Dzień, w którym moi rodzice dali mojej siostrze piętnaście milionów dolarów i powiedzieli mi, żebym „zarobił na siebie” przed salą pełną nieznajomych – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Dzień, w którym moi rodzice dali mojej siostrze piętnaście milionów dolarów i powiedzieli mi, żebym „zarobił na siebie” przed salą pełną nieznajomych

Za każdym razem, gdy klient dzwonił i mówił: „W tym kwartale nie zbankrutowaliśmy dzięki waszemu oprogramowaniu”, słyszałem głos mojego dziadka, jakby mówił: „Pomóżcie tym małym”.

Dwa razy w miesiącu organizowaliśmy bezpłatne warsztaty, zapraszając do siebie właścicieli lokalnych firm, częstując ich pizzą i omawiając z nimi liczby w sposób, w jaki żaden bank tego nie zrobił.

Założyłem fundusz stypendialny w imieniu Arthura dla studentów z rodzin robotniczych, którzy chcieli studiować informatykę lub informatykę na amerykańskich uczelniach. Co roku rozdawaliśmy stos odnowionych laptopów, takich jak ten, który mi kupił – z tą różnicą, że te uruchamiały się w niecałe dziesięć minut.

Chloe skontaktowała się ze mną drugi rok po odczytaniu testamentu.

Wszystko zaczęło się od długiego e-maila, który czekał w mojej skrzynce odbiorczej przez kilka tygodni, zanim go otworzyłem.

Nie prosiła o pieniądze. Nie prosiła o wyróżnienie.

Napisała tylko o tym, jak spadła liczba jej obserwujących, jak zabrakło sponsorów, jak przeszła od latania na spotkania firmowe do pracy w małej agencji marketingowej, gdzie nikogo nie obchodziło, ile lajków zbiera — liczyło się tylko to, czy dotrzymuje terminów.

Powiedziała, że ​​zaczęła wolontariat w ośrodku społecznościowym, ucząc nastoletnie dziewczęta podstawowych umiejętności tworzenia treści, a także rozmawiając z nimi o tym, jak czytać umowy i nie traktować swojego życia jak czegoś, co można zapakować i sprzedać.

Przyznała, że ​​przez lata była o mnie zazdrosna i że patrzenie, jak dziadek patrzył na mnie w sposób, w jaki nigdy nie patrzył na nią, było dla niej jak otwarta rana.

Nie usprawiedliwiała tego, co zrobiła.

Powiedziała tylko, że jej przykro.

Zadzwoniłem do niej.

Rozmowa była niezręczna, pełna długich przerw i nerwowego śmiechu, ale rozmawiałyśmy – nie jak wpływowa osoba i niewidzialna siostra, ale jak dwie kobiety, którym w końcu zabrakło ludzi, którzy mówiliby im, kim mają być.

Nie byliśmy blisko. Jeszcze nie.

Jednak drzwi były uchylone, zamiast zamknięte na zasuwę.

Moi rodzice nigdy nie zadzwonili.

Od babci Ruth i od czasu do czasu krewnego słyszałem strzępki nowinek. Mark podjął pracę jako księgowy w małej firmie na zachodzie, daleko mu było do stanowiska kierowniczego, którym kiedyś się chwalił. Linda przeważnie siedziała w domu i rzadko zamieszczała posty w internecie. Luksusowe życie zastąpiły tanie meble i kawa z ekspresu.

Przeszli drogę od pary, której wszyscy zazdrościli, do pary, o której ludzie mówili zniżając głos.

Ruth i ja wypracowaliśmy własny spokojny rytm w Atlancie.

Zajęła słoneczny kącik mojego salonu, żeby ustawić w nim bujany fotel i robić na drutach, a każdego wieczoru siadałyśmy na balkonie, zamawiając jedzenie na wynos i obserwując migoczące światła miasta.

Czasami opowiadała mi historie o Arthurze z jego młodości — gdy był jeszcze dzieciakiem układającym towary na półkach w swojej pierwszej pracy w Stanach, na długo zanim cokolwiek posiadał.

Innym razem siedzieliśmy w komfortowej ciszy, takiej, jaką można zaznać tylko z kimś, kto widział cię w najgorszym momencie i nigdy nie próbował cię krytykować.

Ludzie lubią mówić, że sukces jest najlepszą zemstą.

Może mają rację.

Ale siedząc tam z moją babcią i wiedząc, że HarborMind daje rodzinom takim jak nasza szansę na walkę bez konieczności wykorzystywania innych, aby to osiągnąć, uświadomiłam sobie coś jeszcze.

Prawdziwą zemstą nie były pieniądze, wykresy wzrostu ani artykuły prasowe.

Wiedziałam, że ta część mnie, którą moi rodzice odrzucili jako bezużyteczną – dziewczyna z „bezsensowną” obsesją na punkcie komputerów – była tą częścią, która zbudowała życie, na które oni nie mieli już wpływu.

Pierwszy raz opowiedziałem całą historię na głos obcym ludziom na scenie w Nowym Jorku, pod czerwonym kręgiem światła, z kamerami skierowanymi na moją twarz i świecącym TED-em za mną.

Moje dłonie pociły się wokół pilota, ale mój głos był pewny, gdy zacząłem tak, jak wszystko się zaczęło.

„Podczas odczytywania testamentu przez mojego dziadka” – powiedziałem – „moi rodzice dali mojej siostrze piętnaście milionów dolarów i kazali mi zarobić własne. Powiedzieli, że dziadek mnie nie chce. Mylili się”.

Publiczność śmiała się w odpowiednich momentach i milkła w momentach, gdy ją o tym opowiadałem — nie każdy szczegół był chaotyczny, ale wystarczająco dużo.

Jak moja rodzina uznała, że ​​jestem dziwny, trudny, że nie pasuję do obrazu, jaki chcą pokazać.

Jak mój dziadek po cichu postawił wszystko na jedną kartę, za wszystko, co próbowali wymazać ze mnie.

Jak chciwość i manipulacja niemal pogrzebały ten zakład na zawsze.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

10 rzeczy, które należy wiedzieć przed zjedzeniem okry

Okra i utrata wagi: zwycięski duet Chcesz kontrolować swoją wagę bez frustracji? Okra jest niskokaloryczna, ale bogata w błonnik: zapewnia ...

Odkrywanie mocy octu: bielsze ubrania i bardziej miękkie ręczniki w prosty sposób

Aby uzyskać bielsze ubrania: zwiększ jasność, dodając filiżankę destylowanego białego octu podczas cyklu płukania, aby zwalczyć pozostałości i plamy. Aby uzyskać ...

Leave a Comment