrzynka odbiorcza została załadowana.

Pierwsza wiadomość pochodziła od biura potwierdzającego podróż.

Potwierdzenie rezerwacji Air France.

Kliknąłem.

Dwa bilety pierwszej klasy z JFK do Paryża. Charles de Gaulle. Wylot 15 listopada, dzień po naszej rocznicy. Powrót 22 listopada.

Pasażer pierwszy, Derek Mercer.

Pasażerka numer dwa, Tessa Langford.

Przeczytałem te nazwiska trzy razy, mój mózg nie chciał przetworzyć tego, co widziały moje oczy.

Tessa Langford. Dziewczyna ze studiów. Starożytna historia.

Ręka mi się trzęsła, gdy przewijałem resztę skrzynki odbiorczej.

Potwierdzenie rezerwacji hotelu. Lumurus, Paryż.

Ten sam hotel, w którym Derek i ja spędziliśmy miesiąc miodowy 12 lat temu. Luksusowy apartament z widokiem na ogród Tillera. Siedem nocy.

Rezerwacja w restauracji. Jules Vern, Wieża Eiffla. 17 listopada, godz. 20:00, stolik 42.

Ta sama restauracja, w której mi się oświadczył.

Poczułem, jak pokój wiruje. Kieliszek do wina o mało nie wypadł mi z rąk.

Ale nie skończyłem.

Były wiadomości. Dziesiątki.

Cała dyskusja między Derekiem z Mercer847.gmail.com i Tessą Langford design@gmail.com trwa już 8 miesięcy.

Osiem miesięcy.

Dokładny harmonogram jego późnych wieczorów, karnetów na siłownię i kolacji w pracy.

Zacząłem czytać.

Od Dereka, 14 maja: Twoja wiadomość umiliła mi cały dzień. Nie mogę uwierzyć, że minęły 22 lata. W ogóle się nie zmieniłeś.

Od Tessy, 15 maja: Ty też nie. Nadal ten sam czarujący Derek, który oczarował mnie na zajęciach z literatury u profesora Michaelelssona.

23 maja: Z Viven jest skomplikowanie. Odsunęliśmy się od siebie. Większość nocy spędzamy w oddzielnych sypialniach, ale dzieci utrudniają nam wychodzenie.

Oddzielne sypialnie.

Nigdy nie spaliśmy w oddzielnych sypialniach. Ani razu przez 12 lat.

8 czerwca: Nie mogę przestać myśleć o tym, jak cię widziałam w Bostonie w zeszłym tygodniu. O tym pocałunku. Od lat nie czułam się tak żywa.

Spotkali się. Pocałowali.

W czerwcu, gdy byłam w domu i zajmowałam się koordynacją harmonogramu obozów letnich dla naszych dzieci.

19 lipca: Tessa, przypominasz mi, kim byłam przed domem, kredytem hipotecznym i zobowiązaniami klubu wiejskiego. Sprawiasz, że czuję się wolna. Wolna od jego rodziny, ode mnie.

4 sierpnia: rozstanie już w toku. Moja żona jeszcze o tym nie wie, ale to już niedługo. Tylko ty i ja. Obiecuję.

Separacja już się rozpoczęła.

Musiałem odłożyć laptopa.

Poszedłem do kuchni, chwyciłem się krawędzi blatu i próbowałem oddychać.

W mojej pamięci pojawiła się twarz mojej matki. Jej oczy pełne gniewu i żalu, stojące na szpitalnym łóżku.

Nigdy nie pozwól, aby jakiś mężczyzna sprawił, że poczujesz się mała.

Nie byłem smutny. Nie byłem w szoku.

Byłem wściekły – zimny, wyrachowany, z lodem w żyłach, wściekły.

Bo Derek Mercer nie tylko mnie zdradzał. Nie planował zostawić mnie dla swojej ukochanej ze studiów.

Robił to z hotelem, w którym spędziliśmy miesiąc miodowy, z restauracją, w której zaręczyny się odbyły, z wycieczką, którą mi obiecał z okazji naszej rocznicy.

Wymazywał naszą historię i pisał ją na nowo, zapisując ją w cudzysłowie.

Wtedy coś we mnie się poruszyło.

Smutek, który powinienem był czuć, został zastąpiony czymś ostrzejszym, twardszym, bardziej użytecznym.

Znów wziąłem laptopa do ręki.

