Moja mama wyrzuciła mnie z domku nad jeziorem, za który płacę, żeby moja zdradzająca siostra mogła się schować ze swoim kochankiem, a kiedy powiedziała: „Ona jest delikatna, Sienno”, uśmiechnęłam się, jakby wszystko było w porządku. – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja mama wyrzuciła mnie z domku nad jeziorem, za który płacę, żeby moja zdradzająca siostra mogła się schować ze swoim kochankiem, a kiedy powiedziała: „Ona jest delikatna, Sienno”, uśmiechnęłam się, jakby wszystko było w porządku.

„Magazynowanie” – mruknął mój tata. „Pudełka”.

Leżałam w łóżku obok Mili i wpatrywałam się w sufit.

Nie mogłem spać.

Dom wydawał się inny. Czuł się zbezczeszczony.

Około godziny 23 usłyszałem to.

Dźwięk otwieranych drzwi na dole. Potem kroki.

Ani szurania mojej matki. Ani ciężkiego utykania mojego ojca.

To były pewne, ciężkie kroki.

Wstałem, włożyłem kapcie i podkradłem się do drzwi sypialni. Uchyliłem je tylko na cal.

Cień przesunął się po korytarzu poniżej.

Wysoki mężczyzna w bluzie z kapturem wszedł prosto do kuchni, otworzył lodówkę i napił się soku prosto z kartonu.

Moje serce waliło.

Czy to był włamywacz?

Nie. Włamywacz nie byłby taki przypadkowy.

Potem zobaczyłem Kylie wychodzącą z salonu. Podeszła do mężczyzny, objęła go w talii i pocałowała długo i mocno.

Zmrużyłem oczy.

To nie był Preston.

Preston ma 170 cm wzrostu, przerzedzone włosy i nosi okulary.

Ten facet miał co najmniej 198 cm wzrostu, był zbudowany jak środkowy obrońca i miał gęstą czuprynę.

Szeptali, chichotali, a następnie skierowali się po schodach w stronę pokoju gościnnego – pokoju, który rzekomo był pełen pudeł.

Cicho zamknąłem drzwi i oparłem się o nie, moje ręce drżały.

Moja siostra zdradzała męża.

W moim domu.

Podczas gdy jej mąż przebywał za granicą i pracował, aby zapewnić jej utrzymanie.

I to nie było najgorsze.

Najgorszą częścią były homary.

Moi rodzice wiedzieli.

Kupili trzy homary.

Jeden dla Kylie. Jeden dla mamy. Jeden dla niego.

Moi rodzice nie tylko ignorowali romans. Oni go zaspokajali. Gotowali wykwintne dania dla kochanka mojej siostry, a mnie – kobiecie, która płaciła za ich dach nad głową – częstowali resztkami mielonki.

Zdrada dotknęła mnie mocniej, niż jakiekolwiek nadużycia finansowe.

Nie chodziło już tylko o pieniądze.

Chodziło o moralność. O to, że zamienili moje sanktuarium w kryjówkę dla mojej siostry i jej kochanka – i wszyscy się ze mnie śmiali za moimi plecami.

Spojrzałem na Milę, która spokojnie spała. I wtedy zdałem sobie sprawę, że już nie będę grzeczny.

Nie skonfrontowałem się z nimi od razu.

Potrzebowałem dowodu. Musiałem zobaczyć jego twarz w świetle.

Wróciłem do łóżka, ale nie spałem. Leżałem, wsłuchując się w stłumione dźwięki dochodzące z pokoju gościnnego obok i snułem plany.

Jeśli myśleli, że mogą mnie w ten sposób wykorzystać, to czeka ich bardzo kosztowna lekcja.

Następnego ranka obudziłem się z pulsującym bólem głowy za oczami. W nocy zaczął padać deszcz – nieustanne bębnienie o dach idealnie pasowało do mojego nastroju.

Kazałem Mili zostać w sypialni i oglądać kreskówki na iPadzie.

