Moja siostra złamała jedyną zasadę, którą miałem i o mało nie zabiła mojej rodziny, a potem pojawiła się na kolacji z kieliszkiem wina. Kiedy zapytałem, dlaczego nie chce przestać, odpowiedziała: „On jeszcze oddycha, prawda?”. To było dziesięć miesięcy temu. Dzisiaj krzyczała moje imię przez kamerę w ringu, błagając mnie, żebym przestał. *BŁAGAŁA MNIE, ŻEBYM PRZESTAŁ. – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja siostra złamała jedyną zasadę, którą miałem i o mało nie zabiła mojej rodziny, a potem pojawiła się na kolacji z kieliszkiem wina. Kiedy zapytałem, dlaczego nie chce przestać, odpowiedziała: „On jeszcze oddycha, prawda?”. To było dziesięć miesięcy temu. Dzisiaj krzyczała moje imię przez kamerę w ringu, błagając mnie, żebym przestał. *BŁAGAŁA MNIE, ŻEBYM PRZESTAŁ.

Moja siostra złamała jedyną zasadę, którą miałam, i o mało nie zabiła mojej rodziny, a potem pojawiła się na kolacji z kieliszkiem wina. Kiedy zapytałam, dlaczego nie chce przestać, odpowiedziała: „On jeszcze oddycha, prawda?”. To było 10 miesięcy temu. Dzisiaj krzyczała moje imię przez kamerę Ring, błagając mnie, żebym przestała.

Moja siostra i ja zawsze miałyśmy co najwyżej w porządku relacje. Nigdy nie rozmawiałyśmy, ale też nigdy się nie kłóciłyśmy. Nigdy nie dzieliłyśmy się ubraniami, nie rozmawiałyśmy o chłopakach, nigdy nic takiego nie robiłyśmy. Ilekroć byłyśmy same, w powietrzu panowała niezręczna cisza, której żadna z nas nie chciała przerywać.

Ale wszystko się zmieniło, gdy skończyła 21 lat, bo w chwili, gdy wzięła pierwszy łyk piwa, wszystko się zmieniło. Przeszła z picia comiesięcznego, przez cotygodniowe, aż do codziennego. Czułam się przytłoczona, widząc, jak pogrąża się coraz bardziej. A co gorsza, próbowała pociągnąć mnie za sobą w dół.

Nigdy nie lubiłem alkoholu i chciałem trzymać się od niego z daleka, ale ona mnie do tego zmuszała i zastraszała. Na swoje 22. urodziny dała mi butelkę wody, która była czystą wódką. A kiedy ją wyplułem i zacząłem kaszleć, podniosłem wzrok i zobaczyłem, że rejestruje moją reakcję i się śmieje.

Dałem jej ostatnią szansę. Powiedziałem jej, że jeśli znowu spróbuje mnie wciągnąć w alkohol, to jej przestanę.

No cóż, miesiąc później była rocznica jej i jej chłopaka. Zaprosili mnie razem, a moja siostra obiecała, że ​​nie będzie mnie zapraszać na drinka. Oczywiście skłamała. Przez całą noc serwowała mi bardzo rozcieńczone drinki, o których nawet nie wiedziałam, że zawierają alkohol – trochę wódki, whisky, a nawet rumu. Pamiętam, że po trzecim drinku poczułam lekkie podniecenie, a świat zaczął wirować.

To był pierwszy raz, kiedy byłem pijany. Przywarłem do niej, pytając, co się ze mną dzieje, ale ona tylko się śmiała. A ponieważ sama była pod wpływem alkoholu, przyznała się do winy.

Nie pamiętam szczegółów. Pamiętam tylko, że byłem wściekły. Natychmiast wezwałem taksówkę, a po powrocie do domu wysłałem jej wiadomość głosową, w której powiedziałem, że nie chcę jej więcej widzieć.

Jeszcze bardziej szalone jest to, że zadzwoniła do mnie tydzień później, obwiniając mnie o zepsucie imprezy, bo wszyscy patrzyli na nią jak na dupka, kiedy dowiedzieli się, dlaczego odszedłem. Nawet nie odpowiedziałem. Po prostu się rozłączyłem.

Życie toczyło się dalej bez niej.

Wkrótce poznałem miłość mojego życia. Zaręczyliśmy się, pobraliśmy. Moja siostra nie została zaproszona. Nawet nie próbowała się odezwać.

Ale potem – tak się złożyło – kiedy byłam w ciąży, wysłała mi wiadomość. Powiedziała, że ​​zobaczyła mój post na Facebooku o tym, że mam dziecko z mężem, na koncie jednej ze swoich znajomych i to uświadomiło jej, że nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Przeprosiła i błagała o drugą szansę.

Bardzo się wahałem, ale ostatecznie się zgodziłem.