Otworzyłem nowe okno przeglądarki i zacząłem snuć zupełnie inny plan.

Przez następne dwa tygodnie stałem się najdokładniejszym śledczym, jakiego kiedykolwiek widziałeś.

Żeby było jasne. Nie płakałam. Nie kłóciłam się z Derekiem. Nie podjęłam żadnej decyzji pod wpływem emocji.

Zamiast tego przekierowałem cały swój ból na zbudowanie szczelnej sprawy.

Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, było udokumentowanie wszystkiego. Zrobiłem zrzuty ekranu wszystkich wiadomości e-mail na tym tajnym koncie.

Łącznie 147 wiadomości. Potwierdzenia lotów, rezerwacje hotelowe, rezerwacje na kolację, każde „tęsknię za tobą i nie mogę się doczekać, żeby cię przytulić”, a wkrótce uwolnimy się od tego wszystkiego.

Zapisałem je w bezpiecznym folderze w chmurze, o którego istnieniu Derek nie wiedział.

Następnie wyczyściłem historię przeglądarki, zamknąłem laptopa i odłożyłem go dokładnie tam, gdzie go znalazłem.

Kiedy Derek wrócił do domu tego wieczoru o 23:47, czując ledwie słyszalny zapach siłowni, do której nie należał, uśmiechnąłem się i zapytałem o jego kolację dla klientów.

“Produktywny?”

Powiedział: „Naprawdę produktywne”.

„Założę się, że tak.”

Następnego ranka zadzwoniłem do mojego asystenta z Elite Voyages i poprosiłem go o przysługę.

Priya Sharma. Genialna, dyskretna i absolutnie lojalna.

Zatrudniłem ją 6 lat temu, zaraz po ukończeniu Cornell, i od razu stała się niezastąpiona.

„Priya, potrzebuję, żebyś sprawdziła mi kilka rekordów podróży. Air France, JFK – CDG, 15 listopada. Pasażer o nazwisku Derek Mercer.”

„Oczywiście” – odpowiedziała bez wahania. „Służbowe czy prywatne?”

„Osobiste. Bardzo osobiste. Niech to zostanie między nami.”

W ciągu godziny otrzymałem wszystkie szczegóły rezerwacji.

Derek zapłacił za oba bilety pierwszej klasy kartą kredytową swojej firmy, Biofarmm Solutions Corporate MX.

Całkowity koszt: 18 450 USD.

Firmowa karta kredytowa na romantyczny wypad z kochanką.

Nie była to tylko niewierność.

To było oszustwo finansowe. Coś, co może skutkować zwolnieniem bez odprawy i ewentualnym postawieniem zarzutów.

Następnie zadzwoniłem do Catherine Wells, prawniczki specjalizującej się w rozwodach, tak znakomitej, że połowa bogatych mężów z Grenwich zmieniła swoje zachowanie, gdy tylko poznała jej nazwisko.

Poznałyśmy się 3 lata temu na gali charytatywnej i dała mi swoją kartkę, na wszelki wypadek.

Wtedy się śmiałem.

Teraz już się nie śmiałem.

„Vivian” – powiedziała Catherine, kiedy zadzwoniłam. „Zastanawiałam się, kiedy się odezwiesz”.

„Spodziewałeś się mojego telefonu?”

„Powiedzmy, że jestem w tym biznesie wystarczająco długo, żeby rozpoznać to spojrzenie. Miałeś je na imprezie charytatywnej Andersona zeszłej wiosny”.

Umówiliśmy się na spotkanie na następny dzień.

Jej biuro mieściło się w narożnym apartamencie w Stamford, z oknami sięgającymi od podłogi do sufitu i armią współpracowników gorączkowo piszących na stojąco przy biurkach.

Catherine słuchała, nie przerywając, gdy opowiadałem jej wszystko, co znalazłem. E-maile, rezerwacje, oszustwo z firmową kartą kredytową, osiem miesięcy kłamstw.

Kiedy skończyłem, odchyliła się na skórzanym fotelu i uśmiechnęła.

„Twój mąż to idiota” – powiedziała rzeczowo. „Arogancki, niechlujny idiota, a to bardzo ułatwia mi pracę”.

„Co mam zrobić?”

„Po pierwsze, chronimy twój majątek. Spadek po matce. Czy jest na osobnym koncie?”

„Tak. Zawsze tak było.”