„Mama musi załatwić parę spraw na dole” – powiedziałem jej.

Nie chciałem, żeby zobaczyła, co się wydarzy.

Zszedłem na dół.

Była godzina 9:00 rano

W kuchni znów pojawił się nieznajomy.

Siedział przy mojej wyspie śniadaniowej ubrany tylko w spodenki do koszykówki. Jadł Lucky Charms prosto z rodzinnego pudełka łyżką do serwowania. Mleko spływało mu po brodzie.

Spojrzał w górę, gdy wszedłem.

Nie wyglądał na przestraszonego ani zawstydzonego.

Wyglądał na zirytowanego tym, że przerwałem mu posiłek.

Był młody – może 25 albo 26 lat. Mięśnie na mięśniach. Tatuaże na ramionach. Twarz przystojna w pusty, arogancki sposób.

„Kim ty, do cholery, jesteś?” – zapytałem z lodowatym spokojem.

Przeżuł powoli, połknął i otarł usta grzbietem dłoni.

„Brody.”

„Jestem właścicielem tego domu” – powiedziałem, podchodząc bliżej. „A ty jesz płatki mojej córki”.

Właśnie wtedy weszła Kylie.

Miała na sobie maleńką jedwabną koszulkę nocną, która nie pozostawiała nic wyobraźni.

Podeszła do Brody’ego i zaczęła masować mu ramiona.

„Dzień dobry, kochanie” – szepnęła, ignorując mnie.

„Kylie” – powiedziałam, podnosząc głos. – „Czy mogłabyś przedstawić swojego przyjaciela i powiedzieć mi, dlaczego on tu jest, a nie twój mąż?”

Kylie westchnęła i odwróciła się do mnie.

„Sienna, przestań psuć humor. To jest Brody. To mój trener duszy”.

„Trener dusz” – powtórzyłem z niedowierzaniem. „Czy tak to teraz nazywamy?”

„On mnie rozumie” – warknęła Kylie. „Preston jest taki korporacyjny. Ciągle gada o marżach i limitach. Brody jest uduchowiony. Czuje moją energię”.

„Łączy się z twoją energią w moim pokoju gościnnym” – powiedziałem, wskazując na Brody’ego. „Czy Preston wie o twoim… duchowym przebudzeniu?”

„Nie mieszaj w to Prestona” – syknęła Kylie. „To, czego nie wie, nie zaszkodzi mu. Poza tym, jest w Londynie przez dwa tygodnie. Zasługuję na szczęście, Sienna. Nie zrozumiałabyś, bo jesteś sama”.

To zabolało. Nie dałem tego po sobie poznać.

„Jestem sama, bo mam zasady” – powiedziałam. „Jesteś mężatką, Kylie. To obrzydliwe”.

Brody w końcu przemówił, z ustami pełnymi jedzenia.

„Hej. Uważaj, co mówisz. Nie mów do niej w ten sposób.”

Zaśmiałem się — zimnym, ostrym śmiechem.

“Przepraszam?”

„Jesteś w moim domu, jesz moje jedzenie, sypiasz z moją zamężną siostrą. I myślisz, że możesz mi mówić?”

„To nie twój dom” – uśmiechnął się Brody, odchylając się do tyłu i kładąc nogi na blacie. „Kylie powiedziała, że ​​to dom jej rodziców. Tylko wpadasz z wizytą”.

Spojrzałem na Kylie.

Ona nie chciała spojrzeć mi w oczy.

Ona też go okłamała – udając, że taki styl życia jest jej własny.

„Wynoś się” – powiedziałem do Brody’ego. „Pakuj się i wynoś. Już.”

Brody się nie poruszył. Spojrzał tylko za mnie w stronę korytarza.

„Walter” – zawołał. „Pomożesz mi trochę?”

Mój ojciec wszedł do kuchni z filiżanką kawy w ręku. Mama szła tuż za nim.