Spotkaliśmy się na kawie w małej knajpce, gdzie serwowano brunch. Choć była miła i przepraszała, wypiła jeszcze trzy kieliszki wina, co dało mi do zrozumienia, że ​​nadal regularnie pije. Zapytałem o to, a ona powiedziała, że ​​alkohol jest częścią jej życia, z której nigdy nie chce rezygnować, ale obiecała, że ​​jeśli ją do siebie wpuszczę, nigdy więcej nie wciągnie mnie w alkohol.

Długo się nad tym zastanawiałem i zgodziłem się.

Nie byłem pewien, czego się spodziewać, ale wszystko poszło świetnie. Szanowała moje granice, nigdy nie prosiła mnie o picie i nigdy nie była w mojej obecności bardziej niż pijana.

Ale potem, w zeszłym tygodniu, przyszła do mnie do domu i wtedy zdałem sobie sprawę, że wznowienie z nią kontaktu było najgorszą rzeczą, jaką mogłem zrobić.

To był pierwszy raz, kiedy pozwoliłam jej przyjść do mnie po narodzinach dziecka. Ostrzegałam ją, że nie wolno jej zbliżać się do dziecka, jeśli pije, a ona powiedziała, że ​​to żaden problem. Nadal miałam złe przeczucia. Ale ostatni rok dał mi powody, żeby jej zaufać, więc odsunęłam od siebie te obawy.

Potem przyszła z dwiema butelkami wina.

Wszyscy miło pogawędziliśmy, nawet mój mąż wypił kieliszek. Ja jednak nie piłam. Moja siostra sama prawie opróżniła dwie butelki i była nieźle wstawiona. Mimo to wieczór układał się dobrze… ale potem poprosiła o toaletę. Wskazałem jej górę i po kilku minutach poszedłem sprawdzić, czy nie wymiotuje.

Kiedy wszedłem na górę, jej nie było w łazience.

Była w naszym pokoju, siedziała na naszym łóżku, kompletnie pijana, i trzymała moje dziecko.

Gdy tylko mnie zobaczyła, spanikowała i szybko wstała, żeby mi go podać. Ale kiedy wstała, straciła równowagę. Upadła i upuściła moje dziecko.

Upadł na podłogę.

Krzyknęłam i poszłam go sprawdzić. Na szczęście nie spadł ze znacznej wysokości. Płakał, ale najwyraźniej nie odniósł poważniejszych obrażeń ani nic, za co jestem wdzięczna losowi. Moja siostra wstała i zaczęła przepraszać, a ja po prostu zadzwoniłam do męża. Kazałam mu trzymać nasze dziecko, po czym zaciągnęłam siostrę na dół i na zewnątrz, żeby z nią porozmawiać.

Powiedziałem jej, że mam jedną zasadę: pod żadnym pozorem nie wolno jej zbliżać się do dziecka, gdy jest pijana. I będąc pijana, postanowiła je potrzymać… a potem upuściła.

Ciągle przepraszała, ale zamówiłem dla niej taksówkę i pojechałem do domu, mówiąc, że nie chcę już z nią rozmawiać.

Okazało się to jednak błędem.

Bo, jak się okazało, zrobiła coś więcej niż tylko upuściła mojego malucha. Nakarmiła go resztą wina, które zostało w butelce, a on akurat wymiotował na górze, podczas gdy mój mąż płakał i dzwonił do szpitala.

Następne kilka godzin było jak mgła paniki. Karetka zabrała nas na izbę przyjęć, gdzie lekarze potwierdzili zatrucie alkoholowe u mojego małego synka. Przeprowadzili badania w celu sprawdzenia innych powikłań, podczas gdy David i ja krążyliśmy po poczekalni, przerażeni, że możemy stracić dziecko z powodu lekkomyślnego zachowania mojej siostry. Personel medyczny pracował sprawnie, ale ich poważne miny nie łagodziły naszych obaw, gdy monitorowali parametry życiowe naszego syna i pobierali próbki krwi.

Pracownik socjalny szpitala przeprowadził z nami obszerny wywiad, patrząc podejrzliwie, gdy wyjaśniliśmy, że nasz syn spożywał alkohol. Widziałem w jej oczach, że podejrzewała, że ​​coś ukrywamy. Wszczęli obowiązkowe dochodzenie w sprawie opieki społecznej, przez co poczuliśmy się jak przestępcy, mimo że byliśmy ofiarami. Musieliśmy wielokrotnie odpowiadać na te same pytania, opisując incydent z bolesnymi szczegółami, podczas gdy nasze dziecko było leczone w innym pokoju.

