Kiedy w końcu skończył, moje odbicie wyglądało jak obca osoba. Poczułam ulgę w głowie, ale serce cięższe niż kiedykolwiek. Łzy spływały mi po policzkach, gdy schodziłam z fotela fryzjerskiego. Wszyscy w salonie udawali, że nie patrzą, ale ich oczy śledziły mnie, dopóki nie wyszłam.
Na zewnątrz mama nie powiedziała ani słowa. Po prostu złapała mnie za nadgarstek i pociągnęła w stronę przystanku autobusowego. Pamiętam każdą szczelinę w chodniku, każde szczekanie psa w oddali i to, jak skóra na głowie mrowiła mnie na zimnym wietrze. Pamiętam, jak pomyślałam: „Dlaczego to się ze mną dzieje?”.
Tej nocy godzinami wpatrywałam się w lustro w łazience. Nie rozpoznawałam dziewczyny, która mi się przyglądała. Moje włosy były jedyną rzeczą, którą kochałam w sobie najbardziej. Kiedyś spędzałam godziny na ich czesaniu, zaplataniu, puszczaniu ich na plecy. Teraz ledwo zakrywały mi uszy. Czułam się naga, odsłonięta, jakby każda skaza na mojej twarzy była uwydatniona bez zasłony włosów. Kiedy następnego ranka poszłam do szkoły, ludzie zapierali dech w piersiach. Niektórzy się śmiali, inni szeptali. Chłopak, w którym się podkochiwałam, zakrył usta, żeby ukryć chichot. Chciałam zniknąć pod podłogą.
Kilkoro moich przyjaciół próbowało mnie pocieszyć, ale ich słowa nie dawały rezultatu. „To tylko włosy, odrosną” – mówili, ale nie rozumieli. Moje włosy nie były dla mnie tylko włosami. Były moim pocieszeniem, moją tarczą, moją tożsamością. W ciągu następnych kilku tygodni zaczęłam unikać luster. Nosiłam bluzy z kapturem z dużymi kapturami, starając się ukryć jak najwięcej głowy. Na lunchu siedziałam sama, dłubiąc w jedzeniu, podczas gdy wszyscy inni rozmawiali. Moje oceny się pogorszyły. Nauczyciele zaczęli pytać, czy wszystko w porządku w domu. Kiwałam głową i wymuszałam uśmiech, ale w głębi duszy krzyczałam.
Moja mama nie zauważyła we mnie zmiany. A może zauważyła, ale nie przejęła się tym. Pracowała po godzinach i wracała do domu zmęczona, narzekając na pieniądze, szefa albo na moją niewdzięczność. Pewnej nocy zebrałam się na odwagę i zapytałam ją, dlaczego kazała mi obciąć włosy. Spojrzała na mnie lodowatym wzrokiem i powiedziała: „Stawałaś się zbyt próżna. Chciałam cię czegoś nauczyć”. Potem wróciła do telefonu. Pamiętam, że kładąc się spać tej nocy, czułam, że coś we mnie pękło.
Yo Make również polubił
Do Ryby w Panierce Panko – Delikatne i Chrupiące Danie, które Zachwyci Twoje Podniebienie
Ten naturalny napój odmienił zdrowie mojej mamy po 30 latach
Tunezyjska Kefta jest pyszna i łatwa do zrobienia
Wiele osób nie wie o tej starożytnej tajemnicy szycia