Myślał, że najgorsze już za nim.
Usiadłem, otworzyłem notatnik i czekałem.
Bo czasami najrozsądniejszym posunięciem jest nie uderzenie od razu.
To pozwalanie komuś innemu powiesić się na własnych słowach.
Tego ranka sala sądowa była pełna.
Nie tylko prawnicy i urzędnicy, ale także reporterzy, kilku przedstawicieli branży, których Evan zaprosił na pokaz, a także dwóch mężczyzn z zarządu firmy, siedzących sztywno w drugim rzędzie.
Powietrze wydawało się cięższe niż zwykle, przesycone zapachem polerowanego drewna i starego papieru.
Ktoś kaszlnął.
Krzesło zaskrzypiało.
Następnie sędzia zajął stanowisko.
Evan poszedł pierwszy.
Mówił jak człowiek, który uważa, że pokój należy do niego.
Przedstawił swoją argumentację z pewnością siebie, dla podkreślenia nacisku stukając w iPada, mówiąc o unowocześnianiu działalności operacyjnej i ochronie wartości dla akcjonariuszy.
Klene krążył obok niego, kiwając głową w odpowiednich momentach i od czasu do czasu zerkając na mnie z lekkim uśmiechem.
Nie odrywałem wzroku od stołu.
Kiedy Evan skończył, Klene wstał.
„Wasza Wysokość” – powiedział.
„W tej sprawie chodziło o jasność, o oddzielenie sentymentów od faktów”.
„Mój klient wykazał się odpowiedzialnym przywództwem w trakcie trudnej transformacji”.
Sędzia Caldwell zwrócił się do mnie.
„Pan Delaney.”
Wstałem.
Wtedy Klene w końcu spojrzał mi prosto w oczy.
Jego twarz się zmieniła.
Nie dramatycznie.
Wystarczająco dużo.
Jego oczy zwęziły się, a potem odrobinę rozszerzyły.
Zacisnął dłoń na długopisie, którym kręcił.
Wyślizgnęło mu się z palców, uderzyło o podłogę i potoczyło się.
Przez kilka sekund nikt się nie odzywał.
Klene pochylił się, żeby podnieść długopis, ale przestał.
Powoli się wyprostował, jego wyraz twarzy był nieodgadniony, i lekko, wyraźnie skłonił głowę.
„To naprawdę ty” – wyszeptał.
„Nie mogę w to uwierzyć.”
W pokoju zapadła cisza.
Evan roześmiał się pod nosem, myśląc, że to teatr.
„Słodkie” – mruknął.
Sędzia Caldwell odchrząknęła.
„Panie Delaney” – powiedziała niecierpliwie.
„Teraz możesz kontynuować.”
Otworzyłem notatnik.
Dźwięk przewracanych stron wydawał się głośny w panującej ciszy.
„Chciałbym zadać panu Brooksowi kilka pytań” – powiedziałem.
Klene zawahał się, ale po chwili skinął głową.
Stanąłem twarzą w twarz z Evanem.
Wyglądał na rozbawionego.
Zrelaksowany.
„Panie Brooks” – powiedziałem – „zeznał pan, że wszystkie zmiany w przepisach po śmierci pańskiej matki były zgodne z wytycznymi federalnymi. Czy to prawda?”
„Tak” – odpowiedział Evan bez trudu.
“Absolutnie.”
Spojrzałem na swoje notatki.
„I osobiście zatwierdziłeś te zmiany”.
„Tak.”
Podszedłem do stołu, na którym ułożono eksponaty i podniosłem pojedynczą teczkę.
Tylko jeden.
„Porozmawiajmy o tym dokumencie” – powiedziałem, podnosząc go.
„Akt kwalifikacyjny kierowcy 217B. Zatwierdzenie z dnia 14 maja.”
Evan skinął głową.
“Tak.”
„Dwa dni po pogrzebie twojej matki” – dodałem.
Lekko się poruszył.
„Musieliśmy utrzymać ciągłość działalności”.
„Oczywiście” – powiedziałem.
„Czy może pan teraz powiedzieć sądowi, jaki jest minimalny wiek kierowców zawodowych w świetle przepisów federalnych?”
Evan mrugnął.
„Dwadzieścia jeden” – powiedział.
„Wszyscy o tym wiedzą.”
Skinąłem głową.
„To prawda.”
Przewróciłem stronę.
„A ile lat miał kierowca zatwierdzony w tym pliku 14 maja?”
Evan zawahał się.
Tylko na sekundę.
„Dwadzieścia” – powiedział.
Delikatnie podniosłem rękę.
„Po prostu odpowiedz na pytanie.”
Sędzia Caldwell pochylił się do przodu.
„Dwadzieścia” – powtórzył Evan.
Pozwalam ciszy się przedłużać.
Trzy sekundy.
Cztery.
„Panie Brooks” – powiedziałem – „wyraził pan zgodę na obsługę tras międzystanowych przez nieletniego kierowcę”.
„To nie jest…” zaczął Evan.
„To naruszenie” – powiedziałem spokojnie.
„Prosto i zwięźle. Rządy federalne. Żadnej szarej strefy”.
Klene otworzył usta i je zamknął.
Kontynuowałem.
„I na tym się nie kończy”.
„Ten plik pokazuje reklasyfikację godzin pracy w celu ukrycia przekroczeń. Ponownie, zatwierdziłem to.”
Twarz Evana zbladła.
„Polegałem na swoim zespole” – powiedział.
„Twoja matka też” – powiedziałem.
„Różnica jest taka, że ona znała zasady”.
W pomieszczeniu rozległ się szmer.
Reporterzy pisali gorączkowo.
Jeden z członków zarządu schował twarz w dłoniach.
Sędzia Caldwell spojrzał na Klene’a.
“Rada.”
Klene przełknął ślinę.
„Wysoki Sądzie, potrzebujemy czasu…”
„Nie” – odparła ostro.
„Teraz odpowiesz.”
Poczułem, jak moja klatka piersiowa się ściska, nie ze strachu, a ze wspomnień.
Maggie siedzi przy kuchennym stole, w okularach, późno w nocy przegląda raporty.
Jej głos w moim uchu.
„Sprawdź daty, Frank. Daty mają znaczenie.”
Tak, tak.
Evan patrzył na mnie, jakby widział mnie po raz pierwszy.
„Wrobiłeś mnie” – powiedział ochryple.
Pokręciłem głową.


Yo Make również polubił
ciasto z kremem kawowym
Wymieszaj krem Nivea z miodem, aby pozbyć się zmarszczek w 2 tygodnie.
20 ostrzegawczych znaków, które mężczyźni dają przed zdradą
Ciasto z 5 składników