Mój syn kazał mi wstać jutro o 5:00 rano, żeby zrobić kawę dla mojej synowej. Powiedział, że to mój obowiązek jako teściowej. Ale wczoraj wieczorem, kiedy spał, nastawiłam mu budzik na 4:00 rano i przygotowałam niespodziankę, której nigdy się nie spodziewają.
Minęło 6 miesięcy, odkąd Terrence i Tiffany zamieszkali w moim domu po tym, jak stracili mieszkanie, ponieważ nie było ich stać na czynsz. Mój syn stracił pracę w firmie dekarskiej, gdzie zarabiał około 600 dolarów tygodniowo, a Tiffany musiała zamknąć swój salon kosmetyczny, ponieważ długi sięgnęły 8000 dolarów. Przyjechali z dwiema ogromnymi walizkami i pudełkiem po butach pełnym niezapłaconych rachunków, obiecując, że to tylko tymczasowe, dopóki nie staną na nogi finansowo.
Witajcie w moim odcinku „Głosy Cioci May”. Codziennie dzielę się tu nowymi historiami z życia i byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście zasubskrybowali i polubili mój film. A teraz wróćmy do mojej historii. Jestem pewna, że pokochacie ją, jeśli posłuchacie do końca.
Na początku wszystko wydawało się normalne. Gotowałam ich ulubione posiłki. Sprzątałam ich pokoje. I pomagałam im, jak każda matka, która pomaga swojemu dziecku w trudnej sytuacji. Terrence wydawał się wdzięczny, a Tiffany nawet pomogła mi pozmywać naczynia po kolacji. Zaczęłam nawet myśleć, że miło jest mieć towarzystwo w tym domu, który był tak pusty od śmierci mojego męża Marcusa 3 lata temu.
Ale Terrence stopniowo zaczął się zmieniać. Najpierw dostawał drobne zamówienia pod przykrywką miłych próśb. Prosił mnie o pranie, bo Tiffany była zbyt zmęczona po całodziennym szukaniu pracy. Potem prosił, żebym gotowała tylko jego ulubione dania, bo potrzebował lepszego samopoczucia, żeby móc stawić czoła rozmowom o pracę. Potem kazał mi sprzątać ich pokój każdego dnia, bo Tiffany podobno miała alergię na kurz.
Zrobiło się dziwnie, kiedy Terrence zaczął do mnie mówić, jakbym była jego osobistą pracownicą. Nie mówił już „proszę” ani „dziękuję”, kiedy podawałam mu jedzenie. Jego zamówienia podczas kolacji były suche i oschłe, a Tiffany kiwała głową, jakby wszystko było w porządku. Powiedział mi, że muszę prać jego ubrania specjalnym płynem do płukania tkanin, który kosztował 12 dolarów za butelkę. Zażądał, żebym gotowała konkretne kawałki mięsa, które kosztowały 25 dolarów za funt. Kazał mi codziennie sprzątać cały dom, na wypadek gdyby jego znajomi postanowili nas odwiedzić.
I jak głupiec, posłuchałem wszystkiego, szczerze wierząc, że moim obowiązkiem jest pomóc synowi, dopóki nie wróci do normy.
W zeszłym miesiącu Terrence znalazł nową pracę w firmie ubezpieczeniowej, gdzie zarabia 400 dolarów tygodniowo. Tiffany również znalazła pracę na pół etatu w lokalnym salonie fryzjerskim, gdzie zarabia 200 dolarów tygodniowo. Razem zarabiają 600 dolarów tygodniowo, co wystarcza na wynajęcie małego mieszkania i rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Ale nie wyszli z mojego domu. Wręcz przeciwnie, ich zachowanie wobec mnie się pogorszyło.
Wczorajszy wieczór był ostatnią kroplą. Po kolacji – pieczonym kurczaku, którego ugotowałam sama i opłaciłam z mojego miesięcznego czeku z ubezpieczenia społecznego w wysokości 1000 dolarów – Terrence wstał od stołu, spojrzał mi prosto w oczy i z chłodem, który zmroził mi krew w żyłach, powiedział, że jutro muszę wstać o piątej rano, żeby przygotować Tiffany mleko i kawę do łóżka, a także tosty francuskie i świeże owoce. Powiedział, że jest przyzwyczajona do wczesnego śniadania, a ponieważ jestem teściową, to mój obowiązek.
