Mój tata wyrzucił mnie z opłaconej przeze mnie za 26 tys. dolarów wycieczki do Dubaju, żeby oddać miejsce „pasożytniczej” narzeczonej mojego brata, a kiedy powiedział, że ona bardziej na to zasługuje, po cichu zadbałem o to, żeby nigdy nie zapomnieli tego, co wydarzyło się później. – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Mój tata wyrzucił mnie z opłaconej przeze mnie za 26 tys. dolarów wycieczki do Dubaju, żeby oddać miejsce „pasożytniczej” narzeczonej mojego brata, a kiedy powiedział, że ona bardziej na to zasługuje, po cichu zadbałem o to, żeby nigdy nie zapomnieli tego, co wydarzyło się później.

Michael szeroko otwartymi oczami przyglądał się swojemu zaproszeniu.

„Loty pierwszą klasą, Burdż Al-Arab. Mówisz poważnie, Alex?”

Całkowicie poważnie, potwierdziłem. Wyjeżdżamy za sześć miesięcy, w tygodniu rocznicy ślubu mamy i taty. Już załatwiłem sobie wolne w pracy i rozmawiałem też z twoim szefem, Michaelu. Wszystko jest załatwione.

Moja mama wstała z krzesła, podeszła do stołu i mocno mnie przytuliła.

„Dziękuję, kochanie. To najwspanialszy prezent, jaki ktokolwiek nam kiedykolwiek dał.”

Nawet mój ojciec wydawał się poruszony, choć wyrażał to w typowy dla siebie powściągliwy sposób.

„To bardzo hojne z twojej strony, Alexandro. Dziękuję.”

To był jeden z tych rzadkich momentów, kiedy poczułem się naprawdę doceniony przez moją rodzinę, a zwłaszcza przez ojca. Wyraz szczerej wdzięczności w jego oczach sprawił, że wszystkie poświęcenia były tego warte.

Chwilę tę przerwał dzwonek do drzwi.

Moja mama poszła odebrać i wróciła z dziewczyną Michaela, Natalie, u boku. Najwyraźniej postanowiła zrobić Michaelowi niespodziankę, pojawiając się na deserze, choć podejrzewałam, że wcześniej napisał jej SMS-a o kolacji.

„Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, że wtrącam się do twojego rodzinnego obiadu” – powiedziała z uśmiechem, który nie sięgał jej oczu. „Michael wspomniał, że twoja mama zrobiła swoją słynną szarlotkę i po prostu nie mogłam się oprzeć”.

Gdy usiadła obok Michaela, zauważyła zaproszenia i uniosła brwi.

„Co to jest? Czy coś świętujemy?”

Michael szybko opowiedział o podróży do Dubaju, a jego głos kipiał entuzjazmem, gdy szczegółowo opisywał wszystkie luksusowe atrakcje, które zaplanowałem. Wyraz twarzy Natalie uległ zmianie, gdy mówił, jej oczy rozszerzyły się, a na twarzy pojawił się uśmiech.

„Dubaj? O mój Boże, brzmi niesamowicie!” – wykrzyknęła, patrząc z nieskrywaną zazdrością na zaproszenie w dłoni Michaela. „Zawsze chciałam tam pojechać. Wszyscy ci influencerzy na Instagramie ciągle publikują posty z Dubaju. Podobno zakupy tam są niesamowite”.

Zauważyłam, że szczególnie mocno podkreśliła słowo „Instagram” i już wyobrażałam sobie, jak snuje plany dotyczące wszystkich treści w mediach społecznościowych, które stworzy, gdyby była na takim wyjeździe. Ta myśl sprawiła, że ​​poczułam się nieswojo, ale przypomniałam sobie, że nie była zaproszona, więc nie powinnam się tym martwić.

Podczas deseru Natalie zasypywała mnie pytaniami o podróż. Jak długo zostaniemy? Które atrakcje odwiedzimy? Czy będzie czas na zakupy?

Czy zaplanowałem jakieś specjalne przeżycia?

Z każdą moją odpowiedzią jej wyraz twarzy stawał się coraz bardziej intensywny, mieszanką tęsknoty i kalkulacji, która uruchamiała w mojej głowie dzwonki alarmowe. Gdy wieczór dobiegał końca i przygotowywałem się do wyjścia, Natalie uściskała mnie nieprzyjemnie mocno.

„Jesteś taka hojna, że ​​robisz to dla swojej rodziny, Alexandro” – powiedziała. „Michael ma szczęście, że ma tak troskliwą siostrę”.

