„Pani Vance” – powiedział strażnik, kiwając głową w stronę Evelyn. „Jesteśmy gotowi”.
„Doskonale” – powiedziała Evelyn. Spojrzała na zegarek. „Masz dziewięć minut na spakowanie rzeczy osobistych. Wszystko, co zostanie po tym czasie, przechodzi na własność Elary Vance. A Leo?”
Leo spojrzał w górę przerażony.
„Zdejmij ten zegarek” – powiedziała Evelyn. „To był prezent od Elary z okazji ukończenia szkoły. Też go ukradłaś”.
„Ale… to jest Rolex!” jęknął Leo.
„Zdejmij. To.
Leo odpiął zegarek i podał go strażnikowi, a po jego twarzy spływały łzy.
„Zacznij się pakować” – powiedział strażnik. „Zegar tyka”.
Rozdział 5: Cena chciwości
Dziewięć minut to niewiele czasu, by przeżyć życie pełne przywilejów.
Moi rodzice biegali po rezydencji jak bezgłowe kurczaki, upychając ubrania do worków na śmieci. Mama płakała histerycznie, wyrywając biżuterię (większość, jak zauważyła Evelyn, była własnością rodziny i musiała zostać). Ojciec krzyczał do telefonu, próbując dodzwonić się do prawnika, który nie odbierał, bo jego czek z zaliczką właśnie nie został zrealizowany.
Leo po prostu siedział na podłodze i płakał.
Gdy czas minął, strażnicy odprowadzili ich do drzwi.
Stałem w holu, trzymając Mayę. Było tu ciepło. Marmur był rozgrzany.
Moja mama zatrzymała się w drzwiach. Spojrzała na mnie. Przez sekundę myślałem, że może przeprosi. Myślałem, że powie: „Kocham cię, proszę, pomóż nam”.
Zamiast tego prychnęła szyderczo. „Myślisz, że wygrałaś? Nadal jesteś tylko dziewczyną. W miesiąc rozniesiesz to miejsce w pył. Potrzebujesz nas”.
„Potrzebowałam cię godzinę temu” – powiedziałam cicho. „Kiedy marzłam u twoich drzwi. A teraz? Niczego od ciebie nie potrzebuję”.
„Wyjdź” – powiedziała Evelyn.
Strażnicy wypchnęli ich w noc. Temperatura wciąż wynosiła zero stopni. Wciąż padał śnieg.
Stali na podjeździe, ściskając worki na śmieci. Ich luksusowe samochody były zamknięte – kluczyki zostały skonfiskowane, ponieważ raty leasingowe pokrywała firma Evelyn.
Musieli iść pieszo.
Patrzyłem przez okno, jak mozolnie podążają długą alejką w stronę bramy. Leo wślizgiwał się w drogie mokasyny. Moja matka trzęsła się z zimna w cienkiej jedwabnej bluzce. Ojciec wyglądał na starego i złamanego.
Nie czułam się szczęśliwa. Nie czułam radości. Czułam się po prostu… bezpiecznie.
Evelyn usiadła na leżance, którą zwolnił Leo. Wyglądała na zmęczoną.
„Przepraszam, Elaro” – powiedziała.
„Słucham?” zapytałem, siadając obok niej. „Babciu, uratowałaś mi życie”.
„Przepraszam, że ich wychowałam” – powiedziała, wskazując na okno. „Spędziłam życie budując imperium pieniędzy, ale nie udało mi się zbudować imperium charakteru. Pozwoliłam im stać się potworami. Myślałam, że dając im wszystko, sprawię, że będą hojni. Zamiast tego, to ich wypaczyło”.
Spojrzała na Mayę, która już się obudziła i rozglądała się po wielkim pokoju szeroko otwartymi oczami.
„Czy wszystko będzie dobrze?” – zapytałam. Córka we mnie wciąż się martwiła.


Yo Make również polubił
Pewnego poranka w Boże Narodzenie moi rodzice powiedzieli mi: „Sprzedaliśmy twojego laptopa i
Mój tata uniósł kieliszek i powiedział: „Niektóre dzieci sprawiają, że jesteś dumny. Inne… No cóż, niekoniecznie”. Wszyscy się roześmiali. Uśmiechnąłem się i powiedziałem: „Dobrze, że mam własne mieszkanie 3200 kilometrów stąd”.
Aby pozbyć się mrówek, możesz wykorzystać fusy po kawie.
100% Domowy Lukier, Który Pokochasz!