„Dobrze. Niech tak zostanie. Po drugie, dokumentujemy wszystko na potrzeby pozwu rozwodowego. Connecticut to stan, w którym obowiązuje zasada równego podziału majątku, ale niewierność wpływa na wysokość alimentów. Dzięki tym dowodom spodziewamy się bardzo korzystnego wyniku”.

„Chcę czegoś więcej niż tylko pomyślności” – powiedziałem. „Chcę, żeby stracił wszystko”.

Catherine uniosła brwi.

„Zdefiniuj wszystko.”

„Jego awans. Jego reputację. Jego kochankę. Jego godność. Chcę, żeby dokładnie zrozumiał, co zmarnował”.

Przez chwilę milczała, po czym powoli skinęła głową.

„Będzie to wymagało starannego planowania i prawdopodobnie sojuszników, których jeszcze nie masz”.

Uśmiechnąłem się.

„Tak naprawdę, myślę, że dokładnie wiem, jakich sojuszników potrzebuję.”

Tego wieczoru zrobiłem coś, czego nie robiłem od lat.

Zalogowałem się do publicznego katalogu pracowników BioArm Solutions.

Znalazłem stronę z biografią Richarda Callahana.

Wiceprezes ds. sprzedaży. Trzydzieści lat w firmie. MBA na Uniwersytecie Stanforda. Rozwiedziony.

Rozwiedziony.

Przypomniałem sobie, jak Derek wspominał kiedyś, lata temu, że małżeństwo Richarda zakończyło się źle. Jego żona go zdradziła.

Derek powiedział: zostawił go dla jakiegoś instruktora golfa w ich klubie.

Richard nigdy tak naprawdę się z tym nie pogodził.

Richard Callahan gardził niewiernością.

Spotkał mnie trzy razy na przestrzeni lat na firmowych przyjęciach bożonarodzeniowych, uścisnął mi dłoń, skomplementował moją sukienkę, nazwał mnie lepszą połówką równania Mercer.

Miał wziąć udział w tej samej paryskiej konferencji farmaceutycznej, której Derek używał jako przykrywki.

Wszystko zaczęło się układać.

Następnie zatrudniłem Gary’ego Morrisona, prywatnego detektywa poleconego przez Catherine.

Gary był byłym agentem FBI z 30-letnim doświadczeniem i reputacją osoby dyskretnej.

„Potrzebuję nadzoru w Paryżu” – powiedziałam mu. „Niczego nielegalnego. Tylko zdjęcia, dokumenty, dowody, że mój mąż i jego dziewczyna są razem w określonych godzinach i miejscach”.

„Uważaj to za załatwione” – powiedział Gary. „Mam kontakty w recepcji Lamuris, w dziale sprzątania i tak dalej. Twój mąż nie kichnie bez mojej wiedzy”.

Podczas gdy Catherine zajęła się strategią prawną, a Gary dowodami, ja skupiłem się na ostatnim elemencie układanki.

Ja, Richard Callahan i Derek oraz Tessa lecimy tym samym samolotem.

To właśnie tutaj praca na stanowisku dyrektora w branży turystycznej okazała się niezwykle przydatna.

Zadzwoniłem do mojego kontaktu w Air France — Marcela, starszego dyrektora, z którym współpracowałem przy kilku luksusowych partnerstwach.

„Marcel, potrzebuję dwóch miejsc w pierwszej klasie na lot AF00007 JFK do Paryża, 15 listopada.”

„Ten lot jest prawie pełny, Vivien. Zostały tylko cztery miejsca w pierwszej klasie.”

„Potrzebuję tylko dwóch i konkretnych miejsc. Rząd szósty, jeśli będzie dostępny.”

„Rząd szósty jest dostępny. Czy mogę zapytać, skąd ta specyfika?”

„Strategiczne pozycjonowanie” – powiedziałem. „Wyjaśnię ci przy drinkach w Paryżu”.

Bilety zabezpieczone.

Teraz musiałem tylko wsadzić Richarda do samolotu.

Ta część wymagała finezji.

Nie mogłam po prostu do niego zadzwonić i powiedzieć: Hej, chcesz na własne oczy zobaczyć, jak twój pracownik oszukuje?

Miałam jednak dostęp do informacji o podróży i wiedziałam z kalendarza Dereka, że ​​Richard bierze udział w tej samej konferencji.

Wykonałem kilka telefonów.