Coś w jej tonie brzmiało nieszczerze, ale uśmiechnąłem się uprzejmie i podziękowałem. Jadąc do domu tego wieczoru, nie mogłem pozbyć się niejasnego uczucia niepokoju.

Z perspektywy czasu, powinienem był zwrócić większą uwagę na to uczucie. To był pierwszy znak nadchodzących kłopotów.

Dwa miesiące przed naszym planowanym wylotem do Dubaju Michael zadzwonił, żeby podzielić się nowiną. Zaręczył się z Natalie.

Oświadczył się jej podczas weekendowego wyjazdu nad jezioro Michigan, wręczając jej pierścionek z diamentem, który – jak się później dowiedziałem – kupił za pieniądze pożyczone od naszych rodziców.

„To wspaniała wiadomość, Michaelu” – powiedziałem, starając się brzmieć entuzjastycznie, pomimo obaw o ich związek. „Cieszę się z waszego szczęścia”.

„Dzięki, siostro” – odpowiedział, brzmiąc na szczerze podekscytowanego. „Nie ustaliliśmy jeszcze daty, ale Natalie już mówi o miejscu na wesele i sukniach. Wiesz, jak kobiety radzą sobie z planowaniem ślubu”.

Pominąłem ten komentarz i zapytałem, jak nasi rodzice zareagowali na tę nowinę.

„Są zachwyceni” – powiedział. „Mama płakała, a tata mnie przytulił. Możesz w to uwierzyć? Zapraszają nas na kolację w tę niedzielę, żeby to uczcić. Przyjdziesz, prawda?”

Zgodziłem się pójść, choć miałem mieszane uczucia co do zaręczyn. Z jednej strony chciałem, żeby mój brat był szczęśliwy. Z drugiej strony miałem poważne wątpliwości co do motywów Natalie i tego, czy naprawdę troszczyła się o Michaela, czy też postrzegała go tylko jako kartę podarunkową z rodzinnymi koneksjami, którą mogłaby wykorzystać.

W niedzielę pojechałam do rodziców z butelką szampana w prezencie zaręczynowym. Zastanawiałam się, co kupić, ale ostatecznie uznałam, że szampan jest tradycyjny i stosowny, ale nie przesadnie drogi ani osobisty.

Nie byłam gotowa zaangażować się emocjonalnie i finansowo w związek, co do którego miałam wątpliwości.

Kiedy przyjechałem, w domu panował już nastrój świąteczny. Mama przygotowała wykwintny posiłek. Tata kupił kwiaty na stół.

A Michael i Natalie siedzieli w salonie, przyjmując gratulacje niczym odwiedzający członkowie rodziny królewskiej. Natalie prezentowała pierścionek zaręczynowy mojej mamie, która zdawała się ochać i achać.

„Alexandra!” – wykrzyknęła Natalie, gdy mnie zobaczyła, zrywając się, by mnie objąć. „Tak się cieszę, że mogłaś tu być. Spójrz na mój pierścionek. Czyż nie jest przepiękny? Michael świetnie sobie poradził”.

Uprzejmie podziwiałem pierścionek, zauważając, że ma co najmniej dwa karaty i prawdopodobnie znacznie przekracza możliwości Michaela. Moje podejrzenia co do zaangażowania finansowego moich rodziców potwierdziły się, gdy zauważyłem, że mama nosi sztuczną biżuterię zamiast swoich zwykłych złotych ozdób.

Prawdopodobnie zastawiła część swojej biżuterii, aby pomóc Michaelowi kupić pierścionek.

Podczas kolacji rozmowa nieuchronnie zeszła na zbliżającą się podróż do Dubaju, która była już oddalona o zaledwie osiem tygodni. Natalie pochylała się z zapałem, gdy moja mama opowiadała o tym, jakie ubrania planuje spakować.

„Badałam modę w Dubaju” – wtrąciła Natalie. „Na safari na pustyni warto założyć lekkie, warstwowe ubrania, bo w nocy robi się zimno. A do Burdż al-Arab zdecydowanie powinniśmy się elegancko ubrać”.

„Myślałam o założeniu mojej nowej czerwonej sukienki, tej ze złotymi akcentami.”

Jej nonszalanckie użycie słowa „my” natychmiast wywołało alarm. Zerknąłem na Michaela, który skrupulatnie unikał ze mną kontaktu wzrokowego. Mój ojciec kiwał głową, gdy Natalie mówiła, najwyraźniej nie przejmując się jej arogancją.

Odchrząknąłem.