Próbowałam wielokrotnie dzwonić do Megan w tym koszmarze, ale nie odbierała. SMS-y pozostawały nieprzeczytane. Poczta głosowa nieodsłuchana. Po prostu zniknęła, kiedy zabrała nas karetka. David kazał jej wyjść z domu, ale spodziewaliśmy się przynajmniej telefonu, żeby sprawdzić, czy z Jacksonem wszystko w porządku. Jej całkowite zniknięcie tylko potwierdziło, że w głębi duszy zdawała sobie sprawę z powagi tego, co zrobiła.

Po męczącej nocy w szpitalu lekarze w końcu powiedzieli nam, że Jackson będzie zdrowy. Nie stwierdzono żadnych trwałych uszkodzeń, choć ostrzegli nas, że nawet niewielkie ilości alkoholu mogą potencjalnie powodować problemy rozwojowe, które mogą nie być od razu widoczne. Będziemy musieli go uważnie obserwować i przyprowadzać na wizyty kontrolne.

Ulga, którą poczułem, niemal sprawiła, że ​​ugięły się pode mną kolana. David i ja trzymaliśmy się mocno, szlochając z wdzięczności, że naszemu synowi udało się uniknąć poważnego urazu.

Kiedy następnego dnia przywieźliśmy Jacksona do domu, poczułam jednocześnie ulgę i wściekłość. Moja siostra naraziła życie mojego dziecka na niebezpieczeństwo, a potem zniknęła, nie biorąc na siebie żadnej odpowiedzialności.

Tego popołudnia, podczas gdy Jackson spał pod czujnym okiem Davida, pojechałem do mieszkania Megan, napędzany adrenaliną i bezsennością. Moje kostki na kierownicy pobielały, gdy ćwiczyłem, co powiem, zdeterminowany, by uświadomić jej konsekwencje swoich czynów. Waliłem w jej drzwi, aż otworzył jej chłopak, Thomas, wyglądając na skacowanego i zdezorientowanego.

Twierdził, że Megan nie było i że nie wróciła do domu wczoraj wieczorem po wizycie u nas.

Pokazałem mu zdjęcia Jacksona ze szpitala i wyjaśniłem, co się stało. Twarz mu odpłynęła. Jego szok wydawał się autentyczny, sugerując, że Megan nawet mu nie powiedziała, co się wydarzyło.

„Jest coraz gorzej” – przyznał. „Pije więcej niż kiedykolwiek. Próbowałem jej pomóc, ale…”

„Ale ty ją usprawiedliwiasz” – dokończyłem zdanie.

„Dajesz jej wsparcie, a ona wczoraj prawie zabiła moje dziecko”.

Słowa zabrzmiały ostro i wyraźnie, przecinając wszelką obronę, jaką mógł przygotowywać. Zaprzeczył, mówiąc, że przeszła przez trudne chwile, których nie rozumiałem. Wtedy straciłem panowanie nad sobą, mówiąc mu dokładnie, co o nich obojgu myślę.

Zanim odszedłem, postawiłem sprawę jasno: jeśli którykolwiek z nich jeszcze raz zbliży się do mojej rodziny, każę go aresztować.

Jego wyjąkane przeprosiny towarzyszyły mi na korytarzu, ale nie znaczyły nic w porównaniu z bezpieczeństwem mojego dziecka.

W domu zastałem Davida trzymającego Jacksona, który na szczęście spał spokojnie. Od razu się zgodziliśmy: moja siostra została na zawsze wycięta z naszego życia. Zablokowaliśmy jej numer, konta w mediach społecznościowych i adresy e-mail. Zainstalowaliśmy prostą kamerę bezpieczeństwa przy drzwiach wejściowych. Udokumentowaliśmy wszystko, co się działo, na wypadek gdyby zaszła taka potrzeba, na drodze sądowej. Decyzje zapadły bez trudu. Bezpieczeństwo naszego syna było nie do negocjacji.

Przez tydzień skupialiśmy się wyłącznie na rekonwalescencji Jacksona, monitorując go na zmianę dniem i nocą. Wydawało się, że wraca do zdrowia, a skutki jego przejścia nie były długotrwałe.

Właśnie zaczynaliśmy odzyskiwać oddech, gdy mój telefon eksplodował wiadomościami od krewnych. Megan opublikowała w internecie wzruszające, wyraźnie pijane nagranie, w którym twierdziła, że ​​z czystej złośliwości zabraniam jej kontaktu z jej siostrzeńcem. Opisała siebie jako kochającą ciotkę, która popełniła jeden drobny błąd i teraz jest okrutnie karana. Nagranie skłoniło wielu członków rodziny do skontaktowania się ze mną, domagając się wyjaśnień, dlaczego jestem tak ostra dla mojej wyraźnie skruszonej siostry. Niektórzy nawet sugerowali, że wykorzystuję ten incydent jako pretekst do kontynuowania naszej długotrwałej waśni, jakby ochrona mojego dziecka była jedynie aktem zemsty.