Tiffany uśmiechnęła się z krzesła, głaszcząc swoje farbowane na blond włosy, które co dwa tygodnie farbuje w salonie fryzjerskim, w którym pracuje. Jakby właśnie dostała najwspanialszy prezent na świecie, nie powiedziała ani słowa, żeby mnie bronić ani zasugerować, że 71-letnia kobieta nie musi wstawać przed świtem, żeby podać śniadanie. Po prostu delektowała się chwilą, podczas gdy mój syn robił ze mnie swoją osobistą pokojówkę.
Stałam przy stole z brudnymi naczyniami w drżących dłoniach, czując, jak 45 lat poświęceń i bezwarunkowej miłości rozpada się w jednej sekundzie. Przez dekady pracowałam na dwie zmiany w zakładzie pakowania, wstając o 5 rano i wracając do domu o 21 wieczorem, żeby opłacić program zawodowy Terrence’a, który kosztował 10 000 dolarów. Sprzedałam złotą biżuterię, którą mąż Marcus dał mi z okazji rocznicy ślubu, żeby kupić Terrence’owi jego pierwszy motocykl za 3500 dolarów. Zaciągnęłam hipotekę na tym domu, który spłaciłam 20 latami uczciwej pracy, żeby pożyczyć mu 15 000 dolarów, kiedy chciał założyć własny warsztat naprawy silników, który później zbankrutował z powodu jego nieodpowiedzialności i braku zaangażowania.
A teraz stał tam, w moim domu, w salonie, w którym od najmłodszych lat bawił się swoimi samochodzikami, i kazał mi zostać darmową służącą jego żony.
Nie mogłam spać tej nocy. Nie spałam do trzeciej nad ranem, myśląc o każdej chwili, która mnie tu doprowadziła. Pamiętałam, jak Terrence miał osiem lat i zachorował na zapalenie płuc, jak wydałam wszystkie moje oszczędności w wysokości 600 dolarów na leki i wizyty u prywatnego lekarza, bo opieka w County General Hospital była zbyt powolna. Pamiętałam, jak skończył 18 lat i powiedział mi, że kiedy dorośnie, zaopiekuje się mną i da mi wszystko, na co zasługuję jako najlepsza matka na świecie. Pamiętałam, jak pięć lat temu poślubił Tiffany i obiecał w przemówieniu przed wszystkimi gośćmi, że zawsze będzie szanował i czcił swoją matkę, bo wszystko, co ma, zawdzięcza mi.
Wszystkie te obietnice wydawały się teraz okrutnymi kłamstwami, mającymi na celu manipulowanie sercem mojej matki.
O 3:30 nad ranem podjęłam decyzję, która zmieniła wszystko na zawsze. Wstałam z łóżka, przeszłam cicho korytarzem, gdzie wisiały zdjęcia Terrence’a od niemowlęctwa do ukończenia szkoły, i bezszelestnie weszłam do jego pokoju. Terrence spał głęboko, ciężko oddychając, tak jak zawsze od dzieciństwa, i dręczyły go koszmary. Wzięłam jego telefon z szafki nocnej, nastawiłam budzik na 4 nad ranem i napisałam notatkę:
„Czas zrobić żonie kawę, jak prawdziwy mąż”.
Ale to nie wszystko.
Wróciłem do swojego pokoju i wyciągnąłem z komody stary notes, w którym skrupulatnie zapisywałem wszystkie wydatki, jakie poniosłem dla niego przez ostatnie 20 lat. Każdą pożyczkę, każdą przysługę, każdego dolara, który wydałem, ratując go przed problemami finansowymi i nieodpowiedzialnością. W sumie wyszło 75 000 dolarów, których nigdy nie zwrócił ani nawet nie wspomniał.
Jutro Terrence obudzi się o czwartej rano i zrozumie, że nie jestem już jego osobistym pracownikiem. Obudzi się i zobaczy szczegółowy rachunek za wszystko, co mu dałem w dorosłym życiu. A potem otrzyma niespodziankę, którą potajemnie przygotowywałem przez ostatnie kilka tygodni. Niespodziankę, która na zawsze zmieni zasady tej gry, bo postanowiłem, że nie będę niczyją wycieraczką. Nawet mojemu synowi, który nosi to samo nazwisko.