„Natalie, nie wiem, czy Michael wyjaśnił, ale wyjazd jest z okazji rocznicy ślubu naszych rodziców. Zrobiłam rezerwację dla czterech osób – moich rodziców, Michaela i mnie”.

Ciężka cisza zapadła nad stołem. Uśmiech Natalie zamarł na jej twarzy, choć jej oczy lekko się zwęziły.

Mój ojciec odłożył widelec z celowym ruchem, który już w dzieciństwie rozpoznawałem jako znak ostrzegawczy.

„Alexandra” – powiedział powoli. „Skoro Michael i Natalie się zaręczyli, nie sądzisz, że byłoby stosowne zaprosić ją na naszą rodzinną uroczystość?”

Poczułem ucisk w żołądku.

Tato, bardzo chętnie zabrałbym ze sobą Natalie, ale wyjazd został zaplanowany i opłacony z myślą o czterech osobach. Wszystkie rezerwacje – pokoje hotelowe, prywatne wycieczki, wszystko – są zorganizowane dla czterech osób. Dodanie piątej osoby na tym etapie byłoby skomplikowane i kosztowne.

„Z pewnością mógłbyś coś zmienić” – naciskał mój ojciec. „Natalie będzie teraz częścią naszej rodziny”.

Moja matka, która dotąd milczała, odezwała się nieśmiało.

„Ta podróż to prezent od Alexandry dla nas, John. Włożyła w jej planowanie mnóstwo myśli i pieniędzy.”

Spojrzałem na nią z wdzięcznością, ale mój ojciec zignorował jej komentarz.

„Alexandra świetnie sobie radzi w swojej karierze. Jestem pewien, że dodatkowe koszty nie będą dla niej obciążeniem”.

Michael w końcu podniósł wzrok znad talerza.

„Natalie nigdy wcześniej nie wyjeżdżała za granicę. Nie ma jeszcze paszportu, ale przyspieszamy jego wydanie. To byłoby dla niej niesamowite pierwsze międzynarodowe doświadczenie”.

Natalie wyciągnęła rękę i ścisnęła dłoń mojego ojca.

„Nigdy bym się nie narzucał, John. Po prostu Michael tyle mi opowiadał o tej podróży i brzmi to jak wyjątkowy, rodzinny czas. Bardzo chciałbym wziąć w niej udział, ale całkowicie zrozumiem, jeśli to niemożliwe”.

Jej ton był pojednawczy, ale wyraz jej twarzy przekazywał zupełnie inne przesłanie.

Wziąłem głęboki oddech, starając się zachować spokój. Problemem nie jest tylko dodatkowy koszt, choć to z pewnością ma znaczenie. Zarezerwowane przeze mnie apartamenty Burdż al-Arab są dostosowane do konkretnej liczby gości.

Kolacja na pustyni to prywatna rezerwacja dla czterech osób. Sam bilet lotniczy pierwszej klasy dla kolejnej osoby kosztowałby w tym momencie ponad 5000 dolarów, o ile w ogóle uda nam się dostać miejsce w tych samych lotach.

„Więc mówisz, że nie” – rzekł mój ojciec, a w jego głosie dało się wyczuć coś ostrego i znajomego.

Mówię, że na tym etapie bardzo trudno byłoby wszystko zmienić – wyjaśniłem. Może Natalie i Michael zaplanują własną podróż do Dubaju po ślubie. Chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami i rekomendacjami.

„To bardzo hojne z twojej strony, Alexandro” – powiedziała Natalie z wymuszonym uśmiechem – „ale to nie to samo, co przeżywanie tego razem, jako rodzina, zwłaszcza w tak wyjątkowej sytuacji”.

Mój ojciec skinął głową na znak zgody.

„Rodzina powinna być razem podczas ważnych uroczystości.”

Nie umknęła mi ironia, że ​​mój ojciec nagle położył nacisk na rodzinną jedność, podczas gdy Natalie na tym skorzystała, ale ugryzłem się w język. To miała być radosna okazja, święto zaręczyn mojego brata, a nie czas na konfrontację z powodu dziesięcioleci faworyzowania.

„Pozwól, że przyjrzę się opcjom” – zgodziłem się, choć nie miałem zamiaru wydawać kolejnych tysięcy na osobę, która – byłem coraz bardziej pewien – wykorzystywała mojego brata i rodziców dla własnej korzyści.

Reszta kolacji przebiegała w atmosferze napięcia. Kiedy nadszedł czas wyjścia, ojciec odprowadził mnie do drzwi z poważnym wyrazem twarzy.

