„Może moglibyśmy go oboje odwiedzić” – zasugerowałem, niczym gałązka oliwna. „Jestem pewien, że doceniłby naszą współpracę, zamiast konkurować o jego uwagę”.
David przyglądał mi się z nowym zainteresowaniem, mocno przypominając mi przenikliwe spojrzenie swojego ojca. Nie jest pani taka, jakiej się spodziewałem, pani Bennett.
„Harper, proszę.”
„A czego się spodziewałeś?”
„Ktoś bardziej oportunistyczny”. Miał na tyle przyzwoitości, żeby wyglądać na lekko zawstydzonego. Twoja sytuacja sprawiała, że wydawałeś się potencjalnie drapieżny.
„Moja sytuacja? Kobieta w średnim wieku z nagłymi problemami finansowymi, nagle cenna dla bogatego mężczyzny”.
Wzruszył ramionami przepraszająco. Musisz przyznać, że z zewnątrz wyglądało to tak…
„Jakbym wykorzystywał twojego bezbronnego ojca” – dokończyłem za niego. „Mimo że znalazłem się w tej sytuacji zupełnie nieświadomy wartości mojej krwi, a to ekipa twojego ojca szukała mnie, a nie odwrotnie”.
Dawid miał dość przyzwoitości, żeby wyglądać na zawstydzonego. Kiedy tak to ujmujesz.
„Chodźmy do twojego ojca” – powiedziałem, kończąc niezręczną rozmowę. „Mam dla niego kilka słów na temat tego, żeby nie powiadamiał mnie o nagłych wypadkach medycznych”.
Aleksander wyglądał niepokojąco słabo, jego skóra była ziemista w zestawieniu z białą szpitalną pościelą, a do jego ciała ponownie podłączono rozmaite rurki i monitory. Jednak jego wzrok pozostał ostry, rozjaśniony czymś, co mogło być przyjemnością, gdy zobaczył mnie wchodzącą z Davidem.
„Zjednoczony front” – zauważył, a jego głos był słabszy niż wczoraj, ale wciąż brzmiał sarkastycznie. „Czy powinienem się martwić?”
„Absolutnie” – odpowiedziałem, siadając na krześle obok jego łóżka, podczas gdy David stał. „Zawarliśmy sojusz, aby egzekwować odpowiednie protokoły dotyczące odpoczynku i regeneracji, które najwyraźniej ignorowałeś”.
„Lekarzu, ulecz się sam” – dodał Dawid z nieoczekiwanym ciepłem. „Albo przynajmniej słuchaj swoich prawdziwych lekarzy”.
Spojrzenie Aleksandra przesunęło się między nami, oceniając. Ciekawy rozwój sytuacji.
„Co ciekawe” – odparłem – „to, że wyraźnie prosiłeś, żebym nie był powiadamiany o twoim nagłym wypadku medycznym. Zechcesz wyjaśnić?”
Na jego twarzy pojawił się cień jego zwykłego, chytrego uśmiechu. Potrzebowałeś odpoczynku, a nic nie mogłeś zrobić.
„To nie twoja decyzja” – powiedziałem stanowczo. „Nie po tym wszystkim, przez co przeszliśmy”.
Dawid odchrząknął. Powinienem dać wam trochę prywatności.
„Nie, zostań” – powiedział Aleksander, zaskakując nas oboje. „To, co muszę omówić, dotyczy was obojga”.
Lekko się poruszył, krzywiąc się. Wczorajszy epizod przypomniał mi o mojej śmiertelności, dotkliwiej niż bym chciał. Są sprawy, którymi muszę się zająć, ewentualności do zaplanowania.
„Ojcze, wyzdrowiejesz całkowicie” – nalegał Dawid, podchodząc bliżej łóżka.
Być może w końcu, ale powrót do zdrowia jest wyraźnie bardziej skomplikowany, niż się spodziewaliśmy. Wzrok Alexandra utkwiony był we mnie. Harper, odnośnie propozycji biznesowej, którą ci wczoraj pokazałem. Chciałbym to przyspieszyć.
„Przyspieszyć to?” powtórzyłem zdezorientowany.
Grupa Bankowa RTOR ma wielu klientów, którzy doświadczyli katastrofalnych niepowodzeń finansowych, wizerunkowych i operacyjnych. Twoje doświadczenie może być dla nich nieocenione. Spojrzał na Davida. „Przeznaczyłem początkowe finansowanie na doradztwo w zakresie ewentualności jako spółka zależna, a David będzie nadzorował strukturę finansową, podczas gdy Ty będziesz opracowywał metodologię i podejście do klienta”.
