Podczas posiedzenia zarządu w pierwszym dniu pracy naszej nowej wiceprezes przerwała mi w połowie prezentacji i powiedziała: „Skończyłeś. Ochrona cię wyprowadzi”. Spokojnie położyłem identyfikator na stole i powiedziałem jej: „Sprawdź pocztę. Zarząd zbierze się ponownie za dwie godziny”. Dwie godziny później… – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Podczas posiedzenia zarządu w pierwszym dniu pracy naszej nowej wiceprezes przerwała mi w połowie prezentacji i powiedziała: „Skończyłeś. Ochrona cię wyprowadzi”. Spokojnie położyłem identyfikator na stole i powiedziałem jej: „Sprawdź pocztę. Zarząd zbierze się ponownie za dwie godziny”. Dwie godziny później…

Aurora przechadzała się po korytarzu z telefonem przy uchu. Spojrzała na mnie, gdy przechodziłem, z nieprzeniknionym wyrazem twarzy.

Wróciłem do biura, zamknąłem drzwi i usiadłem przy biurku. Ręce mi się trzęsły.

Właśnie przedstawiłem zarządowi dowody przeciwko wiceprezesowi. Albo uratowałem karierę, albo ją zakończyłem.

Pół godziny później usłyszałem podniesione głosy dochodzące z sali konferencyjnej. Potem zapadła cisza.

Godzinę później Aurora przeszła obok mojego biura z ochroniarzem. Nie miała kajdanek ani nic dramatycznego – po prostu szła z ochroniarzem w stronę wyjścia, niosąc małe pudełko z rzeczami osobistymi.

Zadzwonił mój telefon.

„Quinn” – powiedział Raymond – „czy możesz przyjść do mojego biura?”

Znalazłem go siedzącego za biurkiem, wyglądał na wyczerpanego, ale odczuwającego ulgę.

„Zatrudnienie Aurory zostało rozwiązane ze skutkiem natychmiastowym” – powiedział. „Zarząd znalazł wystarczające dowody naruszeń polityki i nieetycznego postępowania, aby uzasadnić zwolnienie z uzasadnionych przyczyn”.

„To było szybkie.”

„Kiedy ktoś ma na koncie prośbę pracownika o manipulowanie danymi finansowymi, sprawy toczą się błyskawicznie” – powiedział Raymond. „Zarząd nie mógł ryzykować, że utrzyma ją na stanowisku nawet w trakcie śledztwa”.

„Co się stanie z planem restrukturyzacyjnym?”

„Całkowicie odrzucony. Zarząd chce nawet omówić awans na stanowisko wiceprezesa ds. operacyjnych. Byli pod wrażeniem tego, jak poradziłeś sobie z tą sytuacją – wszystko dokumentowałeś, postępowałeś zgodnie z procedurami, chroniłeś firmę, nawet gdy narażało to twoją posadę”.

Usiadłem wygodnie i zacząłem analizować sytuację.

„Nie zrobiłem tego, żeby awansować. Zrobiłem to, bo tak należało zrobić”.

„Wiem” – powiedział Raymond. „Właśnie dlatego chcą cię awansować”.

Formalna oferta nadeszła w następnym tygodniu.

Wiceprezes ds. operacyjnych.

Znaczny wzrost wynagrodzenia.

Miejsce w zespole kierowniczym.

Zgodziłem się.

Późniejsze śledztwo ujawniło dodatkowe problemy. Aurora zawyżyła swoje kwalifikacje podczas procesu rekrutacji. Dwie z jej referencji pochodziły od osób, którym zapłaciła za udzielenie pozytywnych rekomendacji.

Jej „udany zwrot akcji” w poprzedniej firmie okazał się katastrofą, która doprowadziła do masowych zwolnień i ostatecznej sprzedaży działu, którym zarządzała.

Była dobra w tworzeniu narracji, ale nie w samej pracy.

Zarząd wydał oświadczenie obejmujące całą firmę, przepraszając za zakłócenia i potwierdzając swoje zaangażowanie w etyczne przywództwo. Nie wymieniono nazwy Aurory, ale wszyscy wiedzieli, o co chodzi.

Przez kolejne kilka miesięcy skupiałem się na odbudowie zaufania w dziale. Spotkałem się indywidualnie z każdym członkiem zespołu, słuchałem ich obaw dotyczących tego, czego byli świadkami i co czuli w tych chaotycznych tygodniach.

Pewnego dnia Lydia wzięła mnie na bok.

„Quinn, muszę ci coś powiedzieć. Kiedy Aurora tu była, wezwała mnie do swojego biura i poprosiła o udokumentowanie wszelkich popełnionych przez ciebie błędów. Chciała, żebym jej zdał raport z twoich wyników”.

„Co zrobiłeś?”

„Powiedziałem jej, że nie szpieguję kolegów. Powiedziała, że ​​jestem uciążliwy i że moja lojalność jest nieuzasadniona”.

„Nigdy mi nie mówiłeś.”

„Nie chciałem dokładać ci stresu, ale chcę, żebyś wiedział, że wielu z nas widziało, co się dzieje, i wiedziało, że to źle. Po prostu nie wiedzieliśmy, co z tym zrobić”.

„Dobrze zrobiłaś, że nie wzięłaś udziału” – powiedziałem jej. „To wymagało odwagi”.

Sześć miesięcy później Fortress Analytics osiągnął wszystkie wyznaczone przez nas cele wydajnościowe. Przychody wzrosły o 18%. Wskaźnik retencji klientów poprawił się do najwyższego poziomu od pięciu lat. Wskaźniki satysfakcji pracowników znacząco wzrosły.

Poprowadziłem prezentację przed zarządem, pokazując nasze postępy. Elizabeth mnie potem zatrzymała.

„Quinn, muszę jeszcze raz przeprosić za to, co stało się z Aurorą. Nie dopełniliśmy należytej staranności podczas jej rekrutacji. Daliśmy się olśnić jej referencjami i nie zagłębiliśmy się wystarczająco w jej rzeczywiste osiągnięcia”.

„Wszyscy popełniamy błędy” – powiedziałem. „Liczy się to, jak zareagujemy, kiedy je sobie uświadomimy”.

„To hojne, ale chcę, żebyście wiedzieli, że zarząd wyciągnął z tego wnioski. Całkowicie zreorganizowaliśmy nasz proces rekrutacji kadry kierowniczej i wdrożyliśmy silniejsze zabezpieczenia dla pracowników zgłaszających wątpliwości natury etycznej”.

„Dobrze to słyszeć.”

Uśmiechnęła się.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Moi rodzice powiedzieli: „Dom nad jeziorem jest nic nie wart”, a potem go sprzedali, żeby sfinansować ślub mojej siostry za 150 tys. dolarów. Więc… prowadziłem

Dla moich rodziców jednak dom nad jeziorem był liczbą – kwotą w dolarach, którą mogli przypisać do czegoś innego, czegoś ...

„Stój! Nie pij tego – to trucizna!” krzyknął bezdomny, a miliarder zamarł z kieliszkiem w dłoni.

W końcu im się udało: stworzyli przełomowy związek, który przeszedł wszystkie wstępne testy. Wkrótce miał stać się rewolucyjnym lekiem. Na ...

Ten suplement diety prawie kosztował go wątrobę: „Nigdy więcej nie popełnię tego błędu”

W kuchni kurkuma jest bezpieczna. Szczypta w curry, zupie czy marynacie jest nawet pyszna. Problem w tym, że suplementy diety ...

Leave a Comment