Kiedy Terrence miał 5 lat i zachorował na zapalenie oskrzeli, sprzedałam za 200 dolarów mój pierścionek zaręczynowy z białego złota, żeby zapłacić za leki, których nie pokrywało ubezpieczenie. To był pierwszy z niezliczonych razy, kiedy poświęciłam coś ze swojego, żeby dać mu wszystko. Teraz, czekając na jego budzik o 4 rano, uświadamiam sobie, że każda z tych ofiar doprowadziła mnie do tej chwili upokorzenia we własnym domu.
Marcus i ja kupiliśmy ten dom w 1985 roku, kiedy kosztował 45 000 dolarów. Spłaciliśmy go w ciągu 20 lat, ponosząc ogromne straty. On pracował w budownictwie, zarabiając 800 dolarów tygodniowo, a ja w fabryce tekstyliów, gdzie zarabiałem 600 dolarów. Żyliśmy za około 1400 dolarów miesięcznie, spłacając ratę kredytu hipotecznego w wysokości 600 dolarów miesięcznie i utrzymując się z reszty.
Kiedy Terrence urodził się w 1987 roku, przerobiliśmy szopę na narzędzia na jego sypialnię, malując ją na zielono, bo nie mieliśmy pieniędzy na tapetę. Pierwsze kilka lat było najtrudniejsze. Terrence był chorowitym niemowlęciem, które ciągle się przeziębiało. Wizyty u lekarza kosztowały 75 dolarów, a leki czasami nawet 100 dolarów miesięcznie. Marcus dorabiał w weekendy, żeby dorobić, a ja przez 3 lata nie kupowałam nowych ubrań, żeby móc opłacić wszystko, czego Terrence potrzebował.
Kiedy Terrence skończył 10 lat, Marcus miał wypadek na budowie i był bezrobotny przez 4 miesiące. Pracowałam w fabryce na dwie zmiany, od 5 rano do 22 wieczorem, zarabiając 400 dolarów tygodniowo. Terrence zostawał sam w domu po szkole, a kiedy wracałam o 23:00, zawsze zastawałam go śpiącego na kanapie, czekającego na mnie. Zostawiałam przygotowany obiad w lodówce z karteczką, w której pisałam mu, jak bardzo go kocham.
W ciągu tych czterech miesięcy sprzedałam perłowe kolczyki, które Marcus dał mi na pierwszą rocznicę ślubu, zegarek po ojcu, który odziedziczyłam po jego śmierci, a nawet porcelanową zastawę stołową, która należała do mojej babci – wszystko, żeby utrzymać dom w dobrym stanie i żeby Terrence nie czuł, że czegoś mu brakuje. Nigdy mu nie powiedziałam, że mamy problemy finansowe, bo chciałam chronić jego dzieciństwo.
Kiedy Terrence wszedł w okres dojrzewania, życie stało się droższe. Potrzebował nowych ubrań co 6 miesięcy, ponieważ szybko rósł, a buty sportowe, o których marzył, kosztowały 120 dolarów za parę. Jego koledzy ze szkoły mieli gry wideo i nowe rowery, a Terrence wracał do domu i pytał, dlaczego nie może mieć tego samego. Z Marcusem doszliśmy do wniosku, że nasz syn nie będzie się czuł gorszy od nikogo. Przez cały rok pracowaliśmy na dodatkowych zmianach, żeby kupić mu rower górski za 500 dolarów, konsolę do gier wideo za 400 dolarów i markowe ubrania, które nosili jego koledzy. Przestałam chodzić do fryzjera i zaczęłam sama ścinać włosy, żeby zaoszczędzić 60 dolarów miesięcznie, które wydawałam na własne utrzymanie.