Dawid zamrugał ze zdziwienia. Pierwsze słyszę o tym, ojcze.
Bo dopiero co podjąłem decyzję. Ton Alexandra nie zniechęcał, mimo że był osłabiony. Perspektywa Harpera na porażkę i powrót do formy jest wyjątkowa. W połączeniu z naszymi zasobami finansowymi i relacjami z klientami, stanowi ona ogromną szansę.
Usiadłem wygodnie, analizując implikacje. Więc chcesz, żebym pracował dla RTOR Banking Group…
Alexander poprawił. Jako partner w nowym przedsięwzięciu, które korzysta z naszej infrastruktury, zachowując jednocześnie niezależne podejście i wiedzę specjalistyczną. Zwrócił się do Davida. Dokumenty ofertowe znajdują się w moim prywatnym sejfie. Blackwood zna kombinację.
Dawid zawahał się, wyraźnie rozdarty między zawodową ciekawością nowego kierunku biznesowego a troską o zdrowie ojca. Powinniśmy o tym porozmawiać, kiedy będziesz silniejszy.
Właśnie o tym rozmawiamy – powiedział Aleksander z błyskiem swojego zwykłego autorytetu. – Bo może nie stać mnie na idealny moment.
Dosadne przyznanie się do jego śmiertelności na chwilę uciszyło nas oboje. W końcu pochyliłem się, patrząc mu prosto w oczy. Dlaczego to robisz, Aleksandrze? Prawdę.
Jego oczy, zapadnięte ze zmęczenia, ale wciąż przenikliwie inteligentne, wpatrywały się w moje. Bo niektórych długów nie da się spłacić samymi pieniędzmi. Bo talentu nie należy marnować z powodu okoliczności. Bo odbudowałeś mnie swoją krwią, a ja w zamian zaoferowałbym ci tę samą szansę na odbudowę.
Surowa szczerość w jego głosie głęboko mnie poruszyła. To nie była tylko propozycja biznesowa czy gest filantropijny. To było coś bardziej osobistego, uznanie wspólnych doświadczeń pomimo naszych skrajnie odmiennych okoliczności.
Dawid, obserwując tę wymianę zdań z wyraźną fascynacją, odchrząknął. Odnajdę te dokumenty i dokładnie je przejrzę. Jeśli poważnie myślisz o tym przedsięwzięciu, ojcze, zasługuje ono na dogłębną analizę.
Po jego wyjściu zapadła cisza między mną a Alexandrem. W końcu odezwał się ponownie, ciszej. Nie odpowiedziałaś, Harper. Rozważyłabyś to?
Przyglądałam mu się. Ten skomplikowany mężczyzna, który wywrócił moje życie do góry nogami tak doszczętnie, jak moja krew odmieniła jego. Nie jestem pewna, czy jestem gotowa zbudować coś nowego z popiołów mojego dawnego życia, zwłaszcza czegoś tak ściśle związanego z tobą i twoją rodziną.
Z powodu podejrzeń mojego syna, czy twoich własnych?
„Może jedno i drugie.”
Zawahałem się, ale potem zdecydowałem się na całkowitą szczerość. Nie jestem do końca pewien, co się między nami dzieje, Aleksandrze. Cokolwiek to jest, komplikuje to relacje biznesowe.
Jego wyraz twarzy złagodniał niemal niezauważalnie. Tak, rzeczywiście. A jednak i tak to proponujesz. Ja daję szansę. To, co z nią zbudujesz, zawodowo czy nie, pozostaje twoim wyborem.
Znów się poruszył, a na jego twarzy pojawił się grymas bólu. Wczoraj wieczorem, kiedy w pośpiechu zabierali mnie z powrotem na salę operacyjną, miałem chwilę całkowitej jasności umysłu. Wiesz, czego najbardziej żałowałem w tamtej chwili?
Pokręciłem głową.
Nie chodzi o interesy, które przegapiłem, ani o bogactwo, które zgromadziłem, ani nawet o relacje, które zaniedbałem. Żałowałem, że nie zobaczę, co zrobisz dalej. Jak odbudujesz swoje życie, z zasobami, które mogłem zaoferować, czy bez nich. Na jego ustach pojawił się cień uśmiechu. Był to dziwnie konkretny żal, jak na człowieka, któremu groziła śmierć.
Przyznanie się do winy zawisło między nami w powietrzu, niosąc ze sobą implikacje, których żadne z nas nie wydawało się gotowe w pełni wyrazić. Zanim zdążyłem odpowiedzieć, dr Weber wszedł z zespołem pielęgniarek, aby zbadać Alexandra.