Na moment poczułem ulgę.

Teraz, kiedy sprawa wyszła na jaw, moi rodzice na pewno by się zajęli. Byli staroświeccy. Chodzili do kościoła w Boże Narodzenie. Lubili Prestona. Preston zapłacił za operację biodra taty w zeszłym roku.

„Tato” – powiedziałem, wskazując na Brody’ego. „Powiedz temu facetowi, żeby sobie poszedł. Sypia z Kylie”.

Walter wziął łyk kawy. Wyglądał na zmęczonego, ale nie na złego.

Spojrzał na Brody’ego, potem na mnie.

„No, Sienna” – powiedział powoli Walter. „Brody jest naszym gościem”.

Moja szczęka opadła.

„Gość? Tata? On jest… on jest tym drugim mężczyzną. Kylie zdradza Prestona. Preston… facet, który kupił ci ten płaski telewizor, na którym oglądasz sport.”

„Ciszej” – syknęła mama, zasłaniając kuchenne rolety, żeby sąsiedzi mogli widzieć przez deszcz. „To skomplikowane, Sienna”.

„To nic skomplikowanego, mamo. To cudzołóstwo.”

„Nie rozumiesz” – powiedziała Deborah, podchodząc do Kylie i kładąc jej dłoń na ramieniu w geście obronnym. „Kylie ostatnio jest bardzo przygnębiona. Preston ciągle pracuje. Zaniedbuje ją emocjonalnie. Powoli wygasała”.

„On pracuje, żeby opłacić jej zakupoholizm” – odparłem.

„Pieniądze to nie wszystko” – powiedziała mama, rzucając mi wymowne spojrzenie. „Ty akurat powinnaś to wiedzieć. Masz pieniądze, ale czy jesteś szczęśliwa? Kylie potrzebuje czułości. Brody ją obdarza. Spójrz na nią. Promieniuje”.

Spojrzałem na Kylie.

Spojrzała na Brody’ego z wyrazem mdłości i uwielbienia.

„Więc tolerujesz to?” – zapytałem, a mój głos drżał z wściekłości. „Nie masz nic przeciwko temu, żeby ten facet jadł twoje jedzenie, spał pod twoim dachem, podczas gdy Preston pracuje?”

„Brody to miły chłopak” – powiedział tata, klepiąc go po ramieniu. „Dużo wie o piłce nożnej i naprawił przeciek w szopie. Jest poręczny”.

„Naprawił szopę” – powtórzyłam, gapiąc się na nich, jakbym przeniosła się do innego wymiaru. „To wasz standard? Naprawił szopę, żeby móc rozwalić małżeństwo?”

„Preston jest sztywny” – dodała moja mama. „Kontroluje pieniądze. Narzuca Kylie ograniczony budżet. Wyobrażasz sobie? Brody jest wolnym duchem. Chcemy tylko, żeby Kylie była szczęśliwa. Jeśli tego potrzebuje, żeby przetrwać ten miesiąc, to kim jesteśmy, żeby ją oceniać?”

„A co się stanie, kiedy Preston wróci?” – zapytałem.

„Nie dowie się”, powiedziała Kylie z przekonaniem, „chyba że mu powiesz. Ale nie dowiesz się… bo jesteśmy rodziną. Rodzina chroni rodzinę”.

„Jesteście szaleni” – powiedziałem, cofając się. „To moralne bankructwo. Wykorzystujecie Prestona dla pieniędzy, Brody’ego dla zabawy, a mnie dla domu”.

„Och, przestań dramatyzować” – prychnęła moja matka. „Pozwalamy ci tu mieszkać, kiedy tylko chcesz. Robimy ci przysługę, dbając o to miejsce. Powinieneś być wdzięczny”.

„Wdzięczny” – powtórzyłem, krztusząc się śmiechem. „Pokrywam 4500 dolarów miesięcznie za to miejsce. Pokrywam koszty ogrzewania, z którego korzystasz. Pokrywam koszty internetu, którego Brody prawdopodobnie używa do streamowania tego, co robi”.