W wieku 17 lat Terrence chciał studiować mechanikę samochodową w prywatnej szkole zawodowej, ponieważ, jak twierdził, szkoły publiczne nie miały dobrych programów nauczania. Czesne kosztowało 10 000 dolarów rocznie przez dwa lata. Marcus i ja nie mieliśmy tych oszczędności, więc po raz drugi zaciągnęliśmy kredyt hipoteczny na dom, który już spłaciliśmy, aby zdobyć pieniądze. Podpisaliśmy papiery zobowiązujące nas do płacenia 400 dolarów miesięcznie przez 15 lat. Terrence studiował mechanikę przez dwa lata, ale nigdy nie ukończył studiów, ponieważ w ostatnim semestrze stwierdził, że nie lubi brudzić sobie rąk olejem silnikowym. Rzucił szkołę 3 miesiące przed jej ukończeniem, a 20 000 dolarów, które zapłaciliśmy, przepadło bezpowrotnie.
Kiedy zapytałem go, dlaczego tego nie dokończył, powiedział, że zmienił zdanie i teraz chce pracować w sprzedaży, ponieważ jest to łatwiejsze i może zarabiać więcej pieniędzy.
W wieku 20 lat Terrence dostał pracę na lokalnym komisie samochodów używanych, gdzie zarabiał 300 dolarów tygodniowo plus prowizję. Zakochał się w motocyklu Honda, który kosztował 3500 dolarów i poprosił mnie o pożyczkę, ponieważ bank nie chciał mu przyznać kredytu, ponieważ nie miał historii kredytowej. Marcus zmarł na zawał serca rok wcześniej, a ja żyłam sama z wdowiej emerytury w wysokości 1000 dolarów miesięcznie. Sprzedałam złotą biżuterię, którą Marcus dał mi przez 25 lat małżeństwa — kolczyki ślubne, bransoletkę z 10. rocznicy ślubu i naszyjnik, który dał mi, gdy urodził się Terrence. W sumie dostałam 2800 dolarów. Dałam Terrence’owi 2500 dolarów za jego motocykl i zatrzymałam 300 dolarów na wydatki osobiste.
Terrence obiecał mi płacić 50 dolarów miesięcznie, dopóki dług nie zostanie spłacony. Ale po 6 miesiącach przestał dawać mi pieniądze, twierdząc, że ma za dużo wydatków i odda mi je, gdy znajdzie lepszą pracę. Nie oddał mi ani grosza z tej pożyczki.
W wieku 23 lat Terrence poznał Tiffany w klubie nocnym i zakochał się w niej do szaleństwa. Tiffany pracowała jako manicurzystka w tanim salonie i zarabiała 200 dolarów tygodniowo. Terrence chciał jej zaimponować, zabierając ją do drogich restauracji i kupując jej kosztowne prezenty, na które nie mógł sobie pozwolić ze swojej pensji. Zaczął prosić mnie o pożyczkę co dwa tygodnie – 50 dolarów na romantyczną kolację, 80 dolarów na perfumy, 40 dolarów na sukienkę, o której marzyła Tiffany. W pierwszym roku ich związku Terrence pożyczył ode mnie ponad 3500 dolarów na randki z Tiffany. Dałam mu te pieniądze, bo myślałam, że pomagam synowi być szczęśliwym i budować solidną relację. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że finansuję nieodpowiedzialnego mężczyznę, który nie rozumie wartości pieniędzy ani uczciwej pracy.
Kiedy Terrence zdecydował się poślubić Tiffany, poprosił mnie o pomoc w organizacji ślubu, ponieważ jej rodzice nie mieli wystarczających środków finansowych. Przyjęcie, które chcieli zorganizować, kosztowało 15 000 dolarów. Sala bankietowa, jedzenie dla 100 gości, suknia ślubna, garnitur pana młodego, kwiaty, muzyka i tort. Miałem 8000 dolarów zaoszczędzonych z emerytury przez trzy lata, ale to nie wystarczyło. Zaciągnąłem trzeci kredyt hipoteczny na dom, aby odzyskać pozostałe 7000 dolarów. Podpisałem papiery zobowiązujące mnie do płacenia 400 dolarów miesięcznie przez 20 lat, co stanowiło ponad połowę mojej miesięcznej emerytury. Chciałem jednak, aby Terrence miał ślub swoich marzeń i rozpoczął swoje małżeństwo w najlepszy możliwy sposób.
