Jeśli Natalie skłamała, że jest mężatką, to w jakiej innej sprawie?
„Nie wiem” – przyznałam. „Ale Derek, jest coś jeszcze. Według prawnika Marcusa Chena, Natalie robiła to już wcześniej. Dwa lata temu była zaręczona z kimś innym w Kalifornii, kiedy jeszcze była żoną Marcusa. To dla niej schemat”.
Derek usiadł ciężko na jednym z małych krzesełek w szkółce niedzielnej.
Wyglądał jak dziecko, nagle zagubione i zdezorientowane – jego smoking wydawał się na razie zbyt formalny, a twarz zbyt blada jak na kogoś, kto powinien promienieć szczęściem.
„Muszę z nią porozmawiać” – powiedział. „Muszę usłyszeć, jak to wyjaśnia. Musi być jakiś powód. Może Marcus kłamie. Może próbuje się na niej zemścić. Może…”
„Derek” – powiedział Frank, klękając przed nim. „Posłuchaj mnie. Jeśli poślubisz dziś Natalie, dopuścisz się bigamii. To przestępstwo. Nawet gdybyś nie wiedział, nawet gdyby cię okłamała, dokument i tak byłby fałszywy. Staramy się chronić cię przed poważnymi konsekwencjami”.
„Nie obchodzą mnie konsekwencje” – warknął Derek, wstając. Podniósł głos. „Kocham ją. Planowałem ten dzień od ośmiu miesięcy. Wszyscy, których znam, pojawią się za czterdzieści pięć minut, żeby zobaczyć, jak żenię się z kobietą, którą kocham, a ty mówisz mi, że to kłamstwo oparte na anonimowym e-mailu?”
„Na podstawie zweryfikowanych dokumentów sądowych” – powiedziałem stanowczo.
„Derek, wiem, że to boli. Wiem, że nie chcesz w to uwierzyć. Ale mamy szeryfa na zewnątrz, który może potwierdzić wszystko, co ci mówimy. Mamy dokumentację. Mamy dowody.”
Spojrzał na mnie oczami, które wyglądały dokładnie tak samo jak wtedy, gdy miał siedem lat i dowiedział się, że jego pies nie żyje – zdradzony, ze złamanym sercem, wściekły na świat za jego okrucieństwo.
„Nigdy jej nie lubiłeś” – powiedział. „Zawsze myślałeś, że coś ukrywa. Właśnie tego chciałeś, prawda?”
Słowa zraniły go głębiej, niż przypuszczał.
„Derek Michael Fletcher” – powiedziałem, a mój głos stał się ostry. „Spójrz na mnie teraz”.
Zaczekałem, aż spojrzy mi w oczy.
„Dałbym wszystko, żeby to było fałszywe. Dałbym wszystko, żeby ten akt ślubu został przerobiony w Photoshopie przez jakąś zazdrosną byłą dziewczynę”.
Przełknęłam ślinę.
„Ale tak nie jest. To prawda. A ja jestem twoją matką. A moim zadaniem jest cię chronić – nawet gdy boli, nawet gdy mnie za to nienawidzisz”.
Ktoś cicho zapukał do drzwi.
Janet Reeves weszła do środka.
„Derek, nazywam się Janet Reeves. Jestem prawniczką specjalizującą się w prawie rodzinnym. Twoi rodzice dzwonili do mnie dziś rano, żeby zweryfikować otrzymane informacje. Spędziłam ostatnie trzy godziny, sprawdzając każdą możliwą bazę danych i rekord.
„Twoja narzeczona jest prawnie poślubiona Marcusowi Chenowi. To małżeństwo nigdy nie zostało rozwiązane. Jeśli podpiszesz dziś akt małżeństwa, popełnisz przestępstwo”.
„W takim razie z nią porozmawiam” – powiedział Derek, zaciskając szczęki. „Zapytam ją bezpośrednio, a ona wszystko wyjaśni”.
Janet skinęła głową. „Masz prawo. Ale ona będzie tu lada chwila i będzie nas przybywać 200 gości. Musimy to załatwić ostrożnie. Chcesz, żebyśmy ją tu przyprowadzili, żeby z tobą porozmawiała?”
„Tak” – powiedział Derek. „Przyprowadź ją tu natychmiast”.
Janet wyszła, żeby poszukać Natalie.
Derek krążył po małej klasie jak zwierzę w klatce, zaciskając i rozluźniając dłonie. Frank i ja staliśmy przy drzwiach – niemi świadkowie rozpadającego się świata naszego syna.