„Technicznie rzecz biorąc” – powiedział Brody, znów z ustami pełnymi płatków – „Wi-Fi na górze jest dość wolne. Powinieneś przejść na światłowód”.

Widziałem na czerwono.

Złapałem pudełko z płatkami i wrzuciłem je do zlewu. Mleko i pianki rozlały się wszędzie.

„Wynoście się!” krzyknęłam. „Wszyscy. To mój dom”.

W kuchni zapadła cisza. Dźwięk mokrego pudełka uderzającego o stal nierdzewną rozbrzmiał jak wystrzał z pistoletu.

Moja matka jęknęła. „Sienna! Spójrz na ten bałagan. Zachowuje się jak wariatka”.

„Zachowuję się jak wariat?” krzyknąłem. „Jestem tu jedyną osobą przy zdrowych zmysłach!”

Właśnie wtedy Mila wbiegła do kuchni. Musiała usłyszeć krzyki. Ścisnęła swojego ulubionego misia, Pana Przytulasa.

„Mamo” – jęknęła. „Czemu krzyczysz?”

Jej wzrok powędrował na rozsypane płatki, a potem na dziwnego mężczyznę.

Cofnęła się, przestraszona.

W pośpiechu upuściła Pana Przytulasa. Miś stoczył się po podłodze i wylądował tuż obok bosej stopy Brody’ego.

Brody spojrzał w dół.

Zamiast podnieść lub przejść nad piłką, kopnął ją.

Kopnął pluszowego misia mojej córki po kuchni, jakby to była piłka nożna. Uderzył w szafkę z głuchym odgłosem.

„Zabierzcie stąd tego bachora i jego przyrodzenie” – warknął Brody. „Próbuję jeść”.

Czas się zatrzymał.

Nie myślałem. Nie kalkulowałem.

Część mojego mózgu odpowiedzialna za bycie dyrektorem finansowym wyłączyła się, a kontrolę przejęła część macierzysta.

Rzuciłem się.

Chwyciłem ciężką ceramiczną misę z owocami z wyspy i roztrzaskałem ją o podłogę, tuż między nogami Brody’ego. Odłamki ceramiki poleciały wszędzie.

„Nie waż się dotykać jej rzeczy!” – wrzasnęłam. „Nie patrz na nią. Nie odzywaj się do niej”.

Brody odskoczył, po raz pierwszy naprawdę zaskoczony.

„Szalona s**a” – mruknął.

„Sienna!” – ryknął mój ojciec.

Zastąpił mi drogę Brody’emu.

„Dosyć tego. Straciłeś kontrolę.”

„Ja?” Wskazałem na swoją pierś. „Kopnął jej niedźwiedzia!”

„To gość!” krzyknęła mama, spiesząc się, żeby pozbierać kawałki miski – nie po to, żeby ją wyczyścić, ale żeby ocalić odłamki. „To był prezent ślubny. Zbiłaś go!”

„Nie obchodzi mnie ta miska” – warknęłam, ciągnąc Milę za sobą. „Chcę, żeby zniknął natychmiast, albo wezwę policję”.

Moja matka wyprostowała się.

Jej twarz stała się zimna. Stwardniała.

Maska kochającej babci zniknęła.

„Nie wezwiesz policji” – powiedziała cicho i groźnie. „Niszczysz uzdrawiającą podróż Kylie. Jest teraz krucha. Potrzebuje spokoju. A ty… jesteś chaotyczną siłą, Sienno. Zawsze taka byłaś. Zawsze zazdrościłaś siostrze. Zawsze próbowałaś kupić sobie uczucie, bo nie masz osobowości”.

Te słowa podziałały na mnie jak fizyczny policzek.

„Myślę” – kontynuowała moja matka, krzyżując ramiona – „że najlepiej będzie, jeśli odejdziesz”.