Ślub był przepiękny. Terrence prezentował się niezwykle elegancko w swoim czarnym garniturze za 700 dolarów, a Tiffany wyglądała jak księżniczka w swojej białej sukni za 2500 dolarów. Podczas przemówienia Terrence publicznie podziękował mi przed wszystkimi gośćmi, mówiąc, że wszystko, co ma w życiu, zawdzięcza swojej matce, że jestem najbardziej hojną i ofiarną kobietą na świecie i że zawsze będzie się o mnie troszczył i chronił. Wszyscy goście gromko bili mi brawo, a ja płakałam ze szczęścia, myśląc, że mój syn w końcu zrozumiał wartość wszystkiego, co dla niego zrobiłam przez całe życie.
Pięć lat później Terrence stoi w mojej kuchni i każe mi wstawać o piątej rano, żeby podać jego żonie śniadanie do łóżka, jakbym była jego osobistą pomoc domową. Wszystkie te poświęcenia, wszystkie nieprzespane noce spędzone na pracy, żeby dać mu to, co najlepsze, wszystkie te chwile, kiedy stawiałam jego potrzeby ponad moje, doprowadziły mnie do punktu, w którym mój własny syn traktuje mnie, jakbym była niewidzialna, jakby wszystko, co dla niego zrobiłam, nigdy się nie wydarzyło.
Ale dziś rano wszystko się zmieni, bo nie jestem już tą samą kobietą, która sprzedała biżuterię, żeby kupić mu zabawki. Nie jestem już matką, która poświęciła się w milczeniu, czekając na wdzięczność, która nigdy nie nadeszła.
Po tym, jak Terrence kazał mi przygotować Tiffany śniadanie do łóżka, zacząłem zauważać dziwne drobne szczegóły w ich zachowaniu, które uświadomiły mi, że moje podejrzenia co do ich prawdziwych intencji były słuszne.
Dziś rano, kiedy o czwartej zadzwonił budzik, usłyszałam, jak przeklina i krzyczy ze swojego pokoju, zastanawiając się, kto zmienił czas. Ale najbardziej niepokojące stało się po śniadaniu. Terrence zszedł do kuchni o 6:30 z wyrazem furii, jakiego nie widziałam u niego od czasów nastoletnich. Jego oczy były zaczerwienione od niewyspania, a włosy potargane. Ale najbardziej przykuło moją uwagę to, jak na mnie patrzył, kiedy zobaczył, że przyrządzam sobie kawę we własnej kuchni.
Nie powiedział „dzień dobry” ani nie zapytał, jak mi się spało. Po prostu stanął przede mną ze skrzyżowanymi ramionami i zapytał lodowatym tonem, czy to ja przestawiłem budzik. Skłamałem. Powiedziałem, że nic nie wiem o jego budziku i że może jego telefon ma jakiś problem techniczny. Terrence przyglądał mi się podejrzliwym wzrokiem przez kilka sekund, jakby próbował czytać w moich myślach. Potem podszedł bliżej i powiedział coś, co zmroziło mi krew w żyłach: że od teraz mam zakaz wstępu do jego pokoju bez pozwolenia i że jeśli kiedykolwiek jeszcze dotknę jego rzeczy osobistych, ukarze mnie jak nieposłusznego pracownika.
Słowo „pracownik” wyszło z jego ust tak naturalnie, że uświadomiłam sobie, jak on mnie postrzegał — nie jako swoją matkę, nie jako właścicielkę domu, w którym mieszkał za darmo, ale jako swoją osobistą służącą, którą mógł łajać i grozić, kiedy tylko miał na to ochotę.
Ale najbardziej niepokojące stało się to, gdy Tiffany zeszła na śniadanie, ubrana w jedną ze swoich najelegantszych sukienek i wysokie obcasy, jakby szła na ważne spotkanie. Usiadła przy stole i poprosiła mnie, żebym podał jej jajka po benedyktyńsku z wędzonym łososiem, śniadanie, które kosztuje około 30 dolarów w ekskluzywnych restauracjach. Kiedy powiedziałem jej, że nie mam tych składników w domu, spojrzała na mnie z pogardą i powiedziała, że wtedy będę musiał pójść do ekskluzywnego sklepu spożywczego, aby kupić wszystko, co potrzebne. Terrence natychmiast poparł swoją żonę, mówiąc, że jeśli Tiffany chce jajek po benedyktyńsku z łososiem, to właśnie to muszę dla niej przygotować. Wręczył mi 80 dolarów ze swojego portfela i kazał mi natychmiast iść na rynek, ponieważ Tiffany miała ważne spotkanie o 10:00 rano i potrzebowała dobrego śniadania, aby nabrać energii.