„Alexandra, mam nadzieję, że podejmiesz właściwą decyzję w sprawie tej podróży” – powiedział, a jego ton jasno dawał do zrozumienia, co uważał za słuszne.

Zrobię, co w mojej mocy, tato – odpowiedziałem wymijająco.

Jadąc do domu, ogarnęło mnie przerażenie. Czułem, że sprawa jest daleka od rozwiązania i miałem rację.

To był dopiero początek sytuacji, która ostatecznie wystawiła na próbę moje relacje z całą rodziną.

Miesiąc przed planowanym wylotem do Dubaju, mój ojciec zadzwonił i poprosił mnie, żebym wpadł do niego do domu.

„Musimy porozmawiać o wycieczce” – powiedział, jego ton był nietypowo ostrożny. „Możesz wpaść dziś wieczorem koło 18:00?”

Zgodziłem się, choć miałem niejasne przeczucie, czego będzie dotyczyć ta rozmowa.

Niewiele słyszałem o tej podróży w ostatnich tygodniach, co było podejrzane, biorąc pod uwagę, jak bardzo wszyscy byli początkowo podekscytowani. Moje próby potwierdzenia szczegółów z rodzicami spotkały się z niejasnymi odpowiedziami i nagłymi zmianami tematu.

Kiedy wieczorem dotarłem do domu rodziców, od razu poczułem, że coś jest nie tak. Mama otworzyła drzwi, ale ledwo mogła spojrzeć mi w oczy, gdy mnie powitała.

W salonie mój ojciec siedział w swoim ulubionym fotelu, wyprostowany. Michael siedział na kanapie, a obok niego – wyglądając zaskakująco wygodnie jak na kogoś, kto powinien być gościem w takiej sytuacji – siedziała Natalie.

„Alexandra, usiądź” – powiedział mój ojciec, wskazując na jedyne krzesło naprzeciwko niego, ustawione w taki sposób, że poczułam się, jakbym miała stanąć przed plutonem egzekucyjnym.

Usiadłem, a moje serce już waliło. Co się dzieje?

Mój ojciec odchrząknął.

„Rozważaliśmy wyjazd do Dubaju. I podjęliśmy decyzję”.

Użycie słowa „my” nie umknęło mojej uwadze. To miał być mój prezent dla nich, a oni podejmowali decyzje beze mnie.

„Twoja mama i ja wierzymy, że skoro Natalie dołączy do naszej rodziny, ta rocznicowa wycieczka będzie dla nas wszystkich doskonałą okazją do zacieśnienia więzi i wspólnego tworzenia wspomnień”.

Powoli skinąłem głową, spodziewając się tego.

Jak już wspomniałem, dodanie kolejnej osoby do rezerwacji byłoby skomplikowane, ale nie niemożliwe. Jeśli wszyscy jesteście na to gotowi, mogę sprawdzić dodatkowe koszty i omówić, jakie zmiany należy wprowadzić.

„Nie do końca o to nam chodziło” – kontynuował mój ojciec, po raz pierwszy wyglądając na zakłopotanego. „Biorąc pod uwagę ograniczenia, o których pan wspominał, dotyczące rezerwacji dla czterech osób, uważamy, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie, aby Natalie zajęła pana miejsce w podróży”.

Te słowa uderzyły mnie jak cios fizyczny. Wpatrywałem się w ojca, pewien, że go źle zrozumiałem.

Przepraszam?

„To ma sens” – naciskał, a jego głos przybrał władczy ton, którego używał, gdy nie spodziewał się sprzeciwu. „Ty już wcześniej podróżowałaś za granicę. Natalie nigdy. Dla niej byłoby to nowe doświadczenie, a dla ciebie po prostu kolejna podróż”.

Poczułem się, jakby całe powietrze zostało wyssane z pokoju. Mama wpatrywała się w swoje dłonie, obracając obrączkę na palcu. Michael miał na tyle przyzwoitości, żeby wyglądać na nieco zawstydzonego, choć nie na tyle, żeby przemówić w moim imieniu.

Natalie siedziała z lekkim uśmiechem i miną wyrażającą słabo skrywany triumf.

Tato, w końcu udało mi się zmusić głos do szeptu. Zapłaciłem za tę podróż. Zaplanowałem każdy szczegół. To był mój prezent dla ciebie i mamy z okazji rocznicy.

„Doceniamy to” – odpowiedział szybko. „Ale prezenty, raz wręczone, należą do obdarowanego. Twoja mama i ja chcielibyśmy podzielić się tym doświadczeniem z naszym synem i jego przyszłą żoną”.