Nie mogłam w to uwierzyć. Naraziła życie mojego dziecka na niebezpieczeństwo, zniknęła na tydzień, a potem próbowała przedstawić się jako ofiara.

Kiedy próbowałem prywatnie powiedzieć prawdę kluczowym członkom rodziny, odkryłem, że Megan uprzedziła ich, że przesadzam i że Jackson właśnie przypadkowo napił się z jej szklanki. Kilku krewnych było teraz przekonanych, że przesadzam, żeby ukarać moją siostrę. Ich gotowość do uwierzenia w jej wersję wydarzeń, nawet nie wysłuchawszy mojej, była głęboko bolesna, ujawniając pęknięcia w naszej rodzinie, których wcześniej w pełni nie doceniałem.

Wczoraj otrzymaliśmy formalnie wyglądający list od Megan, w którym twierdziła, że ​​rozpoczęła odwyk, a jej terapeuta zalecił jej uzdrowienie rodziny jako część procesu zdrowienia. Chciała mieć prawo do odwiedzin z Jacksonem po ukończeniu programu. David zasugerował, żebyśmy zweryfikowali tę nagłą rehabilitację.

Zadzwoniłem więc do wskazanej placówki.

Nie istniało.

Siedzę teraz i patrzę na mojego ślicznego synka śpiącego w łóżeczku, zastanawiając się, jak moja siostra mogła najpierw narazić jego życie na niebezpieczeństwo, a potem tak bezczelnie kłamać, żeby wkręcić się z powrotem do naszego życia. David chce uzyskać nakaz sądowy, ale niektórzy członkowie rodziny już wyzywają nas od bezduszności, bo nie daliśmy jej kolejnej szansy. Podziały w naszej rodzinie dodały kolejny poziom stresu do i tak już traumatycznej sytuacji.

Czy źle robię, że na stałe odcinam się od siostry po tym, co zrobiła? Jak mogę chronić syna zarówno przed nią, jak i przed członkami rodziny, którzy zdają się nie dostrzegać zagrożenia, jakie stwarza?

Nigdy nie wyobrażałam sobie, że macierzyństwo będzie oznaczać obronę dziecka przed własną siostrą, a jednak tak się stało. Każda przeczytana przeze mnie książka o rodzicielstwie przygotowywała mnie na bezsenne noce i wyzwania związane z karmieniem. Żadna nie przygotowała mnie na konieczność chronienia mojego niemowlęcia przed kimś, kto powinien był je kochać i chronić jak członek rodziny.

Następnego dnia zadzwoniłem do Jordana, przyjaciela, który pracował jako detektyw i pomógł nam w kilku drobnych sprawach. Potrzebowałem porady na temat nakazów sądowych i dowodów, których będziemy potrzebować. Przyszedł w przerwie obiadowej i omówił wszystko, co do tej pory zebraliśmy.

„Słuchaj, powiem ci szczerze” – powiedział Jordan po przejrzeniu naszej dokumentacji. „Uzyskanie nakazu sądowego nie jest niemożliwe, ale sędziowie zazwyczaj potrzebują więcej niż jednego incydentu, aby ustalić wzorzec zachowania”.

Pokazałem mu fałszywy list z odwyku, posty w mediach społecznościowych i odtworzyłem pijackie nagranie, które opublikowała Megan. Jego wyraz twarzy stawał się coraz poważniejszy z każdym dowodem.

„Dokumentuj wszystko” – radził. „Każdy SMS, każdy telefon, każdy wpis w mediach społecznościowych. Ustaw kamery, jeśli cię na to stać, i co najważniejsze, nie wdawaj się z nią w bezpośrednią interakcję”.

Po jego odejściu założyłam osobne konto e-mail, żeby dokumentować nękanie Megan. Przesłałam wszystkie wiadomości od krewnych, zrzuty ekranu z jej postów w mediach społecznościowych i napisałam szczegółowy opis tego, co wydarzyło się z Jacksonem, póki jeszcze było to w mojej pamięci. David zainstalował dodatkowe kamery monitorujące nasz ogródek i podjazd.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Fantakuchen w 10 Minut: Przepis z Tylko 3 Puszkami Brzoskwiń

Składniki: 3 puszki brzoskwiń (w syropie lub naturalnych, osączonych z płynu) 1 opakowanie ciasta francuskiego (lub ciasta na pizzę, w ...

6 prostych kroków, aby naturalnie wyleczyć tarczycę za pomocą pietruszki in nie tylko

Wprowadzenie Zdrowie skutków ma kluczowe znaczenie dla znaczenia i radiocjonowania organizmu. Naturalna metoda stosowania metody, skutki takie jak pietruszka, zioła ...

Leave a Comment