Właśnie wtedy zauważyłem coś bardzo dziwnego. Tiffany miała na sobie biżuterię, jakiej nigdy wcześniej u niej nie widziałem – małe diamentowe kolczyki i bransoletkę z różowego złota, która wyglądała na drogą. Kiedy zapytałem, czy są nowe, uśmiechnęła się tajemniczo i powiedziała, że Terrence dał jej je w zeszłym tygodniu, aby uczcić swoją nową pracę. Wiedziałem jednak, że Terrence zarabiał tylko 400 dolarów tygodniowo w swojej firmie ubezpieczeniowej, a po opłaceniu wydatków osobistych, takich jak benzyna, jedzenie i rozrywka, nie miałby wystarczająco dużo pieniędzy na biżuterię, która prawdopodobnie kosztowałaby ponad 1000 dolarów. Poza tym Tiffany zaczęła pracę na pół etatu dopiero miesiąc temu, a jej 200 dolarów tygodniowo ledwo wystarczało na wydatki związane z transportem i lunchem.
Idąc do luksusowego sklepu spożywczego z 80 dolarami w torebce, zaczęłam sobie przypominać dziwne sytuacje, które działy się w moim domu od kilku tygodni. W zeszłym tygodniu znalazłam w koszu rachunki z drogich restauracji. Kolacja we włoskiej restauracji kosztowała 120 dolarów, kolejna w steakhousie 110 dolarów, a trzecia w koktajl barze 90 dolarów. W sumie wydali 320 dolarów w ciągu jednego tygodnia na rozrywkę.
Zauważyłam też, że Terrence i Tiffany otrzymywali paczki z zakupami online niemal codziennie. Nowe ubrania, buty, perfumy, ozdoby do włosów dla Tiffany, a nawet ekspres do kawy za 500 dolarów, który zainstalowali w swoim pokoju, żeby nie musieli schodzić rano do kuchni. Kiedy zapytałam ich, jak udaje im się pozwolić na tyle zakupów, Terrence odpowiedział, że dostali premię w pracy i zasłużyli na to, żeby się rozpieścić po tylu miesiącach trudności.
Ale coś w tym wyjaśnieniu nie grało. Skoro mieli tyle dodatkowych pieniędzy na drogie restauracje i niepotrzebne zakupy, to dlaczego wciąż mieszkali w moim domu, nie płacąc czynszu, rachunków ani jedzenia? Dlaczego nie przeprowadzili się do własnego mieszkania, jak obiecali, kiedy się tu pojawili?
W sklepie spożywczym, kupując wędzonego łososia, który kosztował 35 dolarów za funt, i składniki sosu holenderskiego, uświadomiłem sobie, że Terrence i Tiffany znaleźli idealną sytuację — mieszkają za darmo w wygodnym domu z darmową pomocą domową, która gotuje, sprząta i dba o wszystkie ich potrzeby, podczas gdy oni wydają wszystkie swoje dochody na osobiste luksusy i rozrywkę.
Kiedy wróciłam do domu, usłyszałam głosy w pokoju Terrence’a i postanowiłam podsłuchiwać z korytarza. Tiffany rozmawiała z kimś przez telefon, a to, co usłyszałam, potwierdziło moje najgorsze podejrzenia. Mówiła osobie po drugiej stronie linii, że znalazła idealny sposób na zaoszczędzenie pieniędzy na podróż do Europy, którą chcieli odbyć w grudniu. Mieszkając z teściową, nie musieli płacić czynszu, rachunków za media ani jedzenia, a do tego mieli zapewnioną całodobową obsługę domową. Potem usłyszałam okrutny śmiech Tiffany, gdy opowiadała swojej przyjaciółce, jak Terrence zdołała mnie przekonać, że moim obowiązkiem jako teściowej jest opiekować się nią jak królową. Powiedziała dosłownie, że jestem tak naiwna i podatna na manipulacje, że prawdopodobnie mogliby mieszkać u mnie latami bez płacenia, oszczędzając jednocześnie wszystkie pieniądze na zaliczkę na własny dom w przyszłości.