Mrugnęłam.

“Co?”

„Słyszałeś swoją matkę” – powiedział mój ojciec, stając ramię w ramię z Brodym.

To było groteskowe – mój ojciec sprzymierzał się z kochankiem swojej córki przeciwko swojemu najstarszemu dziecku.

„Wszystkich denerwujesz. Atmosfera tutaj jest toksyczna przez ciebie.”

„Wyrzucasz mnie?” – zapytałam drżącym głosem. „Z mojego własnego domu?”

„Mamy prawa rezydenta” – wtrąciła Kylie z kąta, zadowolona z siebie. „Wyszukałam to w Google. Mama i tata mieszkają tu od dwóch lat. Nie można ich po prostu wyrzucić bez ostrzeżenia. Ale skoro jesteśmy rezydentami, możemy poprosić gości o opuszczenie domu, jeśli zachowują się agresywnie. A ty zachowujesz się agresywnie”.

„Jestem właścicielem!” krzyknąłem.

„Na papierze” – powiedział mój tata lekceważąco. „Ale to nasz dom. I teraz nie jesteś w nim mile widziany”.

Spojrzałem na nich — na moją matkę z jej zimnym wzrokiem, na mojego ojca-tchórza, na moją siostrę-śmiejącego się węża i na nieznajomego śmiejącego się ze mnie, jakbym był rozrywką.

Spojrzałem na Milę. Trzęsła się, chowając twarz w mojej nodze.

I zdałem sobie sprawę, że nie ma wygranej w tej dyskusji. Nie dzisiaj. Nie za pomocą logiki.

Przerobili rzeczywistość tak, aby odpowiadała ich potrzebom.

„Dobrze” – powiedziałem.

Wściekłość przerodziła się w coś chłodniejszego. W coś konkretnego.

„Dobra. Wychodzimy.”

„Dobrze” – powiedziała mama, odwracając się, żeby sprawdzić, co z Brodym. „I nie trzaskaj drzwiami, wychodząc”.

Odebrałam Milę. Nie spakowałam reszty naszego jedzenia. Nie sprzątnęłam płatków. Wyszłam z kuchni, wzięłam nasze torby i ruszyłam do drzwi.

Ale nie zamierzałem po prostu odejść.

Wycofywałem się, żeby przeładować.

Zanim wyszedłem na ganek, deszcz zamienił się w ulewę. Wiatr smagał mnie po twarzy, zimny i gryzący, ale to nic w porównaniu z chłodem w piersi.

Oczekiwałam, że moi rodzice będą przynajmniej na tyle przyzwoiti, żeby pozwolić mi porządnie spakować swoje rzeczy.

Myliłem się.

Gdy szłam w stronę samochodu, żeby załadować pierwszą torbę, usłyszałam kliknięcie drzwi wejściowych. Odwróciłam się.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

5 Szybkie Sałatki, Które Znikają w Mgnieniu Oka

Czas przygotowania: 7 minut Składniki: 1 puszka tuńczyka w sosie własnym, odsączona 1 puszka kukurydzy, odsączona 2 jajka na twardo, ...

Domowe Batoniki Nugatowe o Smaku Żującym – Idealne Przysmaki dla Słodkościarzy

Instrukcje: Krok 1: Przygotowanie naczynia Wyłóż naczynie do pieczenia o wymiarach 8×8 cali (lub podobnych) papierem pergaminowym, pozostawiając trochę papieru ...

Przepis na kremowy mus z białej czekolady

Przygotowanie: 1. Zmiksuj składniki: W blenderze połącz słodzone mleko skondensowane, śmietankę kremówkę i sok z marakui. Miksuj przez 2-3 minuty, ...

2 maski na zmarszczki między brwiami

Druga maska: Będziesz potrzebować 1 ziemniaka i 1 łyżki oleju migdałowego. Ugotuj ziemniaka, aż będzie wystarczająco miękki, aby rozgnieść go ...

Leave a Comment