„Będziemy potrzebować prywatności, pani Bennett” – powiedział przepraszająco.
Wstałem, niespodziewanie niechętny do wyjścia.
„Zastanowię się nad twoją propozycją” – powiedziałem Aleksandrowi.
„Tak” – odpowiedział po prostu. „Ale nie myśl za dużo. Masz doskonały instynkt, Harper. Zaufaj mu”.
Wracając do apartamentu, jego słowa rozbrzmiewały w mojej głowie. Zaufaj swoim instynktom. Tym samym instynktom, które doprowadziły mnie do zbudowania dobrze prosperującej firmy, tylko po to, by zobaczyć, jak upada. Tym samym instynktom, które utrzymały mnie w małżeństwie z Gavinem o wiele dłużej, niż powinnam. Tym samym instynktom, które teraz pchnęły mnie ku skomplikowanej relacji z bankierem-miliarderem, którego krew dosłownie zawierała moją własną. Jednak pod ciężarem wątpliwości i niepewności cichy głos pewności szeptał: cokolwiek działo się z Alexandrem Richterem, cokolwiek miało nastąpić, stanowiło to pierwszą prawdziwą drogę naprzód, jaką dostrzegłam od czasu, gdy mój świat zawalił się 6 miesięcy temu. Nie powrót do tego, co utracone, ale coś zupełnie nowego. Coś zbudowanego na nieoczekiwanym fundamencie dwojga złamanych ludzi, którzy odnaleźli w sobie wartość wykraczającą poza biologię czy finanse. Zaufaj swoim instynktom? Może w końcu nadszedł czas, by spróbować.
Trzy tygodnie po operacji Alexandra stałam w oknie mojego chicagowskiego mieszkania. Nie tego penthouse’u, który straciłam, ale wygodnego, dwupokojowego apartamentu z widokiem na jezioro w spokojniejszej okolicy. Pierwsza rata płatności Richter nadeszła wkrótce po naszym powrocie ze Szwajcarii, wystarczająca, by spłacić najpilniejsze długi i zapewnić sobie ten skromny, ale przyjemny, nowy początek. Mieszkanie było skromnie umeblowane. Zaczęłam od nowa, zamiast próbować odzyskiwać resztki dawnego życia. Ściany pozostały niemal puste, czekając na nowe wspomnienia, zamiast echem minionych chwał. Jedynie na moim biurku wisiały ślady dawnego życia: mała kryształowa nagroda Izby Handlowej, przyznawana za elegancję i wkład Harper w miejską branżę hotelarską, oraz oprawione zdjęcie Mii z jej ukończenia szkoły średniej.
Mój telefon zawibrował z wiadomością od samej Mii. Jutro szukam mieszkania w Genewie. Nie mogę uwierzyć, że dostałam stypendium. Zadzwonię później, żeby pokazać ci opcje. Uśmiechnęłam się, a serce przepełniła mi duma. International College of Design nie tylko zaakceptowało portfolio Mii, ale przyznało jej prestiżowe stypendium Global Innovator, prawdziwe uznanie jej talentu. Niezależnie od początkowej znajomości z Alexandrem, moja córka odbudowywała swoją przyszłość na własnych warunkach, tak jak ja próbowałam to zrobić na swoich.


Yo Make również polubił
Moja siostra wrobiła mnie na imprezie, wsuwając mi do torebki naszyjnik za 4000 dolarów. Myślała, że nie widzę. „Zniknął!” – krzyknęła. Zachowałem spokój. „Panie policjancie, proszę sprawdzić jej kurtkę”. Kiedy prawda wyszła na jaw, moi rodzice stanęli w jej obronie! Zablokowałem ich wszystkich. Kilka tygodni później dostałem SMS-a, który wszystko zmienił…
Mój mąż przesiadł się na inne miejsce, zostawiając mnie samą z trójką płaczących dzieci — ale to, co pilot zrobił chwilę później, nadal doprowadza mnie do łez
Ciasto z musem: niesamowity deser gotowy w mgnieniu oka!
W drodze do domu na Święto Dziękczynienia uległam poważnemu wypadkowi. Kiedy zadzwonił lekarz i powiedział, że potrzebuję pilnej operacji, moi rodzice – zajęci organizacją przyjęcia – odpowiedzieli: „Jeśli coś jej się stanie, dajcie znać. Nie mam czasu na papierkową robotę”. Kiedy się obudziłam, w karcie widniał napis: „Nowy opiekun prawny”.