Najbardziej bolesna była dla mnie wiadomość od Tiffany, że Terrence obliczył, że mogliby zaoszczędzić 1800 dolarów miesięcznie, mieszkając ze mną za darmo, i że za dwa lata będą mieli wystarczająco dużo pieniędzy na zaliczkę za dom za 200 000 dolarów. W zasadzie traktowali mój dom jako swój osobisty plan oszczędnościowy, a mnie jako darmową pomoc domową.
Kiedy skończyłam przygotowywać jajka po benedyktyńsku z łososiem i zaniosłam je Tiffany na eleganckiej tacy, nawet mi nie podziękowała. Wzięła pierwszy kęs, skrzywiła się z obrzydzeniem i powiedziała, że sos holenderski jest za gęsty i że muszę go przygotować jeszcze raz, bo nie może go jeść w takiej postaci. Terrence, który siedział w łóżku i sprawdzał telefon, podniósł wzrok i powiedział, że lepiej, żebym nauczyła się porządnie gotować, bo Tiffany ma wyrafinowane podniebienie i nie znosi źle przygotowanego jedzenia. Kazał mi wrócić do kuchni i zrobić kolejny sos, ale tym razem nie wracać, dopóki nie będzie idealny.
Zszedłem do kuchni z tacą w drżących dłoniach, czując, jak upokorzenie pali mnie niczym kwas. Przygotowując drugi sos holenderski, zrozumiałem z całkowitą jasnością, że Terrence i Tiffany nie mają zamiaru wyprowadzać się z mojego domu. Zamienili mój dom w swój prywatny hotel z darmowym, pełnym serwisem, a mnie w swoją prywatną pokojówkę.
Ale nie wiedzieli, że w ciągu tych dwóch godzin, które zajęło mi dotarcie do sklepu spożywczego i przygotowanie ich wykwintnego śniadania, podjęłam decyzję, która wszystko zmieniła. Nie zamierzałam dłużej być milczącą ofiarą ich samolubnego i okrutnego planu.
Tego popołudnia, kiedy Terrence i Tiffany wyszli z domu do swoich prac, wyjąłem książkę telefoniczną i wyszukałem numer Brendy Hayes, mojej dawnej sąsiadki, która przeprowadziła się do centrum w zeszłym roku. Brenda była moją powiernicą w najtrudniejszych latach po śmierci Marcusa i wiedziałem, że tylko ona powie mi prawdę bez owijania w bawełnę. Nadszedł czas, aby poprosić o pomoc i radę, ponieważ nie byłem w stanie sam stawić czoła tej sytuacji, która przerosła moje możliwości.
Zadzwoniłam do Brendy Hayes tego popołudnia, gdy Terrence i Tiffany byli w pracy, a to, co mi powiedziała przez telefon, otworzyło mi oczy w sposób, którego nigdy sobie nie wyobrażałam. Brenda przeszła przez podobną sytuację ze swoim starszym synem 5 lat temu i opowiedziała mi szczegóły, które uświadomiły mi, że nie jestem jedyną matką, którą własne dzieci zamieniły w darmową pomoc domową. Brenda wyjaśniła, że kiedy dorosłe dzieci wracają do domu, by zamieszkać z matkami po finansowych niepowodzeniach, często rozwijają w sobie mentalność, że zasługują na traktowanie jak goście hotelowi, zwłaszcza jeśli matka jest wdową mieszkającą samotnie. Powiedziała mi, że widziała przypadki, w których dzieci posuwały się do skrajności, pobierając od własnych matek czynsz za mieszkanie w domach, za które same płaciły przez dziesięciolecia.
Kiedy powiedziałem jej o poleceniu wstawania o piątej rano, żeby zrobić kawę dla Tiffany, Brenda zamilkła na kilka sekund. Potem powiedziała coś, co uderzyło mnie jak młot: że to nie jest zachowanie syna przechodzącego przez chwilowe trudności, ale manipulatora, który znalazł idealny sposób na życie bez obowiązków, jednocześnie emocjonalnie wykorzystując matkę.