Okazało się, że pierwotny lot Richarda był zaplanowany na 16 listopada, dzień po locie Dereka.

Jednak ze względu na konflikt terminów z programem konferencji, kilku uczestników zostało przeniesionych na wcześniejsze loty.

Kilka strategicznych e-maili z niemożliwego do namierzenia konta do koordynatora podróży służbowych w BioArm, podszywającego się pod organizatora konferencji.

I nagle Richard Callahan otrzymał nową rezerwację na lot AF00007 z wylotem 15 listopada.

Miejsce 6B, tuż obok mnie.

Derek i Tessa siedzieli w drugim rzędzie.

Richard i ja siedzieliśmy w szóstym rzędzie, wystarczająco blisko, żeby wszystko widzieć, i wystarczająco daleko, żeby nikt nas nie zauważył.

Figury szachowe były na swoich miejscach.

Wszystko co musiałem zrobić, to czekać na rozpoczęcie gry.

Tydzień poprzedzający wyjazd do Paryża był najdłuższym tygodniem mojego życia.

Każdego ranka budziłam się obok Dereka i udawałam, że wszystko jest normalnie.

Zrobiłem mu kawę taką, jaką lubił. Dwie łyżeczki cukru, odrobina śmietanki.

Zapytałem go, jak minął mu dzień.

Pożegnałam go pocałunkiem w drzwiach, niczym piękna żona, która niczego nie podejrzewa.

Każdej nocy szczegółowo analizowałem swój plan, szukając luk.

Spotkaliśmy się z Catherine jeszcze trzy razy. Przygotowaliśmy dokumenty rozwodowe, gotowe do wręczenia, gdy tylko zdobędę fotograficzny dowód romansu.

Prawo stanu Connecticut wymaga podania konkretnych podstaw do rozwodu, a cudzołóstwo jest chyba najpewniejszą podstawą, jaką można znaleźć.

„Oszustwo z firmową kartą kredytową to twój as w rękawie” – powiedziała kiedyś Catherine. „Gdy pracodawca się dowie, jego kariera się skończy. Żadnej odprawy, żadnych referencji, żadnego bezrobocia, nie wspominając o potencjalnej odpowiedzialności prawnej”.

„Właśnie o to chodzi.”

Przygotowaliśmy również środki ochrony majątku.

Przelałam swój spadek na nieodwołalny fundusz powierniczy, który założyłam wiele lat temu na edukację dzieci.

Udokumentowałem każdy wspólny majątek, każdą wspólną inwestycję, każde saldo konta bankowego.

„W Connecticut” – wyjaśniła Catherine – „sąd dokonuje sprawiedliwego podziału majątku małżeńskiego. To nie oznacza 50/50. To oznacza sprawiedliwy podział. A kiedy jeden z małżonków wyprowadza pieniądze na finansowanie romansu, zazwyczaj znacząco przeważa to szalę na korzyść drugiego małżonka”.

Spotkałem się też z Garym, moim prywatnym detektywem, jeszcze raz przed wyjazdem do Paryża.

„Będę w Lamurusie od 15 do 22” – powiedział. „Inny pokój, inne piętro. Nie będą wiedzieć, że tam jestem. Mam aparat z teleobiektywem i gościa w recepcji, który jest mi winien przysługę”.

„Czego ode mnie potrzebujesz?”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Wzmocnij swój układ odpornościowy domowym sokiem

Wnioski Dzięki swoim żywym kolorom, orzeźwiającemu smakowi i silnym właściwościom wzmacniającym odporność, domowy sok z ananasa, kurkumy, marchwi i cytryny ...

Cieszę się, że to zobaczyłem!

Spostrzeżenia i ostrzeżenia strażaków Strażacy ostrzegają, że ładowanie telefonów w łóżku to przepis na katastrofę. Odpowiadali na liczne incydenty, w ...

Oferujemy przepisy na dżemy

DŻEM Z MANGO. + SKŁADNIKI PRZEPISU: – 3 duże, dojrzałe, obrane mango. – Sok z 1 dużej cytryny. – 1/2 ...

Niezapomniane Pesto z Suszonych Pomidorów: Przepis na Idealny Letni Smak!

Rehydratacja: Zaczynamy od namoczenia suszonych pomidorów. Włóż je do gorącej wody na co najmniej 10 minut, aby zmiękły. Blendowanie: Odcedź ...

Leave a Comment