Pięć minut później drzwi się otworzyły.
Natalie weszła do środka w swojej sukni ślubnej – olśniewającej sukni w kolorze kości słoniowej z koronkowymi rękawami i katedralnym trenem. Jej makijaż był idealny, włosy ułożone w eleganckie loki, a uśmiech promienny, dopóki nie zobaczyła wszystkich naszych twarzy.
„Derek, co się dzieje?” zapytała. „Czemu wszyscy wyglądają tak poważnie?”
Zaśmiała się nerwowo.
„Czy coś się stało z kwiatami? Powiedziałem im to wyraźnie…”
„Czy jesteś żonaty?” zapytał Derek.
Jego głos był pozbawiony wyrazu.
Uśmiech zamarł na jej twarzy.
“Co?”
„Nie, żenię się z tobą dzisiaj za trzydzieści minut. Co to za pytanie?”
„Czy jesteś żoną Marcusa Chena?”
Derek pokazał telefonem akt ślubu.
„To dokument prawny z hrabstwa Clark w Nevadzie, potwierdzający, że wyszłaś za niego trzy lata temu. Czy to prawda?”
Obserwowałem, jak na twarzy Natalie zmieniają się różne wyrazy: zmieszanie, szok, strach – wyraz kalkulacji.
Stało się to w niecałe pięć sekund, ale widziałem wszystko. Widziałem, jak decyduje, jak to rozegrać.
„To był błąd” – powiedziała szybko. „Pobraliśmy się w Vegas z kaprysu. Byliśmy młodzi i głupi. To nic nie znaczyło. Rozstaliśmy się po kilku miesiącach”.
„Rozwiodłeś się?” zapytała Janet od progu.
Wzrok Natalie powędrował w stronę Janet. Widząc laptopa i teczkę, Natalie zrozumiała, że to oficjalne wydarzenie.
„To było skomplikowane” – powiedziała Natalie. „Marcus często się przeprowadzał. Nie mogłam go znaleźć, żeby dokończyć papierkową robotę”.
„To ciekawe” – powiedziała Janet. „Bo adwokat Marcusa Chena opowiada inną historię. Mówi, że Marcus od dwóch lat próbuje się z tobą rozwieść. Mówi, że unikasz doręczeń, zmieniasz adresy, przez co nie może cię znaleźć.
„Mówi, że byłaś zaręczona z kimś innym w Kalifornii, zanim przyjechałaś do Ohio.”
Twarz Natalie straciła kolor.
„To nieprawda” – powiedziała cienkim głosem. „Ktokolwiek ci to powiedział, kłamie”.
„A zatem prawnik Marcusa Chena kłamie” – powiedziała Janet i wyciągnęła dokument. „To są pozew rozwodowy złożony przez Marcusa Chena osiemnaście miesięcy temu. Twój podpis jest wymagany, ale nigdy nie odpowiedziałeś. Nie pojawiłeś się ani razu na rozprawie. Uniemożliwiłeś nam kontakt”.
Natalie odwróciła się do Dereka, a po jej twarzy spływały łzy.
„Derek, proszę. Właśnie miałam ci powiedzieć. Czekałam na rozwód. Nie chciałam, żebyś martwił się o coś, co nie ma znaczenia. Kocham cię. To nie zmienia moich uczuć do ciebie.”
„Skłamałeś” – powiedział Derek. Jego głos stał się pusty. „Pozwoliłeś mi się oświadczyć. Zaplanowałeś ślub. Chciałeś pozwolić mi popełnić przestępstwo, nawet nie mówiąc mi, że jesteś już żonaty”.
„To nie tak.”
„Więc jak to jest?” Głos Dereka się podniósł. „Wyjaśnij mi to, Natalie. Wyjaśnij, jak zapomniałaś wspomnieć, że masz męża. Wyjaśnij, jak mogłaś uznać, że możesz tu przyjść w sukni ślubnej, wiedząc, że nasze małżeństwo nie będzie legalne.
„Wyjaśnij mi, dlaczego mam ufać wszystkiemu, co do mnie powiedziałeś.”
Szeryf Harrison wszedł do pokoju.


Yo Make również polubił
5-minutowy przepis na pyszne frytki – bez smażenia!
Lekki krem waniliowy: łatwy, szybki i bardzo smaczny
So smartBezwysiłkowy połysk: przywracanie zmętniałego szkła za pomocą prostego triku
Przyjdź i zachowaj chłód w domu na farmie: 10 wskazówek i porad