Brenda zasugerowała, żebym zaczęła dokumentować wszystko, co działo się w moim domu. Poleciła mi zapisywać w notesie każde polecenie, które mi wydali, każdy wydatek, jaki ponieśli, i każdy przejaw braku szacunku, jaki otrzymałam. Poradziła mi również, żebym zaczęła dociekać swoich praw jako właścicielki nieruchomości, w której mieszkali, nie płacąc czynszu.
Tego wieczoru, po podaniu kolacji, która składała się z pieczeni wołowej po 25 dolarów za funt, której Terrence specjalnie zażądał, założyłem swój notatnik. Zapisałem datę, godzinę i opisałem każde wydarzenie dnia – zmianę budzika, zamówienie na wykwintne śniadanie, zakup łososia za 35 dolarów, upokorzenie związane z koniecznością ponownego przygotowania sosu holenderskiego i podsłuchane rozmowy o ich planach oszczędnościowych moim kosztem.
Następnego dnia sytuacja znacznie się pogorszyła. Terrence wrócił z pracy o 17:00 z zupełnie innym nastawieniem. Usiadł w salonie mojego domu, jakby był jego właścicielem, i zawołał mnie na rozmowę. Kiedy podeszłam, podał mi odręcznie napisaną kartkę papieru i powiedział, że przygotował listę moich nowych obowiązków jako gospodyni domowej.
Na liście znalazły się rzeczy, które wydawały mi się zupełnie irracjonalne: wstawanie każdego dnia o 5:00 rano, aby przygotować wykwintne śniadanie dla Tiffany; codzienne sprzątanie ich pokoju, łącznie ze ścieleniem łóżka i praniem jej bielizny; prasowanie wszystkich ich ubrań w niedzielę; robienie zakupów spożywczych w każdy wtorek i piątek, kupując tylko wysokiej jakości składniki; gotowanie trzydaniowych obiadów każdego wieczoru; utrzymywanie domu w nieskazitelnym stanie przez 24 godziny na dobę na wypadek niespodziewanych gości.
Ale najbardziej oburzającą rzeczą na tej liście był ostatni punkt — że musiałam prosić o pozwolenie, zanim weszłam do pokoju telewizyjnego po godzinie 19:00, ponieważ właśnie o tej porze Terrence i Tiffany chcieli mieć chwilę prywatności i zrelaksować się po pracy.
Kiedy skończyłem czytać listę, podniosłem wzrok i zobaczyłem Terrence’a czekającego na moją odpowiedź z wyrazem autorytetu, którego zupełnie nie mogłem rozpoznać. To nie było dziecko, które wychowałem z taką miłością i poświęceniem. To był obcy człowiek, który postanowił uczynić swoją matkę swoją osobistą pracownicą.
Zapytałam go, czy mówi poważnie, a Terrence odpowiedział chłodem, który zaparł mi dech w piersiach. Powiedział, że on i Tiffany byli dla mnie bardzo hojni, pozwalając mi mieszkać z nimi w tym samym domu, ale jeśli chcę nadal cieszyć się ich towarzystwem, muszę zrozumieć swoje miejsce i swoje obowiązki.
W tym momencie pojawiła się Tiffany, schodząc po schodach ubrana w nowy strój, który kosztował pewnie ze 200 dolarów. Podeszła do Terrence’a, pocałowała go w policzek i spojrzała na mnie z uśmiechem, który wydawał się słodki, ale w jej oczach było coś złośliwego. Zapytała, czy przejrzałem listę obowiązków domowych, a kiedy odpowiedziałem, że tak, powiedziała, że ma nadzieję, że rozumiem, że potrzebują pewnego poziomu komfortu i obsługi, aby czuć się komfortowo w domu.


Yo Make również polubił
Jeden pieczony ziemniak może zasilić lampę na 40 dni
Kokosowa Rolada – Przepis na Idealny Słodki Smakołyk!
Mam 65 lat. Pięć lat temu moje małżeństwo się rozpadło. Kiedy mój były mąż odszedł, zostawił mi jedną kartę bankową i 300 dolarów – nigdy z nich nie skorzystałam. Pięć lat później, kiedy w końcu poszłam wypłacić pieniądze, nogi prawie się pode mną ugięły.
Koniec z muchami! Domowa i skuteczna pułapka bez trucizny