Jego nonszalanckie okrucieństwo odebrało mi dech w piersiach. Spojrzałam na matkę, licząc na wsparcie, ale ona milczała, ze spuszczonym wzrokiem.

„Natalie zasługuje na to bardziej niż ty” – dodał mój ojciec, zadając jak dotąd najboleśniejszy cios. „Wkrótce stanie się częścią tej rodziny. Ta podróż będzie dla niej o wiele ważniejsza niż dla ciebie”.

Poczułam, jak łzy napływają mi do oczu, ale nie pozwoliłam im spłynąć. Planowałam to od ponad półtora roku. Pracowałam po godzinach, zrezygnowałam z własnych planów wakacyjnych i wydałam prawie 26 000 dolarów, aby stworzyć to doświadczenie dla naszej rodziny.

„I oddamy ci twoją część” – powiedział mój ojciec lekceważąco, jakby to miało oddawać istotę sprawy. „Michael obliczył, że twoja część wyniesie około 6000 dolarów. Możemy ci wystawić czek już teraz”.

Zaśmiałem się z niedowierzaniem.

6000.

Tato, sam bilet lotniczy pierwszej klasy kosztuje więcej niż ta kwota na osobę. Nie wspominając o apartamentach hotelowych, prywatnych wycieczkach i specjalnych atrakcjach, które zorganizowałem.

Michael w końcu przemówił.

„Alex, nie bądź samolubny. Rodzina pomaga rodzinie. Natalie i ja nie stać nas na taką podróż same. Masz świetną pracę i możesz jechać do Dubaju, kiedy tylko chcesz”.

Egoizm, powtórzyłam, podnosząc głos, mimo że starałam się zachować spokój. Wydałam własne pieniądze – pieniądze, na które ciężko pracowałam – żeby dać naszym rodzicom wyjątkowy prezent rocznicowy. W jaki sposób to właściwie czyni mnie egoistą?

„To egoistyczne odmawiać Natalie tej szansy tylko dlatego, że sam chcesz odejść” – odparł Michael. „Zawsze musisz być w centrum uwagi, prawda? Zawsze popisywać się swoimi sukcesami i zarobkami”.

Jego słowa były tak obłudne i oderwane od rzeczywistości, że przez chwilę nie byłem w stanie nawet odpowiedzieć.

Przez lata po cichu wspierałem tę rodzinę, otrzymując niewiele uznania i jeszcze mniej wdzięczności. A teraz oskarżano mnie o popisywanie się.

Michaelu, nigdy…

„Alexandra” – wtrącił mój ojciec, a jego ton jasno dawał do zrozumienia, że ​​uważa sprawę za przesądzoną. „Nasza decyzja jest ostateczna. Natalie zajmie twoje miejsce. Szczegóły finansowe omówimy później, jeśli nie będziesz zadowolona z zaproponowanej kwoty”.

Natalie, która z ledwie skrywaną satysfakcją obserwowała tę wymianę zdań, w końcu przemówiła.

„Alexandro, chcę, żebyś wiedziała, jak wiele to dla mnie znaczy. Nigdy nie miałam okazji podróżować, kiedy dorastałam, a dzielenie się tym doświadczeniem z Michaelem i moimi przyszłymi teściami to coś, co będę pielęgnować w pamięci na zawsze. Jestem niezmiernie wdzięczna, że ​​mogę uczestniczyć w tak wyjątkowym rodzinnym momencie”.

Jej występ był bezbłędny, oczy szeroko otwarte z udawaną szczerością. Prawie uwierzyłbym, że mówiła szczerze, gdyby nie ten zadowolony uśmieszek, którego nie potrafiła stłumić.

Moja matka w końcu podniosła wzrok, a na jej twarzy malował się ból.

„Aleksandra—”

Wszystko w porządku, mamo – przerwałem, nie mogąc znieść jej usprawiedliwień dla tej zdrady. – Rozumiem dokładnie, co się tu dzieje.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

2 ziemniaki. jakie to smaczne i tanie. Lepsze niż frytki dla ludzi

Danie smakuje najlepiej jako przekąska, dodatek do obiadu lub wieczorna przekąska podczas oglądania ulubionego filmu. Możesz podać je z ulubionym ...

BEZA

6 dużych białek 400 g drobnego cukru 2 łyżki mąki ziemniaczanej 1 łyżka soku z cytryny Białka ubić z cukrem ...

Leave a Comment